Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez venom 19 kwi 2006, 21:56
a bylas z tym u lekarza? pozdrawiam
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez cicha woda 19 kwi 2006, 21:58
Oczywiście że dochodzą nowe objawy ale ma nadzieję że w miarę leczenia bedą one równie szybko odchodzić :)
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez martini 19 kwi 2006, 22:02
Witam was:) mam coś podobnego, najgorsze co może być to zamknąć sie w czterech ścianach i niewychodzić,nigdy nie rób tego staraj sie byc z ludźmi otaczać sie niemi szczególnie tymi którym ufasz i możesz na takie tematy porozmawiać, to naprawde pomaga nie tylko Ty borykasz sie z takimi problemami :) wiec główka do góry i na przód:) Przekonałem sie sam o tym że gdy jesteś wsród ludzi gdy coś sie dzieje i masz jakis cel do wykonania to zapominasz o nerwicy, chociaz też mam takie głupie obiawy szczególnie gdy mnie dopadnie wtedy wole byc sam i sam sobie z tym poradzić ale to w skrajnych przypadkach. Pamiętaj o tym co powiedziałem wiem że to trudne ale nie daj sie nerwicy i nie bój sie kontaktu z ludźmi napewno nie widzą Cie tak jak ty sama siebie widzisz. Główka do góry jeszcze raz wierze że Ci sie uda:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 mar 2006, 15:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pat 19 kwi 2006, 22:10
Mam takie dni jak dzisiaj, ze nic mnie nie bolało (może troszkę) ale jak tylko wyszłam z domu zrobiło mi się słabo mega strach, ze zemdleję w sklepie. Wróciłam szybko do domu, ale jazda nie minęła. Zaczęłam sprzątać i ciągle myślałam po co to robię? Przecież i tak mam raka i umrę. Faatalny dzień, jak codzień.
Pat
Pat
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 kwi 2006, 20:45
Lokalizacja
gdynia

przez jam 19 kwi 2006, 23:02
zgadzam się, trzeba jak najwiecej siekontaktować z otoczeniem. ale to tylko złagodzi chyba sytuacje, nic wiecej. takie mam odczucie na własnym doswiadczeniu. mi to chyba moglby pomoc jakis totalny przewrót w głoowie. musiałbym sie porzadnie walnąć w łeb i zapomnieć o tym co dotychczas, tak jaby sie od nowa urodzić
jam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 17:12

Avatar użytkownika
przez seba 19 kwi 2006, 23:22
U mnie stare odchodza,nowe dochodza.Niektore znikaja.Ale patrzac w przeszlosc to tyle tego bylo,ze ciekaw jestem co jescze mnie zaskoczy:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 11:40
Lokalizacja
Gliwice

przez mamukaroli 20 kwi 2006, 01:30
U mnie róznie już bywało, nie mogłam jeść bo gardło mi się tak kurczyło,że wodą się krztusiłam( przeszło)- o malo nie umarlam z głodu ważyłam 40 kilo i byłam odwodniona. Rózna już mialam objawy, jedne przychodzą i inne odchodza, jeszcze inne są cały czas walczę z tym już 10lat, ale teraz myślę,że nareszcie obralam dobrą drogę i może wszystkie przejdą ( zabrałam się z leczenie u psychologa tak na poważnie) bo do tej pory tylko leki i wizyty u psychiatry.
Mam nadzieję,że jka się zmienię w końcu to może odpuści, jakzrozumiem dlaczego.....
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Moja głupota

przez aga1979 20 kwi 2006, 12:08
Witam
Zupełnie przypadkiem tu trafiłam i tyle osób spotkałam o podobnych problemach. Mój problem zaczął się jakieś 3 lata temu, byłam u znajomych i ktoś mi zaproponował tabletkę extazy, wszyscy brali to postanowiłam też wziąść boże gdybym wiedziała jak to zmieni moje życie. Siedziałam i czekałam co będzie a gdzieś się naczytałam że ten narkotyk może spowodować śmierć nie ze względu na ilość ale na nieprzyswojenie organizmu. No i się zaczeło najpierw zaczęły rozpływać mi się przedmioty jak to zobaczyłam tak potwornie się wystraszyłam że dzieje się ze mną coś złego że zaczełam wymiotować, spod pach leciały mi groch potu, myślałam że umieram zaczełam odganiać od siebie śmierć, po jakimś czasie mi przeszło przynajmniej tak myślałam. Zaczełam sie budzić w nocy i strach powracał wymiotowałm, serce mi kołatało bałam się że umieram miałm dreszcze zlewałam się zimnym potem potrafiłam iść się pożegnać z dzieckiem kilka razy wzywałam karetkę. U specjalisty nie byłam internista rozpoznał zespół napięcia psycho-ruchowego i przepisał mi rudotel i zaczeło przechodzić ataki mialam raz na kilka miesięcy, a potem przeszło zupełnie leków też już nie brałam. Teraz straciłam pracę i znowu pojawiły się problemy ale innego typu: kiedyś pomyślałm że lepiej już by było nie żyć i od tego czasu wracają myśli o samobójstwie ale nie tak że chcę się zabić poprostu pojawia się myśl że kiedyś tak pomyślałm i zaczynam się bać tej myśli a ona znów wraca np. patrzę mimowolnie na szczyt wieżowca a za chwilę myślę że boję się swoich myśli bo ja chcę żyć jakby ta myśl mnie dręczyła
i ktoś ingerował w moje myśli. Miał ktoś z was coś podobnego?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 09:59

Re: Moja głupota

Avatar użytkownika
przez kochajacy 20 kwi 2006, 12:24
aga1979 napisał(a):Witam
Zupełnie przypadkiem tu trafiłam i tyle osób spotkałam o podobnych problemach. Mój problem zaczął się jakieś 3 lata temu, byłam u znajomych i ktoś mi zaproponował tabletkę extazy, wszyscy brali to postanowiłam też wziąść boże gdybym wiedziała jak to zmieni moje życie. Siedziałam i czekałam co będzie a gdzieś się naczytałam że ten narkotyk może spowodować śmierć nie ze względu na ilość ale na nieprzyswojenie organizmu. No i się zaczeło najpierw zaczęły rozpływać mi się przedmioty jak to zobaczyłam tak potwornie się wystraszyłam że dzieje się ze mną coś złego że zaczełam wymiotować, spod pach leciały mi groch potu, myślałam że umieram zaczełam odganiać od siebie śmierć, po jakimś czasie mi przeszło przynajmniej tak myślałam. Zaczełam sie budzić w nocy i strach powracał wymiotowałm, serce mi kołatało bałam się że umieram miałm dreszcze zlewałam się zimnym potem potrafiłam iść się pożegnać z dzieckiem kilka razy wzywałam karetkę. U specjalisty nie byłam internista rozpoznał zespół napięcia psycho-ruchowego i przepisał mi rudotel i zaczeło przechodzić ataki mialam raz na kilka miesięcy, a potem przeszło zupełnie leków też już nie brałam. Teraz straciłam pracę i znowu pojawiły się problemy ale innego typu: kiedyś pomyślałm że lepiej już by było nie żyć i od tego czasu wracają myśli o samobójstwie ale nie tak że chcę się zabić poprostu pojawia się myśl że kiedyś tak pomyślałm i zaczynam się bać tej myśli a ona znów wraca np. patrzę mimowolnie na szczyt wieżowca a za chwilę myślę że boję się swoich myśli bo ja chcę żyć jakby ta myśl mnie dręczyła
i ktoś ingerował w moje myśli. Miał ktoś z was coś podobnego?


to przyklad do czego m.in. prowadza narkotyki ,ale ludzie nie chca sluchac "dobrych rad" ludzie wola sami sprubowac a potem ciezko chorowac i nauczyc sie na wlasnych bledach ze narkotyki to niszczenie zdrowia
mysle ze powinnas udac sie do psychiatry , on powinien wiedziec jaka substancja zawarta w tej tablecie mogla wywolac u ciebie takie zmiany i jakie zastosowac leczenie ,
z kolei psycholog napewno pomoze ci stosujac psychoterapie
nie martw sie , bedzie napewno dobrze :!:
pozdrawiam cieplo
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez roccola 20 kwi 2006, 12:46
Kochający mogłeś darować sobie te parę słów pouczenia. Myślę ze Aga dostała juz nauczkę. Aga u mnie tez jedną z przyczyn która wywołala nerwicę były drugs. Długą drogę przeszłaś i jest jak sama napisałaś lepiej. Teraz proponuje terapię i pomału uczyć się siebie samej, swoich emocji , pragnień, uczuć. Będzie dobrze . Pozdrawiam
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Martusia 20 kwi 2006, 12:49
moja rada, to żeby jak najszybciej udać się do specjalisty.Wizyta u psychologa powinna pomóc w opanowaniu natrętnych myśli i kolejnych ataków.Poza tym doradzi czy potrzebny jest psychiatra i ewentualnie poleci człowieka, który zna sę na rzeczy.
Życzę powodzenia i sił.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez Virginia 20 kwi 2006, 14:42
kochajacy napisał(a):to przyklad do czego m.in. prowadza narkotyki ,ale ludzie nie chca sluchac "dobrych rad" ludzie wola sami sprubowac a potem ciezko chorowac i nauczyc sie na wlasnych bledach ze narkotyki to niszczenie zdrowia
mysle ze powinnas udac sie do psychiatry , on powinien wiedziec jaka substancja zawarta w tej tablecie mogla wywolac u ciebie takie zmiany i jakie zastosowac leczenie ,
z kolei psycholog napewno pomoze ci stosujac psychoterapie
nie martw sie , bedzie napewno dobrze Exclamation
pozdrawiam cieplo



ah ten Kochajacy i jego diagnozy i zalecenia ;)
:mrgreen:
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do