Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Mam mega nerwicę wegetatywną?

przez Pat 17 kwi 2006, 21:03
Witam, to mój pierwszy raz ;)
Od roku mam postawioną diagnozę: nerwica wegetatywna.
Zaczęło się od zaburzeń równowagi. Miałam EEG, tomograf i rezonans głowy (wszystko dobrze) Długo był spokój. I nagle w styczniu coś tam na języku, nalot i takie pogróbienie. Wizyta u laryngologa i niby ok, ale lekarz zwrócił mi uwagę na powiększone węzełki (nauczyłam się je wyszukiwać) i zaczęła się jazda z ziarnicą. Od stycznia 3razy badania usg węzłow, usg brzucha, prześwietlenie płuc, 3x w ciągu miesiąca morfologia (wszystko w normie) OB 2. Teoretycznie nie ma kłopotu.
Ale od stycznia bóle kości rąk i kręgosłupa (dla mnie przerzuty z ogniska pierwotnego) ciągłe zawroty głowy, takie poczucie, że moja ręka nie jest moja (jakby jej nie było) Czasami boli mnie nawet broda, żebra. Bywa, że mam krew na chusteczce do nosa, mroczki przed oczami (bez przerwy), słabe ręce, albo nogi, budzę się w nocy z myślą że to już koniec. Rak. Ciągle myślę o chorobach, miałam już raka wszystkiego. Nie wierzę, żadnemu lekarzowi. Zawsze podejrzewam, że to słabeusz i nic nie umie. Ja wiem najlepiej. Studiowałam forum, teoretycznie wiem, że objawy mogą być różne. Ale czy to może trwać tak długo (4 miesiące) i tylko czasami mam tak zawny atak (zasłabnięcie, serce mocno bije i czuję uderzenie gorąca + pot) Nie wiem czy ból może być bez przerwy? Codziennie boli. Zupełnie nie wiem co robić, wykańcza mnie to. Ciągle mam w głowie słowa rak i nowotwór. Mam wrażenie, że oszaleję.
Pat
Pat
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 kwi 2006, 20:45
Lokalizacja
gdynia

...........

Avatar użytkownika
przez scajona 17 kwi 2006, 21:15
.......a ja tam mysle ze czasem juz wolalabym zeby mnie tu nie bylo jak sie mam tak dalej meczyc :( nie mija nie umiem sobie z nią poradzic, jak przychodzi atak wydaje mi sie ze to juz koniec, boje sie choroby, boje sie smierci to wywoluje we mnie lęki ktore doprowadzają do atakow, te z kolei meczą mnie psychicznie strasznie dołują, doprowadzają do tego ze nie chce sie juz nic, ze chce sie umrzec, ale boję sie smierci i znowu mam lęki i takie błędne koło toczy moje życie do przodu z dnia na dzien....czasem myslę ze wolalabym zginąc w jakims wypadku zeby po prostu zniknąc nie wiedząc kiedy...z drugiej strony boję sie ......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 gru 2005, 00:45

przez Pat 17 kwi 2006, 21:29
Ja mam jazdę z rakiem i boję sie, że wszyscy lekarze mają mnie gdzieś i postawią diagnozę za późno. Jednocześnie w gabinecie czuję się lepiej, mogę opowiadać o moich kłopotach ze zdrowiem i ktoś MUSI słuchać. Myślę, że wiem co czujesz, chociaż boimy się czegoś innego.
Pozdro.
Pat
Pat
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 kwi 2006, 20:45
Lokalizacja
gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 17 kwi 2006, 21:50
Scajona a jak walczysz z nerwicą?Coś z tym robisz jakoś się leczysz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

...........

Avatar użytkownika
przez scajona 17 kwi 2006, 22:30
Jesli chodzi o psychologa to nie byłam...a moze powinnam, chociaż mama mówi że psycholog od razu pośle mnie do psychary dostane silne leki i bede sie z nimi meczyc do konca życia, staram się walczyć z nerwicą jest pare dni lepszych a potem nadchodzi straszny strasznisty po ktorym odechciewa mi się jakiejkolwiek walki, taki jak dzisiaj, świąteczne popołudnie rodzinna atmosferka supcio wszystko pięknie, a mnie nachodzi atak właśnie wtedy kiedy jest tak spokojnie, kiedy mogę się odpręzyć po tygodniu pracy i nauki, my tak naprawdę przy każdym ataku przeżywamy męczarnie straszne katusze. Jak byłam mała miałam wypadek uderzyłam się w głowę i straciłam przytomność, obudziłam się po kilku godzinach, to było takie nagłe po prostu zrobiło się ciemno i nie miałam żadnej świadomości nie było mnie....czy taka właśnie jest śmierć? nagła utrata świadomości?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 gru 2005, 00:45

Avatar użytkownika
przez Mada 17 kwi 2006, 22:43
Radze Ci Pat isc jak najszybciej do psychologa i psychiatry. Jezlei to tak zostawisz to moze sie nawet pogorszyc.
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

Avatar użytkownika
przez agapla 17 kwi 2006, 22:45
Scajona po pierwsze ja też nie chodzę po lekarzach leczę się sama, mam całkiem niezłe rezultaty .Wierzę że jeżeli chcesz z tego wyjśc to wyjdziesz ale trzeba zmienic podejście do życia,nie myśl o śmierci bo to cie do niczego nie doprowadzi.Badania wszelkie robiłaś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Pat 17 kwi 2006, 22:52
ale już byłam u psychologa i było okropnie. Babeczka mi powiedziała, że jestem niedojrzała i dziecinna. Moje emocje są na poziomie 3letniego dziecka i tak postanowiłam, że to ostatni raz. Psychiatra przepisał mi stymuloton i po sprawie.
Nie wiem czy może się pogorszyć dla mnie to już jest total.
Dzięki Mada, że odpowiedziałaś. Buziaki.
Pat
Pat
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 kwi 2006, 20:45
Lokalizacja
gdynia

Avatar użytkownika
przez scajona 17 kwi 2006, 23:02
byłam u neurologa zrobił mi prześwietlenie głowy, na moje bóle głowy przepisał mi środek antymigrenowy, chociaż nie miałam nigdy migreny, moj lekarz rodzinny jest do niczego, babka na moje rozkołatane serduszko przepisala isoptin 40, działa na obniżenie ciśnienia, a moje i tak jest raczej niskie, mam tak ze jak dłużej jestem w jednej pozycji i wstanę to sie robi ciemno przed oczami, wiec wszelkie leki na obniżenie ciśnienia odpadają, mam w planach zrobić sobie jeszcze badanie krwi bo ostatnio w wakacje jak byłam w szpitalu to miałam troche za mało czerwonych krwinek (3.3mln/mm3 norma od 4.2-5.4mln/mm3) i troche mnie to martwi dlatego chcę jeszcze to zbadać, w sumie jak pomyślę o robieniu tych badań i tym wszystkim to też mi sie odechciewa, doktorka przepisała mi magnez na stres, nic nowego bo od dłuższego czasu i tak brałam. A ty jak sobie radzisz z tym wszystkim?bo ja juz nie umiem
...........w oczekiwaniu na lepsze jutro..............
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 gru 2005, 00:45

przez mamukaroli 17 kwi 2006, 23:11
Cześć Pat, nie przejmuj się tą lekarką przecież t 3 mieście jest wielu lekarzy i psychiatrów , a objawy które opisujesz są znane wielu osobom z tego forum.
Jeśli nie będziesz się leczyła to tylko będzie gorzej, sama nie dasz rady. Wiem co mówię pozdrawiam Ania
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pat 17 kwi 2006, 23:23
Ale ta psycholog na maxa mnie zraziła. Zadawała mega intymne pytania i własciwie to wszystko. Brakuje mi już pieniędzy na prywatne wizyty. Byłam u lekarzy miliona specjalności. Zawsze sama sobie stawiam diagnozy na podstawie google. Wiem, że to głupie ale w momencie takiego mega ataku zawsze wracam do netu. Chociaż wiem, że wtedy jest tylko gorzej.
Pat
Pat
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 kwi 2006, 20:45
Lokalizacja
gdynia

Avatar użytkownika
przez agapla 17 kwi 2006, 23:40
Ja jestem za med.niekonwencjonalną,pije ziółka , stosuję techniki relaksacyjne, wit i minerały , bioenergoterapia.Było ze mną kiepsko teraz jest dobrze! Ważne zrob wszystkie badania i jonogram który jest b.ważny.I myśl pozytywnie bo najważniejsze jest żeby samemu sobie pomóc, własnymi siłami! pozdr. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez edka 17 kwi 2006, 23:43
didado1no nie wiem,,mi tez sie wydaje, i wkorzam sie dodatkowo że duzo ich biore, ale w takiej sytuacji to ja nie moge na to nic powiedziec,powierzylam sie mojej doktorce-nie jest ze mna dobrze, tabletki zaczelam brac od miesiaca-nie czuje zbyt poprawy, bo te lęki strasznie męcza mnie dalej,staram sie i mam nadzieje że kiedys doczekam ich konca...
a co do leków moich, to nie jestem od nich otumanona-mózg napewno funkcjonuje troche inaczej-ale ogolnie to dobrze je znosi--tylko mowie że jesli chodzi o poprawe to nie bardzo....jeszcze
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 23:57

jak mam myśleć

przez edka 17 kwi 2006, 23:46
prosze byście mi doradzili jak i co mam myśleć,,, by uwolnić sie od mojej lękowej nerwicy,,, co mam zrobić by przestac bac sie ludzi.......,,, by tych lęków nie tłumić,,, tak chce by było dobrze.....
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 23:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do