Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 10 mar 2016, 13:23
Dawajcie jeszcze coś benzo podobne, z tym, że bez powodowania mega uzależnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez pneum 10 mar 2016, 20:56
Może kwetiapina? Małe dawki usypiają, a wersja o zmodyfikowanym uwalnianiu wycisza na cały dzień. Trochę muli, ale da się do tego przyzwyczaić.
f60.3 + f31 (remisja)
topiramat 100, karbamazepina 100x2, kwetiapina 25, wenlafaksyna 75
Avatar użytkownika
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
24 cze 2015, 23:48
Lokalizacja
Gdańsk

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez tizziano 11 mar 2016, 00:16
Lord Kapucyn napisał(a):Znajde Ci lek/leki tylko skocze wieczorem po nowe objawienia najpierw.


Lordzie może mi też byś w ten sposób pomógł. Oto moja sytuacja:

Moja historia wygląda tak że wiele lat męczyłem się z takim bólem (coś jak napięcie) w okolicach żuchwy. Chodziłem po rożnych lekarzach, laryngolog, dentysta, chirurg szczękowy, neurolog i żadne badania, nawet tomograf nic nie wykazały. Żaden też lekarz nie zasugerował mi psychiatry...trwało to około 4 lat... Az w końcu te napięcie w głowie zaczęło mi się mieszać z wewnętrznym niepokojem i wtedy dostałem Asertin (sertalina). Po tej sercie czułem się troche lepiej jeśli chodzi o te bóle, ale powodowała ona u mnie straszny niepokój. Mój 1szy psychiatra zaczął zwiększać dawkę serty stopniowo aż do 200mg. Dał mi też sulpiryd ale po 2 tyg kazął odstawić. Stwierdzono u mnie depresję maskowaną. Te 200mg nie dawało za wiele a czułem taki niepokój że postanowiłem zmienić lekarza.

Trafiłem do innego (o dobrej renomie). Który również potwierdził iż to depresja maskowana. Tam brałem dalej te 200mg serty i dołączył mi 100 mg Lamitrinu. Jednak nadal czułem się źle a maska depresji chyba odsłoniła prawdziwą depresję. Miałem dołki często, którym najczęściej towarzyszyły ruminacje albo te napięcie bólowe. Więc po około 9 miesiącach postanowiłem brać paroksetyne samą w dawce 20mg (xetanor), a serte i lamo odstawiłem.

No i niestety nadal jest depresja, a najczęściej towarzyszą jej dołujące myśli, z którymi nie można sobie poradzić i czasem ten ból. Sypiam dobrze, nie mam jakiś spowolnień ruchowych, apetyt też w miare jest. Wyeliminowało mi natomiast ten niepokój wewnętrzny. Ale bardzo dokucza ten obniżony nastrój i te myśli.

Poszedłem zatem w zeszłym tygodniu do tego psychiatry i stwierdził że trzeba zwiększyć paro do 40 mg i przepisał spowrotem Lamitrin. Lamitrin mam zwiększac co 8 dni do 150mg. Na razie biorę 50mg.

Niestety na razie nie widzę poprawy. A najlepsze jest to, że jakikolwiek wyjazd gdzieś ze znajomymi i czuję się dobrze, nie mam tych myśli, a nastrój jest ok. I wtedy myślę sobie że może jednak to ja sobie wkręcam, a nie jest to depresja, bo jak wrócę nastrój znowu spada i te myśłi wracają jak bumerang... Ogólnie często bywa tak że np 2 dni sa dobre a 5 złych.. co powiedziałem lekarzowi. Ma z wiązku z tym kilka pytań do Was koledzy i proszę, aby ten mój post ROZPOCZĄŁ DYSKUSJĘ:

1) czy też macie w depresji problemy z ruminacjami? tzn smonakręcającymi się negatywnymi myślami, przeżywaniem choroby? jak sobie z tym radzicie. i czy jakiś lek jest w stanie na to pomóc??

2) czy jest coś takiego, że żaden lek może nie pomóc?? moja była psychoterapeutka bardzo się dziwiła, że nie zareagowałem ani na serte, ani na sulpiryd i też słabo na paro :( po za tym ta psychoterapia oparta na autohipnozie pomogła mi troszkę zmienić podejście do życia, jednak męczarni związanej z dperesją nie zmieniła.

3) psycholożka stwierdziła że te myśłi to moge sam sobie wkręcać? czy to możliwe np. nie będąc chorym na depresję ?

4) czy t, iż 4 lata chodziłem z niewykrytą depresją może powodować, iż teraz leczenie, będzie trwać bardzo długo??? czy można się z tego wyleczyć??

5) Lamitrin, wiem że zaczyna działać po dłuższym czasie.., ale brałem już 100mg z pól roku i nie wiem czy to coś pomagało. Teraz mam brać 150mg - myślicie że to coś pomoże? czy on też ma działanie przeciwdepresyjne, czy tylko stabilizujące? czy może pomóc na tę gonitwę myśli i nastrój?

6) no i pytanie o leki, co można jeszcze zmienić/zrobić? na powyższe dolegliwości??

Ogólnie to jestem sfrustrowany i nie wiem co mam robić. bo jak na razie to męczę się z tego typu dolegliwościami od 2009 roku a od końca 2013 się "leczę". Proszę o jak najwięcej odpowiedzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 17:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez pneum 11 mar 2016, 00:42
Mogę coś powiedzieć o lamotryginie. Co prawda, ja musiałam z niej zrezygnować po kilku tygodniach, bo zaczął się u mnie rozwijać SJS, ale trochę na ten temat czytałam.

Ogólnie rzecz biorąc, lamotrygina jest lekiem na padaczkę i stabilizatorem nastroju, ale bywa też stosowana w depresji z całkiem niezłym skutkiem, spójrz tu: http://www.drugs.com/comments/lamotrigi ... ssion.html

Z tego, co widzę, to nie próbowałeś jeszcze wielu leków, więc głowa do góry, na kilku substancjach świat się nie kończy ;) Jest jeszcze na przykład escitalopram, trazodon, mianseryna czy fluwoksamina. Osobiście na początku brałam sertralinę, później fluwoksaminę - żadnej reakcji. Dopiero wenlafaksyna zaczęła mnie wyciągać z dołów (i wpędzać w hipomanię, ale to już inna sprawa).
f60.3 + f31 (remisja)
topiramat 100, karbamazepina 100x2, kwetiapina 25, wenlafaksyna 75
Avatar użytkownika
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
24 cze 2015, 23:48
Lokalizacja
Gdańsk

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez tizziano 11 mar 2016, 12:29
pneum napisał(a):Mogę coś powiedzieć o lamotryginie. Co prawda, ja musiałam z niej zrezygnować po kilku tygodniach, bo zaczął się u mnie rozwijać SJS, ale trochę na ten temat czytałam.

Ogólnie rzecz biorąc, lamotrygina jest lekiem na padaczkę i stabilizatorem nastroju, ale bywa też stosowana w depresji z całkiem niezłym skutkiem, spójrz tu: http://www.drugs.com/comments/lamotrigi ... ssion.html

Z tego, co widzę, to nie próbowałeś jeszcze wielu leków, więc głowa do góry, na kilku substancjach świat się nie kończy ;) Jest jeszcze na przykład escitalopram, trazodon, mianseryna czy fluwoksamina. Osobiście na początku brałam sertralinę, później fluwoksaminę - żadnej reakcji. Dopiero wenlafaksyna zaczęła mnie wyciągać z dołów (i wpędzać w hipomanię, ale to już inna sprawa).


Dziękuje koleżanko za odpowiedź ;) no w sumie to masz rację, że nie próbowałem jeszcze sporo. Ale ciężko tak uwierzyć, że np. po miesiącu brania innego leku mój nastrój zrobi się normalny i przestanę o tym wszystkim myśleć... ;) miałaś tak?? szczególnie po tym że zanim wykryłem u siebie depresję to 4 lata się męczyłem.

Z tą zmianą leków, to widzę, że mój psychiatra nie jest aż tak bardzo skory do ich dokonywania. Mimo że to dobry lekarz i wspominał coś np. o wenflaksynie, to np. o TLPD mówił, że nie przepisuje tych leków.

Najdziwniejsze jest to, że u mnie po za obniżonym nastrojem i ruminacjami to nie ma jakiś innych książkowych objawów. Dziwne jest tez to że jak jest dobry dzień to się śmieje z tego wszystkiego i sam się dziwie sobie jak można takie głupoty mieć w głowie... też tak masz/cie?

Pneum a jak u Ciebie objawiała się faza depresyjna??

Chciałem też zapytać o zwiększanie dawek, tzn czy to jest tak samo jak z rozpoczynaniem brania leku. Brałem 20 mg paro, teraz biorę 40mg równy tydzień i czy tez musi minąć np 2 miesiące żeby zobaczyć czy 40mg działa? czy przy zwiększeniu powinno od razu działać??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 17:48

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez pneum 11 mar 2016, 14:46
Właśnie Ci odpowiedziałam, ale mnie wylogowało i cały post szlag trafił :/

Bardzo się bałam, że leki sprawią, że stanę się inną osobą. Chodziło przede wszystkim o stabilizatory nastroju, bo myślałam, że chwiejność to wręcz moja cecha charakteru. Jednakże leki nie działają z dnia na dzień, zmiana następuje stopniowo, więc nie ma takiego skoku. Komfort mojego życia znacznie się poprawił. Kiedyś myślałam, że leki są po to, żeby kontrolować ludzi, którzy się różnią od większości społeczeństwa, ale to naprawdę nie o to chodzi. Dopiero przy działaniu leków poczułam się sobą. Niestety znowu nie jest najlepiej, chyba uodporniłam się na karbamazepinę :/

TLPD chyba bardzo rzadko się stosuje, nic dziwnego, że Twój lekarz nie jest do nich optymistycznie nastawiony. Najpierw chyba lepiej spróbować esci i wenli, dopiero później wygrzebywać jakieś rewelacje ;)

Ja tak mam, ale to chyba kwestia zmiany faz (szczególnie, że mój typ to rapid-cycling - jestem wyjątkowo chwiejna). Czasami wystarczy bodziec taki, jak zmiana pogody czy miła rozmowa i czuję się panem wszechświata. Parę minut później zauważę starszą, smutną osobę i mam ochotę skoczyć pod pociąg.

Faza depresyjna to u mnie niewychodzenie z domu, nieodzywanie się do znajomych i siedzenie w ciemnym pokoju, myśląc o tym, jak bardzo nie umiem poradzić sobie w życiu. Czasami płaczę, czasami nie - wszystko zależy od tego, co wprowadziło mnie w ten stan.

Ja odczułam zmianę dość szybko, gdy przeskoczyłam z 75 na 112.5 mg wenli, ale to dlatego, że wpadłam w hipomanię :D To jest charakterystyczne dla wenlafaksyny i ChAD, ale uparłam się na ten lek, bo się po nim nie tyje. Myślę, że powinieneś zasięgnąć rady kogoś, kto bierze SSRI i ma depresję.
f60.3 + f31 (remisja)
topiramat 100, karbamazepina 100x2, kwetiapina 25, wenlafaksyna 75
Avatar użytkownika
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
24 cze 2015, 23:48
Lokalizacja
Gdańsk

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez tizziano 11 mar 2016, 15:56
Pneum wez mnie nie strasz z tymi zmianami nastroju..bo ja mam tak w ciagu dnia ze sa lepsze godziny i gorsze.czasami nawet w minutach..mam zly nastroj,po czym pomysle ze wszystko jest ok i przychodzi lepszy...czy to wystarczy zeby miec CHAD??? czy masz jeszcze inne objawy?? Hipomania jak wyglada u Ciebie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 17:48

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez pneum 11 mar 2016, 16:29
Nie diagnozuj się sam! Często jest tak, że kiedy czytamy o jakichś objawach, przypisujemy je sobie. Porozmawiaj z lekarzem, ok?

Hipomania: wzrost energii, bardzo wysoka samoocena (do tego stopnia, że czuję się lepsza od 99% ludzkości), kreatywność, brak potrzeby snu, "nosi mnie", robię plany na przyszłość.
Mania: tak jak wyżej + myśli destrukcyjne, BARDZO brutalne (nie chcę tego szerzej opisywać)
f60.3 + f31 (remisja)
topiramat 100, karbamazepina 100x2, kwetiapina 25, wenlafaksyna 75
Avatar użytkownika
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
24 cze 2015, 23:48
Lokalizacja
Gdańsk

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 13 mar 2016, 03:24
Muszę iść na diagnozę i niech mi coś dadzą na tej podstawie, bo tak daleko nie zajadę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 13 mar 2016, 04:51
Jak wygląda diagnoza psychiatryczna? Na czym polega? Będą mnie maglować pytaniami? Poddadzą obserwacji? Mam się położyć w szpitalu? (Już ja widzę tą diagnozę w szpitalu, który znam, katastrofa). I co specjalista będzie testował na mnie leki? (Specjalista, aha...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 13 mar 2016, 05:01
Muszę do prywatnego szpitala jechać (masakra, ile to kasy). Ale chociaż minimum, żeby mi tą diagnozę zrobili i leki dobrali.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez tizziano 04 kwi 2016, 16:09
pneum napisał(a):Nie diagnozuj się sam! Często jest tak, że kiedy czytamy o jakichś objawach, przypisujemy je sobie. Porozmawiaj z lekarzem, ok?

Hipomania: wzrost energii, bardzo wysoka samoocena (do tego stopnia, że czuję się lepsza od 99% ludzkości), kreatywność, brak potrzeby snu, "nosi mnie", robię plany na przyszłość.
Mania: tak jak wyżej + myśli destrukcyjne, BARDZO brutalne (nie chcę tego szerzej opisywać)


No wiem wiem przesadziłem ale u mnie najgorsze jest to, że mam kilka dni dobrych ,a potem kilka gorszych i tak od wielu miesięcy. Nie wiem czy tak powinno przebiegać leczenie depresji, bo według mnie to powinno tak wyglądać, że tych dni lepszych powinno być co raz więcej...a tak nie jest. Dlatego jak wracają złe dni, to mnie to frustruje. Np w święta było dobrze, teraz w czwartek wróciło napięcie w głowie i piątek. sobota ok, ale niedziele całą bolała mnie głowa, a dziś mam depresje-obniżony nastrój..

Też tak macie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 17:48

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 26 kwi 2016, 04:01
Ok ludzie, liczę na wasze porady odnośnie leków. Nie długo idę do lekarza i będę chciał wziąć jakieś leki. Nie bójcie się mi radzić po nazwach leków a tego właśnie oczekuję, jeżeli jakiś lek będzie źle na mnie działał to go po prostu przestanę brać i zajmę się innym. Sam lekarz nie zbyt trafnie dobierał leki, jednocześnie nie wiedząc czy taki a taki lek brałem, czasem myśląc, że go brałem szukał gdzieś indziej. Lekarz jest otwarty na moje nowe pomysły odnośnie leków, czy internetowe pomysły innych ludzi którzy mogą mieć podobne objawy do mnie. Już kilka rad z tego forum wcieliłem w życie, np. usłyszałem o trittico na moje dolegliwości, poszedłem z tym do lekarza, przepisał i zacząłem brać, nieźle działało ale niestety jego działanie po kilku m-cach wygasło... Sam lekarz nie wie co mi przepisać, gada z głowy, tyle co o mnie pamięta jak mnie zobaczy, nie pamięta jakie leki brałem a jakich nie i jak one na mnie działały. Przychodzę do niego po recepty na lamotryginę i propranolol i przy okazji proszę o nowy lek na lęki, nerwicę. Lekarz nawet nie wie co mi jest, nie zagląda do spisu leków które brałem, nie analizuje tego. Nie ma tego w wyobraźni kiedy przed nim siedzę, czyli zestaw tych leków wszystkich które brałem a których nie brałem i które można by wypróbować, nie pamięta też działania poszczególnych leków na mnie, nigdy tego nie zapisywał. Ma jakieś tam wyobrażenie mojej osoby, zaburzenia lękowe, nerwica, odnośnie leków ma w głowie kompletny bajzel oparty w dużej mierze na nie pamięci, nie raz się o tym przekonałem mówiąc mu, że to już brałem a tego nie, to dobre a to be. Także wasze porady mogą być równie trafne co jego pomysły na nowe leki, a nawet trafniejsze, oparte na waszym własnym doświadczeniu. Inny lekarz nie wchodzi w rachubę mam dostęp tylko do tego. Nie mam diagnozy psychiatrycznej. Potrzebne mi leki na dosyć ostry lęk i stres w kontaktach międzyludzkich.

Come on ludzie, to dla mnie bardzo ważne jak nie najważniejsze. Piszcie jakie leki wam pomagały w tych dolegliwościach, o których napisałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Muszę znaleźć dla siebie jakiś lek

przez Druid 12 maja 2016, 00:08
To chyba jedyny wątek, w którym moje pytanie nie zabrzmi jak trolling:
czy istnieje substancja psychoaktywna, pod wpływem której człowiek zaczyna traktować siebie poważnie?
Druid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do