Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cezarek 06 kwi 2010, 21:44
ja mam cala serie dziwnych objawow ostatnio..czuje takie dziwne skupienie na swojej twarzy nie wiem jak to opisac..i skupienie na swoim oddechu..jakakolwiek najmniejsza nieprawidlowosc i juz atak..za wolny oddech..przyspieszony, zimne rece, uczucie zimna, bol glowy..wszystko wyzwala atak. brrr...musze sie nauczyc od nowa ignorowac caly ten wesoly arsenal..
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:04

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gregory21 07 kwi 2010, 11:15
cezarek napisał(a):ja mam cala serie dziwnych objawow ostatnio..czuje takie dziwne skupienie na swojej twarzy nie wiem jak to opisac..i skupienie na swoim oddechu..jakakolwiek najmniejsza nieprawidlowosc i juz atak..za wolny oddech..przyspieszony, zimne rece, uczucie zimna, bol glowy..wszystko wyzwala atak. brrr...musze sie nauczyc od nowa ignorowac caly ten wesoly arsenal..


to moze troszke potrwac..sam sie staram.. dzis sobie porzeczytalem uloitke z rexetinu.. i atak.. mysl zabierzcie to gowno ze mnie... dlaczego ja sie tak boje lekow..
gregory21
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez linka 07 kwi 2010, 12:14
gregory21, :nono: nie czytamy ulotek, nie czytamy nu nu nu .
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pstryk 07 kwi 2010, 14:34
ulotki to zuo :nono: czytanie o lekach na necie to zuo :nono:
Pstryk
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez solipsea 07 kwi 2010, 15:19
Świynto prowda. Net to zuo i szatani. :mrgreen:
solipsea
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 kwi 2010, 19:42
Sam prezes Jarosław Kaczyński powiedział o internecie,że "szatani są tam czynni" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez another_memory 08 kwi 2010, 10:29
zaraz ide do psychologa...to bedzie moja druga wizyta. Od kilku dni mam okropne lęki (w tym jeden atak paniki), i to pomimo zazywania leków.Boje sie tej wizyty u psychologa.Jestem w stalym napieciu i jestem niemal pewna,ze w gabinecie dopadnie mnie atak paniki. Tak bylo za pierwsza moja wizyta.Poczulam,ze moja dusza gdzies sie rozrywa,gdzies pęka...Nie mam sily..Jestem psychicznie wykonczona,jestem emocjonalnym wrakiem.. :cry: znow nasuwa mi sie mysl: czy to sie kiedykolwiek zmieni? czy jest jakas szansa,ze bede zyc chociaz w miare normalnie? Moja nadzieja znow umiera..Mam ochote zapasc sie pod ziemie... :(
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Emilia1544 11 kwi 2010, 21:17
gregory--- a ja mam taki wlasnie atak dzisiaj......ze ciagle sie zastanawiam kiedy przestane oddychac......a to serce mi za szybko bije i skupiam sie nad tym i wtedy bije jeszcze szybciej....a to klucie w klatce piersiowej i od razu atak paniki ze moze to zawal......ja juz nie umiem z tym zyc, przestaje nad tym panowac, jutro ide do pracy i boje sie ze w pracy dostane ataku.....
najgorsze jest to ze sama sie nakrecam. Oblewa mnie wtedy zimny pot, zaczynam sie trzaśc, nie moge oddychac, zaczynam sobie wmawiac od razy mase chorob. Masakra! caly dzie mialam dzisiaj ataki a jest czasami tak ze nie mam wcale....Nie wiem od czego to zalezy
Emilia1544
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 kwi 2010, 21:31
zonanerwusa

A jakie badania miał robione Twój mąż? Nie chcę się mądrzyć, ale ja bym tak na oko powiedziała,że to na atak padaczki wygląda, a nie nerwicy.

linka i Pstryk Ja tam czytam wszystkie ulotki. Jakoś sobie nie wyobrażam, żebym mogła połknąć coś nie wiedząc co to jest i jak działa.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez jarosz 12 kwi 2010, 12:30
Ja właśnie jestem po ataku. To świństwo tak z nienacka atakuje. Całkowity paraliż i tylko myśl,że zaraz umrę.Każdy jakiś objaw staje się dla mnie wielką obsesją,że jest cos niei tak ze mną.Że na coś choruję.Od 3 dni biore leki więc organizm sie przystosowuje do nich,mam pierwsze skutki uboczne typu biegunka,brak chęci do jedzenia itd.Niby wiem,że tak może się dziać przez pierwsze dwa tyg,a i tak juz sobie wmamwiam,że dzieje się cos złego.A potem jeszcze bardziej się nakręcam,że zwariowałam,że nikt nie zrozumie mojej choroby,że będą musieli mnie zamknąc w szpitalu,że nie dam sobie rady by pokonac to cholerstwo.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
11 kwi 2010, 10:12

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Iqwetka 12 kwi 2010, 12:35
Nie umiem sprecyzować czy miałam kiedykolwiek atak.. ale nawroty mam okropne :( właśnie jestem w trakcie jednego.. zazwyczaj trwają tydzień.. ten już 2 tygodnie.. szału można dostać.. i najgorsze jest to że wszyscy mówią że sobie wkręcam i że to nie choroba..
Tylko spokój nas uratuje..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 12:17
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cixi81 13 kwi 2010, 15:05
Witajcie
U mnie ataki objawiaja sie silnym biciem serca i kompletna pustka w głowie w chwili ataku. Chciałabym coś podczas ataku wykorzystac z terapii ,nie daje rady to trwa ok 3-4min. Po czym serce samo zwalnia i jest super. Dziś miałam taki atak po roku przerwy ale tez miałam silne stresy ostatnio więc wiem ,że to z nagromadzenia stresu. Biore betaloc , mam tez wypadanie płatka zastawki. Tak jak opisywałyscie swoje ataki , ja miałam na początki silnej nerwicy własnie takie np. w sklepie podczas kolejki-totalna panika, ręce mi sie trzesły,jedyne co to chcialam uciekać. Po tych atakach nie wychodziłam 3 miesiace z domu.Tak się bałam, sama siebie. Az poszlam do lekarza bo myślałam ,ze serce tego nie wytrzyma. I co nerwica !! jestem też DDA.-same problemy. Terapia mi pomogła. Wiem skad mam objawy, mam ich świadomość . Zmieniam siebie ale to bardzo długi proces.Jest znaczna poprawa ,już normalnie funkcjonuje i nie przejmuje sie atakami. Nie panikuje , ale jak mam silne stresy tak jak teraz babcia mi zmarła to nie da sie normalnie funkcjonować nawet jakby czlowiek chcial-lęki wracaja ale minimalne.Wazne ,ze wiem z czego jest lęk i inne objawy. Biore magnez ,kwas foliowy bardzo pomaga w stanach lękowych. A teraz to chyba kazdy z nas jest lekko w napieciu w zwiazku z tą tragedia narodową ,osobiscie potrafie sie zdystansowac do tego choć ból jeszcze nosze w sobie niewyleczony do końca bo wiem jak to jest kiedy traci sie rodzica-sama to przezyłam jak mialam 17lat zmarł mi nagle tata. A co mówić jak traci sie w jednej chwili dwoje rodziców :( Ale ...Cierpienie jest zbyt cenne żeby poszło na marne.
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez albina77 13 kwi 2010, 15:27
Współczuję Wam, jak sami czytacie, objawy, ataki tego paskudztwa bywają różnorodne..... ja sama walczę z nerwicą 18 lat, strasznie długoooo..., myślę że przeżyłam wszystkie możliwe niespodzianki, które zgotowała mi nerwica. Do tej pory w czasie ataku "umieram", w szczególności uwielbiam zawroty głowy :-), ale zauważcie że ciągle żyję, walczę, nie poddaję się, bo to nie jest choroba śmiertelna....W czasie ataku zawsze sobie myślę, chociaż to arcytrudne...przejdzie, minie, będzie lepiej. Chcę Was, jako weteranka walcząca z nerwicą pocieszyć :-)....trzymajcie się, nie poddawajcie się, walczcie, nawet wtedy gdy brak sił !!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
31 sty 2010, 12:38
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maarek 14 kwi 2010, 11:45
zachęcam wszystkich do terapii u psychologa. zwłaszcza poznawczo-behawioralnej. w stosunkowo szybkim czasie można pozbyć się ataków paniki.

[Dodane po edycji:]

zachęcam wszystkich z napadami paniki do terapii poznawczo-behawioralnej.
maarek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do