Pójście do szpitala psychiatrycznego

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez paradoksy 21 kwi 2010, 00:02
magdalenabmw napisał(a):Jest sens mieć w papierach wypis ze szpitala psychiatrycznego jeśli człowiek tak naprawdę nie rozpoczął jeszcze farmakoterapii i psychoterapii? Wiecie, niektórzy pracodawcy zwracają na to uwagę. Itd... Mi się wydaje, że autor tematu się poddaje. Szuka szybkiego rozwiązania problemu. A nerwica to nie grypa i nawet w szpitalu go nie wyleczą w tydzień.

A powiedz jak niby pracodawca Ci sprawdzi, czy się nie leczyłaś gdzieś? Przecież aplikując, czy już pracując nikt nie powinien Ci grzebać w papierach, a lekarz bez Twojej zgody nie powinien ich nikomu udostępniać.
paradoksy
Offline

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez hysteric 21 kwi 2010, 00:05
magdalenabmw, czy ty wogole przeczytalas posty powyzej?? wiesz co kieruje ta osoba skoro podejmuje tak ciezka decyzje??
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 kwi 2010, 16:37
Lokalizacja
europa

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez Walczący 21 kwi 2010, 10:25
Mi się wydaje że o wiele rozsądniej jest brac psychotropy pod opieka lekarza niż eksperymentować w domu - niemal każdy psychotrop ma w swoich skutkach ubocznych skłonnosci samobójcze.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez magdalenabmw 21 kwi 2010, 10:26
Paradoxy- są zawody gdzie pracodawcy mają możliwość sprawdzenia- np policja. Ponadto takie dane nie jest wcale trudno sprawdzić w dzisiejszym świecie, a ciężko też taki fakt ukryć przez znajomymi- a jak wiadomo często zdarza się ktoś 'życzliwy' kto jest gotów podkablować dla samej satysfakcji. Już nie wspomnę o kwestii, że jeśli autor tematu zataiłby fakt pobytu w szpitalu psychiatrycznym przed swoją przyszłą żoną to ich małżeństwo byłoby nie ważne. Albo gdyby zdarzyłby się rozwód- komu sąd przyznałby dzieci? Normalnej matce czy ojcu który siedział w szpitalu psychiatrycznym? Takie rzeczy nasi wrogowie mogą nie fajnie wobec nas wykorzystać.

Hysteric- przeczytałam posty. Forum na tym polega, że jak człowiek chce dyskutować to musi czytać. Rozumiem autora tematu. Nie znasz historii mojej nerwicy, ale powiem Ci w wielkim skrócie, że był taki czas, kiedy to MARZYŁAM o szpitalu. Nikt mnie do niego nie zabrał i teraz się z tego cieszę. Bo do szpitala człowiek zawsze zdąży iść. Ja wtedy dostałam leki i wyszłam z tego na prostą. Dziś się cieszę że dałam radę bez leczenia szpitalnego. Autor tematu leczy się dopiero od miesiąca a to trochę za krótko aby zauważyć jakieś efekty :!: Wydaje mi się po prostu, że chce iść na łatwiznę, że wydaje mu się, iż w szpitalu to podają jakieś magiczne tabletki. A tak nie jest. W szpitalu dostanie to samo co teraz ma- terapię i leki. Ale to jego wybór. Ja myślę, że powinien jeszcze poczekać z tą decyzją.
magdalenabmw
Offline

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez Matt FX 21 kwi 2010, 10:34
Magdalenabmw

Bardzo chciałbym poczekać ale te złe myśli gnębią mnie cały czas od grubo ponad miesiąca. Na nerwicę leczę się od 9 lutego także trochę dłużej niż miesiąc (miałem zmianę leków, pech chciał że trafiłem na takiego lekarza, Effectin jest moim trzecim lekiem :? ). Zrozumcie mnie, jestem już tym trochę wyczerpany :( A nieraz po psychoterapii czuję się też gorzej, wiem że to naturalna kolej rzeczy ale mogę ją kontynuować także jak wyjdę ze szpitala po leczeniu... Apropo pracy teraz nie pracuję także mogę sobie pozwolić na szpital jeżeli o to chodzi, a co do kwestii "żony" :smile: to mam dziewczynę która mnie kocha i chce być ze mną na zawsze, wie co się ze mną dzieje i zrozumie każdą moją decyzję.

[Dodane po edycji:]

No i zajebiście! Byłem na Gdańskim Srebrzysku i odesłali mnie z kwitkiem. Podali parę przyczyn:po 1)U nas nie leczymy nerwic, po 2)Nie ma pan skierowania, po 3)Nie ma u nas miejsc, po 4)Nas monitoruje sąd.

Zajebiście kurna nie wiem co mam robić teraz :zonk:
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

Avatar użytkownika
przez Lubomir 22 kwi 2010, 19:13
Autor tematu leczy się dopiero od miesiąca a to trochę za krótko aby zauważyć jakieś efekty Wydaje mi się po prostu, że chce iść na łatwiznę, że wydaje mu się, iż w szpitalu to podają jakieś magiczne tabletki. A tak nie jest. W szpitalu dostanie to samo co teraz ma- terapię i leki. Ale to jego wybór. Ja myślę, że powinien jeszcze poczekać z tą decyzją.

Jestem tego samego zdania, że w szpitalu nie podają magicznych tabletek. :lol: (rozbroiło mnie to stwierdzeni). Szpital jak pisałem to rozwiązanie ostateczne jak już naprawdę człowiek nie daje rady z nerwicą czy depresją. Ja powiem nawet więcej. Ja nawet tych magicznych tabletek już ładnych parę lat nie brałem i jakoś żyję.
I jeszcze to co Magda napisała to nie warto jest się czasem chwalić swoimi bolączkami do ewentualnego pracodawcy. Co najwyżej jeśli ma się zaufanie do współpracowników ale i tu życzliwych bądź nieostrożnych gaduł nie brakuje. :? Jak napisała Magda, najpierw terapia i tabletki a szpital to całkowita ostateczność dal naprawdę ciężkich i beznadziejnych przypadków (typu:apatia, brak kontaktu, nie przyjmowanie pożywienia lub stanowienie zagrożenia dla siebie lub kogoś). A tak to przyznaję Magdzie rację, po co szpital? W życiu tyle schorzeń i chorób, ze jeszcze człowiek zdąży się w szpitalu nasiedzieć. ;)
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez Matt FX 22 kwi 2010, 21:01
Dziś odebrałem na oddział nerwic na Akademię Medyczną na oddział nerwic ale spóźniłem się o kilka minut na izbę przyjęć (tylko do 14 :( ). Dziwne bo w moim skierowaniu lekarz wpisał mi F32 czyli epizod depresyjny :mhm: Musze śmigać tam z rana, mam nadzieję że będzie jakieś wolne miejsce, z tego co słyszałem od pielęgniarki jedna osoba jutro wychodzi ale nie wykluczone że ktoś już jest zapisany na jej miejsce. Mają tam kontrakt na 14 i PÓŁ łóżka (dosłownie) :roll:

A propo leku nie wiem czy jest odpowiedni lek dla mnie ten Effectin tak jak pisałem tutaj w tym dziale odnośnie leków http://www.nerwica.com/efectin-velafax-t529-2100.html Takie jazdy Moi Drodzy powinny odpuścić w końcu zwłaszcza w 5 tygodniu brania leku a nie się nasilać....
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 22 kwi 2010, 23:08
Matt, ja mam podobny problem z myslami natrętnymi. Mi pomógł stabilizator nastroju , brałam Convulex, ale też jest Depakine. Zasugeruj lekarzowi może któryś z nich.. Dobry też jest na takie jazdy Chlorprothixen. Uspokaja i działa na myśli obsesyjne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez Matt FX 22 kwi 2010, 23:55
Honey_Lady

Bardzo dziękuję za dobre rady! Na pewno skorzystam :great:
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez magdalenabmw 23 kwi 2010, 09:12
Matt- to Ty w końcu masz depresję, nerwicę lękową, nerwicę natręctw czy zaburzenia depresyjno-lękowe?
Bo piszesz nam co innego, w skierowaniu masz co innego... To jak to w końcu jest naprawdę? :?

A skoro Effectin nie działa to go zmień na inny, jaki problem? Co to tylko Effectin jest na rynku, a jak Effectin nie działa to już tylko szpital?
I ostatnie pytanie- mógłbyś wypisać w punktach swoje wszystkie objawy ?

Pozdrawiam :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Pójście do szpitala psychiatrycznego

przez Matt FX 23 kwi 2010, 15:45
Magdalenabmw

To może zacznę tak: Najpierw miałem typową nerwicę (typowy atak nerwicowy dzień po dniu, objawy somatyczne, duszności itd), przez tą nerwicę dołączył się epizod depresyjny (obniżenie nastroju z faktu "co mi jest? dlaczego za co to?") razem z derealizacją która towarzyszyła mi od pierwszego ataku. Teraz lęki i DR jakby ustąpiły ale mam natręctwa myślowe (od 5 tyg. - opisywałem je wyżej) z powodu których też popłakuję czasem z wyczerpania :(

Także nie wiem czy to depresja czy nerwica już sam bo i tak się czuje beznadziejnie, ale wiem że przez samą nerwicę człowiek też się może tak czuć (poczucie winy, obniżony nastrój itd). Nie wiem dlaczego koleś mi wpisał to co mi wpisał może chciał to jakoś uogólnić... Who knows, ja przyjechałem tylko po gotowe skierowanie (przy mnie tego nie wypełniał) bo prosiłem żeby mi je przygotował (przez telefon).

A tak poza tym

Idę we wtorek na oddział nerwic :lol:! Mega się cieszę, oczywiście spotkałem tam znajomego jak byłem się zapisać na termin, który akurat dziś kończy leczenie (miał depresję). Pewnie wskakuje na jego miejsce. Ordynator - w porządku młody koleś który zrozumiał wszystko co mu opowiedziałem, wszystkie objawy itd, powiedział że się cieszy że do nich przyszedłem tak wcześnie i dodał jeszcze "Pan bardzo dobrze rokuje" :) Od razu się lepiej człowiekowi zrobiło!

Pozdrawiam również! Mam nadzieję że jakoś to opisałem. Dodam tylko że na początku leczenia psychiatra stwierdził u mnie zaburzenia lękowo-depresyjne.
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], pralinka1 i 39 gości

Przeskocz do