Ataki paniki po lekach

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 26 gru 2011, 19:37
to-Nie-zomo, Mnie się wydaje że Ty nasłuchałeś się dużo o tym że na nerwice tylko terapia .Nie ma żadnych dowodów na to że nerwice powodują czynniki psychospołeczne. Takie czynniki mogą wyzwolić chorobe ale przyczyną jest podatnośc na nia uwarunkowana wieloma czynnikami takimi jak konstrukcja genetyczna ,zmiany w układach neuroprzekażnikowych ,czestośc i intensywnośc wyładowań w neuronach i kilka innych mniej istotnych czynników.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

przez to-Nie-zomo 26 gru 2011, 19:52
egon, ale konkrety - jakie leki, jakie dawki?
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 12:04

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 26 gru 2011, 21:42
W zależności co komu dolega takie leki na lęki inne na natręctwa inne w fobi społecznej jeszcze inne generalnie poza natręctwami i może w cześci przypadków lęku napadowego ssri są nieprzydatne .W ogóle mało jest skutecznych leków ale będą się pojawiać od psychiatry wiem że za najwyżej 5-8lat będą leki o jakich nawet nie marzymy . A z tych jakie są dostępne należy brać dawki uznawane za terapeutyczne np doksepina powyżej 150mg na dobę czyli ok 7-8tabl na dobę.Przyczyna choroby jest precyzyjna i konkretna dlatego leki należy dobrać i np 15 nieskutecznych prób z lekami nie oznacza że 16ta czy 25ta też będą nieskuteczne.

-- 26 gru 2011, 21:01 --

Jasnym jest że gdy ktoś ma deficyty w umiejetnościach społecznych nie potrafi odmówić ,okazać uczuć ,walic prosto z mostu nawet gdy kogoś boli to terapia może pomóc ale nie pomaga na nerwice bo pomaga na te kwestie o jakich napisalem pewne deficyty nie są jeszcze nerwicą . Tak wiem że im wiecej czlowiek ma takich słabych miejsc tym bardziej jest narażony na wystąpienie napięc ,stresow . Tylko po co terapia ? każdy kto dostrzega u siebie jakieś lęki przed czymś jakies opory ma najkrócej mówiąc boi sie pewnych sytuacji czy zdarzeń MUSI SAM JE POKONAĆ CZY JAK KTO WOLI OSWOIC . Terapia nie zrobi tego za niego ,mało tego w czasie terapi może dowiedziec skąd to sie wzielo [przy czym rzadko kiedy to jest prawda ] chodzi o to aby pacjent UWIERZYL ŻE TAK JEST NAPRAWDĘ. Nie istotne jak jest chodzi o przekonanie pacjenta. Ja mam kontakt z lekarzem psychiatrą będącym także psychoterapeutą i ustaliliśmy że nie wiadomo czemu nerwice powstają ale czasem ustepują wc czasie terapi i też nikt z tera-peutą nie jest pewny czemu tak się stało . Wiem także że części nerwic nie udaje się wyleczyc bez leków . Znacznie więcej nerwic jest wyleczonych lekami niż terapią.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki paniki po lekach

przez to-Nie-zomo 26 gru 2011, 22:10
oj egon straszne herezje...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 12:04

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 26 gru 2011, 23:00
No możesz życ w utopi mnie to nie boli .
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 27 gru 2011, 00:02
a Ty możesz do końca życia żreć leki które i tak chyba nie pomagają skoro tu siedzisz zamiast cieszyć się życiem :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 27 gru 2011, 10:57
W przeciwieństwie do niektórych ciesze się z życia bez objawów i nie piszę wyssanych z palca opowieści sam byłem leczony i o dziwo na kilka lat uwolniłem się od leków i choroby co prawda po latach wróciło ale jest skutecznie leczone i ja nie cierpie a ludzie chodzący na terapie cierpią bo jak wiadomo leczenie tą metodą trwa długo jest trudne i nieskuteczne. :lol:
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

przez shiroi 27 gru 2011, 13:46
Jak ty egon malo rozumiesz. :)

1. Mialem nerwice lękową z praktycznie wszystkimi objawami somatycznymi, okropna derealizacja i chwilami depersonalizacja. Mialem nerwice, ktora wracila po roku od samoistnego jej zaleczenia. Przez tydzien mialem ciagle stany podgoraczkowe spowodawane tylko i wylacznie nerwica, przez pol miesiaca nie bylem w stanie wlaczyc telewizora, nie bylem w stanie cieszyc sie czymkolwiek, bol egzystencjalny i ciagly nieprzerwany lęk, z czestymi atakami paniki, to byl horror. A to nie jest jedynie epizod mojej neriwcy, wiec prosze nie mow mi, ze nie wiem co to nerwica.

2. Bardzo wazne jest zrozumienie, ze nerwicy lękowej tak naprawdę nie da sie wyleczyc, bo to nie jest choroba. Wychodze z zalozenia, ze kazdy ma potencjal do wpadniecia w nerwice lękowa. Co wiecej, kazdy czlowiek w pewnych chwilach zycia miewa ataki lęku, a wiekszosc z ludzi miewa tez napady paniki. To co odroznia nerwice lękową od zwyklego odbieraniu lęku i paniki jest kwintesencja tego czym nerwica jest. Nerwica lękowa to pętla, pętla strachu. Dziwne samopoczucie, napad paniki powodują strach przed powrotem, strach przed powrotem prowadzi do kolejnych atakow, kolejne ataki prowadza do objawow somatycznych, ktore z kolei znowu prowadza do lęku i tak w kolko. Zasadnicza roznica miedzy czlowiekiem z nerwica lękową, a czlowiekiem "zdrowym" jest w sposobie odbierania lęku. Nie mozna "wyleczyc sie" z nerwicy lękowej nie umiejąc radzic sobie z lękami, stanami dziwnego samopoczucia etc. Strach przed strachem powoduje ponowne wpadniecie w pętle, ktora jest po prostu kwintesencja nerwicy lękowej. Dlatego tak wielu ludzi nie daje sobie z nia rady. Malo kto rozumie, ze zeby wyjsc z nerwicy lękowej najpierw trzeba przestac sie jej bac. Podejscie, ktore jest reprezentowane przez wielu, w postaci "jest juz dobrze, leki pomagaja, oby tylko nie wrocilo" jest skazane na porazke, bo przy pierwszym lepszym zachwianiu nastroju wpadnie sie w kolejna pętlę. "Bylo juz tak dobrze, a znowu nerwica objawila sie pod nowa postacia, tym razem bol glowy, nie wiem co mam robic", takie podejscie rowniez nie daje mozliwosci "wyzdrowienia". Trzeba zaakceptowac fakt, ze ludzki organizm reaguje na rozne sytuacje w rozny sposob. Strach przed strachem prowadzi do wyszukiwania najmniejszych odchylow od normalnosci w celu obrony przed kolejnym lękiem, napadem paniki. Takie dzialanie jest tylko elementem pętli strachu. Trzeba zaakceptowac fakt, ze pewne odczucia towarzysza wszystkim ludziom. Osoby majace nerwice lękową, ale i te, ktore z niej "wyszly" sa bardzo podatne na eskalacje strachu. To wlasnie dlatego wpadamy w nerwice ciagle na nowo, juz jest dobrze, a w pare sekund znowu jestesmy w samym srodku petli strachu. Ludzie, ktorzy maja lub mieli nerwice lękową potrafia kazdy najmniejszy symptom fizyczny czy tez psychiczny podniesc do takich rozmiarow, ze spowoduje atak paniki co z kolei pozwala petelce sie dalej krecic, czy tez krecic na nowo.
Sam uwazajac sie za osobe w pełni "zdrowa" miewam napady lękow. Takie juz zycie, ze gdy raz zakosztujemy tego piekla, to potem jestesmy troche bardziej na nie podatni. Z drugiej strony uwazam, ze nie miewam napadow leku czestszych niz jakikolwiek czlowiek, ktory nerwicy nigdy nie mial.
Roznica miedzy osoba, ktora nigdy nerwicy nie miala, a ta ktora ta nerwice ma jest tylko fakt, ze osoba z nerwica nie umie przejsc obojetnie nad zupelnie normalna reakcja organizmu. W skrajnym stresie, wycienczeniu psychicznym, tak po prostu reaguje ludzki organizm.

Chce tutaj przejsc do meritum mojej wypowiedzi. Mianowicie jaka jest roznica miedzy osoba, ktora zaleczyla swoja nerwice lekami, a tą ktora z nerwicy wyszla, bo zrozumiala siebie, swoje reakcje i nauczyla sie zyc normalnie, a co wazniejsze - nie bac sie lęku. Ta pierwsza osoba i moge to powiedziec ze 100% pewnoscia, bedzie miala nawrot nerwicy, predzej czy pozniej. Wystarczy, ze w sytuacji wycienczenia psychicznego, zbyt wielka uwage przykuje do chwilowego lęku, czy stanu dziwnego samopoczucia. Wystarczy, ze tylko przez chwile pomysli "oby to nie wrocilo" i mamy powrot petli strachu i kolejne miesiace cierpienia. Takie sa fakty. Osoba zaleczona lekami dalej nie potrafi sobie radzic z lękiem, ergo nic w jej zyciu sie nie zmielo. To tak samo, jak niektorym nerwica przechodzi, po serii szczesliwych wydarzen, po zmianie zycia na lepsze, tak bylo za pierwszym razem w moim wypadku, nerwica po prostu odeszla, zapomnialem o niej, ale co z tego, skoro nie umialem sobie radzic z lękiem i po niecalym roku wrocila jeszcze silniejsza?
Z nerwica trzeba nauczyc sie zyc i wcale nie mowie tutaj o dalszym meczeniu sie, chodzi mi tylko o to, ze kazdy normalny czlowiek ma lęki, trzeba tylko umiec z nimi zyc. Ja miewam jakies przeblyski lękow naprawde bardzo zadko, zazwyczaj wywoluja u mnie tylko usmiech na twarzy i nie trwaja dluzej niz pare sekund, ba calymi miesiacami nie mysle o lękach, zyje tak samo jak przed nerwica i wiem, ze umiem sobie poradzic z kazda jej forma. Nie przeraza mnie zaden objaw somatyczny, zadna sytuacja nie jest w stanie wprowadzic mnie w ta bezsensowna petle strachu. Moge sie cieszyc, bo jestem przekonany, ze w taki horror jak przezylem napewno nigdy wiecej nie wpadne. Przy tym nie mowie nie nerwicy i akceptuje to, ze moge miec w przyszlosci gorsze chwile. Nie wiem jak zareaguje gdy umrze ktos mi bliski, ale wiem, ze jestem przygotowany na nerwice i nie wpadne w ta bezsensowna petle strachu na nowo, moze pare dni sie na niej przejade, ale znam sie na tyle dobrze, ze wyjscie z niej bedzie dla mnie praktycznie formalnoscia. Ergo, po lekach nie jestes przygotowany na nic, bo leki nie ucza cie radzenia sobie z wlasnymi emocjami i kontrolowania strachu. Jest to srodek dorazny i porownujac skutecznosc do efektow ubocznych oraz szkodliwosci - bezsensowny. Czy ktorykolwiek lek zapobiega lękom, czy tylko je lagodzi? Leki dzialaja na tej samej zasadzie jak heroina. Nerwica lękowa zniknie, ale dzieki byciu na haju, a nie faktycznym właściwościom leczniczym. Powinno sie na leki mowic tak jak w krajach anglojezycznych - drugs. Nerwica to nie angina, tego nie wyleczysz antybiotykiem. Leki moga byc tylko srodkiem doraznym, w moim wypadku tylko przeszkadzaly w wyjsciu z nerwicy, o efektach ubocznych chyba nie musze wspominac bo wszyscy wiedza jak rozne i wkurzajace moga one byc.
Praca nad soba, zrozumienie mechanizmow lęku i jeszcze raz praca nad soba, pozwala wyjsc z nerwicy i byc na nia w pewien sposob "odpornym" na cale zycie. Podczas gdy terapie oparte na lekach przy calej gamie minusow z nimi sie wiazacych, oraz przy niskiej ich skutecznosci dodatkowo nie "lecza" nas z nerwicy, a jedynie pozwalaja przelozyc ja na inny moment, czasem tylko krotki, czasem na caly rok.

ps. Musisz egon zrozumiec, ze ja nie pisze tego wszystkiego, zeby sie klocic, czy walczyc z faktami. Przedstawiam moje podejscie do nerwicy (ale rowniez wielu innych osob), dzieki ktoremu czuje sie wolnym i szczesliwym czlowiekiem. Przy tym zwracam szczegolna uwage na te wypowiedzi i sposoby "walki" z nerwica, ktore uwazam, za kompletnie niewlasciwe. Moim zdaniem 95% ludzi z tego forum ma kompletnie zle podejscie do nerwicy lękowej, przez co porywają sie z motyka na ksiezyc, ale tez wciagaja "nowych" do tej bezsensownej walki. Gdy ja wychodzilem z tego bagna, strasznie irytowalem sie wypowiedziami wiekszosci uzytkownikow tego forum, bo raz, ze wydawalo sie bezsensowne, to jeszcze sciagaly mnie w dol w mojej walce. Pesymizm, brak wiedzy, zle podejscie niestety jest wsrod "nerwowiczow" powszechne. Sam w zwiazku z tym ograniczalem sie do czytania podforum droga do wolnosci. Nie ukrywam, ze czytanie wielu wypowiedzi dalo mi ogromna ulge, przy tym czesc z nich pomogla mi skutecznie "walczyc" z nerwica. Szkoda, ze takie wypowiedzi byly igla w stogu siana. ;-)

Pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 00:03

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 27 gru 2011, 14:23
Brawo . Shiroi cieszy mnie że rozumiesz sens istnienia forum i dobrze że piszesz iż są to twoje przemyślenia i doświadczenia . Ja mam inne uważam najkrócej mówiąc że przewlekłe stresy i trudne przeżycia prowadzą do zmian może nie widocznych np w tomografi czy rezonansie a znian w funkcjonowaniu komórek nerwowych . Bez zmian w czynności układu nerwowego nie czuł byś objawów. Tu zgodzę się że powstaje pętla tylko ty widzisz ją jako lęk . Wiadomo że lęk nie jest czymś nadanym przez kogoś a jest stanem czynnościowym układu nerwowego i właśnie tu leży różnica między nami . Ty traktujesz objaw np lęk jako coś psychicznego ,duchowego można powiedzieć , ja przeciwnie bo lęk musi się z czegos brać dlatego go czujemy a bierze się z nieprawidłowej i nadmiernej aktywacji pewnych struktur mózgu. Zastanów się głęboko i odpowiedz na pytanie . CZY ISTNIEJE PSYCHIKA BEZ MÓZGU?
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

przez shiroi 27 gru 2011, 14:47
Rozmiar lęku, czyli objawy nerwicy to jak pisalem po prostu zla interpretacja. Nadmierna eskalacja lęku wywolana wlasnie petlą strachu.
Twoja teze, moim zdaniem wyklucza chociazby fakt, ze nerwicy lekowej mozna sie nabawic poprzez jedno krotkie doswiadczenie. Chwilowe oslabniecie wywolane stresem, wycienczeniem psychicznym w poleczeniu z jego zla interpretacja wywola strach, co z kolei moze w sposob lawinowy rozpoczac nerwice.
Strach w nerwicy lękowej nie wynika ze zlej pracy mozgu (choc nie przecze, ze gdzies w jakims stopniu takiego zwiazku nie ma, po prostu nie uwazam, zeby to bylo sprawa kluczowa w nerwicy lękowej), ale wlasnie z zapetlania sie. Strach odczuwamy, bo boimy sie kolejnego napadu paniki, ten strach jest w pelni zrozumialy, ale niestety napedza pozostale objawy nerwicy lękowej. Efekt ten jest na tyle silny, ze nerwica moze sie rozpedzic w pare chwil do ogromnych rozmiarow. Wiekszy lek przed lekiem prowadzi do wiekszego leku, ktory znowu poteguje strach przed lękiem, co prowadzi do czestszych napadow paniki co znowu... .

To co ja zaobserwowalem u siebie, to jest wlasnie zaleznosc miedzy przerwaniem petli, a nerwica lękową. Napewno kazdy, kto ma z tym doczynienia przez troche dluzszy czas zaobserwowal gorsze i lepsze momenty. Lepsze momenty maja zazwyczaj miejsce wtedy kiedy sie bardzo z czegos cieszymy, robimy cos wspanialego czy po prostu mamy inna rzecz na glowie (moze straszniejsza), zapominamy o lęku, przestajemy sie bać o kolejny napad paniki i o dziwo ;-) lęki odchodzą. Objawy nerwicy znowu wracaja, gdy myslami wrocimy do naszych lęków "bylo tak dobrze, oby nie wrocilo", albo "kuje mnie serce, bylo tak dobrze i znowu wraca horror" czy tez zwykle "cudowny dzien, zadnego ataku paniki, oby tak dalej". Takie podejscie jest po prostu zle i uniemozliwia nam wyjscie z nerwicy.
W moim wypadku nerwica byla i jest w 100% zalezna od sposobu myslenia. Oczywiscie pewne rzeczy nie przechodza po chwilowej refleksji. Objawy somatyczne potrafia wracac bez powodu, nie mozna jednak na ich podstawie znowu wpedzac sie ponownie w blędne kolo.

Bledne fukncjonowanie mozgu, psychiki jest wynikiem naszej zlej interpretacji, a nie na odwrot. Oczywiscie pewne osoby sa bardziej podatne na nerwice lękową, ale to nie oznacza, ze musza sie leczyc farmakologicznie, to jest kwestia charakteru no i oczywiscie pewnych przezyc. Nawiazujac do tego aspektu, musze przyznac, ze sam doglebnie analizowalem swoja przeszlosc i faktycznie pewna zaleznosc moze istniec, uswiadomilem sobie pare spraw, pierwsze zrodla lęku. Pomoglo mi to zrozumiec lepiej siebie, ale nie uwazam, zeby przezycia byly, az tak istotne w wychodzeniu z nerwicy. Bardziej istotny jest nasz obecny stosunek do zycia, przyszlosci i co najwazniejsze do lęku i nerwicy samej w sobie.

Pozdrawiam
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 00:03

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 27 gru 2011, 15:00
Shiroi moje doświadczenia troche się rożnią ja miałem bardziej lęk uogólniony, Ty napadowy . W lęku uogólnionym dziwnym zbiegiem okoliczności 60 proc chorych w ciągu roku zapada na depresje i to nie taką byle jaką tylko na pelnoobjawową endogenną . Dziś lęk uogólniony choć osobno klasyfikowany uważany jest za zaburzenie poprzedzające stan depresji . W icd-10 nie ma już określenia nerwica ,dlaczego ? poczytaj o tym . Istnieja poważne przesłanki choc jeszcze nie niezbite dowody że choroby dawniej zwane nerwicami to zaburzenia psychiczne mające przyczyny endogenne a nie psychogenne .Choć psychogenne stresory mogą uaktywnić chorobę . To tak jak osoba z oslabioną odpornością poszła by w 20 st mróż nago na godzinny spacer ,przeziębienie murowane.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

przez shiroi 27 gru 2011, 15:08
Mialem lek uogolniony. Napisalem o tym... Przez 2 tygodnie praktycznie nie mialem minuty wytchnienia, nawet w nocy, ciagle trwalem w polsnie meczac sie z kompletna paranoja. W dzien trzeslem sie jak osika. Ze moze to poprzdzac depresje, to chyba zrozumiale. :-|

Ps. O tym, ze nerwicy nie uwazam za chorobe tez pisalem, radze czytac ze zrozumieniem. :nono:
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 00:03

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 27 gru 2011, 15:45
Shiroi trochę wykraczamy poza temat wątku . Napisałem w wątku psychoterapia działa trochę o moim postrzeganiu psychoterapi . Jesli chcesz się odnieść to zapraszam.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

przez to-Nie-zomo 27 gru 2011, 19:11
shiroi - wcisnę swoje trzy gorszę w wasz dialog - kurcze, pierwszy raz na tym forum udało mi się przeczytać coś sensownego o nerwicy.. ja choruje juz 10 lat i doskonale znam to paskudztwo - w pełni popieram Twoją terorię nerwicy, malo tego, uważam tą definicję za jedyną prawdziwą i dotykającą sedna sprawy
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 12:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 23 gości

Przeskocz do