Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez inez3 23 lip 2007, 13:26
tila poszukaj u siebie w poznaniu jakiejs panswtowej poradi zdrowia psychicznego. wcale nie jest prawda, ze takie miejsca sa beznadziejne i bez fachowcow. ja przez dlugi czas chodzilam do osrodka w warszawie, ktory jest jednym z lepszych w moim miescie i jestem bardzo zadowolona...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez 1507 24 lip 2007, 12:39
a ja się trochę poddałem , walczyłem po odstawieniu 5 m-cy bez paxtinu i 1 m-c bez convulexu, szło przezyć ale od dwóch tygodni troszkę mi sie zaostrzyło nie wytrzymałem, doszło do nawrotu stanów lękowych czego już dawno nie doświadczałem no i stany przygnębienia, zmieniłem lekarza od wczoraj jeżdżę prywatnie do Łodzi, Coaxil 3x1 i terapia prywatnie 1-2 razy w mieiącu w centrum terapii krótkoterminowej, dzis mam doła lekkie roztrzęsienie, ale jestem w miare spokojnie wczoraj wieczorem zacząłem zabawe z coaxilem, pani psyhiatra do której trafiłem powiedziała mi że nie jest do końca zwolenniczką farmakoterapii, i dała mi nadzieję że może będzie lepiej, mam sobię zbadać grupę krwii i pod to ułozy mi dietę, w celu oczyszczenia organizmu z toksyn, jak leki zaczną działać to ja mam zadecydować kiedy odstawiać, i idziemy w zioła, po za tym współpracuje z moim terapeutą więc może tym razem się uda, mam nadzieję....
1507
Offline

przez woman 26 lip 2007, 15:07
Ja od roku lecę na ziołach, w krytycznych sytuacjach, raz na miesiąc nie częściej, biorę pół tabletki relanium. Przeczytałam setki postów i ulotki prochów przepisanych przez psychiatrę i wybrałam ziółka.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 26 lip 2007, 16:17
Ja bylam juz w takim stanie ze nawet jakbym bardzo chciala ladowac w siebie ziolka i to robila to mi nie pomagaly wiec musialam zaczac brac leki wiec co jest lepsze no na pewno ziółka bo nie maja tyle skutkow ubocznych i wogole ale czasem nie ma innej rady jak leki, bo gdyby mozna bylo wyleczyc sie samymi ziolami to by bylo super!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez lusia21 26 lip 2007, 19:50
Dokładnie tak...ziółka mogą pomagać w jakiś łagodnych stanach depresyjnych czy nerwicowych. Ale ja yeż niestety doświadczyłam sama, że bez tabletek poprostu bym z tego nie wyszła. Nie powinniście czuć się jacyś gorsi z tego powodu,że bierzecie laki antydepresyjne... Ludzie przecież to jest choroba a nie jakieś "widzi mi się"!! Nie wiem dlaczego, ale w Polsce ludzie boj.ą się powiedzieć, że mają depresję jakby to oznaczało, że są nienormalni... Jesteśmy p-oprostu chorzy. Jedni chorują na cukrzycę a my mamy depresję... i trudno-trzeba się z tym pogodzić i nauczyć z tym żyć. Tabletki nie są złe, tylko trzeba znależć odpowiednie i stosować we wskazanych dawkach.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
19 lip 2007, 20:22

Avatar użytkownika
przez Rzaba 27 lip 2007, 09:44
dżejem napisał(a):Czasem bywa tak, że ktoś chce się leczyć tylko psychoterapią, ale jest ona dla niego nie do przejścia bez... leków.
A poza tym u kogoś, kto ma depreję endogenną i ma poważny brak serotoniny i dopaminy w mózgu, trzeba ten niedobór zniwelować chemicznie, czyli na poważną depresję leki jak najbardziej.
Niektórych lęków w nerwicy nie da się pozbyć tylko terapią i trzeba brać leki.
Słowem to, co powiedziała Tygryska: nie ma jednej odpowiedzi.
Wkurza mnie tylko podejście niektórych chorych, którzy tak bardzo wzdrygają się przed farmakoterapią [mimo, że czasem jest konieczna], bo chcą walczyć "na czysto", czyli bez leków. Szerzą tylko niepotrzebnie mit, że leki psychotropwe to samo zło. Demonizują coś, co może nie jest doskonałe, ale wielu ciężko chorym osobom po prostu uratowało życie. Jest to zwyczajna nieodpowiedzialność, zwłaszcza w kraju, gdzie podejście społeczeństwa do chorób psychicznych nie zmieniło się do połowy XX wieku [czyli żyjemy w Ciemnogrodzie jednym słowem].

jak zwykle dżejemmasz rację :D :D :D
Nie pisałam Ci tego wcześniej, ale czytam codziennie Twoje posty i musze Ci powiedzieć, ze imponujesz mi trafnoscią spostrzeżeń i mądroscią.
No i dojrzałością
Pozdrawiam cieplutko :D
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

przez pierm77 27 lip 2007, 12:56
1507 napisał(a):a czy komuś z was pomogła psychoterapia,tak że można obejść się bez leków? Podzielcie się wrażeniami.


tak, lecz to bardzo indywidualna sprawa. Zalerzy m.in. od stopnia nasilenia nerwicy, ilosci problemow, jej rodzaju, czasu i intesywnosci terapi. Lecz dobra wiadomoscia dla tych ktorzy z nerwica lekowa zaczynaja walke moze byc to ze nawet w b.ciezkich i zlorzonych przypadkach nerwicy bedacych delikatnie rzecz ujmujac "na pograniczu" mozliwosci przebywania w zamknietym oddziale pzp MOZLIWE JEST WYLECZENIE (osobiscie nazywam to ZALECZENIEM) PO POZNANIU PUNKTOW ZAPALNYCH tzn. pierwotnych przyczyn nerwicy. Rozpoczynajac terapie "dobrze" zrobic w punktach plan leczenia najlepiej z wlasnym lekarzem , psychologiem. Ustalic cele i okreslic daty i osiagniecia. Obok kazdego z celow dobrze jest okreslic cos w rodzaju "nagrody" w postaci zdania np. :

w dniu 1 wrzesnia pozbylem/am sie problemu z lekiem przed jazda autobusem,pociagiem, metrem (celowo wymieniam a nie pisze np. komunikacja miejska) i dzieki temu moge pojechac ze znajomymi na wakacje na mazury ogladajac z okna pociagu zmieniajacy sie swiat za oknem (czym wiecej szczegolow tej "marchewki" tym lepiej , ma tam byc wszystko co sprawia ze robi sie wam na serduszku "cieplej" poprostu wezcie kartke piszcie i obserwujcie wlasne reakcje)


I jeszcze 1 uwaga, bardzo wazna. Cel,plan itp. nie zapisany na kartce papieru, wart jest dokladnie tyle, co projekt domu wykonany na tafli wody ...

powodzenia
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

przez 1507 28 lip 2007, 09:28
biore 5 dzień coaxil 3x1 jest tak ze mam dolegliwości gastryczne, dołek z dnia na dzień ustępuje, raz dziennie atak lęku, chyba lęku cos dziwnego dzieje się z moim ciałem, drżenia, coś w rodzaju euforii, mam wrażenie jakbym miał zaraz stracić kontrole nad ciałem troche jakby niepokój, może za dużo szczęścia naraz , żołądek mi się kurczy nie mogę nic zjeść i zawsze o tej samej porze w między 13-17 zupełnie jak przed egzaminem lub wizytą u dentysty tylko ciut silniejsze bo mam wrażenie że czasem osiąga to taki poziom który może wymknąć się z pod kontroli,ale idzie to wytrzymać, chyba idzie dobrze, dzis jadę do kina z dziecmi i żoną,
może to w końcu ten lek, za 2 tygodnie nst spotkanie z psychoterapeutą,
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do