Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

przez thecountofme 08 wrz 2008, 03:38
A do którego bardziej?? Psychologa czy Psychiatry?

PS: Człowieka jeszcze musi być stać na takie coś... a z takimi cenami jak widzialem, to nie bardzo mnie stać na regularne wizyty.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 wrz 2008, 03:17

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 08 wrz 2008, 09:25
ja proponuję bardziej do psychitry... do psychologa po pierwsze trzeba mieć skierowanie albo iśc prywatnie i zapłacić, a do psychiatry można iść w każdej chwili, kolejki jak do normalnego lekarza ;) poza tym psychiatra to jednak lekarz z wykształcenia, więc jeśli twoja nerwica mogłaby mieć powiązanie np. z jakąś inną chorobą to bardziej prawdopodonbe że psychiatra Ci to powie :)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

przez Misiek 08 wrz 2008, 11:10
thecountofme napisał(a):A do którego bardziej?? Psychologa czy Psychiatry?

PS: Człowieka jeszcze musi być stać na takie coś... a z takimi cenami jak widzialem, to nie bardzo mnie stać na regularne wizyty.

Też raczej bym polecał psychiatre... a co do cen to tylko jakbyś szedł prywatnie, ale możesz iść nie prywatnie i wtedy nic nie zapłacisz lub dużo mniej niż prywatnie... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 wrz 2008, 14:12
a ja polecam psychologa ale nie takiego zwyklego tylko takiego ktory pracuje na oddziale nerwic i jest specjalista od nerwic. sa i tacy ktorzy lecza i psychoterapia i lekami, musisz sie dowiedziec w szpitalu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

przez thecountofme 08 wrz 2008, 16:28
A nie wie ktoś gdzie w warszawie psychiatra jest dobry i darmowy?? :P
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 wrz 2008, 03:17

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

przez Misiek 08 wrz 2008, 16:36
Może google wie... :D
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Pomóżcie!

przez ewaryst7 08 wrz 2008, 18:13
agia510, Poradzisz sobie...zobaczysz. Ja też tak mam na początku.trzymam za ciebie kciuki... głowa do góry. Pamiętaj , że każdy dzień masz dany po to , aby być szczęśliwa....
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

przez thecountofme 09 wrz 2008, 07:40
google odmówił współpracy
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 wrz 2008, 03:17

Re: Czy to nerwica, depresja czy co??

przez kachula 09 wrz 2008, 15:40
Witajcie!!ja to już chyba znam objawy wszystkich chorób jakie moga sie przydarzyc,no i oczywiscie ja je mam!!!sledze kazde fora dotyczace nerwicy,depresji...i niedawno doszłam do wniosku ze mam nerwice lekowa odkad tylko pamietam,od najmłodszych lat bałam sie wszystkiego doslownie,skaleczony palec byl dla mnie tragedia plakalam ze umre,nie moglam spac w nocy,miewalam leki z niewyjasnionych przyczyn,ostatnio tez mama zartami przypomiala mi o tym ze kiedy bylam mala co sekunda mylam rece,lub mialam nawyk plucia idac chodnikiem,czytalam ze to objawy nerwicy natrectw.Od zawsze panicznie balam sie i nadal boje ciemnosci,nie spie sama w pokoju,poprostu ogarnia mnie strach,lek,trzese sie z zimna,mam spocone rece,serce mi zaczyna walic jak mlot,no i te okropne problemy z oddychanie,dusznosci,wrazenie ze moje pluca sa za male by dostarczyc im tyle powietrza ile potrzebuja,tak jakby nie dochodzilo do ich konca,czesto miewam kłucia w okolicy klatki piersiowej lub na plecah pod lopatkami,czuje jakby ktos mnie sciskal za gardlo,a w mniej dokuczliwym momencie mam wrazenie ze jakas kula siedzi mi w gardle,nie moge przelykac czuje jakby slina cofala mi sie spowrotem do gory,jakby moje gardlo bylo zbyt waskie,równiez to ze ja poprostu nie moge usiedziec w jedym miejscu,ciagle musze ruszac noga lub robic cos innego,tragedia sa dla mnie grille czy imprezy siedzace,poprostu czuje ze za chwile sie udusze.tak sie nie da zyc.Musze dodac ze palilam papierosy,dosc duzo,ktoregos dnia kiedy jeszcze nie mialam pojecia o tym co to nerwica,znowu dostalam dusznosci i ataku paniki,powiedzialm sobie dosyc tego,ide do lekarza choc balam sie tak bardzo ze w gabinecie nie moglam wydusic z siebie slowa,zrobilam badania na hormony tarczycy,ekg serca,mam za soba wizyte u laryngologa,wymaz z gardla,badanie spirometryczne wszystko jest ok!!wiec skad te wszystkie moje objawy,wmawiam sobie ze napeno mam jakiegos raka na plucach,stad te dusznosci,ze lekarze moze czegos sie nie dopatrzyli,wtedy sie zaczyna!!!koszmar!! ja juz nie mam sily dalej zyc!!do tego dochodzi jeszcze ostra depresja(tez juz wiem jakie sa jej objawy)zamknelam sie w sobie,nie potrafie sie cieszyc doslownie z niczego,mysle ze wkrotce umre,ze juz nic nigdy mnie nie ucieszy,poprostu najgorszy scenariusz z mozliwych,mam leki przed wychodzeniem z domu,boje sie ze cos mi sie stanie,boje sie patrzec w lustro,ludzie napiszcie ze to tylko nerwica z depresja!!!ciagle bym tylko spala,nie wychodze z lozka nic nie jem,nie moge spac,zblizajacy sie wieczor to tragedia!!!rzucilam palenie,i nadal mam te dusznosci,stad ten moj paniczny strac.Czuje ze caly czsa mam napiete wszystkie miesnie,przepone i kiedy popuszcze je troche wtedy mam wrazenie jakbym sie zapadała,wszystko mnie boli,plecy,szybko sie mecze,nawet rozmawiajac przez dluzsza chwile czuje sie jakbym przebiegla ze 2 km.jestem zalamana,chce zaczac normalnie zyc,cieszyc sie zyciem,mam wspanialego chlopaka,dzieki ktoremu jeszcze jakos sie trzymam,nie potrafie sobie poradzic z tymi okropnymi myslami,atakami,obawami,boje sie ze to nie nerwica napedza objawy ale ze objawy napedzaja nerwice,ze napewno jestem na cos chora!robilam jeszcze przeswietlenie klatki piersiowej,juto odbieram wynik i jestem niemal pewna ze cos mam z plucami,panicznie sie boje,chociaz moj lekarz rodzinny twerdzi ze jest niemal pewny ze wszystko jest oki ze to tylko moje nerwy,jutro tez po odebraniu wyniku z przeswietlenia wybieram sie wkoncu do psychiatry,ja chec wkoncu zaczac zyc a nie tylko istniec!!!jestem odcieta od swiata rzeczywistego,czuje sie tak jakby to byl jakis sen,nie panuje nad soba,krzycze na wszystkich czsto placze,nie daje sobie rady,zastanawiam sie ciagle jakie jeszcze badania moge zrobic,by wykluczyc wszystkie choroby,glownie moim lekiem jest uklad oddechowy bo najbardziej dokuczaja mi wlasnie dusznosci,mam je niemalze caly czas,bez przerwy i co jest najdziwniejsze,jest dobrze jak siedze lub leze,a kiedy wstane czuje wllasnie cos jakby moj przelyk sie rozciagal i poprosru nie doprowadzal wystrczajacej ilosci powietrza do pluc,czuje wtedy dziwny ucisk w mostku,mam wrazenie jakbym zapomiala jak sie oddycha,kontroluje swoj kazdy wdech i wydech,tak sie nie da zyc!!pocieszcie mnie ze to tylko ta glupia nerwica...tylko i wylacznie... pozdrawiam goraco

---- EDIT ----

Witajcie!!ja to już chyba znam objawy wszystkich chorób jakie moga sie przydarzyc,no i oczywiscie ja je mam!!!sledze kazde fora dotyczace nerwicy,depresji...i niedawno doszłam do wniosku ze mam nerwice lekowa odkad tylko pamietam,od najmłodszych lat bałam sie wszystkiego doslownie,skaleczony palec byl dla mnie tragedia plakalam ze umre,nie moglam spac w nocy,miewalam leki z niewyjasnionych przyczyn,ostatnio tez mama zartami przypomiala mi o tym ze kiedy bylam mala co sekunda mylam rece,lub mialam nawyk plucia idac chodnikiem,czytalam ze to objawy nerwicy natrectw.Od zawsze panicznie balam sie i nadal boje ciemnosci,nie spie sama w pokoju,poprostu ogarnia mnie strach,lek,trzese sie z zimna,mam spocone rece,serce mi zaczyna walic jak mlot,no i te okropne problemy z oddychanie,dusznosci,wrazenie ze moje pluca sa za male by dostarczyc im tyle powietrza ile potrzebuja,tak jakby nie dochodzilo do ich konca,czesto miewam kłucia w okolicy klatki piersiowej lub na plecah pod lopatkami,czuje jakby ktos mnie sciskal za gardlo,a w mniej dokuczliwym momencie mam wrazenie ze jakas kula siedzi mi w gardle,nie moge przelykac czuje jakby slina cofala mi sie spowrotem do gory,jakby moje gardlo bylo zbyt waskie,równiez to ze ja poprostu nie moge usiedziec w jedym miejscu,ciagle musze ruszac noga lub robic cos innego,tragedia sa dla mnie grille czy imprezy siedzace,poprostu czuje ze za chwile sie udusze.tak sie nie da zyc.Musze dodac ze palilam papierosy,dosc duzo,ktoregos dnia kiedy jeszcze nie mialam pojecia o tym co to nerwica,znowu dostalam dusznosci i ataku paniki,powiedzialm sobie dosyc tego,ide do lekarza choc balam sie tak bardzo ze w gabinecie nie moglam wydusic z siebie slowa,zrobilam badania na hormony tarczycy,ekg serca,mam za soba wizyte u laryngologa,wymaz z gardla,badanie spirometryczne wszystko jest ok!!wiec skad te wszystkie moje objawy,wmawiam sobie ze napeno mam jakiegos raka na plucach,stad te dusznosci,ze lekarze moze czegos sie nie dopatrzyli,wtedy sie zaczyna!!!koszmar!! ja juz nie mam sily dalej zyc!!do tego dochodzi jeszcze ostra depresja(tez juz wiem jakie sa jej objawy)zamknelam sie w sobie,nie potrafie sie cieszyc doslownie z niczego,mysle ze wkrotce umre,ze juz nic nigdy mnie nie ucieszy,poprostu najgorszy scenariusz z mozliwych,mam leki przed wychodzeniem z domu,boje sie ze cos mi sie stanie,boje sie patrzec w lustro,ludzie napiszcie ze to tylko nerwica z depresja!!!ciagle bym tylko spala,nie wychodze z lozka nic nie jem,nie moge spac,zblizajacy sie wieczor to tragedia!!!rzucilam palenie,i nadal mam te dusznosci,stad ten moj paniczny strac.Czuje ze caly czsa mam napiete wszystkie miesnie,przepone i kiedy popuszcze je troche wtedy mam wrazenie jakbym sie zapadała,wszystko mnie boli,plecy,szybko sie mecze,nawet rozmawiajac przez dluzsza chwile czuje sie jakbym przebiegla ze 2 km.jestem zalamana,chce zaczac normalnie zyc,cieszyc sie zyciem,mam wspanialego chlopaka,dzieki ktoremu jeszcze jakos sie trzymam,nie potrafie sobie poradzic z tymi okropnymi myslami,atakami,obawami,boje sie ze to nie nerwica napedza objawy ale ze objawy napedzaja nerwice,ze napewno jestem na cos chora!robilam jeszcze przeswietlenie klatki piersiowej,juto odbieram wynik i jestem niemal pewna ze cos mam z plucami,panicznie sie boje,chociaz moj lekarz rodzinny twerdzi ze jest niemal pewny ze wszystko jest oki ze to tylko moje nerwy,jutro tez po odebraniu wyniku z przeswietlenia wybieram sie wkoncu do psychiatry,ja chec wkoncu zaczac zyc a nie tylko istniec!!!jestem odcieta od swiata rzeczywistego,czuje sie tak jakby to byl jakis sen,nie panuje nad soba,krzycze na wszystkich czsto placze,nie daje sobie rady,zastanawiam sie ciagle jakie jeszcze badania moge zrobic,by wykluczyc wszystkie choroby,glownie moim lekiem jest uklad oddechowy bo najbardziej dokuczaja mi wlasnie dusznosci,mam je niemalze caly czas,bez przerwy i co jest najdziwniejsze,jest dobrze jak siedze lub leze,a kiedy wstane czuje wllasnie cos jakby moj przelyk sie rozciagal i poprosru nie doprowadzal wystrczajacej ilosci powietrza do pluc,czuje wtedy dziwny ucisk w mostku,mam wrazenie jakbym zapomiala jak sie oddycha,kontroluje swoj kazdy wdech i wydech,tak sie nie da zyc!!pocieszcie mnie ze to tylko ta glupia nerwica...tylko i wylacznie... pozdrawiam goraco

---- EDIT ----

Witajcie!!ja to już chyba znam objawy wszystkich chorób jakie moga sie przydarzyc,no i oczywiscie ja je mam!!!sledze kazde fora dotyczace nerwicy,depresji...i niedawno doszłam do wniosku ze mam nerwice lekowa odkad tylko pamietam,od najmłodszych lat bałam sie wszystkiego doslownie,skaleczony palec byl dla mnie tragedia plakalam ze umre,nie moglam spac w nocy,miewalam leki z niewyjasnionych przyczyn,ostatnio tez mama zartami przypomiala mi o tym ze kiedy bylam mala co sekunda mylam rece,lub mialam nawyk plucia idac chodnikiem,czytalam ze to objawy nerwicy natrectw.Od zawsze panicznie balam sie i nadal boje ciemnosci,nie spie sama w pokoju,poprostu ogarnia mnie strach,lek,trzese sie z zimna,mam spocone rece,serce mi zaczyna walic jak mlot,no i te okropne problemy z oddychanie,dusznosci,wrazenie ze moje pluca sa za male by dostarczyc im tyle powietrza ile potrzebuja,tak jakby nie dochodzilo do ich konca,czesto miewam kłucia w okolicy klatki piersiowej lub na plecah pod lopatkami,czuje jakby ktos mnie sciskal za gardlo,a w mniej dokuczliwym momencie mam wrazenie ze jakas kula siedzi mi w gardle,nie moge przelykac czuje jakby slina cofala mi sie spowrotem do gory,jakby moje gardlo bylo zbyt waskie,równiez to ze ja poprostu nie moge usiedziec w jedym miejscu,ciagle musze ruszac noga lub robic cos innego,tragedia sa dla mnie grille czy imprezy siedzace,poprostu czuje ze za chwile sie udusze.tak sie nie da zyc.Musze dodac ze palilam papierosy,dosc duzo,ktoregos dnia kiedy jeszcze nie mialam pojecia o tym co to nerwica,znowu dostalam dusznosci i ataku paniki,powiedzialm sobie dosyc tego,ide do lekarza choc balam sie tak bardzo ze w gabinecie nie moglam wydusic z siebie slowa,zrobilam badania na hormony tarczycy,ekg serca,mam za soba wizyte u laryngologa,wymaz z gardla,badanie spirometryczne wszystko jest ok!!wiec skad te wszystkie moje objawy,wmawiam sobie ze napeno mam jakiegos raka na plucach,stad te dusznosci,ze lekarze moze czegos sie nie dopatrzyli,wtedy sie zaczyna!!!koszmar!! ja juz nie mam sily dalej zyc!!do tego dochodzi jeszcze ostra depresja(tez juz wiem jakie sa jej objawy)zamknelam sie w sobie,nie potrafie sie cieszyc doslownie z niczego,mysle ze wkrotce umre,ze juz nic nigdy mnie nie ucieszy,poprostu najgorszy scenariusz z mozliwych,mam leki przed wychodzeniem z domu,boje sie ze cos mi sie stanie,boje sie patrzec w lustro,ludzie napiszcie ze to tylko nerwica z depresja!!!ciagle bym tylko spala,nie wychodze z lozka nic nie jem,nie moge spac,zblizajacy sie wieczor to tragedia!!!rzucilam palenie,i nadal mam te dusznosci,stad ten moj paniczny strac.Czuje ze caly czsa mam napiete wszystkie miesnie,przepone i kiedy popuszcze je troche wtedy mam wrazenie jakbym sie zapadała,wszystko mnie boli,plecy,szybko sie mecze,nawet rozmawiajac przez dluzsza chwile czuje sie jakbym przebiegla ze 2 km.jestem zalamana,chce zaczac normalnie zyc,cieszyc sie zyciem,mam wspanialego chlopaka,dzieki ktoremu jeszcze jakos sie trzymam,nie potrafie sobie poradzic z tymi okropnymi myslami,atakami,obawami,boje sie ze to nie nerwica napedza objawy ale ze objawy napedzaja nerwice,ze napewno jestem na cos chora!robilam jeszcze przeswietlenie klatki piersiowej,juto odbieram wynik i jestem niemal pewna ze cos mam z plucami,panicznie sie boje,chociaz moj lekarz rodzinny twerdzi ze jest niemal pewny ze wszystko jest oki ze to tylko moje nerwy,jutro tez po odebraniu wyniku z przeswietlenia wybieram sie wkoncu do psychiatry,ja chec wkoncu zaczac zyc a nie tylko istniec!!!jestem odcieta od swiata rzeczywistego,czuje sie tak jakby to byl jakis sen,nie panuje nad soba,krzycze na wszystkich czsto placze,nie daje sobie rady,zastanawiam sie ciagle jakie jeszcze badania moge zrobic,by wykluczyc wszystkie choroby,glownie moim lekiem jest uklad oddechowy bo najbardziej dokuczaja mi wlasnie dusznosci,mam je niemalze caly czas,bez przerwy i co jest najdziwniejsze,jest dobrze jak siedze lub leze,a kiedy wstane czuje wllasnie cos jakby moj przelyk sie rozciagal i poprosru nie doprowadzal wystrczajacej ilosci powietrza do pluc,czuje wtedy dziwny ucisk w mostku,mam wrazenie jakbym zapomiala jak sie oddycha,kontroluje swoj kazdy wdech i wydech,tak sie nie da zyc!!pocieszcie mnie ze to tylko ta glupia nerwica...tylko i wylacznie... pozdrawiam goraco

---- EDIT ----

Witajcie!!ja to już chyba znam objawy wszystkich chorób jakie moga sie przydarzyc,no i oczywiscie ja je mam!!!sledze kazde fora dotyczace nerwicy,depresji...i niedawno doszłam do wniosku ze mam nerwice lekowa odkad tylko pamietam,od najmłodszych lat bałam sie wszystkiego doslownie,skaleczony palec byl dla mnie tragedia plakalam ze umre,nie moglam spac w nocy,miewalam leki z niewyjasnionych przyczyn,ostatnio tez mama zartami przypomiala mi o tym ze kiedy bylam mala co sekunda mylam rece,lub mialam nawyk plucia idac chodnikiem,czytalam ze to objawy nerwicy natrectw.Od zawsze panicznie balam sie i nadal boje ciemnosci,nie spie sama w pokoju,poprostu ogarnia mnie strach,lek,trzese sie z zimna,mam spocone rece,serce mi zaczyna walic jak mlot,no i te okropne problemy z oddychanie,dusznosci,wrazenie ze moje pluca sa za male by dostarczyc im tyle powietrza ile potrzebuja,tak jakby nie dochodzilo do ich konca,czesto miewam kłucia w okolicy klatki piersiowej lub na plecah pod lopatkami,czuje jakby ktos mnie sciskal za gardlo,a w mniej dokuczliwym momencie mam wrazenie ze jakas kula siedzi mi w gardle,nie moge przelykac czuje jakby slina cofala mi sie spowrotem do gory,jakby moje gardlo bylo zbyt waskie,równiez to ze ja poprostu nie moge usiedziec w jedym miejscu,ciagle musze ruszac noga lub robic cos innego,tragedia sa dla mnie grille czy imprezy siedzace,poprostu czuje ze za chwile sie udusze.tak sie nie da zyc.Musze dodac ze palilam papierosy,dosc duzo,ktoregos dnia kiedy jeszcze nie mialam pojecia o tym co to nerwica,znowu dostalam dusznosci i ataku paniki,powiedzialm sobie dosyc tego,ide do lekarza choc balam sie tak bardzo ze w gabinecie nie moglam wydusic z siebie slowa,zrobilam badania na hormony tarczycy,ekg serca,mam za soba wizyte u laryngologa,wymaz z gardla,badanie spirometryczne wszystko jest ok!!wiec skad te wszystkie moje objawy,wmawiam sobie ze napeno mam jakiegos raka na plucach,stad te dusznosci,ze lekarze moze czegos sie nie dopatrzyli,wtedy sie zaczyna!!!koszmar!! ja juz nie mam sily dalej zyc!!do tego dochodzi jeszcze ostra depresja(tez juz wiem jakie sa jej objawy)zamknelam sie w sobie,nie potrafie sie cieszyc doslownie z niczego,mysle ze wkrotce umre,ze juz nic nigdy mnie nie ucieszy,poprostu najgorszy scenariusz z mozliwych,mam leki przed wychodzeniem z domu,boje sie ze cos mi sie stanie,boje sie patrzec w lustro,ludzie napiszcie ze to tylko nerwica z depresja!!!ciagle bym tylko spala,nie wychodze z lozka nic nie jem,nie moge spac,zblizajacy sie wieczor to tragedia!!!rzucilam palenie,i nadal mam te dusznosci,stad ten moj paniczny strac.Czuje ze caly czsa mam napiete wszystkie miesnie,przepone i kiedy popuszcze je troche wtedy mam wrazenie jakbym sie zapadała,wszystko mnie boli,plecy,szybko sie mecze,nawet rozmawiajac przez dluzsza chwile czuje sie jakbym przebiegla ze 2 km.jestem zalamana,chce zaczac normalnie zyc,cieszyc sie zyciem,mam wspanialego chlopaka,dzieki ktoremu jeszcze jakos sie trzymam,nie potrafie sobie poradzic z tymi okropnymi myslami,atakami,obawami,boje sie ze to nie nerwica napedza objawy ale ze objawy napedzaja nerwice,ze napewno jestem na cos chora!robilam jeszcze przeswietlenie klatki piersiowej,juto odbieram wynik i jestem niemal pewna ze cos mam z plucami,panicznie sie boje,chociaz moj lekarz rodzinny twerdzi ze jest niemal pewny ze wszystko jest oki ze to tylko moje nerwy,jutro tez po odebraniu wyniku z przeswietlenia wybieram sie wkoncu do psychiatry,ja chec wkoncu zaczac zyc a nie tylko istniec!!!jestem odcieta od swiata rzeczywistego,czuje sie tak jakby to byl jakis sen,nie panuje nad soba,krzycze na wszystkich czsto placze,nie daje sobie rady,zastanawiam sie ciagle jakie jeszcze badania moge zrobic,by wykluczyc wszystkie choroby,glownie moim lekiem jest uklad oddechowy bo najbardziej dokuczaja mi wlasnie dusznosci,mam je niemalze caly czas,bez przerwy i co jest najdziwniejsze,jest dobrze jak siedze lub leze,a kiedy wstane czuje wllasnie cos jakby moj przelyk sie rozciagal i poprosru nie doprowadzal wystrczajacej ilosci powietrza do pluc,czuje wtedy dziwny ucisk w mostku,mam wrazenie jakbym zapomiala jak sie oddycha,kontroluje swoj kazdy wdech i wydech,tak sie nie da zyc!!pocieszcie mnie ze to tylko ta glupia nerwica...tylko i wylacznie... pozdrawiam goraco

---- EDIT ----

Witajcie!!ja to już chyba znam objawy wszystkich chorób jakie moga sie przydarzyc,no i oczywiscie ja je mam!!!sledze kazde fora dotyczace nerwicy,depresji...i niedawno doszłam do wniosku ze mam nerwice lekowa odkad tylko pamietam,od najmłodszych lat bałam sie wszystkiego doslownie,skaleczony palec byl dla mnie tragedia plakalam ze umre,nie moglam spac w nocy,miewalam leki z niewyjasnionych przyczyn,ostatnio tez mama zartami przypomiala mi o tym ze kiedy bylam mala co sekunda mylam rece,lub mialam nawyk plucia idac chodnikiem,czytalam ze to objawy nerwicy natrectw.Od zawsze panicznie balam sie i nadal boje ciemnosci,nie spie sama w pokoju,poprostu ogarnia mnie strach,lek,trzese sie z zimna,mam spocone rece,serce mi zaczyna walic jak mlot,no i te okropne problemy z oddychanie,dusznosci,wrazenie ze moje pluca sa za male by dostarczyc im tyle powietrza ile potrzebuja,tak jakby nie dochodzilo do ich konca,czesto miewam kłucia w okolicy klatki piersiowej lub na plecah pod lopatkami,czuje jakby ktos mnie sciskal za gardlo,a w mniej dokuczliwym momencie mam wrazenie ze jakas kula siedzi mi w gardle,nie moge przelykac czuje jakby slina cofala mi sie spowrotem do gory,jakby moje gardlo bylo zbyt waskie,równiez to ze ja poprostu nie moge usiedziec w jedym miejscu,ciagle musze ruszac noga lub robic cos innego,tragedia sa dla mnie grille czy imprezy siedzace,poprostu czuje ze za chwile sie udusze.tak sie nie da zyc.Musze dodac ze palilam papierosy,dosc duzo,ktoregos dnia kiedy jeszcze nie mialam pojecia o tym co to nerwica,znowu dostalam dusznosci i ataku paniki,powiedzialm sobie dosyc tego,ide do lekarza choc balam sie tak bardzo ze w gabinecie nie moglam wydusic z siebie slowa,zrobilam badania na hormony tarczycy,ekg serca,mam za soba wizyte u laryngologa,wymaz z gardla,badanie spirometryczne wszystko jest ok!!wiec skad te wszystkie moje objawy,wmawiam sobie ze napeno mam jakiegos raka na plucach,stad te dusznosci,ze lekarze moze czegos sie nie dopatrzyli,wtedy sie zaczyna!!!koszmar!! ja juz nie mam sily dalej zyc!!do tego dochodzi jeszcze ostra depresja(tez juz wiem jakie sa jej objawy)zamknelam sie w sobie,nie potrafie sie cieszyc doslownie z niczego,mysle ze wkrotce umre,ze juz nic nigdy mnie nie ucieszy,poprostu najgorszy scenariusz z mozliwych,mam leki przed wychodzeniem z domu,boje sie ze cos mi sie stanie,boje sie patrzec w lustro,ludzie napiszcie ze to tylko nerwica z depresja!!!ciagle bym tylko spala,nie wychodze z lozka nic nie jem,nie moge spac,zblizajacy sie wieczor to tragedia!!!rzucilam palenie,i nadal mam te dusznosci,stad ten moj paniczny strac.Czuje ze caly czsa mam napiete wszystkie miesnie,przepone i kiedy popuszcze je troche wtedy mam wrazenie jakbym sie zapadała,wszystko mnie boli,plecy,szybko sie mecze,nawet rozmawiajac przez dluzsza chwile czuje sie jakbym przebiegla ze 2 km.jestem zalamana,chce zaczac normalnie zyc,cieszyc sie zyciem,mam wspanialego chlopaka,dzieki ktoremu jeszcze jakos sie trzymam,nie potrafie sobie poradzic z tymi okropnymi myslami,atakami,obawami,boje sie ze to nie nerwica napedza objawy ale ze objawy napedzaja nerwice,ze napewno jestem na cos chora!robilam jeszcze przeswietlenie klatki piersiowej,juto odbieram wynik i jestem niemal pewna ze cos mam z plucami,panicznie sie boje,chociaz moj lekarz rodzinny twerdzi ze jest niemal pewny ze wszystko jest oki ze to tylko moje nerwy,jutro tez po odebraniu wyniku z przeswietlenia wybieram sie wkoncu do psychiatry,ja chec wkoncu zaczac zyc a nie tylko istniec!!!jestem odcieta od swiata rzeczywistego,czuje sie tak jakby to byl jakis sen,nie panuje nad soba,krzycze na wszystkich czsto placze,nie daje sobie rady,zastanawiam sie ciagle jakie jeszcze badania moge zrobic,by wykluczyc wszystkie choroby,glownie moim lekiem jest uklad oddechowy bo najbardziej dokuczaja mi wlasnie dusznosci,mam je niemalze caly czas,bez przerwy i co jest najdziwniejsze,jest dobrze jak siedze lub leze,a kiedy wstane czuje wllasnie cos jakby moj przelyk sie rozciagal i poprosru nie doprowadzal wystrczajacej ilosci powietrza do pluc,czuje wtedy dziwny ucisk w mostku,mam wrazenie jakbym zapomiala jak sie oddycha,kontroluje swoj kazdy wdech i wydech,tak sie nie da zyc!!pocieszcie mnie ze to tylko ta glupia nerwica...tylko i wylacznie... pozdrawiam goraco
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 14:55

Re: Pomóżcie!

przez my_cha2 09 wrz 2008, 16:27
dokładnie !!
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 lis 2006, 20:54
Lokalizacja
WARSZAWA

Re: Pomóżcie!

przez ewaryst7 09 wrz 2008, 17:32
I jak tam?? Radzisz sobie??? Pisz , nie żałuj klawiatury..
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

czy warto powiedzieć...?

przez maciekd 09 wrz 2008, 21:22
Witam, od dłuższego czasu cierpię na zaburzenia adaptacyjne, mam też objawy nerwicy serca. Mam problem z nawiązywaniem bliskich znajomości, a gdy w grę wchodzą uczucia to już naprawde spory problem, dochodzi do tego, że choć pragnę bliskości z kimś nie umiem dopuścić do niej... ale nie o tym chciałem napisać.
Poznałem pół roku temu pewną dziewczynę, która mnie zauroczyła na maksa. Ale nie potoczyło się to najlepiej, jednym słowem schrzaniłem (wiecie, dlaczego), ona teraz jest z kimś innym. Wciąż bardzo mi na niej zależy, wydaje mi się, że to "ta", ale nie miałem szansy się o tym przekonać. Widziała, ze coś próbuję, nie wiedziała za bardzo o co mi chodzi przez moje zachowanie (sam sobie sie dziwiłem), w koncu ktoś inny zrobił ten pierwszy krok i jest z nim.
Czy sądzicie, że warto jej powiedzieć, co było przyczyną mojego zachowania? Nie chciałbym, żeby odebrała mnie tak, jakbym chciał ją brać na litość, dlatego sam nie wiem, czy to ma sens.
Z góry dzięki,
Maciek
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 21:11

Re: czy warto powiedzieć...?

przez kazia_z8 09 wrz 2008, 22:21
Ciekawe ile masz lat? To tak na wstepie.Jesli chodzi o te dziewczyne to postaraj sie nie myslec o niej bo juz w przedbiegach odpadles.Ale nie martw sie,nastepnym razem bedzie lepiej.Sa rozne dziewczyny,malowane lale puste w srodku sliczne porcelanowe,po to aby je postawic na wystawie,chwalic sie kolegom.One nie maja serca lecz kamien lub skarbonke.Sa rowniez samotne brzydule, ktore umieja kochac dbac o swojego faceta,takie jak ja.Nie trafilam na dobrego czlowieka byl pijakiem i bydlakiem.Jedynie co mam to dwoje dzieci ktore uchronilam przed tym potworem.Staraj sie szukac w oczach tego czegos ,co powie Ci ze to jest wartosciowa dziewczyna.W oczach mozna zobaczyc prawdziwa twarz kazdego z nas,dlatego nie patrz na urode zobacz dusze wtedy ona sama tez podejdzie i bedziesz wiedzial ze to ona.Dziewczyny lubia niesmialych,same tez sa niesmiale.Te ktore sie glosno smieja,robia to poto aby zwrocic na siebie uwage.Popatrz na te ciche malo widoczne a zobaczysz naprawde fajna dziewczyne,poczekaj troche a sam sie przekonasz,nie wiem w szkole moze w autobusie ja zobaczysz to usmiechnij sie raz drugi moze jeszcze raz a potem zobaczysz ze ona sama bedzie chciala byc blisko ciebie,szukac cie wzrokiem.Sam zobaczysz.Te informacje dostalam od zycia codziennego bedac juz dorosla osoba,szkoda ze wczesniej nikt mi tego nie powiedzial ustrzeglabym sie od bledow zyciowych.Moze te rady Tobie sie przydadza,wez je do sercai i zastosuj.To jest bardzo proste.Nie boj sie.Dziewczyny tez sie boja.To jest tak jak z mala myszka kobiety boja sie ich ,a myszy uciekaja bo tez sie boja.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Pomóżcie!

przez agia510 09 wrz 2008, 22:32
Jeszcze żyję, chociaż nerwy mnie ponoszą, muszę w pracy zjadać wcześniej tabletkę niż to zawsze robiłam, bo robi mi sie słabo i dziwnie. Po południu wogóle nie kładę się spać, bo nie mogę. Ale na szczęście jak na razie biegunki przeszły. Zobaczę co bedzie dalej. Dzięki Wam wszystkim za wsparcie! Bo to wsparcie jest bardzo cenne. Dziękuję.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
06 wrz 2008, 23:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do