Uciekanie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Uciekanie

przez AgaRadom 10 wrz 2011, 21:38
hmm ja biore citaxin od 3 miesiecy jak na razie jest nienajgorzej choć nadal sa te lęki ale w mniejszym stopniu i deprexolet
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
04 wrz 2011, 20:00

Uciekanie

Avatar użytkownika
przez Spylacz 10 wrz 2011, 21:44
Wiolu optymizmu????!!!! Ja załamany jestem! Nie mogę nic robić nie mogę myśleć po swojemu, nie mogę nic zaplanować bo wszystko mi się rozsypuje przez te ataki teraz. Anafranil brałem chyba przez miesiąc i to był koszmar bez snu, któregoś dnia wywaliłem go do kosza. Teraz przypisał mi lekarz Citabax, też to nic nie daje ale przynajmniej śpię po nocach więc o tyle właśnie lepiej. Dziś zwiększyłem dawkę Zomirenu - jakoś muszę dojechać do hurtowni w poniedziałek tym przeklętym busem ... Jeśli mi się to nie uda, to będę pedałował 35 km w jedną stronę rowerem bo towar trzeba dostarczyć i już.
Ja jeszcze kilka miesięcy temu byłem młodym bogiem a teraz jestem cały w lękach.
Pojechałem dziś na szczupaki - to moje hobby (wędkarstwo), tam nie ma lęków, tam jestem sobą, szkoda, że mi za to nie płacą bo byłbym przodownikiem pracy. Coś chyba nie tak napisałem - przodownik pracy to był za komuny teraz jest człowiek robiący karierę, pracoholik.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Uciekanie

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 10 wrz 2011, 21:58
Spylacz, To była mała ironia, bo napisałeś ,że musisz się w 48 godzin z tym uporać, tak czy inaczej życzę powodzenia :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uciekanie

przez fiolka34 10 wrz 2011, 22:09
Spylacz ,troche jakbym czytała o sobie te lęki mnie wykończą i ataki paniki...
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 22:32

Uciekanie

Avatar użytkownika
przez Spylacz 11 wrz 2011, 00:19
Wiolu już zostało tylko 34. To nie ironia to potrzeba. Po to także tutaj się zarejestrowałem i piszę co myślę, bo to pomaga. Nie mam do kogo się wyżalić bo jestem samotnikiem. Internet jest jedynym dla mnie ratunkiem.
Uda mi się a w poniedziałek po południu opiszę wam jak jechałem busem i dojechałem. Nie ma ten tego.
Najgorsze jest to, że teraz jestem w takim ogólnym lęku. To znaczy nie tylko mam napady gdzieś tam ale cały czas się boję. Lęk jest tak silny, że boję się nawet połknąć tabletkę. Kroję ją więc na części i wciskam w siebie wmawiając, że ćwiartka tabletki mi krzywdy przecież nie zrobi. Po godzinie kolejna ćwiartka już z mniejszym lękiem i w ten sposób biorę całą potrzebną dawkę. Jakoś sobie trzeba radzić :bezradny:

-- 11 wrz 2011, 00:22 --

fiolka34 Nie czytaj jakby o sobie tylko napisz czego dokonałaś uciekając. Moje przypadki już znacie. Czekam na Wasze hity :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Uciekanie

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 wrz 2011, 00:25
Spylacz, Ja uciekałam tyle razy, że już nawet nei pamiętam tych "największych" wyczynów. Powiem Ci tylko na pocieszenie, że miałam takie lęki ,że nie wychodziłam przez 5 lat sama z domu, nawet na 10 m. Po przekroczeniu progu był od razu atak. Po anafranilu i terapii odważyłam się nawet na samolot :D
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Uciekanie

przez fiolka34 11 wrz 2011, 09:38
a więc siedząc u fryzjera dostałam ataku myślałam ,ze tam umre ,zemdleje i nie wiem co jeszcze,ledwo żywa dotrwałam do końca na kolejnej wizycie było jeszcze gorzej nawet nie zaczął .W sklepach ,kościołach, nawet u lekarza w poczekalni tam gdzie tylko wiecej ludzi nie daje rady ,jadąc pociągiem ,tramwajem wysiadałam wielokrotnie uciekam kto by to zliczył... unikam jak moge takich sytuacji w których wiem ,że znowu mi coś będzie ale wiecie ,że się nie da ... nie długo czeka mnie zebranie więc co za tym idzie skupisko ludzi nie wiem jak wytrwam :why:

-- 11 wrz 2011, 09:43 --

a i pisałam w moim wątku ,że bardzo źle toleruje ciepło(w mieszkaniach,słońce) więc uciekam także przed nim :twisted: troche jak wampir nieźle co
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 22:32

Uciekanie

Avatar użytkownika
przez Spylacz 11 wrz 2011, 10:43
Zostało mi 24 godziny. Mimo, że zwiększyłem dawkę leków nastrój się nie poprawił. Nie będzie więc jutro wcale łatwo i kto wie czy nie posłużę się kimś w załatwieniu tej sprawy. Towar musi być dostarczony.
Co gorsze w tym mieście do którego jadę mieszka kobieta, którą chciałbym zobaczyć bo bardzo ją lubię ( znaczy się zakochany jestem he he).
Coś nie jest tak?! Za mocno mnie to trzyma. Przeraża mnie perspektywa siedzenia w domu przez kilka kolejnych miesięcy i czekania "aż leki zaczną działać", w co akurat nie wierzę.
Mam już trzeci taki okres w życiu. Te żniwa lękowe pojawiały się zawsze po utracie pracy. Właśnie został zlikwidowany oddział mojej firmy w której pracowałem - głównego źródła dochodu. Stąd właśnie te leki. Towar o którym piszę to mój mały sukces internetowy. Otworzyłem sobie sklep w internecie i zdobywam klientów. Zysku z tego jeszcze nie ma ale jeśli będę konsekwentny to za kilka lat parę groszy będę zarabiał na tym.

Wracając do naszej dyskusji na temat uciekania. Wiolu jakieś trzy lata temu też zamknęło mnie w domu. Pierwsze wyjście było za próg okupione atakiem paniki. Drugie zaraz po ochłonięciu już na półpiętro. Po po zdobyciu półpiętra dałem dyla do domu. Wtedy mieszkałem sam a lodówka była pusta. Musiałem wyjść do sklepu. Udało się to pod wieczór. Wpadłem do małego sklepiku osiedlowego, wyczekawszy najpierw aż będzie pusty, bo przecież nie da rady wystać za kimś robiącym zakupy. Zagrałem wtedy rolę człowieka śpieszącego się bardzo na coś tam. poprosiłem o chleb i coś do chleba i jak tylko ekspedientka mnie obsłużyła zniknąłem.
Piszesz, że 5 lat byłaś zamknięta. Jak już się zorientowałaś ja bym tego nie wytrzymał. Szukam ciągle metody, sposobu na oszukanie lęków, na oszukanie tego czegoś w sobie. Zawsze mi się to udaje. Jakieś dwa miesiące temu po wyjeździe do Monachium zaczynałem rozważać nawet lot samolotem. Niestety teraz muszę te plany odłożyć.
Co powoduje te nasze stany. Ludzie tracą pracę, tracą bliskie osoby, zdrowie, domy i nie popadają w lęki, jakoś działają dalej. U nas po stracie jest jeszcze dodatkowa atrakcja w postaci lęków i depresji. O co tu chodzi.

fiolka34 U fryzjera?! No to współczuję hi hi. Też coś na ten temat wiem. Wizyta u fryzjera, to raczej przyjemna rzecz. Wymagająca niestety siedzenia na fotelu przez jakiś czas. Kiedyś tak już zarosłem, że musiałem pójść do fryzjera. Pierwsza wizyta skończyłem się na "dzień dobry" i "do widzenia". Na drugą poszedłem po 5 piwach i jakoś dałem radę.
Gorzej było natomiast u dentysty. Musiałem wyrwać ząbka. Poszedłem więc do swojej koleżanki z podstawówki. Dziewczyna była wtedy w ciąży. Ze mną nie ma łatwo a tym bardziej z moimi zębami. Po dwóch godzinach walki moja szkolna koleżanka powiedziała, że nie da rady. Czyli dwie godziny walki z bólem i lękami były stracone. Całe szczęście, że w tym czasie inny dentysta, tym razem facet z bicepsami już skończył przyjmować w swoim gabinecie. Przyjechał i po kolejnej godzinie wyrwał tego zęba.
Osiem lat nie byłem u dentysty. Kiedy się pojawiłem po tej przerwie okazało się, że kolejne zęby są do wyrwania. Wtedy jednak byłem na etapie młodego boga i obyło się bez problemu.

Wracając do mojego jutrzejszego wyjazdu. Dodaję sobie 4 godziny. Nie pojadę o 10:00 ale o 14:00.
Dziś chyba znowu wezmę wędkę i pojadę w swoją dzicz aby uśpić lęki. Może je utopię w jeziorze :)

Pozdrawiam Was i nadal czekam na Wasze hiciory ucieczkowe. Jakoś mi raźniej kiedy czytam o dokonaniach innych mistrzów ucieczki :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Uciekanie

przez fiolka34 11 wrz 2011, 11:11
dentysta nawet mi się nie śni :shock:
Spylacz trzymam mocno kciuki za Ciebie
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 22:32

Uciekanie

przez TakaSobieJednaJA 11 wrz 2011, 14:15
Spylacz, dasz sobie radę.... jeśli chodzi o uciekanie to ja uciekam , nie wiem właściwie przed czym :cry: z pracy zrezygnowałam , bo musiałam pracować na nocki i odpowiadać za życie i zdrowie ponad 30 osób na oddziale... Pracowałam jako opiekun medyczny... pracowałam też za granicą ale uciekłam po 2 miesiącach- więcej nie wytrzymałam tego , ze nie mogłam z nikim po Polsku porozmawiać, jedynie raz kiedyś przez telefon... studia jedne- które były pomyłką.. teraz nie wiem czy podejde do kolejnych egzaminów z powodu lęku egzaminacyjnego.. pogmatfane to wszystko :(
Posty
24
Dołączył(a)
07 wrz 2011, 13:50

Uciekanie

Avatar użytkownika
przez Paranoja 11 wrz 2011, 15:33
Spylacz, bedac kierowca sam sobie bezpieczenstwa nie zapewnisz bo bedzie jechal jakis inny wariat i moze cie zabic. kierowca z busa to nie pierwszy lepszy menel tylko ktos kto przynajmniej kilka razy dziennie robi trase wte i we wte, a prawojazdy nie dostal na piekne oczy, wiec raz pojecie o jezdzie ma, trase zna, auto zna. mozesz sobie kupic rower jak sie boisz z kims jechac, chociaz nie chcialabym takiego faceta cioty ktory do busa nie wejdzie. sorry ale tez mam leki, mimo to wychodze, funkcjonuje, zyje a nie wysiadam z busa.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Uciekanie

przez AgaRadom 11 wrz 2011, 18:56
hej eh dentysta nie pamiętma kiedy bylam chyba pod koniec 8mej klasy heh szkoda gadac jaką mam traume z tym w sumie nigdy nie bylo zadnych tma akcji ale sie boje panicznie mimo to;/wiekszosc dentystów do ktorych trafilama nie byli przyjemni teraz znowu liczy sie kasa prywatnie lepiej zostanie wyleczony ząb lepsza obsługa itd
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
04 wrz 2011, 20:00

Uciekanie

Avatar użytkownika
przez Spylacz 12 wrz 2011, 09:29
Paranija Łatwo Ci mówić chłopie, bo jesteś teraz w okresie panowania nad lękami. Ja taki okres miałem jeszcze dwa miesiące temu. Codziennie dojeżdżałem do pracy do tego samego miasta do którego teraz nie mogę dotrzeć. Któregoś dnia wszystko się zmieniło i teraz jakoś muszę to znowu poukładać a coś mi nie wychodzi. Do wyjazdu zostało 5 godzin a mnie dusi coś w płucach i coraz bardziej jestem wnerwiony na to wszystko.
Dziś nie zatrzymam busa, mowy nie ma.
Masz też rację jeśli chodzi o punkt widzenia kobiet na mnie. To fakt, że facet nie może być aż tak lękliwy aby nie wsiąść do busa. Najciekawsze jest to, że nie jestem raczej lękliwym człowiekiem. Mało tego mogę o sobie powiedzieć , że jestem odważny i nie boję się w sytuacjach w których inni mdleją ze strachu. Pech chce, że lęki dopadają mnie w sytuacjach prostych i bezpiecznych.
Wiem, że już wkrótce wszystko się zmieni ale na dziś mam problem i to duży.
Wieczorem opiszę swoją wycieczkę.

PS Co do umiejętności kierowców mam duże zastrzeżenia. Zbyt wiele śmiertelnych wypadków ostatnio z udziałem busów się wydarzyło. Ten którym jeżdżę jest napchany po sam dach pasażerami. Tam nawet palcem w bucie nie ruszysz, więc nie mów mi, że to jest bezpieczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Uciekanie

przez TakaSobieJednaJA 12 wrz 2011, 10:30
Nie myśl o tym co może się stać jadac busem, bo tak naprawdę nic... wyobraź sobie , że w sierpniu byłam w górach i jechałam autobusem na wysokość około 2000 m n.p.m cały czas sempertynami, jak jechało coś z naprzeciwka to musiał się zatrzymywać, zjechać,żeby autobus mógł się zmieścić i nie spaść, u góry była jeszcze mgła, więc dodatkowa atrakcja.. cała wycieczka trwała 10 h z przystankami w urokliwych miejscach.. Warto było by to wszystko zobaczyć :D piękne widoki na szczycie do którego wjeżdża się kolejką a jest na wysokości 3344 m n.p.m... Będzie dobrze, to tylko BUS i na prstej drodze :angel:
Posty
24
Dołączył(a)
07 wrz 2011, 13:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do