Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

aguskaguska

Użytkownik
  • Zawartość

    199
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Trzymam kciuki:)
  2. A może po prostu zbyt wiele rzeczy dusisz w sobie i to wychodzi w taki sposób? Niestety tak jest, że te rzeczy, które w sobie dusimy muszą z nas jakoś "ujść". Mi się wydaje, że te myśli, które masz są po prostu objawem czegoś co w Tobie tkwi. Może jakiegoś ukrytego żalu do kogoś, który zaczął w Tobie narastać? Takie rzeczy najlepiej zwalczać usuwając przyczynę, a nie obwiniając się za nie i udając, że ich nie ma. Chociaż wiem, że to może być trudne.
  3. aguskaguska

    jestem na dnie

    Może po prostu zbyt dużo na siebie bierzesz?
  4. Fakt, zdecydowana większość osób wierzy w mity na temat miłości. Chociażby w to, że kocha się za nic. Gdyby kochało się za nic to wszyscy mężczyźni kochaliby wszystkie kobiety w swoim otoczeniu, to samo zresztą by dotyczyło kobiet. Generalnie facet powinien być pewny siebie (co wcale nie znaczy że ma źle traktować innych), trochę cwaniakowaty (ale nie do przesady) i znać swoją wartość. Jeżeli nie jest atrakcyjny fizycznie to mimo wszystko ma jeszcze szansę wśród tych kobiet, które nie szukają motyli w brzuchu tylko kogoś do życia. I może to brzydko zabrzmi, ale znam sporo osób, które nigdy nie odczuwały motyli w brzuchu i partner ich nie pociągał. I wbrew pozorom to są całkiem trwałe związki.
  5. U mnie niestety wzbudza nieraz dosyc silny i to mimo tego, ze akurat w zoladku nie mam podejrzenia...
  6. aguskaguska

    obwinianie

    Zrobić sobie codziennie krótką listę rzeczy, które zrobiłaś dobrze dzisiejszego dnia. Tylko nie jakichś wielkich wyzwań. Po prostu rzeczy typu "pomyślałam sobie coś miłego o innej osobie" albo "Mimo, że było mi ciężko wstałam z łóżka. A przecież mogłam zostać w łóżku i wybrać przegapienie zajęć/zwolnienie z pracy". Takie drobne rzeczy to są nasze małe, codzienne sukcesy:)!
  7. Patrząc na całokształt wydaje mi się, że po prostu potrzebujesz uwagi innych. Chciałbyś, żeby ktoś z Tobą pogadał "na poważnie" o Twoich problemach i w ogóle traktował Cię poważnie. I nie ma w tym nic złego, według mnie potrzebujemy uwagi innych na każdym etapie swojego życia. Niestety całą uwagę dostajesz nie Ty, tylko Twoja maska. Jak dla mnie najrozsądniejszym sposobem na zrobienie z tym czegoś jest w końcu się przełamać i komuś powiedzieć. Tylko komuś, kto potrafi o takich rzeczach rozmawiać, bo pierwsza lepsza osoba Ci powie właśnie to, czego nie chcesz usłyszeć:).
  8. Hej! Nie zrażaj się - bywa, tak już mamy:). Przynajmniej mamy impuls do pracy nad sobą, inny go nie mają:).
  9. U mnie to dziala tak na prawde w dwie strony. Czasem jak jest wszystko w porzadku i sobie przypomne o swoim zapaleniu zoladka to sie zastanawiam czy to aby na pewno nie jest jednak rak i sie bardziej stresuje (chociaz na szczescie ja juz sie nauczylam te leki opanowywac). A czasem jest tak ze jak sie skupiam na objawach to one odwracaja moja uwage od innych rzeczy i stresuje sie mniej. W sumie to chyba zalezy od tego jak podejdziemy do tematu:)
  10. aguskaguska

    Zanik uczuć

    A nie blokujesz tych emocji podswiadomie? Bo mowisz, ze to sie dzieje wtedy, kiedy "choroba wygrywa" (pisze to w cudzyslowie, bo skoro nadal zyjesz to chyba jednak nie wygrala:)). Moze wiec blokujesz te emocje np dlatego, ze wtedy ta dziewczyna nie bedzie miala okazji Cie zobaczyc w takiej sytuacji "pokonanego"? To tylko taka moja sugestia, a oprocz tego oczywiscie tez polecam powiedzenie o tym swojemu psychiatrze.
  11. Zadalabym pytanie "czy znasz swoja psychike?" ale to chyba by sekciarstwem zapachnialo; ). A pytasz o doswiadczenia w zwiazku z lekami czy z lękami? W moim przypadku te drugie to bedzie material na osobny post (mam za soba ponad rok lękow odczuwanych 24/7), a te pierwsze - nabawilam sie zapalenia zoladka i musialam odstawic. Sprawe nerwicy zalatwila dzieki terapii. Aczkolwiek swiadomosc ze w razie potrzeby moge wziasc tabletke i po prostu potem przetrwac dolegliwosci zoladkowe bardzo mi pomagala.
  12. aguskaguska

    Mój problem z sobą

    Co zrobic? Mi sie wydaje ze przede wszystkim popracowac nad samoocena. I pozwolic sobie na popelnianie bledow. Czasem trzeba pare rzeczy popsuc zeby potem sie nauczyc je naprawiac:). Jako mlodsza siostra tez bylam tak samo wychowywana i jestem prawiecpewna ze Twoje problemy wynikaja wlasnie z wychowania. Ludzie ktorzy nie licza sie z nikim - nie licza sie bo nie wiedza ze musza. Moze sa bardzo pewni siebie, a to w wielu przypadkach jest spowodowane tym, ze nie potrafia spojrzec na cos z innej perspektywy niz ich wlasna. Wiec po prostu trzeba im spokojnie przedstawic swoj punkt widzenia. Pewnie nawet nie wiedza, ze Ty masz wrazenie, ze sie z Toba nie licza. Co do zawalania terminow. Czy to nie jest czasem tak, ze wydaje Ci sie ze nie podolasz jakiemus zadaniu i dlatrgo odsuwasz je w czasie? Jezeli tak jest, to tak jak pisalam na poczatku - musisz najpierw popracowac nad swoja samoocena, bo to jest wedlug mnie Twoj podstawowy problem. Jak bedziesz wierzyl, ze zrobisz dobrze swoje zadanie, to bedziesz chetniej je robil i bardziej Ci bedzie zalezalo zeby sie wyrobic w terminie. A jeszcze jedna sprawa - kuzyn bycmoze sie nie liczy z Toba wlasnie dlatego ze sie nie wyrabiasz z terminami? I ma wrazenie, ze to on musi pilnowac calego interesu?
  13. Hej! Ja tego strachu nie mialam, prawdopodobnie dlatego, ze moj partner wie o tym ze mam stwierdzona nerwice i od czasu do czasu probuje mu wytlumaczyc na czym to polega:).Wiec jesli mnie dopadnie to nie bedzie az tak zaskoczony.
  14. Hej! Nie moge Ci powiedziec na 100% skad biora sie objawy, ale nerwice na pewno musisz wyleczyc. Tez mialam taki okres ze sie balam 24/7. Do tej pory sie dziwie ze w ogole tak sie da:). Najwazniejsze zebys nie probowala ani sie nadmiernie skupiac na tym leku ani z nim na sile walczyc. Generalnie goraco polecam terapie, trwa troche ale mnie na prawde duzo dala. Jesli sie pojawia lek (bo kazdy bez wyjatku czasem takie leki przezywa - no, moze jesli pominiemy psychopatow:)), to zwykle go jestem w stanie opanowac w ciagu kilku minut. A taka dorazna porada, zeby przetrwac: jak czujesz ze zaczyna Cie lapac lek to sobie usiadz, zaplanuj co bedziesz robic w najblizszym czasie i zapisz to w zeszycie. I sprobuj sobie codziennie takie plany robic, zebys wiedziala co sie bedzie dzialo i nie zostawiala "pustego" miejsca:). Albo sprobuj sobie robic wykresy lekow w ciagu dnia i zapiauj sobie charakterystyczne rzeczy ktore wywoluja ich wzrost i spadek. Tylko koniecznie pisz na kartce, bez tego nie poskutkuje.
  15. Wiem, ze juz duzo czasu minelo od ostatniej odpowiedzi, ale moze jeszc e wpadniesz o przeczytasz:). Generalnie ja mam dosc podobne objawy do Ciebie. Mam stwierdzone zapalenie zoladka, migdalkow i zatok. Problem jest taki, ze jezeli sie stresujesz to ten stres uderza w najslabszy punkt Twojego organizmu. Czesto to jest to wlasnie uklad pokarmowy. Zapalenie zoladka jest bardzo trudno wyleczyc ze wzgledu na to ze to jest "choroba charakteru". Czyli ze wlasniw czesto ze stresu wynika i ten stres tez przeszkadza w wyleczeniu jej. I to nie musi byc wcale jakis paniczny lek. Mnie sie objawy nasilaja nawet przy lekkim stresie. A tez nie mam jakiegos stresujacego trybu zycia bo pracuje w domu a oprocz tego w razie potrzeby moge liczyc na pomoc rodzicow. Mnie juz kilku lekarzy powtarzalo tez ze problemy z gardlem (a nawet z zatokami) moga byc spowodowane refluksem. Bo wtedy z zoladka oprocz tresci sie wydostaje tez gaz ktory idzie do gory i podraznia gardlo. Ogolnie ja bym tez obstawiala nerwice. Co nie zmienia faktu ze ona wywolala zapalenie zoladka, ale byla pierwsza przyczyna i jezeli masz sie wyleczyc to musisz tez zalatwic sprawe z nerwica. A jezeli chodzi o objawy, to chyba musisz sprobowac wyjsc z domu z podejsciem "zezygam sie to sie zezygam, trudno", i po prostu zrobic eksperyment co bedzie:).
×