Jak pozbyc sie takich lekow?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez pawel_1111 09 sty 2013, 10:38
Mysle,ze problemem jest lek przed katastrofa, koncem swiata w sensie filmu 2012 i straszaka z ostatnich tygodni. Akurat wtedy tez naczytalem sie o karach Boskich i dlatego sie boje. Oczywiscie modle sie, chodze do kosciola, nie mam obawy przed modlitwa ani przed nie uciekam - wrecz prosze Boga o spokoj ducha, zeby mi przeszly te leki i wyobraznia i zebym mail sile by nie grzeszyc. Wiadomo - czlowiek boi sie smierci itp.
Apropo tego co mnie wystraszylo -> http://www.fronda.pl/blogi/o-wierze-mod ... 22724.html Aha to o Ojcu Pio to nie jest prawda - wyjasnili to juz, ze to oszustwo bylo.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 sty 2013, 22:52

Jak pozbyc sie takich lekow?

Avatar użytkownika
przez Viii 09 sty 2013, 11:10
Hmm... wyobrazić sobie, ze nadchodzi katastrofa i, ze giniesz razem z rodzina np. dusząc się...
Ahhh... o to chodzi - chcesz potwierdzenia. Czepiasz się rzeczy, sytuacji - które rzecz jasna nie mogą być potwierdzone. Nikt Ci nie potwierdzi kiedy będzie koniec świata... to co dzieje się w Twojej głowie to tylko wyobrażenia - myśli które rodzą lęk. Boisz się więc szukasz wyjaśnienia, wiedzy w celu zaspokojenia lęku. Jednak na to pytanie nikt Ci nie odpowie. Ja też szukałem odpowiedzi, chciałem by ktoś mi odpowiedział... Nikt tak na prawdę nie był w stanie. Czułem się jak dziecko które pyta mamę -"mamooo a co się stanie jak.... ". Wtedy mama odpowiada i automatycznie czujemy się lepiej. Lęk został zaspokojony. Zacząłem więc szukać prawdy. Sam!!. Im dłużej to robiłem - tym pewniej się czułem. Czuję się nadal - bo nadal szukam :)
Moja rada jest taka - Ty sam sobie odpowiedz. Musisz dorosnąć i sam szukać odpowiedzi. Musisz sam zaspokajać swoje pytania. Bądź rodzicem dla siebie. Inną metodą jest po prostu zgodzenie się na tą sytuację... powiedz sobie - "dobra, już mi się nie chce myśleć o tym całym końcu świata - jak chcesz to się kończ... no dalej... czekam - nie mam juz siły bać się i myśleć o tym. Marnuje tylko czas zastanawiając się tym - kiedy to zrobisz." Ja masę lęków rozwaliłem akceptacją..
Bolało mnie serce -bałem się że mnie złapie atak serca czy coś. Tak bardzo skupiałem się na sercu że słyszałem jego bicie. Nie myślałem o niczym innym. W końcu się wkur*wiłem i powiedziałem - jak chcesz to stawaj... - nie stanęło - pracuje dla mnie do dziś i kocham je za to :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez pawel_1111 09 sty 2013, 12:35
Tak Viii o to wlasnie chodzi - o potwierdzenie dla zaspokojenia leku.
Kiedys tez mialem "akcje z sercem" i podobnie jak Ty - zaczalem to walic i... przeszlo :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 sty 2013, 22:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak pozbyc sie takich lekow?

Avatar użytkownika
przez Viii 09 sty 2013, 14:01
Znałeś odpowiedź jak widzisz :)
Paweł - Uwierz w swoje możliwości!!
Uzupełniaj swoją wiedzę - bądź świadomy :)

Walt Whitman:
~Wiem że jestem nieśmiertelny, nie mam wątpliwości że umierałem już tysiące razy, śmieje się z tego co ty zwiesz unicestwieniem, bo znam bezkres czasu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez pawel_1111 11 sty 2013, 10:59
Ehh dzisiaj znow wracaja te mysli strachy... w nocy sie obudzilem z lekiem :( A niby juz sobie powoli zaczalem tlumaczyc wszystko to znow.
Czy nzacie jakies lnki do stron traktujacych o apokalipsie? Jakeis sensowne wyjasnienia teologiczne?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 sty 2013, 22:52

Jak pozbyc sie takich lekow?

Avatar użytkownika
przez Viii 11 sty 2013, 13:51
Czego się konkretnie boisz? Śmierci?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez pawel_1111 11 sty 2013, 15:42
Z rana znow mysli o koncu swiata no i strach przed smiercia :/
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 sty 2013, 22:52

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez Mightman 11 sty 2013, 15:50
Kazdy ma mysli nt egzystencji, każdy się boi końca jego czasów. Musisz się pogodzić z tym że przyjdzie i czas na Ciebie i nie wiesz kiedy to będzie, jeżeli jesteś wierzący zaufaj, zaufaj osobie Boskiej że coś dla Ciebie jest przewidziane. To że żyjemy tutaj to jest jakaś cząstka wieczności :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Jak pozbyc sie takich lekow?

Avatar użytkownika
przez Viii 14 sty 2013, 11:49
Ja się śmierci nie boję... nawet mnie ona ciekawi. I możecie mówić że -"tylko tak piszę" ale wiem swoje.
Miałem podobne myśli co Ty Pawel_1111.
Jak sobie z nimi poradziłem? A no tak że zacząłem szukać odpowiedzi. W internecie jest mnóstwo materiałów dotyczących śmierci, wiary, końca świata itp. itd.
Wystarczy że wpiszesz w google -"lęk przed śmiercią - jak sobie z nim radzić". Samo nie przyjdzie. Musisz sobie pomóc chłopie! Inaczej tylko kłębisz i gubisz się w pytaniach i wątpliwościach. Szukaj, szukaj, szukaj..... jak mawiał Jezus Chrystus - "szukajcie a znajdziecie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez pawel_1111 14 sty 2013, 13:27
Ja to boje sie tej przepowiedni, bo wychodzi na to ze cos w tym jest prawdziwego... Najgorsza jest ta niepewnosc, ze moze byc w kazdej chwili. I ten kontrast Boga milosiernego i dobrego a karzacego smiercia :(
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 sty 2013, 22:52

Jak pozbyc sie takich lekow?

Avatar użytkownika
przez Viii 15 sty 2013, 15:05
"Czego się boisz?
No właśnie czego? W pierwszym odruchu zapytany odpowiesz to co jest dla ciebie powierzchownie oczywiste. Boję się wychodzić z domu, boję się, że mam atak serca, raka mózgu, czy żołądka, boję się że zrobię jakieś głupstwo pod wpływem obsesyjnych myśli itd. Ale sam wiesz, że ta odpowiedź jest nieprecyzyjna i nie opisuje dobrze uczucia które odczuwasz. W pierwszym etapie choroby może w ogóle nie byłeś pewny, że o uczucie strachu tu chodzi. Byłeś może całkiem przekonany, że rzeczywiście coś złego się z twoim organizmem dzieje. Od tego czasu przeszedłeś serię badań i za każdym razem okazywało się, że fizycznie wszystko jest w porządku. Mimo to się boisz. Zrozumiałeś już to uczucie. Na poziomie racjonalnym wiesz, że nic złego z tobą się nie dzieje. Po kolejnych badaniach przyjąłeś i zaakceptowałeś racjonalnie fakt fizycznego zdrowia swojego organizmu. Jednym to pewnie zajmuje dłużej innym krócej, ale ostatecznie hipoteza o somatycznej przyczynie twojego fatalnego samopoczucia upada. Świadomie wiesz, że obawa o atak serca, raka, czy, że coś stanie ci się skoro tylko oddalisz się od swojego domu, albo, że zrobisz coś głupiego, jest bezzasadna, a w każdym bądź razie bardzo mało zasadna. Czego więc się boisz?

Swoich wyobrażeń.

Zastanów się nad tym. Nie znasz żadnego z tych doświadczeń, które na ciebie rzekomo czyhają. Nie miałeś nigdy ataku serca, więc skąd wiesz czy jest się czego bać? Byłem kiedyś świadkiem śmierci na atak serce w czasie imprezy rodzinnej. Starszy człowiek znienacka w czasie tańca stracił przytomność i zmarł. Nie cierpiał, nie bał się, nie wyczekiwał. Stracił przytomność i w efekcie zmarł. Gdyby akcja reanimacyjna się powiodła, wróciłaby mu świadomość i zapewne nie wiedziałby nawet kiedy ją stracił. (Byłem świadkiem również takiej sytuacji powrotu do świadomości po omdleniu, choć nie spowodowanym zatrzymaniem akcji serca.) Gdzie tu miejsce na strach? Nie ma. Miejsce na strach jest tylko gdy wyobrażasz sobie, że ciebie mogłoby to spotkać. Gdy wchodzisz myślami w mrok wyobraźni i gdy tej wyobraźni towarzyszą mroczne uczucia. To ich się boisz. A nie jesteś gruboskórny i masz tę wyobraźnię bogatą. Mógłbyś ją wykorzystywać twórczo w rożnych dziedzinach, może zresztą to robiłeś, niestety w skutek takich czy innych okoliczności stałeś się jej więźniem w nerwicy lękowej. "

Reszta na stronie: http://moja-nerwica.republika.pl/czegosieboisz.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez Ezekiel 15 sty 2013, 15:39
Viii, świetny cytat:). Pan Szaffer zresztą cały swój blog:
http://www.szaffer.pl/
ma świetny.
Tu leży właśnie sens nerwicy - uświadamianie sobie istoty nerwicy, że dotyka najważniejszych dziedzin życia, tego, że ma wpływ pośredni lub bezpośredni na każdą dziedzinę życia i wreszcie tego, że ta nerwica jest, a nie spychać problem na bok. To ona powoduje, że odczuwa się lęk, najczęściej nieuzasadniony lęk. To ona sprawia, że szuka się przyczyn lęku i dopasowuje się ją do sytuacji, miejsc, przedmiotów, osób.
Czym jest lęk? Dokładnie tak jak jest napisane wyżej - to obawa przed własnym wyobrażeniem. To twór własnej wyobraźni!
Słusznie rzecze Pan Szaffer wyjaśniając, że aby lęk mógł istnieć musi jednocześnie występować i zagrożenie i to o co jest przedmiotem zagrożenia - skarb. To co jest ważne. Dlatego lęk odczuwalny jest tylko wobec tych najważniejszych spraw. Oczywiście tak jak to widoczne powyżej w pierwszej chwili powiesz - boję się wychodzić z domu, boję się, że mogę zachorować, boję się, że nic z tego nie będzie, że się ośmieszę. Właśnie tu leży sens wyzdrowienia - boisz się swoich wyobrażeń o konsekwencjach tego co może się wydarzyć.
Stąd też zaniechuje się zajęć, relacji, realizacji pomysłów, marzeń, planów. Ucieka się od tych lęków. Lęków często bardzo bezzasadnych. Jeszcze raz więc muszę powtórzyć "dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą". Kiedy się poddajesz już przegrałeś. Stań wiec oko w oko z lękiem. Czego się boisz? - zapytaj sam siebie jeszcze raz. Nie pozbawiaj się broń Boże zdrowego rozsądku, ale obawa przed nieuniknionym albo przed czymś co być może nigdy się nie wydarzy nie ma sensu - kiedy dojdziesz do wniosku, że to faktycznie nie ma sensu łatwiej będzie Ci uwierzyć, że Twój skarb jest nierealny albo bezzasadnie nosi miano skarbu. Twój skarb jest bowiem wartością albo nie należącą do Ciebie albo nie jest wartością godną noszenia miana skarbu. To pozwoli Ci uwierzyć, że nie musisz się bać. Nie pozbawiaj się tych wartości. Dostałeś je albo sam zdobyłeś, ale nie traktuj ich jako wykładni szczęścia, życia, zbawienia świata. Nie. To tylko elementy Ciebie, tak samo jak te, których wartość nie jest dla Ciebie tak wysoka.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Jak pozbyc sie takich lekow?

Avatar użytkownika
przez Viii 15 sty 2013, 16:44
To jest kwintesencja większości problemów nerwicowych.
Zaraz ktoś powie "no dobrze ale co jeśli, co gdyby" - i to jest kolejna historia (historia czyli nasze wyobrażenia i myśli na dany temat np. końca świata).
Gdyby choć część ludzi zrozumiała zawartość tego co pisałeś lub bloga pana Szaffera - uwolniła by się od cierpienia. To jest prostsze niż się Wam wydaje ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Jak pozbyc sie takich lekow?

przez Ezekiel 15 sty 2013, 18:59
Viii, ale dokładnie tak właśnie jest. To ciągłe analizowanie nie pozwala uwierzyć. Często rozwiązania najlepsze to rozwiązania najprostsze - konfrontacja z lękiem, jego przedmiotem. Niestety w większości przypadków zamiast to po prostu zrobić, zaakceptować nerwicę, zmierzyć się z nią i lękiem, zadaje się następne pytanie - kolejne gdybania, wątpliwości i znów ucieka się od rozwiązania, ucieka się od problemu i dalej się cierpi. Najlepsze jest to, że większość tych ludzi zapewne to rozumie, ale nie chce zaakceptować albo po prostu nie chce zrozumieć bo łatwiej jest trzymać się kurczowo tego co nerwica wyścielała. Nieważne, że jest źle, ważne, że stabilnie. Po co spisywać się na cierpienie? Ano właśnie po to by nie było źle! Potem ludzie piszą kwiatki w stylu "jest ciężko, ale dobrze" albo "jest trudno, ale stabilnie" i dalej szukają odpowiedzi. I tak w koło Macieju... Lęk przed lękiem i co gorsza lęk przed wyzdrowieniem bo to się wiąże ze zmianami, z konfrontacją z lękiem. Świadomość to ciężka sprawa gdy ma się nerwicę, to jest problem, z którym najpierw trzeba wygrać by móc mierzyć się z nerwicą. Świadomość, że ma się nerwicę, że nie trzeba się bać lęków, że się przesadza często przez tą nerwicę. Ludzie wolą wierzyć, że to normalne zachowania dopisując im jakieś racjonalne, choć fałszywe wyjaśnienia. To forma ucieczki niestety.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do