Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?


murphy

Rekomendowane odpowiedzi

Temat w zasadzie mówi wszystko. Zastanawiam się czy komuś naprawdę się udało pokonać to na długi okres.

 

Sam mam ten problem, ale szczerze mówiąc wszystkie pomysły jak na tą chwilę sprawdziłem i nic nie okazało się trwałe. Może to trochę paradoksalnie zabrzmi, ale najmniejszy miałem z tym problem kiedy się "zakochałem".

Problem objawia się tym, że o ile w lustrze jakoś się znoszę, o tyle katastrofa jest jak ktoś mnie nagra albo sfotografuje. Ostatnio kolega podłączył kamerę do komputera, a kamera była akurat skierowana na mnie. Czułem się dziwnie. Unikałem patrzenia w ekran. Czułem, że to nie jestem ja, tzn. ten co teraz piszę. Wydaję mi się, że moje "okrycie" nie pasuje do tego co ja mam w głowie.

 

Komuś udało się pokonać to na dłużej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat w zasadzie mówi wszystko. Zastanawiam się czy komuś naprawdę się udało pokonać to na długi okres.

 

Sam mam ten problem, ale szczerze mówiąc wszystkie pomysły jak na tą chwilę sprawdziłem i nic nie okazało się trwałe. Może to trochę paradoksalnie zabrzmi, ale najmniejszy miałem z tym problem kiedy się "zakochałem".

Problem objawia się tym, że o ile w lustrze jakoś się znoszę, o tyle katastrofa jest jak ktoś mnie nagra albo sfotografuje. Ostatnio kolega podłączył kamerę do komputera, a kamera była akurat skierowana na mnie. Czułem się dziwnie. Unikałem patrzenia w ekran. Czułem, że to nie jestem ja, tzn. ten co teraz piszę. Wydaję mi się, że moje "okrycie" nie pasuje do tego co ja mam w głowie.

 

Komuś udało się pokonać to na dłużej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie odrzucenie do swojej twarzy ma duży wpływ na swoją samoocenę, nawet w podświadomości, a tym samym ma wpływ na nasze działania, odczucia i reakcje.

Czasami czuję się pewnie, ale gdy ujrzę swoją twarz w jakimś odbiciu, to robię się natychmiast nieśmiały i uciekam wzrokiem.

To jest trudny temat, bo nawet moja była terapeutka "wkurzała się", gdy zaczynałem poruszać temat swojej twarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie odrzucenie do swojej twarzy ma duży wpływ na swoją samoocenę, nawet w podświadomości, a tym samym ma wpływ na nasze działania, odczucia i reakcje.

Czasami czuję się pewnie, ale gdy ujrzę swoją twarz w jakimś odbiciu, to robię się natychmiast nieśmiały i uciekam wzrokiem.

To jest trudny temat, bo nawet moja była terapeutka "wkurzała się", gdy zaczynałem poruszać temat swojej twarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli już idąc tym tokiem rozumowania, to trafniejsze wydaje się już stwierdzenie, że twarz jest wytłumaczeniem dla własnych niepowodzeń, w miejscach gdzie twarz staje się naszym reprezentantem. Chodzi mi oczywiście o relacje społeczne. Aczkolwiek, takie hipotezy łatwo jest stawiać, a ciężko z tym zrobić coś więcej.

 

Wracając do twoich pytań.

Trzeba przyznać, że brzydkim też być można. Nie ma co się oszukiwać, ale nie każdy jest piękny. Różnica jednak w tym względzie jest taka, że gdy rzeczy których w sobie lubimy jest więcej, to po prostu resztę jesteśmy w stanie zaakceptować bez większego bólu.

 

Co lubię?

Nie wiem czy można mówić tutaj, aż o lubieniu, ale podoba mi się, że jestem odpowiedzialny, rozważny, no i staram stać się lepszym. Najgorsze w tym jest to, że nawet w te cechy czasami wątpię, bo nie zawsze one wydają mi się atutami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli już idąc tym tokiem rozumowania, to trafniejsze wydaje się już stwierdzenie, że twarz jest wytłumaczeniem dla własnych niepowodzeń, w miejscach gdzie twarz staje się naszym reprezentantem. Chodzi mi oczywiście o relacje społeczne. Aczkolwiek, takie hipotezy łatwo jest stawiać, a ciężko z tym zrobić coś więcej.

 

Wracając do twoich pytań.

Trzeba przyznać, że brzydkim też być można. Nie ma co się oszukiwać, ale nie każdy jest piękny. Różnica jednak w tym względzie jest taka, że gdy rzeczy których w sobie lubimy jest więcej, to po prostu resztę jesteśmy w stanie zaakceptować bez większego bólu.

 

Co lubię?

Nie wiem czy można mówić tutaj, aż o lubieniu, ale podoba mi się, że jestem odpowiedzialny, rozważny, no i staram stać się lepszym. Najgorsze w tym jest to, że nawet w te cechy czasami wątpię, bo nie zawsze one wydają mi się atutami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

murphy, ale co lubisz w swoim wygladzie poza twarza? Bo moze skupiasz sie na niej zeby nie wiem..nie myslec o innych rzeczach. Mialam kolezanke ktora nie radzila sobie z zyciem za to obsesyjnie skupiala sie na swojej wadze jako temacie zastepczym. Łatwiej bylo to kontrolowac niz rozwiazywac problemy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

murphy, ale co lubisz w swoim wygladzie poza twarza? Bo moze skupiasz sie na niej zeby nie wiem..nie myslec o innych rzeczach. Mialam kolezanke ktora nie radzila sobie z zyciem za to obsesyjnie skupiala sie na swojej wadze jako temacie zastepczym. Łatwiej bylo to kontrolowac niz rozwiazywac problemy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, poza "niekształtną" twarzą jestem zbudowany jak normalny facet w moim wieku. Jeżeli chcesz bawić się we Freuda (bez urazy), to tak jak wspomniałem... czuję się nieatrakcyjny z wyglądu (twarz), mimo poczucia atrakcyjnego wnętrza. Cały problem brzmi banalnie i powtarzanie, ale nikt tego nie potrafi rozwiązać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, poza "niekształtną" twarzą jestem zbudowany jak normalny facet w moim wieku. Jeżeli chcesz bawić się we Freuda (bez urazy), to tak jak wspomniałem... czuję się nieatrakcyjny z wyglądu (twarz), mimo poczucia atrakcyjnego wnętrza. Cały problem brzmi banalnie i powtarzanie, ale nikt tego nie potrafi rozwiązać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, jak tak silnie prosisz to mogę pokazać Ci zdjęcie prywatnie, ale wszyscy wiemy co mi napiszesz.

Prawdopodobnie nie jestem ani przystojniakiem, ani brzydalem, ale to brak sukcesów w relacjach z ludźmi ukształtował we mnie taki obraz JA. Wystarczy, że przypomnę sobie przeszłość.. gdy byłem dzieciakiem nic do swojego wyglądu nie miałem. Problem zaczął się gdy rozpoczęło się dorastanie. Jakieś głupie myśli przychodziły. Im stawałem się starszy, im więcej patrzyłem co zrobiłem i kogo mam przy sobie, tym brzydsza wydawał się moja twarz. To jest właśnie zwalanie winy na wygląd. Tylko, czy na pewno nie słusznie? Człowiek szuka akceptacji w postaci przyjaźni, miłości, flirtów i innych rzeczy z tego obszaru. U mnie było z tym blado.

 

Taka jest prawidłowość. Człowiek samotny. Wielokrotnie odrzucany, w końcu zaczyna szukać gdzieś przyczyn. Najszybciej widzi je w lustrze. I ma też jakąś tam w tym racje.

Ciężko mi pisać ze 100% przekonaniem, ale dziewczyna czy chłopak, którzy już od podstawówki uprawiali miłosne zaloty, imprezowali, organizowali przyjęcia urodzinowe, mieli tydzień wypełniony spotkaniami ze znajomymi, raczej w późniejszym wieku nie zastanawiają się czy oby na pewno z ich twarzą wszystko jest w porządku. Dlaczego? Bo są wstanie przypomnieć sobie te wszystkie historie z ich życia i to odcina ich od dalszego rozważania czy oby na pewno jestem ładny itp.

 

Ale zboczyliśmy z tematu, a takie gadanie pewnie nikomu nic nie da. Zależy mi bardziej na zdaniu kogoś, kto się z tym uporał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, jak tak silnie prosisz to mogę pokazać Ci zdjęcie prywatnie, ale wszyscy wiemy co mi napiszesz.

Prawdopodobnie nie jestem ani przystojniakiem, ani brzydalem, ale to brak sukcesów w relacjach z ludźmi ukształtował we mnie taki obraz JA. Wystarczy, że przypomnę sobie przeszłość.. gdy byłem dzieciakiem nic do swojego wyglądu nie miałem. Problem zaczął się gdy rozpoczęło się dorastanie. Jakieś głupie myśli przychodziły. Im stawałem się starszy, im więcej patrzyłem co zrobiłem i kogo mam przy sobie, tym brzydsza wydawał się moja twarz. To jest właśnie zwalanie winy na wygląd. Tylko, czy na pewno nie słusznie? Człowiek szuka akceptacji w postaci przyjaźni, miłości, flirtów i innych rzeczy z tego obszaru. U mnie było z tym blado.

 

Taka jest prawidłowość. Człowiek samotny. Wielokrotnie odrzucany, w końcu zaczyna szukać gdzieś przyczyn. Najszybciej widzi je w lustrze. I ma też jakąś tam w tym racje.

Ciężko mi pisać ze 100% przekonaniem, ale dziewczyna czy chłopak, którzy już od podstawówki uprawiali miłosne zaloty, imprezowali, organizowali przyjęcia urodzinowe, mieli tydzień wypełniony spotkaniami ze znajomymi, raczej w późniejszym wieku nie zastanawiają się czy oby na pewno z ich twarzą wszystko jest w porządku. Dlaczego? Bo są wstanie przypomnieć sobie te wszystkie historie z ich życia i to odcina ich od dalszego rozważania czy oby na pewno jestem ładny itp.

 

Ale zboczyliśmy z tematu, a takie gadanie pewnie nikomu nic nie da. Zależy mi bardziej na zdaniu kogoś, kto się z tym uporał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś, w młodości też miałam z tym problem. Bo moja twarz jest zbyt okrągła, pospolita, rysy mało subtelne itd...ale kiedy pojawiły się inne problemy w moim życiu, ten zniknął właściwie. Zresztą po latach już wiem, że piękno fizyczne, - wygląd, można "podrasować"-makijażem, odpowiednim, schludnym strojem, a przede wszystkim życzliwością, pozytywnym stosunkiem do ludzi, świata i siebie. Nawet nie denerwują mnie zmarszczki, które pojawiają się z wiekiem, a także inne oznaki starzenia. Wyglądam jak wyglądam, moi bliscy mnie akceptują i kochają z tym wszystkim, co kiedyś spędzało mi sen z powiek :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś, w młodości też miałam z tym problem. Bo moja twarz jest zbyt okrągła, pospolita, rysy mało subtelne itd...ale kiedy pojawiły się inne problemy w moim życiu, ten zniknął właściwie. Zresztą po latach już wiem, że piękno fizyczne, - wygląd, można "podrasować"-makijażem, odpowiednim, schludnym strojem, a przede wszystkim życzliwością, pozytywnym stosunkiem do ludzi, świata i siebie. Nawet nie denerwują mnie zmarszczki, które pojawiają się z wiekiem, a także inne oznaki starzenia. Wyglądam jak wyglądam, moi bliscy mnie akceptują i kochają z tym wszystkim, co kiedyś spędzało mi sen z powiek :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja swoją twarzą nie przejmowałam się wcale, dopóki ludzie z mojego nowego otoczenia nie zaczęli wyzywać mnie z obrzydzeniem. Moja twarz już od kilku lat zaczęła się "deformować", mam problemy z hormonami i nosem, który znacznie się wykrzywił po kilku "wypadkach", więc teraz wygląda ona niezbyt ciekawie... Rzadko się maluję, bo nawet makijaż nie jest w stanie mi pomóc. Ale, rzecz dziwna, nie obchodzi mnie, czy ktoś skieruje na mnie aparat, czy nie. Jeżeli ktoś się mnie brzydzi i marudzi, że znalazłam się na jego zdjęciu - jego sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja swoją twarzą nie przejmowałam się wcale, dopóki ludzie z mojego nowego otoczenia nie zaczęli wyzywać mnie z obrzydzeniem. Moja twarz już od kilku lat zaczęła się "deformować", mam problemy z hormonami i nosem, który znacznie się wykrzywił po kilku "wypadkach", więc teraz wygląda ona niezbyt ciekawie... Rzadko się maluję, bo nawet makijaż nie jest w stanie mi pomóc. Ale, rzecz dziwna, nie obchodzi mnie, czy ktoś skieruje na mnie aparat, czy nie. Jeżeli ktoś się mnie brzydzi i marudzi, że znalazłam się na jego zdjęciu - jego sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×