BŁAGAM O POMOC :((

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

BŁAGAM O POMOC :((

przez ala1983 30 wrz 2012, 13:10
psychiatra i terapeuci udzielili mi takiej informacji.

Ale Ci bzdur nagadali :silence:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

BŁAGAM O POMOC :((

przez inbvo 30 wrz 2012, 13:11
Syluch94 napisał(a):Mógłby mi ktoś podsunąć jakiś pomysł, jak przetrwać ten ciężki czas?
(...) Wczoraj wzięłam się w garść i postanowiłam coś porobić, czymś się zająć i było mi o wiele lepiej, ale jak sobie przypominam te sny, a prędzej czy później to i tak mnie nachodzą, to znowu strasznie się boję i mi źle ...
A nie masz na dziś jakiegoś zajęcia? Jakiegokolwiek? np. obejrzyj sobie film, idź w ulubione miejsce. Zajmiesz czymś znerwicowany umysł.

We wtorek mam psychologa, ale to nie będzie normalne spotkanie, tylko będę wypełniała jakiś test składający się z kilkuset pytań (tak mi kobieta powiedziała) i na tym koniec, kolejna, normalna wizyta dopiero za dwa tygodnie.
dlatego ciężko mi uwierzyć w terapię.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 30 wrz 2012, 13:15
Niby mam, mam trochę nauki na jutro, z psem chyba też wyjdę, poczytam sobie ... Chodzi mi o to, że to wszystko prędzej czy później wraca, dzisiaj mi się śnił jakiś taki dziwny sen, bardzo realistyczny, jak o nim nie myślę jest ok, ale po chwili znowu ...

A z tym psychologiem to nie wiem, jak to będzie, ale mam nadzieję, że mi pomoże, bo bardzo mi zależy na tym, by żyć jak dawniej.
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

BŁAGAM O POMOC :((

przez inbvo 30 wrz 2012, 13:21
Syluch94, Mam nadzieję że Ci psycholog pomoże.

Niby mam, mam trochę nauki na jutro
Jakkolwiek to zabrzmi: żadnej nauki. To dopiero przygnębia. coś zajmującego i przyjemnego.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 30 wrz 2012, 21:52
Właśnie mnie w pewien sposób odciąga od tych okropnych myśli, bo przynajmniej mam jakieś zajęcie, ale dzisiaj w ogóle nie mogłam się skupić na nauce ...

Coraz częściej zaczynam się zastanawiać, co się ze mną stanie po śmierci, analizuję swoje sny, co sprawia, że mam większego doła, zauważyłam, że kiedy o tym nie myślę, jest ok, jest lepiej, ale to tylko chwilowy stan, nie wiem, co się ze mną dzieje, jeszcze nigdy nie czułam się tak okropnie i nigdy nie czułam się taka ... pusta i przerażona.
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

przez inbvo 30 wrz 2012, 21:55
Coraz częściej zaczynam się zastanawiać, co się ze mną stanie po śmierci
też myślę o śmierci i się boję. :/
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez pysiunia 01 paź 2012, 00:08
Syluch, Zajmij czymś swoje myśli. Przekieruj je na inny temat niż ciągłe rozważanie zagrożenia, analizę uczuć i objawów.
NAJGORSZE CO MOŻESZ ROBIĆ TO BEZCZYNNY WYPOCZYNEK!
W chwili ciszy nie dasz rady opanować swoich myśli i będą się one natrętnie kierować w stronę zagrożenia.

Staraj się mieć swoją uwagę cały czas zajętą! Najlepiej czymś, co wymaga skupienia i zaangażowania - ale samo w sobie nie tworzy zbyt dużego napięcia.

Filmy i telewizja
Możesz zauważyć, że po ciekawym filmie przez kilka sekund czujesz się całkowicie normalnie. Ciągle jeszcze żyjesz wątkiem filmowym. Dopiero po chwili wraca pamięć i ciężar.

Książki
Ta sama sytuacja. Czytaj interesujące Cię książki - by wciągały w wątek i odciągały myśli.

Zajęcia domowe, hobby
Cokolwiek, co lubimy i co nas zajmuje.

Znajomi, spotkania, dyskusje, wycieczki, spacery
Mają angażować i wciągać w wątki.

Sport
Oprócz zangażowania, poprawia zdrowie fizyczne i samopoczucie. Same zalety. Bieganie, jazda na rowerze, pływanie rozładowuje napięcie.

Wiara, medytacja
Rozsądna wiara poszerza horyzont i ułatwia relatywizowanie problemu choroby. Daje nadzieje i siłę. Nie każdy jest wierzący, ale jeśli jesteś - to masz o jeden filar do podparcia więcej. Traktuj ją jako źródło energii. W połączeniu z medytacją chrześcijańską czy buddyjską (i pewnie islamską również) pozwala wyjść ponad swój bieżący stan emocjonalny.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 02 paź 2012, 18:48
Dzięki za pomoc, staram się robić cokolwiek i jest mi w zasadzie trochę lepiej, a przynajmniej było.

Niestety wizyta u psychologa przesunęła mi się na 9 października, ale to i tak niedługo.

Dzisiaj zaczęłam czytać o schizofrenii i coraz bardziej się boję, że to dotyczy właśnie mnie. :(
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

przez bedzie.dobrze 03 paź 2012, 10:22
hmm wiem jak Ci ciezko, bo sama przez to przechodziłam. Teraz jest mi latwiej znosic natretne mysli. Mysle, ze to zasluga psychoterapii...dzieki niej ucze sie siebie. Coraz czesciej pozwalam plynac swoim myslom, zastanawiam sie skad akurat takie mysli, co czuje, itd. Dzis miałam sen o opetaniu..oczywiscie nie byl to przyjemny sen hehe. Snilo mi sie,ze moja mała siostrzenica byla opetana, a ja sie gorliwie modliłam o jej 'uleczenie'. Hmm moje przywiazanie do kosciola jest zerowe..do tej pory myslalam tez,ze moja wiara jest nikła. W dziecinstwie i kiedy bylam nastolatka babcia wpajała mi,ze skromnosc to wartosc ponad wszystko, trzeba byc pokornym i znosic trudy zycia z zacisnietym zebami. Kiedys tez..kiedy miałam nasilone objawy nerwicy, stwierdziła, ze to moze byc kara za to,ze nie chodze do kosciola hmm. Takze gdzies tam w srodku mocno zakorzenilo sie we mnie 'przykazanie' babci <czyt. Boga hmm> Zaczelam sobie o tym wszystkim myslec... Od jakiegos czasu na terapii przepracowujemy wyrazanie potrzeb..wlasciwie to uswiadamianie ich. Moja swiadomosc przyjeła fakt ,ze wcale nie chce byc mala, szara myszka, ktora przemyka ulica i nie chce byc zauwazona....CHCE zostac w koncu zauwazona, chce przestac pielegnowac w sobie kompleksy, chce czuc sie atrakcyjna, poządana kobieta. Zobrazowal mi sie oczywisty konflikt wewnetrzny- wewnetrzna potrzeba bycia zauwazonym, chec poczucia sie atrakcyjna itd...oraz wartosc moralna czyli przesadna skromnosc. Przez cale zycie chodzilam w za duzych koszulach i swetrach, nigdy sie nie malowałam itd..i zawsze czulam sie nieszczesliwa, zazdroscilam przebojowym kolezankom...hehehe nigdy nie wiedziałam czemu tak sie dzieje:)..teraz juz wiem. Wracajac do natrectw...teraz kiedy ucze sie wyrazac swoje potrzeby, zaczynam akceptowac siebie ..pojawiaja sie te bez sensowne natrectwa dot. opetania, wiary itd. Ale swiadomosc tego, skad one sie biora pomaga mi, umiem sie juz zrelaksowac, uspokoic, zajac mysli czyms innym. Małymi kroczkami lecze nerwice i widze postepy:). Dlatego polecam Ci kontakt z sama soba. Powiedz sobie na glos ' nie wariuje, nie zwariuje, to tylko nerwica', racjonalizuj te mysli ' osoba chora psychicznie, nie zdaje sobie sprawy z choroby, ja odnosze sie krytycznie do objawów' :) no i przede wszystkim zajecie..znajdz sobie zajecie, nawet gdybys miała oderwac mysli od natrectw tylko na kilka minut, to i tak juz maly sukces:) Uszy do gory:) Nie jestes sama!
bedzie.dobrze
Offline

BŁAGAM O POMOC :((

przez inbvo 03 paź 2012, 15:55
W dziecinstwie i kiedy bylam nastolatka babcia wpajała mi,ze skromnosc to wartosc ponad wszystko, trzeba byc pokornym i znosic trudy zycia z zacisnietym zebami. Kiedys tez..kiedy miałam nasilone objawy nerwicy, stwierdziła, ze to moze byc kara za to,ze nie chodze do kosciola hmm. Takze gdzies tam w srodku mocno zakorzenilo sie we mnie 'przykazanie' babci <czyt. Boga hmm> Zaczelam sobie o tym wszystkim myslec... Od jakiegos czasu na terapii przepracowujemy wyrazanie potrzeb..wlasciwie to uswiadamianie ich. Moja swiadomosc przyjeła fakt ,ze wcale nie chce byc mala, szara myszka, ktora przemyka ulica i nie chce byc zauwazona....CHCE zostac w koncu zauwazona, chce przestac pielegnowac w sobie kompleksy, chce czuc sie atrakcyjna, poządana kobieta.
mam dokładnie tak samo. identycznie.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez tahela 03 paź 2012, 17:32
inbvo,
ja paradoksalnie największy strach przed smiercia miałam od 3 do 9 roku zycia, później sie jakos pogodziłam , z tym i zaczęłam myśleć,ż etrudno, moze to sie wydawać dziwne bo miałam 9 lat , ale tak mi to nie dawało spokoju ,ze wyszłam z tego, myslami i dedukcja, powiedziałam i tak kazdy umrze, pamietam tę chwile dokladnie i jest to cos na co naprawdę nie mamy wpływu , jedyna nieuchronna rzecz w naszym zyciu niezależna od nas i jak sobie z tego zdamy sprawę to jakos ujdzie
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10992
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

BŁAGAM O POMOC :((

przez inbvo 03 paź 2012, 18:39
tahela, to co napisałem to chodziło o nerwicę eklezjogenną. A lęk przed śmiercią owszem, mam bardzo duży. Boję się chorób, cierpienia i niebytu po śmierci.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 03 paź 2012, 19:01
U mnie wszystkie problemy zaczęły się zaraz po tym, jak przestałam wymiotować.

Panicznie od niedawna boję się śmierci, zastanawiam się, co się ze mną wówczas stanie, ale to jest chore, bo 18 lat to nie jest wiek na myślenie o takich rzeczach... Strasznie mi z tego powodu głupio, mam w rodzinie dziecko, które w młodziutkim wieku zachorowało na białaczkę, a ma więcej uśmiechu i chęci do życia niż ja, pomimo, że fizycznie jestem zdrowa i mam wszystkiego pod dostatkiem - tylko z głową coś nie tak...

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że moje życie nie ma najmniejszego sensu, poza tym od zawsze mam tendencję do wmawiania sobie różnych rzeczy, przez krótki okres zaraz po tym, jak przestałam wymiotować, moją obsesją stało się moje ciało, za wszelką cenę starałam się doszukiwać objawów białaczki (wówczas panicznie się jej bałam), pamiętam nawet jak zauważyłam na udzie małego siniaka - rozpłakałam się i byłam już więcej niż pewna, że to jest właśnie to (diagnozę oczywiście stawiałam sobie sama).

Oczywiście ilekroć chodziłam do lekarza, robiłam badania krwi i masę innych - wszystkie były bardzo dobre i fizycznie nic mi nie dolegało.

Teraz z dnia na dzień jest coraz gorzej, czytam coraz więcej artykułów, coraz bardziej się nakręcam ... jestem więcej niż pewna, że mam schizofrenię (o matko :(() i non stop czytam o tej chorobie, coraz bardziej wierząc, że dotyczy ona właśnie mnie, przez co zaniedbuję totalnie wszystko... :(

Wczoraj byłam bardzo z siebie zadowolona, bo udało mi się zasnąć bez żadnej "pomocy" (wcześniej brałam tuż zaśnięciem tylko tabletki ziołowe, niby nic, ale bardzo mi pomagały, dzięki nim nic mi się nie śniło głupiego), spałam spokojnie do ok. 4 rano, obudziłam się na krótko i znowu zasnęłam ... później znowu zaczęły mi się śnić bardzo realistyczne rzeczy, już nie straszne, ale jednak ... :((
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

przez inbvo 03 paź 2012, 19:08
za wszelką cenę starałam się doszukiwać objawów białaczki (wówczas panicznie się jej bałam), pamiętam nawet jak zauważyłam na udzie małego siniaka - rozpłakałam się i byłam już więcej niż pewna, że to jest właśnie to (diagnozę oczywiście stawiałam sobie sama).
to tak jakby o mnie. boję się raka, w siniakach dopatruję się od razu białaczki. jak ktoś choruje dłużej niż2 tyg i nie wiadomo co mu jest to już myślę że ma raka.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do