| Autor |
|
|
Alienated
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  01 Lip 2010, 15:30 |
|
Od: 28 Sty 2009, 18:11 Posty: 411 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
soulfly, tak jak wspomniałem, jednym z podstawowych problemów jest właśnie miejsce mojego zatrudnienia. Pracuję poza granicami miasta, mieszkam na jego obrzeżach, wszelkie dostępne opcje natomiast, jeśli o specjalistów chodzi, to albo centrum, albo jakieś zupełnie skrajnie położone w stosunku do mojej dzielnice. Kiedy wracam do domu, z reguły nie mam już ochoty nigdzie więcej się włóczyć, wyczekiwać w kolejkach i wracać wieczorami po to tylko, aby następnego dnia znów jechać do tej cholernej roboty  Prawda jest jednak taka, że coś będę zmuszony z tym fantem zrobić ponieważ życie w taki sposób jak dotychczas przypomina mi chyba jedynie odliczanie do momentu własnej śmierci...
______ Straight!:)
|
|
|
|
 |
|
soulfly89
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  01 Lip 2010, 23:07 |
|
Od: 06 Lut 2010, 01:23 Posty: 432 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Mój sposób na czekanie to zająć sobie jakoś "okienka" między zajęciami, bo też nie mieszkam blisko centrum i czasami nie opłaca mi się wracać do domu. Dużo problemów jest na początku, a jak już znajdziesz sobie tego psychologa/terapautę to można sobie jakoś sensownie ten plan tygodnia/dnia poukładać. Mam nadzieję, że Ci się uda :)
|
|
|
|
 |
|
love_caffeine
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 00:50 |
|
Od: 02 Maj 2010, 21:49 Posty: 224 Miejscowość: Wawa Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Chyba wreszcie znalazłam odpowiadającego mi psychiatrę, ostatnich dwóch nie mogłam znieśc.. Tym razem poszłam do kobiety, całkiem młodej, rzeczowej, przyjaznej. Dała mi siłę i nadzieję - powiedziała, że mnie z tego bagna wyciągnie. Chyba jej nawet zaczynam wierzyc...
______ ...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
"Czymże jest śmierc? Szczęsciem. Powrotem z niewypowiedzianie przykrego błądzenia."
|
|
|
|
 |
|
brokenwing
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 01:25 |
|
Od: 11 Cze 2010, 04:22 Posty: 1215 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
|
|
 |
|
love_caffeine
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 15:47 |
|
Od: 02 Maj 2010, 21:49 Posty: 224 Miejscowość: Wawa Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
brokenwing naprawdę postaraj się przełamac, jeśli lubisz i ufasz swojemu lekarzowi, wizyta u niego/niej powinna pomóc. Ja poczułam się lepiej, chociaż leki (oprócz bezno) zaczynam przyjmowac za tydzień. A już myslałam, że nic na tym świecie nie jest w stanie poprawic mojego samopoczucia czy zmniejszyc ból...
______ ...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
"Czymże jest śmierc? Szczęsciem. Powrotem z niewypowiedzianie przykrego błądzenia."
|
|
|
|
 |
|
brokenwing
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 16:36 |
|
Od: 11 Cze 2010, 04:22 Posty: 1215 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
|
|
 |
|
love_caffeine
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 17:10 |
|
Od: 02 Maj 2010, 21:49 Posty: 224 Miejscowość: Wawa Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Ja nie boję się wizyty u lekarza, wręcz przeciwnie, żałuję, że to dopiero za dwa tygodnie. Za to panikuję na myśl o efektach leków (że nie pomogą i znowu będę się czuła, jakby miały mnie wykończyc).
______ ...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
"Czymże jest śmierc? Szczęsciem. Powrotem z niewypowiedzianie przykrego błądzenia."
|
|
|
|
 |
|
brokenwing
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 17:19 |
|
Od: 11 Cze 2010, 04:22 Posty: 1215 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
|
|
 |
|
love_caffeine
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 17:33 |
|
Od: 02 Maj 2010, 21:49 Posty: 224 Miejscowość: Wawa Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Ja też ostatnio boję się ludzi, ale tylko nieznajomych, wydaje mi się, że się śmieją, albo źle mi życzą. Za to do przyjaciół lgnę, jak nigdy. Nie wiem, czy to fobia społeczna, mam nadzieję, że nie...
______ ...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
"Czymże jest śmierc? Szczęsciem. Powrotem z niewypowiedzianie przykrego błądzenia."
|
|
|
|
 |
|
brokenwing
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 17:54 |
|
Od: 11 Cze 2010, 04:22 Posty: 1215 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
love_caffeine napisał(a): Ja też ostatnio boję się ludzi, ale tylko nieznajomych, wydaje mi się, że się śmieją, albo źle mi życzą. Za to do przyjaciół lgnę, jak nigdy. Nie wiem, czy to fobia społeczna, mam nadzieję, że nie... hmmm ...mi został chyba ino internet ,koszmarnie się boje tych potworów zwanych ludźmi
______ Prawdziwy bohater to zawsze bohater przez pomyłkę, jego marzeniem jest być uczciwym tchórzem jak wszyscy. Umberto Eco
http://www.youtube.com/watch?v=urNyg1ft ... ure=fvwp:D 
Losing my sight Losing my mind Wish somebody would tell me I’m fine
|
|
|
|
 |
|
love_caffeine
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  02 Lip 2010, 18:22 |
|
Od: 02 Maj 2010, 21:49 Posty: 224 Miejscowość: Wawa Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
brokenwing napisał(a): hmmm ...mi został chyba ino internet ,koszmarnie się boje tych potworów zwanych ludźmi
To zawsze jakiś kontakt z ludźmi, przynajmniej można z kimś porozmawiac, np. na forum. Mam nadzieję, że uda Ci się pokonac ten lęk, najlepiej z pomocą psychiatry albo psychologa. :)
______ ...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
"Czymże jest śmierc? Szczęsciem. Powrotem z niewypowiedzianie przykrego błądzenia."
|
|
|
|
 |
|
Nenaja
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  30 Lip 2010, 10:04 |
|
Od: 19 Lip 2010, 14:10 Posty: 62 Miejscowość: Stolica Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
Niedawno wróciłam z wizyty u psychologa.... Kurcze, czuję się strasznie... czy to tak zawsze jest Powiedział, że kiedyś zdjęłam swoją "tarczę obronną", że jest pełno we mnie gniewu, że jestem jak chodząca bomba...dlatego mam te lęki, dlatego się boję...bo nie mam możliwości obrony.
______ Wczoraj skrzydła ucięli, dzisiaj karzą mi latać...
http://anema.blog.onet.pl/
|
|
|
|
 |
|
szukajacy
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  04 Sie 2010, 07:43 |
|
Od: 20 Sty 2010, 14:45 Posty: 8 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
czy strasznie, to zależy raczej od problemu - ale ogólnie pierwsze wizyty są najbardziej stresujące. Potem jest już łatwiej
|
|
|
|
 |
|
linka
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  04 Sie 2010, 07:55 |
|
| Moderator |
|
Od: 10 Gru 2007, 13:11 Posty: 4656 Miejscowość: Tomaszów/Piotrków Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Nenaja, generalnie tak jest, już kiedyś pisałam, wizyta u psychologa to jak rozgrzebywanie starej zainfekowanej rany z której sączy się ropa. Terapia nie ma być miła i fajna, tylko trudna, bolesna i ciężka - tak żebyś nauczyła się radzić sobie z tym co najgorsze. Jak tą ranę się wyczyści, przejdziesz proces leczenia - wszystko powinno się ułożyć.
______ Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.
Julian Tuwim
|
|
|
|
 |
|
Ludzik
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  17 Sie 2010, 19:11 |
|
|
|
|
Ja jutro ide pierwszy raz do psychiatry , ehh i nie wiem jak to bedzie , czy zapisaliscie sobie na karteczce jakies Pytania do lekarza?Sam nie wiem o co mam sie go pytac:(
|
|
|
|
 |
|
eufrozyna
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  17 Sie 2010, 20:55 |
|
|
|
Ludzik, Ja byłam dwa tygodnie temu na mojej pierwszej wizycie u psychiatry. Napisałam sobie na kartce dokładnie to co miałam powiedzieć i kilka pytań. Patrzałam w tą kartkę, ale i tak nie powiedziałam wszystkiego co sobie zaplanowałam, byłam tak zdenerwowana. Ta kartka nic mi nie pomogła, wręcz przeszkadzała bo niepotrzebnie zajmowała mi ręce. Zdołałam wymienić tylko najważniejsze objawy. Ogólnie nie byłam zadowolona z tej wizyty bo mi pani doktor trochę przerywała a do tego wizyta była dość krótka ;/ A pytania nasuną Ci się na pewno już po całej rozmowie z lekarzem, mogą to być pytania związane z lekami, z diagnozą, z dodatkowymi badaniami... Powodzenia życzę 
|
|
|
|
 |
|
zlasu
|
Re: Wizyta u psychologa / psychiatry  19 Sie 2010, 18:10 |
|
Od: 06 Mar 2010, 14:51 Posty: 33 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Parę miesięcy temu byłem u psychiatry, ale po wizycie czułem się beznadziejnie. Nawet się umawialiśmy na telefon i ustalenie terminu drugiego spotkania, ale nie zadzwoniłem. Teraz ciągle myślę o ponownej wizycie, ale nie mogę się przełamać.
|
|
|
|
 |
|