Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez bibi 06 lut 2006, 17:01
ja też terapię mam w poniedziałki
zaraz musze właśnie iśc , mam na 17
i też mi się nie chce.....ale akurat dziś mam doła. może się wygadam? może coś przerobię? ide.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez drań 06 lut 2006, 17:06
Powodzonka bibi ;)
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

Avatar użytkownika
przez KOREK 06 lut 2006, 17:07
Magdo 27 po prostu idz na tą terapie.Zawsze mozesz zrezygnowac.Czym ryzykujesz?Ryzyko bedzie wtedy gdy całe leczenie "skupisz" tylko na farmakologii.Ryzyko niepowodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atrucha 06 lut 2006, 17:39
Magda! Ani przez chwilę nie zastanawiaj się ;) Gdybym sama miała taką możliwość,już bym skorzystała. Niestety jestem ograniczona czasowo.. :?
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez anjjjja 06 lut 2006, 18:04
czy mozecie wytlumaczyc na jakiej zasadzie odbywa sie ta terapia?,co sie tam dzieje ?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

Avatar użytkownika
przez paula 06 lut 2006, 20:06
Ja tez czasem mam takie szybkie bicie serca, np. dzisiaj mi sie przydarzyło, i juz zaczynam sie troche tym przejmowac, ale wiem , ze to pewnie z powodu nerwicy, ponieważ robiłam sobie EKG i nie wykazalo niepokojacych objawów. Takze jezeli sie tym bardzo przejmujesz i nie daje Ci spokoju to po prostu wybierz sie do lekarza. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez paula 06 lut 2006, 20:25
Magda, uważam, że nie powinnaś odwlekać terapii! to jedyny sposób, aby wyleczyc się z tego cholerstwa. Wiem, że to forum w jakis sposób pomaga, ale to nie może byc jedyne rozwiązanie. Chyba warto jest poswięcic trochę czasu w tygodniu, aby żyć pełną piersią, bez tych okropnych lęków, które trwaja dlużej niż 2 godziny!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Pomóżcie mi...Wracają chyba ataki lękowo-nerwicowe...

przez Moniczka 06 lut 2006, 21:46
A juz myslalam,ze bedzie dobrze.Seroxat pomagal,czulam sie swietnie a teraz...pustka.
Niestety.Od kilku dni znowu nie moge spac.Tym razem jednak nie dusze sie i nie mam globusa w gardle.
Nie moge zasnac,bo zaraz jak sie klade ogarnia mnie straszne zimno.Drza mi konczymy,rece i nogi.Czuje tez slabosc w lewej rece-jakbym nie mogla jej podniesc.To straszne.Czuje niepokoj i przytloczenie.Myslam,ze to reakcja na lek obnizajacy nadcisnienie, ale bez przesady.On nie powodowal by leku.
Czy macie takie objawy?Jak z nimi walczyc,przezwyciezyc?
Co sie ze mna dzieje?Czy kiedys to sie skonczy?Tak sie boje,tak bardzo...
Moniczka
Offline

przez ad* 06 lut 2006, 22:03
[quote="Ania1976"]Mam tak od przedszkola.. TO STRASZNE, prawie nie da sie szczesliwie funkcjonowac. Terapia wstrzasaowa, typu zatrudnienie sie na kierowniczych stanowiskach u mnie nie zadzialala, i tak za chwile mnie zdominowali, a Prezes wywalal z pracy. To wszystko, to: wrazliwosc+wyobraznia+niesmialosc+zanizona sammoocena+kompleksy+traumatyczne przezycia+moze byc dziecinstwo/okres mlodzienczy+krytyka rodziny=lęk/depresja/nerwica, a wtedy Czlowiek boi sie wlasnego cienia i kazdej mysli.quote]

mam wrażenie że ja to napisałam...samo życie...moje słowa...
na dodatek nazywam się Ania...rocznik 76...mieszkam w Warszawie...
ad*
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 sty 2006, 23:01

Avatar użytkownika
przez Mada 06 lut 2006, 22:31
Moniczka czy moze zwiekszylas/zmniejszylas dawke leku ostatnio?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

O nerwicy lękowej...

przez atrucha 06 lut 2006, 22:51
Jestem w trakcie czytania pewnego materiału (od bibi..Basia,dzieki!). Pomyślałam,że powinniście ten frag.też poznać. Bardzo wymony jest.. Jeśli ktoś uzna,że to zaśmiecanie forum..-proszę admina o usunięcie :roll:






"Jestem bardzo silnie zdeterminowana by dać sobie radę z moimi problemami, bo to jak cholerna niewola! Niewolą jest to, że chcesz wejść swobodnie do restauracji i zjeść coś pysznego, planujesz to wcześniej, obmyślasz każdy ruch, żeby nie było "wpadki". A potem przechodzisz jak gdyby nigdy nic koło tej restauracji, bo nie jesteś w stanie wejść. Bo jak wejdziesz - wszyscy będą patrzeć, bo trzeba będzie się odezwać. Na pewno inni będą myśleć, że jesteś tu sama, bo jesteś tak beznadziejna, że nie miałaś z kim przyjść.

Niewolą jest to, że przynosisz do domu ser, którego nie znosisz, bo pani podała nie ten, o który prosiłaś. Ty nie chciałaś robić kłopotu i nie zwróciłaś pani uwagi.

Niewolą jest to, że nie potrafisz usiąść, ot tak, na ławce - inni pomyślą, że siedzisz tam, bo nie masz nic lepszego do roboty. Nie masz dokąd pójść, nikt na ciebie nie czeka.

Nie przestaję ani na pół sekundy zastanawiać się "co sobie inni pomyślą?". Czy odbiorą mnie taką, jakbym chciała? To znaczy, jako kogoś zupełnie i skończenie cudownego. Jeśli ktoś na mnie spojrzy, powie coś na mój temat, zawsze zakładam, że ocenia mnie i to ocenia negatywnie. Analizuję każde słowo, które ktoś powie, rozkładam na czynniki pierwsze, wszędzie wietrzę podstęp. To są koszmarne kajdany! Pozwalam jakiejś nieokreślonej masie obcych ludzi, którzy nawet nie wiedzą o moim istnieniu, kierować moim życiem! To absurd! Ale właśnie tak w dużej mierze wygląda moja egzystencja. Zupełnie nie wierzę w swoje odczucia. Prawie zawsze jestem święcie przekonana, że wszyscy mają rację, tylko nie ja. Ale pracuję nad tym, przełamuję się, robię rzeczy, których nie zrobiłabym ze strachu przed oceną. I tłumaczę sobie, że to nie jest takie ważne, co inni myślą. Może to tłumaczenie kiedyś wejdzie mi w nawyk i... naprawdę zaufam sobie, swojej ocenie. Kiedyś..."
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez bibi 06 lut 2006, 22:57
Niewolą jest to, że przynosisz do domu ser, którego nie znosisz, bo pani podała nie ten, o który prosiłaś. Ty nie chciałaś robić kłopotu i nie zwróciłaś pani uwagi.


Doskonale to znam!!!
Dobrze że już umiem powiedzieć "nie".
To dobry tekst. myślę że nie trzeba go usuwać.
Proste , z życia wzięte.

Jak dużo potrzeba cwiczeń żeby wyplewic z własnej głowy te durne poniżające nas myśli
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez drań 06 lut 2006, 22:57
Bardzo ciekawy artykuł.
Dużo podobieństwa do siebie widze.
Da się zamieścić cały artkuł??
Pozdrawiam
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

przez atrucha 06 lut 2006, 23:06
Tematem tego artykułu nie jest bezpośrednio nerwica lękowa. Nie wiem,czy w całości nadaje się do umieszczenia na forum. Niestety nie znam jeszcze całej treści więc...decyzję pozostawiam bibi :lol: To Basi materiał.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 32 gości

Przeskocz do