Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez wiki86 02 sty 2007, 12:28
grown-up19 jak czytam ten post to jak bym siebie słyszała tez wszystko mi obojetne , niby nie mam juz lęków i dobrze jest ale nie mam sie z czego cieszyc :( a o miłości to juz nie wspomne bo ja chyba nikogo nie potrafie pokochac
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

Pomóżcie

przez Magda1986 02 sty 2007, 12:52
Ostatnio jest ze mną żle.Nie chce mi się żyć, nie daję sobie rady ze wszystkim.Niszczę siebie, a co najgorsze tych na których mi zależy.Jestem z chłopakiem,bardzo go kocham,jest naprawde wartosciowym chłopakiem.Ja chcę żeby było dobrze,ale nie potrafię, ranię go.Boję się że nie dam sobie rady i będę musiała go zostawić bo nie będę potrafiła patrzeć na to jak on cierpi,choć mnie kocha.Nie chcę zostac sama,potrzebuję pomocy.W okolicy nie wiem nic o lekarzach psychologach,nieprywatnych.Nie wiem czy powinnam zgłosić się do psychiatry,czy na jakąś terapię,pomóżcie.Wiem,że znajoma poszła do psychiatry,to dostała leki,a ja potrzebuję rozmowy
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 sty 2007, 12:41
Lokalizacja
Jaworzno

Bezradność

przez piekna14 02 sty 2007, 12:57
nie biore leków.Byłam u 3 psychologów.od 5 lat jezdze po lekarzach wymyslajac sobie coraz to nowsze choroby.chialabym normalnie planowa przyslosc a nie bac sie ze cos mi sie w kazdej chwili moze stac albo ze i tak to nie ma sensu bo kiedys umre.tak sie tego boje.nie umie sobie wyobrazic ze kiedys mnie nie bedzie. tak sie boje!!nie mam innej mysli w glowie.
Chciałabym żyć normalnie.....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 gru 2006, 16:57
Lokalizacja
http://217.153.38.135:2006/

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 02 sty 2007, 13:40
Magdo myslę że potrzebna Ci niezwłoczna wizyta u psychologa.Sama mówisz że potrzebujesz rozmowy ,więc myslę że jestes na nią gotowa.Zapytaj w przychodni ,napewno uzyskasz informację na temat najbliższego gabinetu psychologicznego w swoim miescie.
Zyczę Ci powodzenia.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Dąbrówka 02 sty 2007, 14:06
no to ja jestem następna z zawrotami głowy, zaburzeniem równowagi, szumami w uszach......i wieloma innymi objawami - wieczne utrapienie :( Słuchajcie czy ma ktoś z was taki objaw: nagle wzrasta jakby ciśnienie w głowie, uszach, wzrasta szum w uszach tak mocno aż momentami nic nie słyszę i jest uczucie totalnego braku równowagi (jakby mnie coś przeszyło w głowie - tłumaczę to jakby porażenie nerwów) - muszę się czegoś złapać, usiąść i przeczekać ten atak, który po kilkunastu sekundach mija. W momencie ataku jestem w pełni świadoma co sie dzieje, nie tracę świadomości ale sam atak jest okropny.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez Magda1986 02 sty 2007, 14:13
Tak,wybieram się do psychologa i to jak najszybciej.Jest u nas fajna poradnia ale są tam tylko psychiatrzy i terapeuci a ja wolałabym jednak do psychologa.Tylko boję się że nie będę potrafiła się wystarczająco otworzyć,a wiem że muszę.Dzięki za odpowiedź
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 sty 2007, 12:41
Lokalizacja
Jaworzno

Avatar użytkownika
przez Róża 02 sty 2007, 15:19
Dąbrówka,to niestety typowe.A później pewnie kilka dni dochodzisz do siebie.Ja miałam takie jazdy po kilka godzin dziennie,teraz jest już lepiej.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Dąbrówka 02 sty 2007, 16:40
O Róża, nawet nie wiesz jaka ulga, że nie jestem sama z "tym czymś" tj. nie życzę ci abyś to przechodziła ale świadomość że to pewnie kolejny objaw nerwicowy przynosi ulgę. Ja te ataki potrafię mieć kilka na dzień a zauważyłam, że nasilają sie one w momencie zdenerwowania (co jest naturalne), zmiany pogody czy mojego zmęczenia/niewyspania. Ostatnio gdy myłam głowę nachylając sie nad wanną mnie złapało i musiłam usiąść z kapiącą wodą z włosów i dojśc do siebie. Czy znalazłaś na nie jakiś sposób?
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez MARCYSIAB1 02 sty 2007, 16:52
witam ja tez takie objawy miałam typowo nerwicowe do takiego stopnia ze bałam sie do ubikacji wyjśc
a o wkręcaniu sobie ze za chwilke umre nie wspomne, zaczełam kuracje pomógł mi rexetin czas brania około 6 mcy potem miałam przerwę , jakośc doszłam do siebie wyszłam z wkecania sobie chorób , teraz nieststy wraca wszystko małymi kroczkami i pojawiaja sie leki przed wyjściem samej gdzie kolwiek a najgorsze sa noce , ale jak mam straszny atak biore alprox znowu zaczęłam brac rexetin i dzisiaj była pierwszy raz na psychoterapii p
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 gru 2006, 11:27

Avatar użytkownika
przez Róża 02 sty 2007, 19:51
He he,ja bałam się kąpać,jak mnie kilka razy złapało w wannie.Niestety musiałam pobrać sobie leki przeciwlękowe,dopiero pomału się uspokoiło.Inaczej nie dałam rady.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Carlosss23 02 sty 2007, 20:30
co za po...ana choroba ostatnie kilka dni dla mnie to jeden wielki atak ktory nie chce ustapic czuje sie tragicznie a musze sie uczyc bo mam egzaminy na studiach chyba nie poradze sobie...
Carlos
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 gru 2006, 13:16
Lokalizacja
Grudziądz

nerwica VS szczęście!

Avatar użytkownika
przez aniołek 02 sty 2007, 22:57
witam w nowym roku :)
tak spontanicznie zakladam ten temat bo przed chwila tluklam sie z myslami.....czy jestem szczesliwa i wlasciwie co sklada sie na to szczescie wiec gdyby nie to ze mam wspanialego chlopaka i fajna mamcię to bylabym strasznie ale to strasznie nieszczęśliwa!
ale jesli za szczescie mialabym uwazac codzienny moj nastroj i samopoczucie to chyba jestem malo szczesliwa

wiec teraz pytam jest nas tu troche i jeszcze wiecej,mamy ta cholerna nerwice codziennie borykamy sie z problemami o ktorych nawet inni nigdy nie mysla i co czy wy czujecie sie szczesliwi ile nas jest tych szczesliwych i co na to sie sklada u was...ja napisalam czekam na wasze opowiesci o szczesciu!popzdrawiam i zycze wszystkiego naj i zdroweczka w tym nowym roku :)*
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

Avatar użytkownika
przez Dorot 02 sty 2007, 23:04
Witam


Codzienność to mój duży problem i te nowe problemy może faktycznie byłoby ok wszystko tak jak mówisz gdyby nie borykanie się z nerwicą. Ja osobiście mam tak samo moje codzienne samopoczucie jest przerażające i przygnębiające nie tylko dla mnie ale innych teź a problem taki jest że trudno sobie z tym poradzić.


Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku :twisted:
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez didado1 03 sty 2007, 00:21
aniołek

mogłabyś jaśniej o co Ci chodzi :?: :?:
myślę że to naturalne przy nerwicy, że zmieniają się emocje :?: :?:
osobie z trudnościami emocjonalnymi z objawami somatycznymi w formie przeróżnych ataków trudno się uznac za osobę 100 % szczęśliwą :?:

temat rzeczywiście uważam bardzo spontanicznie założyłaś pewnie z uwagi na nowo narodzony rok :roll:

było już o tym wiele wiele razy :?
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do