Nerwicowiec psychoterapeutą

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwicowiec psychoterapeutą

przez michał24 19 gru 2007, 08:12
Zastanawiam się czy po przebytej nerwicy można zostać dobrym psychoterapeutą nerwic i depresji, a może sama choroba już wyklucza taką możliwość. Z jednej strony posiada się szereg doświadczeń, które niewątpliwie pomagałyby w pracy z chorymi, z drugiej zaś istnieje zagrożenie projekcją. Do tej pory słyszałem jedynie o terapeutach uzależnień, którzy sami są osobami uzależnionymi, jednak ciekawi mnie jak to wygląda na polu zaburzeń emocjonalnych. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia w pomaganiu innym chorym mimo swych zaburzeń (pomijam tutaj fora internetowe), a może ktoś stworzył grupę wsparcia w realu. Jak wyglądają takie spotkania, jaka jest ich struktura i jak dotrzeć do innych ludzi, którzy chcą się podzielić swoimi doświadczeniami?
,, Kochać i tracić, pragnąć i żałować, upadać boleśnie i znów się podnosić (...).

,,Emocje to nie luksus, lecz wielostrunny instrument wspierający nas w walce o przetrwanie."
Antonio R. Damasio
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Avatar użytkownika
przez agapla 19 gru 2007, 14:00
Nie widze problemu ,prędzej bym poszla do takiego terapeuty który przeżyl to co ja ,niż totalnie zielonego który tak naprawde nie wie o co chodzi.Nie rozumiem dlaczego robi się z nerwicy taki problem ludzie z tym schorzeniem pracują, studiują ,mogą być psychologami , prawnikami i kim tylko zamarzą ,tak jak wszyscy normalni ludzie .Skąd więc te dziwne insynuacje ze jak nerwicowiec to już się nie nadaje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Marcel79 19 gru 2007, 17:55
Również nie widzę żadnych przeciwskazań.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
08 gru 2007, 15:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez agnieszas25 19 gru 2007, 18:13
I ja nie byle by nie bylo to ze szkoda dla bylego nerwicowca
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
29 paź 2007, 15:17

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 19 gru 2007, 23:31
rozmawiałam o tym kiedyś z moją terapeutką i właśnie ona powiedziała, że przeciwwskazań ogólnie nie ma a nie praktykuje się tego zbyt często z prostej przyczyny były nerwicowiec jest podatny i z reguły bardzo empatyczny i jest to po prostu niebezpieczne dla niego samego, pół biedy jeśli to będzie coś co jest mu obce ( mam na mysli jakąś traumę która akurat jego nie dotyczy) gorzej gdy spotka na swej drodze pacjenta, który ma prawie takie same doświadczenia złe co on, z jednej strony będą rozumieć się idealnie z drugiej powrót do zamkniętego i rozliczonego teoretycznie rozdziału życia może mieć fatalne skutki ....
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Marcel79 20 gru 2007, 11:09
Czy psychoterapeuta to nie jest właśnie ktoś,kto dostaje kasę za bycie empatycznym?
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
08 gru 2007, 15:45

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 gru 2007, 12:46
Marcel owszem, ale co innego być empatycznym nie chorującym na nerwicę a co innego empatycznym nerwicowcem :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 20 gru 2007, 16:25
Osobiście oczekiwałbym czegoś więcej od psychoterapeuty, niż tylko empatii. Oczekiwałbym wskazywania (ale nie nakazywania !) innych możliwości wybrnięcia z różnych sytuacji, których ze względu na specyfikę schorzenia być może nie dostrzegam. :roll:
Samo empatyczne "klepanie po ramieniu" i mówienie "świetnie cię rozumiem", nie jest wystarczające do wyleczenia, gdy nie prowadzi do zmiany sposobu myślenia (postrzegania rzeczywistości) u chorego. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 gru 2007, 17:08
God's Top 10 trudno się z Tobą nie zgodzić :D
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 20 gru 2007, 17:13
Nikt się nie chce ze mną pospierać ? :P ...gdzie jest Toshiro ? :lol:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 gru 2007, 17:40
God's Top 10 napisał(a):Nikt się nie chce ze mną pospierać ? :P :lol:


oj wybacz nie mam mocy opadłam z sił 8) :D tak tak na wszystko się zgadzam tak tak :lol:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 20 gru 2007, 17:47
To bardzo niezdrowe, gdy tak słyszy się zbyt często "potakiwanie". Wtedy często "woda sodowa" uderza do głowy :roll:
Więc może tak choćby pro forma jakieś "nie" ? :mrgreen:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 gru 2007, 17:50
a właśnie, że nie ;)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Tygryska 21 gru 2007, 19:37
Po uporaniu się ze swoimi problemami myślę że tak, ale to też zależy od konkretnej osoby, jej predyspozycji, podatności na "zrażanie" się czyimiś emocjami.W trakcie walki z nerwicą to raczej nie jest dobry pomysł.

Z tego co wiem to do prowadzenia grup wsparcia tez trzeba mieć jakieś fachowe przygotowanie (przede wszystkim solidną wiedzę o procesach grupowych i trochę doswiadczenia w tym jak radzić sobie z tym co się dzieje w grupie). Myślę ze trudno jest dotrzeć do wielu osób z nerwicą gdyż bardzo dużo z nich zamyka się w domu z powodu swoich lęków, może być im trudno uczęszczać na grupę. Może możnaby stworzyć grupę tam gdzie ludzie chodzą na terapię, jako uzupełnienie jej.

Czasem ludzie "pomagając" innym uciekają od swoich własnych problemów i tego bym się obawiała. Najpierw trzeba popracować nad sobą.

Jesli chodzi o posiadanie podobnych doświadczeń to ja akurat wolę osobę która sama tego nie przechodziła.Jeżeli ona jest w stanie mnie zrozumiec i nie ma mnie za wariatkę to znaczy że nie jest ze mną tak źle ;) :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do