Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez satinela 25 wrz 2013, 00:02
pisz tu, jestesmy z toba, i uwierz wszystkie w tym samym klubie, ....kazda z nas przechodzi to wszystko, ....3 tyg temu nie bylam w stanie wyjsc z domu,......tez sie bałam ze moze kogos zabije, a moze zwariowałam juz, analizowanie tego co mowie, jak mowie, nawet tonu glosu, to wszystko nasz przyjaciolka neerwica, .... :(
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kamilwin 25 wrz 2013, 00:03
sunshine161 napisał(a):witam. nie wiem już co mam robić. przepraszam ze piszę to tu nie wiem czy to odpowiedni wątek ,zalozylam przed chwila konto zeby ktos mi w koncu pomogl bo w koncu cos sobie zrobie ;(
pokrotce moja historia. zawsze bylam podatna na wmawianie sobie roznych rzeczy ( np. swedziala mnie skora pol dnia i uznalam po wejsciu na forum ze mam swierzba przezywalam to caly czas chociaz tlumaczylam to sobie ze niemozliwe ale siedzialam na forum o swierzbie) i przezywanie,analizowanie,dazylam do perfekcji swojej osoby (makijaz idealny,wlosy wypielegnowane itp itd.).
W czerwcu br. dostalam pierwszego ataku paniki po imprezie alkoholowej. myslalam ze umre,zwariuje,oszaleje,umialam tylko mowic ze chce jechac na pogotowie. czulam ze umieram. dostalam zastrzyk relanium i wyszlam z poprawa ze nie tkne alkoholu.trzymalam abstynencje pare tygodni,potem zaczelam pic ale bardzo malo i po kazdym wypiciu wsluchiwalam sie w siebie czy czasem cos mi sie nie dzieje.niby nic sie nie dzialo ale zaczely sie pojawiac mysli co jak mnie dopadnie taki atak np. w pociagu.zaczelam wchodzic na forum i czytac .potem o tym zapomnialam,ale niepokoj nasilal sie nawet jak nic nie pilam. po prostu siedze przy komputerze i nagle lapie mnie jakis dziwny niepokoj,tlumacze sobie,uspokajam sie i nic. wiec zaczelam wchodzic na forum i szukac,natknelam sie na forum o nerwicy i przeczytalam wypowiedz jakiegos mezczyzny ze ma mysli ze kogos zabije.no i wtedy sie zaczelo. przypomnialo mi sie jak kiedys mialam taka mysl ,i ruszylo lawinowo.przyszedl moj wujek w tym dniu ktory ma siostre chora psychicznie i zaczely sie u mnie mysli 'ze moglabym byc chora psychicznie,widzialam sie juz w kaftanie i mysli o zabiciu ' chociaz napawalo mnie to lekiem.myslalam ze to minie,ale bylo coraz gorzej.zaglebialam sie w to foorum o nerwicy i wyczytalam ze pewien mezczyzna stwierdzil ze tez mial takie mysli i rzucil sie na pielegniarke i zaczal ja dusic. mam rozne mysli np:'zabij,chce zabic,jestes opetana,jestes taka a taka'.uspokajalam sie przewertowalam setki komentarzy. weszlam na forum o schizofrenii ,wyczytalam ze osoby z ta choroba slysza glosy ,wystraszylam sie bardzo,ale czytalam dalej ze np: slysza dialog w glowie wiec automatycznie moje mysli tak jakby chcialy ze soba porozmawiac 'Aga zwariowala,nie nie zwariowala' itp itd. czuje ze wariuje,nieraz mam tyle mysli ze czuje ze zwariuje.myslalam ze jestem opetana i zaraz mysli ;podrzyj pismo św,zlap za rozaniec'.bylam u spowiedzi,nic nie pomoglo.placze juz codziennie teraz to sie tak wkrecilam ze mam schizofrenie ze masakra. objawy podobne,tlumacze sobie ze nie zwariowalam.mysli pedza galopem,zazdroszcze innym ze sa normalni. nie moge spac musze siedziec przy wlaczonym serialu bo nie usne,caly czas je teraz ogladam zeby nic nie myslec. rozne mam mysli 'ze jestem nienormalna,a moze ja chce kogos zabic,a moze sprobuje bo to mi da ulge'a ja tych mysli nie chce! dzisiaj juz jestem na skraju zalamania,wizyte u psychiatry mam 22.wyobrazam sobie jak mnie zamykaja w lublincu,boje sie spac ze zrobie komus krzywde,kontroluje kazdy swoj ruch czy nie zachowuje sie dziwnie.czuje ze cos jest inaczej ale nie wiem co.takie dziwne odralnienie.zastanawiam sie tez np: co sprawia ze jeszcze nikogo nie zabilam skoro mam taka mysl,boje sie ze zabije w koncu kogos i bede w wiezieniu. chce zeby mi ktos w koncu pomogl bo to jest pieklo na ziemi. boje sie ze mam schizofrenie.boje sie ze naprawde chce komus coz zrobic a sobie wmowilam ze nie chce.analizuje kazda mysl.nieraz czuje ze cos mi peknie jakas blokada i zwariuje. juz nie mam sily. pisze to teraz bo mam mysli o samobojstwie i naprawde nie wiem juz do kogo mam sie zwrocic o pomoc ;((((( blagam pomozcie mi! ;(((


Cześć!

Takie "nienormalne" myśli podczas nerwicy lękowej są całkowicie "normalne" ;) Więc się nie bój, że jesteś złym człowiekiem, bo nie jesteś.

Ja kiedyś dostałem w oko, przez co słabo na nie widzę. Moja mama chciała mi pomóc i szukała jakichś uzdrowicieli (bo lekarze konwencjonalni rozłożyli ręce i powiedzieli, że nic się nie da zrobić). Znalazła kontakt do jakiejś starowinki w jakiejś wsi nad morzem. No więc pojechaliśmy. To był kawałek drogi, bo jestem z Warszawy, ale mniejsza o to. To był okres kiedy chorowałem na nerwicę, wysoki niepokój ogólny i miałem częste ataki paniki. Przyjeżdżamy na miejsce. Siemka, siemka, ege szege eszte meszte. No i mówimy co jest grane. Babinka na wejściu jak się do niej zbliżyłem, powiedziała, że wyczuwa ode mnie złą energię. Ja oczywiście dostałem wtedy ataku paniki (na szczęście delikatnego), no ale siedzę na krześle, a ona czaruje. Dała mi się napić jakiejś "czarodziejskiej wody" z pobliskiej studni i podarowała mi trochę tej wody na później. Wracamy do domu. Jakieś efekty z tym okiem, miały być po tygodniu chyba. Piłem tą wodę według jej wskazań, jednak nic to nie dało. Na oko. Dało jednak na to, że zacząłem się bać, że jestem opętany :) I że zrobię krzywdę mojej mamie przez sen, mimo, że bardzo ją kocham.

Jak widzisz podobna sytuacja do Twojej. Też się bałem, że może jestem złym człowiekiem, może mnie jakiś demon opętał, może mnie zamkną w wariatkowie, może w więzieniu za zrobienie czegoś strasznego. Wiele było tych "może". Aż w końcu nie wytrzymałem i się wyjebałem ;) (złapałem syndrom "mam wyjebane"). Na myśli w stylu - "a jak coś zrobię mojej mamie przez sen?" odpowiadałem sobie - "to trudno, będę się martwił jak to nastąpi". "A co jak opętał mnie szatan?" - "Zajebiście. Widocznie uznał, że jestem łakomym kąskiem!". I tak dalej. I po jakimś czasie te myśli zniknęły.

Wiesz dlaczego? Bo opór wzmacnia myśli i emocje, a akceptacja je osłabia. Opierając się jakimś myślom i emocjom, zaprzeczając im, wzmacniasz ich ładunek energetyczny.

Kiedy to zrozumiecie i zastosujecie w praktyce, uwolnicie się od nerwicy na zawsze. Oczywiście będzie to wymagało czasu, ale to jedyna, słuszna droga, jaką znam.

Trzymajcie się!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sunshine161 25 wrz 2013, 00:04
zajecia zaczynaja mi sie za tydzien . cale wieki ;(
zwierzylam sie mamie z grubsza co mi jest ' teraz patrzy na mnie jak na wariatke'. 'skonczysz jak nasza kuzynka ania (ma schizofrenie) ona tez tylko myslala o sobie i wymyslila w koncu! np.jak sie z nia pokloce'to zrob mi w koncu krzywde jak masz takie mysli!' ,'nie zajmiesz sie robota to masz takie mysli!' 'to przez to ze ogladasz tylko te kryminalne seriale!'
Chlopakowi swojemu tez opowiedzialam. Wlasciwie to mnie wysmial,ze nie mam co robic i glupoty wymyslam.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 wrz 2013, 22:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 00:05
sunshine161, wysiłek fizyczny to dobry pomysł...masz trzepak? wez dfywan i go wytrzep porzadnie, a przy tym sie wykrzycz do woli! biegaj..lasem, przez chaszcze...umecz sie ! zajmij sie...porob konfiturki na zime ;) ugotuj cos!

a jak ci bardzo zle pisz do nas, wszyscy tu jestesmy dla wszystkich!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 wrz 2013, 00:07
sunshine161, Miej gdzieś zdania innych..zrozumienie przyjdzie z czasem...My tutaj tez byliśmy wyśmiewani...
Jestes chora...a nerwica jest paskudna i tyle trzeba walczyc... :roll:

-- 25 wrz 2013, 00:08 --

dusznomi, czesc kochana kobitko...jak tam?

-- 25 wrz 2013, 00:09 --

sunshine161, masz ochote na cos , czy raczej nic sie Tobie nie chce?

-- 25 wrz 2013, 00:09 --

satinela, czesc..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sunshine161 25 wrz 2013, 00:10
dziekuje wam bardzo za wsparcie,rady i slowa otuchy ;-* jest tak zle ze chyba juz nie moze byc gorzej ;((
taak ignorowalam te mysli,nieraz byly chwile ze czulam sie znowu normalnie-wiec zaraz przychodzily znowu 'te' mysli.
Ja po prostu nie umiem ich ignorowac ;( Bo po prostu nie miesci mi sie w glowie jak moge pomyslec o swojej wlasnej mamie ktora mnie urodzila ze jest szmatą,albo ze ja zabije,skoro pomimo wszystko starala sie dla mnie cale zycie,mimo ze zawsze mnie krytykuje ,nie moze spac jak mnie nie ma w domu,pociesza mnie,wstaje rano zeby mi zrobic sniadanie ,troszczy sie o mnie ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 wrz 2013, 22:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 00:12
sunshine161, może to ci pomorze...

http://mimj.pl/

odsłuchuj spotkań! Mnie to zawsze wycisza. Ojciec Daniel zdziałał cuda w moim zyciu! I w najgorszym stadium choroby (nerwicy) pojechałam do niego na msze...czekałam i czekałam, aż mnie pobłogosławi! Jak go zobaczyłam w drzwiach kościoła łzy poleciały mi ciurczkiem, nie miałam nad tym kontroli!

kamilwin,
Aż w końcu nie wytrzymałem i się wyjebałem ;) (złapałem syndrom "mam wyjebane").

humor mam lepszy dzięki temu zdaniu !

kamil ma rację, nalezy zignorowac te mysli, a same sie w koncu Tobą znudzą!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sunshine161 25 wrz 2013, 00:13
teraz calymi dniami siedze i ogladam seriale zeby nie myslec.zasypiam przy nich bo boje sie wylaczyc,zwariowalabym w takiej ciszy i ciemnosci ;( wiem ze nie moge sie izolowac,staram sie umawiac z kolezankami,staram sie smiac razem z nimi ,ale czuje ze jestem jednym wielkim zaburzeniem,ze jestem jakas skalana,niegodna z nimi przebywac ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 wrz 2013, 22:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 00:14
hania33, aaa umieram na przeziębienie...nic poprawy, chyba nawet mi gorzej !!! biore leki, smaruje się maściami i nic mi nie pomaga! oczywiscie nawkrecalam sobe juz historyjek zywcem z dr Housa i umieram teraz na milion chorób!

ale...lęków nie ma...od 3 dni zero kalmsa, a dzis to nawet cisnienia nie mierze! Przyszly mi jakies durne mysli, ale jakos szybko posżły! moja nerwica chyba tez chora !

A jak u ciebie kochana?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 wrz 2013, 00:15
sunshine161, najważniejsze, ze sie starasz..to już coś a ważna pozostaniesz zawsze... ;)

-- 25 wrz 2013, 00:17 --

dusznomi, u mnie tak, jak było wiesz pozostałości grypy itp..nie chce ju marudzić nad sobą...a Ty swoja nerwice grypa przegnałaś...*? :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez satinela 25 wrz 2013, 00:18
walczhysz to najwazniejsze, .....nie wolno poddawac sie, ....stan przed lustrem i sama do siebie powiedz - to tylko nerwica tylko nerwica, ...i tak kilka razy, ....


a mnie tez sie podoba podejscie kolegi sposob na "mam wyjebane" oby zadziała :uklon: ł, ......uffff łapiemy sie wszystkiego
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 00:20
sunshine161, myszko kochana, nawkręcałaś sobie tych mysli sama, tak jak ja przez ponad rok żyłam z rakiem wędrownikiem.... ogólnie miałam raka już wszystkiego! To jest błędne koło, które tylko ty sama możesz przerwać. Masz podłe myśli... ale to dlatego, ze sie o nich naczytałaś i teraz one "czytaja w twojej głowie". Po prostu Twój umysł żyje swoim życiem. Życiem dobrze znanym każdemu kto walczy z nerwicą. Nie przejmuj się zdaniem ludzi, człowiek, który nie przeszedł nigdy tego co my, ataków, wsłuchiwania się w swoje ciało, tej codziennej walki o normalnośc...nie ma nawet prawa oceniać!!! Ale dzieje się tak, ponieważ opinia idzie z niewiedzy! Jesteś wyjątkowa, jak i my i musisz być wspanialym czlowiekiem, delikantą kobietką z dużym sercem skoro taka nerwica znalazła u ciebie swoj ląd! Człowiek twardy, bez większych uczuc do ludzi, świata...nie ma takich problemów... bo zyje zamkniety we własnym JA...

-- 25 wrz 2013, 00:22 --

hania33, no czasem jakies tam DUSZENIA mam, nawet teraz, ale kojarze je tylko z tym durnym przeziebieniem, a jak mnie klata boli...to łooooo ;/
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 wrz 2013, 00:23
dusznomi, bedzie lepiej Nam Wszystkim..co poradzimy musimy zyc :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 wrz 2013, 00:27
hania33, NO BA! damy rade, wszyscy razem i każdy z osobna!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nefretis i 25 gości

Przeskocz do