Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez madmaq 03 lip 2006, 22:43
poszedlem po napisaniu posta poogladac tv, popatrzylem na planete, wrocilem do kompa i czuje sie jak czulem, masakra, trzeba ciagle myslec o czyms innym albo w ogole nie myslec chyba ;/

Magnolia, jestem wrazliwy i podatny, siostra mowila mi ostatnio ze jej znajomy mial raka zoladka i swedzialy go usta, jak myslisz co sie stalo potem ?




zaczely mnie swedziec moje, skrecac w zoladku, myslec ze ja moge to miec i ze umre....
Ostatnio edytowano 03 lip 2006, 22:46 przez madmaq, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 lip 2006, 22:21

przez taniec u psychiatry 03 lip 2006, 22:44
niewiadomo
nie czytaj googla tylko idź do psychiatry
koniecznie
Posty
20
Dołączył(a)
02 lip 2006, 15:53

przez madmaq 03 lip 2006, 22:48
a w innym dziale pisalem, ze mam problemy z wyjsciem z domu, sprawdzam wszystko po 5-10 razy, wracam sprawdzic czy zamknalem drzwi, ide ide i jeszcze w myslach sprawdza mjeszcze raz ;/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 lip 2006, 22:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dzasti13 03 lip 2006, 22:53
madmaq! Witam cie na forum!

z tego co oüpisujesz to wyglada mina nerwice lekowa üpopwinnienes pojsc do lekarza im predzej tym lepiekjj i postaraj sie sam nienakrecac mysli uspokajac .Bo jezeli pomyslisz ze bedzie ci slabo to zaraz sie to bedzie dzialo ja sama tak mialam i cjhodz walcze juz ponad rok nieraz jeszcze mysli natertne zachodza moja glowe tylko ze ja potrafie to juz opanowac bo rozumiem caly ten schemat nerwicy i lekow ktoresie objawiaja.Potrzeba czasu staran nad soba moze lekow mnie naprzyklad pomogly chodz lepiej smamemu moze i duzej bedzie trwac ale nieszkodza leki , bo mysli nieraz przycodza do glowy co bedzie jka odstawie napewno wroci wszystko....
Lec do lekarzy i czytaj terapooia jest wskazana .Pozdrawiamcie goraco i zycze ci sil na walke z lekami.Podzrawiam :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez taniec u psychiatry 03 lip 2006, 23:00
madmaq napisał(a):a w innym dziale pisalem, ze mam problemy z wyjsciem z domu, sprawdzam wszystko po 5-10 razy, wracam sprawdzic czy zamknalem drzwi, ide ide i jeszcze w myslach sprawdza mjeszcze raz ;/


ja też
idę spać, ale muszę sprawdzić kurki od gazu
sprawdzę wszystkie, ale pomyśle, że podczas sprawdza naruszyłem któryś i sprawdzam jeszcze raz po sto razy
i w łóżku jestem przekonany, że któryś sie naruszył

w cholerę z tym
niech wybuchnie :)
trochę fajerwerków nie zaszkodzi !

boisz się o odkręcony kran?
pozwól popływać sąsiadom - wakację są !

że drzwi nie zamknięte?
pomyśl jaki luz mają pustelnicy w małych chatkach - nic nie maja
jest okazja spróbować!
nie mnie okradną!

w pokoju nic nie jest równo?
a gówno wychodzi równo?
w życiu nic nie jest równo!
chcemy być demiurgami rzeczywistości?
a po diabła?


kogo obchodzi, że schodków na klatce w budynku jest 15-cie?
po co je liczyć skoro i tak wiemy ile ich jest?
Posty
20
Dołączył(a)
02 lip 2006, 15:53

przez madmaq 03 lip 2006, 23:14
dokladnie to samo mam z gazem, woda, pradem, drzwiami, przekichane, staram sie ostatnio zamykac drzwi i mowic jak cos ma byc to bedzie :P ale i tak sprawdzam, choc mniej razy, po 2 po 3 a nie po 30, choc po 30 tez sie zdarza
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 lip 2006, 22:21

przez duskfall 04 lip 2006, 00:15
mam podobne objawy do twoich (szczegolnie jesli chodzi o wkrecanie sobie dolegliwosci), a do tego byc moze moja choroba wynika z rozregulowanego trybu zycia do czego bezposrednio przyczynil sie komputer, gdyz siedzialem na nim bardzo duzo.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez alicja1047 04 lip 2006, 11:04
Czesc madmaq ja mam podobnie jak widze jak ktos slabnie albo cos to od razu przychodza mi mysli ze mi sie tak stanie w kosciele stoje na dworze nie wejde do srodka bo boje sie ze zeslabne w szkole jest podobnie czasami przychodza mi takie mysli do glowy jak jestem sama w domu a jak mi sie cos stanie a jestem sama w domu to co bedzie nie martw sie nie jestes z tym sam musimy walczyc z tym ja staram sie w takich sytuacjach myslec o czyms zupelnie innym o czyms pozytywnym nie ma sensu zamartwiac sie trzeba z tym walczyc pozdrawiam Ala
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 cze 2006, 17:33
Lokalizacja
Jarocin

przez Martika * 04 lip 2006, 12:44
zamiast szukac informacji w internecie, idz do psychoterapeuty i psychiatry, bo sam fakt,ze bedziesz wiedzial co Ci jest, jak to sie nazywa itp. nie pomoze Ci. trzymaj sie cieplo :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 cze 2006, 13:04

przez Kali 04 lip 2006, 14:58
Już nie mogę wytrzymać stało się coś strasznego dziewczyna mi powiedziała że nie wie czy chce za mnie wyjść właśnie teraz kiedy miało być tak cudownie gdy tyle sobie obiecałem okazało się że ona już we mnie nie wierzy tak mi dała do zrozumienia to nie są moje wymysły tylko 100% prawda ja tego nie mogę już wytrzymać nie mogę jeść ani spać już ważę poniżej 49kg to stało się w niedzielę wieczorem a cały weekend wydawał się być cudowny ja byłem szczęśliwy że ona wkońcu wraca na wakacje i miałem tak bardzo tak bardzo jak nigdy pozytywne nastawieni tak bardzo chciałem ją uszczęśliwić a teraz okazało się że nie wiadomo czy ona chce być ze mną.

Ona jest największym szczęściem jakie mnie w życiu spotkało a teraz widzę jak mój związek się rozpada gdy to piszę to łzy cikną mi po brodzie i nie widzę sęsu życia bo ja żyję tylko dla niej(mam od tego momętu takie złe myśli co do mojego życia kiedyś też tak miałem ale teraz to jest 100 razy mocniejsze).

Ale nie zerwała ze mną tylko powiedziała zę nie wie czy chce ze mną być bo ją moje problemy i wymagania bardzo już zmęczyły i wymaga tylko żebym się zmienił ale ja się tym kąpletnie załamałem i wydaje mi się że mi się nie uda po tym co usłyszałem bo ona była jedyną osobą która w mnie wierzyła mimo wszystko i ja za to ją kochałem a teraz widzę że jest bardzo źle i czuje że mnie to zabiję każdy dzień jest dla mnie straszny i już prawie nie ma takich chwil w których myślę pozytywnie to chyba jest już mój koniec.

I strasznie mi przykro że ona mi to dopiero teraz mówi a wcześniej nie spróbowała dać mi w kość żebym się opamiętał chociaż mnie nastraszyć mogła a teraz jest bardzo stanowcza a ja już nie mam nikago kto by we mnie wierzył i niechce mi się żyć.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Kłopoty z przełykaniem

przez Ania1976 04 lip 2006, 15:57
Witajcie,

Obawiam sie, ze ten temat mogl byc juz poruszany, ALE chcialam mu nadac dodatkowego znaczenia. Jedzenie i picie wsrod ludzi, (a czasem nawet w samotnosci) od kilkunastu lat bardzo powaznie zaburza mi zycie. Jedzac, czy pijac w towarzystwie mam wrazenie, ze sie udlawie, ze nie bede mogla polknac pokarmu. Czasami, by przelknac musze np.chwycic sie czegos, bo mam wrazenie, ze zemdleje.
Czasami jestem strasznie glodna, a nie moge nic zjesc!

Czy Wy takze macie takie doswiadczenia? Jak sobie z tym radzicie?

Pozdrawiam,
Ania
Ania1976
Offline

przez Smutna... 04 lip 2006, 16:07
No właśnie to bardzo ważne by miał dla kogo walczyć ze swoją chorobą, on potrzebuje drugiej osoby....boi się tego że nikt go nie rozumie. Potrzebuje miłości ciepła, bo gdy ma drugą osobę wie że nie jest sam wtedy łatwiej mu żyć, a co do wejścia na forum to jak najbardziej powinien porozmawiać z ludźmi którzy cierpią na to co on i go rozumijeją, byłoby mu łatwiej...Razem można wszystko przetrzymać, gdy ty będziesz blisko niego będzie się czuł bezpieczny, kochany, ważne by miał komu zaufać a jeśli ufa tobie to na pewno uda wam się razem pokonać jego chorobę...psychoterapia też jest mu potrzebna
To wielkie szczęście mieć kogoś obok w nerwicy, komuś komu się ufa, komu się jest potrzebnym. Nie każdy ma takie szczęście, a twój chłopak na pewno je ma, więc nie opuszczej go, akiedyś jeszcze będziecie na pewno szczęśliwi:)
pozdrawiam[/list]
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez agapla 04 lip 2006, 17:24
Przestań się załamywać tylko weź się za siebie samo nie przyjdzie trzeba trochę wysiłku! Kazdy z nas tu na forum ma jakieś problemy ale każdy coś robi w tym kierunku żeby było dobrze.Powiem Ci ze mozna bylo to przewidzieć że tak może sie zdarzyć i tak miala do Ciebie anielską cierpliwość .Sorki za moją dosadność ale to wszystko może cię wreszcie przekona do pójścia do psychologa.W tej sytuacji nie ma na co czekać zamiast się użalać nad sobą zrób własciwy krok!pozdro ps. Z góry sorki że może zabrzmiało to dość nieprzyjemnie ale chcę naprawde dla Ciebie jak najlepiej :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez zrozpaczona 04 lip 2006, 18:32
Może macie racje że powinnam go wspierać i przy nim być, tyle że nie zauwazyłam żeby mu to pomagało.Nie jest tak że jak on sie źle czuje to chce sie ze mna zobaczyć, wręcz odwrotnie,chce być sam i zawsze sie tym wykreca kiedy chce zeby przyjechał.Choć mówił mi kilka razy że sie dobrze ze mna czuje, że czasem zapomina o chorobie, ale ja sie zastanawiam czy to prawda,bo zauwazyłam że równie dobrze zastepuje sobie mnie gierką albo czyms w tym stylu.Nie wiem czy do koncca jest tak że go wspieraam, wydaje mi sie że naciskam na niego i on cały czas czuje sie pod presja ze musi wyzdrowieć.Jest jeszcze taka sprawa z tym szpitalem,powiedziłam mu że jak pójdzie do szpitala to nie będe na niego czekać bo uwazam ze w szpitalu jeszcze bardziej zwariuje mając kontakt z chorymi.Nie wiem czy dobrze myśle, ale wiem że go ograniczam i czuje sie jakbym mu przeszkadała wyzdrowieć.Może lepiej by było żeby poszedł do tego szpitala i wyzdrowiał i żył normalnie, ja też bym spróbowała ułozyć sobie zycie bez niego.Musze chyba z nim o tym porozmawiac ale boje sie go zranić...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 lip 2006, 20:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 6 gości

Przeskocz do