Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 sie 2013, 10:56
Szczerze podziwiam,Vett.Ja jakoś nie za bardzo potrafiłem poradzić sobie z ocenami,z powodu lęków i takich dość niefajnych doświadczeń.Takie dwie mnie chciały usadzić...z czego jedna tak mnie nienawidziła,że robiła mi co lekcję problemy....Ale na szczęście z obiema jakoś się uporałem.
Ja zawsze byłem lepszy z przedmiotów humanistycznych,niż ścisłych..to tak btw. :)

Na mnie uczepiły się kobiety z przedmiotów, które lubię (lubiłam?) najbardziej :lol: I nie wiem zupełnie co to ma na celu. Jedna to typowa sucz wybierająca jedną ofiarę na klasę, ale zawsze to jest osoba tragicznie słaba z matmy, żeby ją usadzić i koniec. Do mnie przypieprzyła się, bo niby ujrzała jak mam "zawyżone ego i uważam, że jestem zbyt mądra na tę klasę" i chce mnie "utemperować". Tyle że bidulka nie pomyślała, że jestem taka nieobecna na lekcjach, bo nie śpię po nocach, a nie odzywam się nie dlatego, że "nie uważam klasy na godną mojej wiedzy", a bo mam tak niską samoocenę, że boję się powiedzieć COKOLWIEK, a co dopiero opisywać moje pokrętne przemyślenia na temat rozwiązań.
Nie jest łatwo z tymi ocenami czy oceną w oczach nauczyciela. Polonistka umniejszała całą moją wiedzę na rzecz faktu, że panicznie zachowywałam się przy recytacjach i innych pierdołach. No i sama przyznała mi na koniec pierwszej liceum, że nie zdam matury z polskiego przez moje lęki ;)

Aaa..też tak miałem...oczywiście oprócz tego ostatniego :mrgreen:

I najgorsze Cię ominęło :P
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 13 sie 2013, 14:52
depresyjny86, ja o znalezieniu roboty nawet nie myśle, wystarczy mi stres zw. z praktykami...

Vett, z ilu przedmiotow masz takie "problemy" ? Mnie baba z matmy w liceum tez chciala usadzic, praktycznie co tydzien mnie gnoiła przy całej klasie, a że siedziałam w ostatniej łatwce to dopiero bylo ciekawie jak sie wszyscy odwrócili i gapili kiedy ja musiałam wstać. Jednak nic nie pobije lekcji języka polskiego, wyśmiewanie, szydzenie, "ukryte" wyzywanie. Branie do odpowiedzi i męczenie ww. sposob przez 40min, po czym zadowolona z siebie "pani profesor" stwierdziła, ze to co mowie jest bez sensu i wstawiała banie.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 13 sie 2013, 20:58
koszykova, takie mocne to z dwóch - ale oba przedmioty są nauczane w rozszerzeniu, czas spędzany z nim to jakaś niewyobrażalna masakra... I na matematyce (8h/tydz) mam również jak opisujesz - siedzę z tyłu i identyczna sytuacja. Albo branie na sam środek klasy i ocena mojej osobowości (większych bzdur nie słyszałam w życiu o sobie jak na lekcjach matmy), wyzywanie mnie za wyraz twarzy (?!), ostentacyjne rozkazy zostawania po lekcjach i potem konfrontacja sam na sam i ten jej błysk w oku, gdy na samo jej spojrzenie zaczynałam się panicznie zachowywać i mówiłam nieskładnie. I ona ze swoją nienawiścią się nie kryje - w całym mieście jest znana ze swojego ciętego języka, ciężkiej ręki, podłego charakteru, ale ludzie ją cenią - na ile ze strachu, tego nie wiem.
Z fizyczką - nota bene moją wychowawczynią i jednocześnie przyjaciółką matematyczki - jest łudząco podobnie, tylko ona ustawi mnie przed klasą i przepytuje tak bardzo do tyłu z materiałem, aż coś nie umiem. I gdy już znajdzie taki grunt, przekonująco wmawia "umiesz to, musisz to umieć, to podstawy, każdy to umie" (choć to bezsensowne pierdoły). I obie pokazują moim rówieśnikom zielone światło do hejtu - bo skoro nauczyciele mogą, to czemu oni nie? Najgorsze jest to, że nie ma do kogo się zwrócić.
Panicznie się boję powrotu. Już nieraz po tych "rozmowach sam na sam" lądowałam zapłakana, roztrzęsiona w kiblu z żyletkami w dłoni. Nie chcę do tego wracać - robię sobie krzywdę tylko w czasie szkoły, a to jeszcze bardziej odsuwa mnie od ludzi.
O ile można jeszcze bardziej...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 13 sie 2013, 21:13
Vett, współczuję, bo wiem jak to jest. Miałam podobnie. I to nie byly sytuacje typu: znowu sie nie nauczyłam, nie umiałam, itp. Moją matematyczkę szlag trafiał jak wychodziła mi średnia praktycznie 5.0, ale matma to matma, tu nie ma niedopowiedzeń, pytajników, itd. Jest zadanie, jest rozwiązanie. Gorzej z polskim. Tu miałam problem zeby PRZEJŚĆ! Tak mnie męczyła, wręcz torturowała... Teraz jak na to patrze wstecz to myślę, że poszłabym do niej i wydarła się jej w ten stary pysk jakim to tyranem jest. Ale po co...

Sytuacja patowe, praktycznie bez wyjścia. Ten kto radzi pójście do psychologa szkolnego najwyraźniej nie wie czym to może grozić w przyszłości. W sumie to nie ma się do kogo zwrócić, ew. pogadać z dyrektorem, no chyba, że rodzice by wpadli i narobili awantury. Jeśli jesteś mocna z danego przedmiotu, ale MOCNA to możesz kozaczyć, bo komisyjnie można zdawac przeciez... ale to znowu stres.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

przez Dżejmson 13 sie 2013, 21:25
koszykova, wygląda na to, że ten dramat w październiku na nowo będziemy przeżywać oboje, nawet tego samego dnia prawdopodobnie.
Rok temu silna derealizacja uniemożliwiła mi studiowanie - po miesiącu zrezygnowałem. Dzisiaj załatwiałem "szkolne" sprawy i dostałem takich lęków, że zacząłem mieć wątpliwości, czy i tym razem studia wreszcie wypalą.
Od wtorku zaczynam nowe leki i psychoterapię - może coś to da...
Dżejmson
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 13 sie 2013, 21:30
A co z kursem? Jednak idziesz na ścięcie na studia.... ? Ja jakbym mogla to bym się zamknela w domu i nie wychodzila. Ale... Są jeszcze te ambicje, chce byc kims, cos chce osiągnac, ciagle musze sobie podnosic poprzeczkę, sama siebie wykańczam. Szkoła to najgorsze co człowieka moze spotkac chyba - chodzi mi o te początki życia społecznego. Wiele osob wynosi ze szkoly jakies przykre dosw.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

przez Dżejmson 13 sie 2013, 21:35
Idę na studia, żeby nie przesiedzieć bezrobotną dupą kolejnej jesieni i zimy. Jeżeli lęki pozwolą mi normalnie funkcjonować na uczelni.
Dżejmson
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 13 sie 2013, 21:36
Teraz tak mysle ze tryb zaoczny jest w miare ok. Rzadko sie z innymi widujesz, jakos egzystujesz...
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 13 sie 2013, 23:46
koszykova, no właśnie, to jest największy problem - nie ma się do kogo zwrócić. Nieprzekazywanie wokół obszernych relacji z rozmowy z pedagogiem to mit (z mojego doświadczenia z dwóch ostatnich szkół), poza tym tak czy siak to nauczyciel. Mój ojciec wstawił się raz jedyny za mną - gdy z osoby szóstkowej z fizy stałam się osobą, która może nie zdać semestru zaczął dociekać o co chodzi. (i mogłabym mieć wielkie problemy, ale na szczęście moja poprzednia fizyczka poduczyła mnie trików i podbudowała trochę wiarę w siebie) Bo prawdę mówiąc - nieważne jak tępa nagle bym się stała, no to taki upadek jest niemożliwy. Ojciec poszedł, wrócił, wzruszył ramionami, stwierdził, że to tak mocna i rozbudowana sieć układów i znajomości, że nic nie zdziała.
A gdy dziadek odebrał mnie autem roztrzęsioną z kolejnej lekcji matmy (bo pieszo bym nie doszła) i opowiedział ojcu, że tak dłużej być nie może i coś sobie zrobię... Przyszedł, spytał czy iść działać w szkole.
Ale co on zrobi? Nic.
Nawet jakbym była 849478448948949 razy lepsza niż teraz - w życiu nie skorzystałabym z komisa. To nie jest w mojej naturze.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 13 sie 2013, 23:58
Ja idę od października na studia i na samą myśl o tym robi mi się słabo. Czuję jak się wszystko we mnie spina. Staram się o tym nie myśleć teraz, bo jeszcze trochę czasu, ale wiem że to nadejdzie szybciej niż myślę. :hide:
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 14 sie 2013, 00:07
Vett, dziwne ze na takie babsztyle nie ma haka. A gdzies wyzej? Zupelnie nic? Dziwne. Przeciez sa inni uczniowie, swiadkowie. Co za kurwiszony...

A co jest złego w komisyjce?

abstrakcyjna, ja tak samo sie spinam. Z tą różnica, ze ja juz wracam na 'zbadany' teren. Wcale mnie to nie pociesza....
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez marimorena 14 sie 2013, 00:07
też muszę jakoś wrócić na uczelnię, do innego miasta, i totalnie sobie tego nie wyobrażam. boję się że nie dam rady i po miesiącu się poddam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 14 sie 2013, 00:46
koszykova, ale co to da? Nawet jakbym je nagrała, cokolwiek... To w moim mieście jest jedno liceum, a tam raczej nie miałabym już możliwości normalnej nauki. Nauczyciele mówią zawsze jedno: gdy uczniowi coś nie idzie, zwalają winę na nauczyciela. A ucznia, który nie chce być cicho, szkoła zawsze jakoś usunie. A inni uczniowie mogą sobie mówić między sobą, ale nigdy się nie postawią przed kimś z wyższej kasty - nauczyciel, dyrektor, ktokolwiek.

Nie uważam, że jest coś złego. Po prostu to za duży stres dla mnie, w dodatku nigdy nie byłam krzykaczem. Już na serio musi być poważnie, żebym wywołała burzę.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 14 sie 2013, 01:42
Vett, a potem jak zwykle. "Dlaczego nikt nie zareagował i dopuszczono do tej tragedii?!"
I reportaż TVNu w programie Uwaga.
Jakbyś miała nagrać, że cię prześladują, to chyba z czymś takim tylko do kuratora. Ale to musiałoby być coś naprawdę mocnego, jeśli nie będzie to machną sobie ręką powiedzą, że jesteś przewrazliwona.

Postaraj się wytrzymać, bo jak nie to zostaje tylko przebijanie opon ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do