witajcie, jestem tutaj nowa szukam pomocy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

witajcie, jestem tutaj nowa szukam pomocy

przez justyname 06 wrz 2015, 23:41
Witajcie, jestem nową osobą na forum, zaczęłam już nawet szukać pomocy w internecie, ale zaczne od poczatku.
Jestem młodą osobą, mam 23 lata, 5 letnią córkę i męża, mieszkamy sami, z pozoru wszystko wporządku było. od kąd pamiętam byłąm osobą nerwową, z resztą wszyscy w mojej rodzinie potykają się z tą chorobą, każdy wiąże ją ze zdrowiem obawa przed rakiem itd.
Do kwietnia było wszystko wporządku, zaczelam ogladac program, i nagle poczulam dziwy przeplyw ciepla w glowie, w sumie wczesniej też tak miewałam taki nerwobból chwilowy ale nigdy nie zwracałam uwagi, dopóki nie wmówilam sobie że to może być jakiś wylew, zaczęłam panikować, zaćżeły oblewać mnie poty, bardzo słabo się poczułam, niewiedziałam co się ze mną dziejem raz mną telepało a raz pociłam się strasznie. Następnie niby ojbawy nieco mineły ale znowu zaczełam myśleć o tym, i o śmierci-co mnie przeraża zostawienie córki.
Objawy zaczęły dalej wracać, mialam przyspieszoną akcje serca, bardzo mnie kuło z lewej strony. chwilami myślałam że umieram, bardzo płakałam po nocach, na dniu, włąściwie w każdej chwili mogłam płakać.
Zaczęłam od rodzinnego lekarza, badania wyszły dobrze, dostałam się do neurologa i kardiologa, u neurologa soatałam Propranolol 10mg 2x dziennie na migrene i uspokajające leki, chwile pomoglo chociaż bardzo ciężko było. u kardiologa mialam robione badania, echo serca, ekg, holtera, wyszly skurcze serca ale z nerwów i ciśnienie mam bardzo niskie przeważnie 93/70 i akcje serca mialam po 120.
Zaczełąm miec wstręt do jedzenia, właściwie przy kazdym posiłku myślałm o śmierci i odechciewało mi się od razu jeść, potrafiłam nie jeść naprawde dniami bywało i po 8dni nic nie jadłam, ale wystraszyłam się straszanie i wmuszałam z trudem w siebie, chociaż nwet zapachy mnie drażniły i mdliły.Mam chyba napieciowe bóle głowy, trwają od kilku sekund do kulku dni w przerónych miejscach nawet tuż nad karkiem, łącznie z nim.
Od 5 lat zmagam się z bólem krzyża, chwilami ból nie do zniesienia. wczesniej rowniez pobolewal ale nie az tak, po porodzie nasilil się.
Wyjechaliśmy na wakacje planowane, dla mnie to była udręka, wielki strach że coś się może stać, naszczęście objechaliśmy spokojnie w obie strony.
Wróciłam obiecałam sobie że dam spokoj ale niestety to nie takie proste. Jest nieco lepiej, ale bywają ataki. Nadal przeraża mnie wizja opuszczenia córki, choroby, przez te moje wybryki z jedzeniem który nasilały się wraz ze stresem sporo schudłam, w tej chwili nawet jak ktoś mi powie 'ale jesteś szczupła, jak to zrobiłaś' wprowadza mnie w szał, potrafie po wróceniu do domu płakać z tego powodu, ie chce wyglądać że nerwy mnie zjadają albo co gorsza jakaś choroba.
Pojawiły mi się męty w oku, byłam u okulisty dokłądnie mnie zbadała i stwierdiła że nic się złego nie dzieje, że zdrowi ludzie też tak mają i musze się przyzwyaczić do nich bo możliwe że nie znikną. staram się przyzwyczaić do tego, i nie myśleć więcej o rzeczach które mnie przytłaczają.
Nie jestem w stanie oglądać programów o chorobach, nawet na internecie wiadomośći o rakach, białączkach, nie umie już nawet patrzeć na film gdzie się strzelają.
Ostatnio złapało mnie znowu dziwne samopoczucie, jakbym była pijana, ale to nie że cały dzien, po obudzeniu czułam się dobrze, pózniej nagle zaczęłam mieć takie dziwne uczucie, nie mogłam się skupić na jednym, najchętniej bym lezała, po jakimś czasie schodziło i czułam sie już normalnie i pożniej nowu wracalo na jakiś czas a na noc znowu puszczało, w tej chwili od kilku dni już tego nie czuję, oczytałam się niepotrzebnie rzeczy jakie to mogą być objawy i dalej panikuje, bardzo prosze pomóżcie mi, jak moge sobie poradzić z tymi rzeczami. Lekarze twierdzili że nic mi ie jest, że to jest nerwica, obecnie jestem tylko pod kontrolą neurologa, boje się udać na leczenie bo w moim mieście niestety psycholog na nfz ma bardzo złe opinie o sobie, niestety nie stać mnie na prywatne leczenie za godzinna wizyte 70zl. tylko mąż pracuje i ciężko jeszcze byłoby dać z tego na prywatne leczenie.
JEdynie biore leki na uspokojenie Kalms, boje się uspokajaczy na recepte.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 wrz 2015, 23:18

witajcie, jestem tutaj nowa szukam pomocy

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 wrz 2015, 14:39
justyname, poszukaj w swoim miescie psychologa na NFZ i sie zastanów co moze byc przyczyna nerwicy, bo to ze masz nerwice to wskazuja objawy jak i diagnoza. Jak piszesz ze byłas zawsze osoba nerwowa, moze masz po prostu takie reakcje nerwowe i w koncu wystapila nerwica, ze stres nie ma ujscia. Moze wystarczy tylko terapia psychologiczna, bo poki nie masz wiekszych objawów typu bolowych lub innych, ktorych raczej nie opisujesz to warto sprobowac od terapii psychologicznej plus te lekkie uspokojacze.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

witajcie, jestem tutaj nowa szukam pomocy

przez justyname 07 wrz 2015, 20:34
Dziękuję za odpowiedź, przyczyna nerwicy to wydaje mi się że bardzo boje się chorób, jestem przewrażliwiona na kazdy ból.
Bólowych objawów raczej jako takich nie ma, pozatym że boli mnie głowa, ale to też nie ciągle co jakiś czas, ale nie mocno, zresztą potrafi mnie boleć nawet palec jak sobie wmówie więc to chyba nerwica hipochondryczna ? jedynie co to poł krzyża dokucza tak często i przy zdenerwowaniu lewa strona jakby serce- ale to zapewne nerwoból bo już mówilam lekarzowi o tym.
Czasami czułam się jak pijana, w tej chwili przeszło naszczęście, mam nadzieje że uda mi się wyjść z tego.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 wrz 2015, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 21 gości

Przeskocz do