Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moja nerwica natręctw...


miniu89

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie!

 

Na nerwicę natręctw choruję już praktycznie 10 lat. Przez ten okres czasu przeżywałem wiele myśli, które wpływały

bardzo destrukcyjnie na cały mój organizm. Miałem co prawda wiele remisji choroby ale tak naprawdę to głównym czynnikiem wyzwalającym

moje obsesyjne myślenie jest niesamodzielna egzystencja, brak przyszlości. Wszystko to dzięki stanom padaczkowym, które wytworzyły u mnie już pewne cechy osobowości. Do tego jeszcze nadopiekuńcza mama, która w trosce o moje zdrowie zapomniała niegdyś o moich potrzebach emocjonalnych, że nie wystarczy jedynie dom i ona przy mnie. Teraz w chwili obecnej chociaż jestem bardziej samodzielny, bo to sobie całkiem niedawno postanowiłem, jakoś daję radę z codziennością. Jednak moje natręctwa o których chcę napisać łączą się w obszerne rytuały:

* kiedyś podcinałem sobie żyły żyletką w celach samobójczych i rytualnych

* obecnie przeżywam nawrót obsesji i stosuję rytuał hiperwentylacji, hipowentylacji i samoistnego podduszania się tylko wieczorem

o tej samej późnej porze kładąc się do łóżka.

* Dodatkowo jeszcze mam silne myśli natrętne ugłośnione( słyszę w swoim ciele jakby głosy ludzi, których znam z otoczenia)

Chociaż z tym wszystkim walczę, chociażby pomagając innym w walce, to nie potrafię znaleźć dla siebie lekarstwa.

Stosowałem już psychoterapię, ale psycholog/terapeuta stwierdziła że skrzywdziła by mnie moją inteligencją, bo jestem za bardzo świadomy

tego co się ze mną dzieje.

Przez wiele lat szukam wyjścia sam, chociaż wiem że to nie jest skuteczne do końca i nigdy nie osiągnę w ten sposób spokoju.

Wyrobiłem sobie dystans jeszcze nie tak dawno. Remisja trwała 7 miesięcy. I co z tego? Wszystko powróciło a ja jestem bezsilny

Teraz już wiem, że nigdy już nie pozbędę się stresu( który jest niejako bodźcem wyzwalającym obsesje), bo tak naprawdę to zajmuję się

w domu małym dzieckiem, dzień pod dniu i nie mam czasu na realizacje swoich planów.

Niejednokrotnie zadaje sobie pytanie czy mam jakieś plany? Tak mam ale wszystko jest bardzo ulotne. Dzisiaj myślę o tym aby na przykład pisać wiersze, które kocham, jutro wydaje mi się to nieistotne i zajmuję się czymś innym, aby później wrócić znów do poprzedniego zajęcia.

Nie jestem pewny w swoich dążeniach i dlatego też szybko się zniechęcam. Czy macie podobnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz miałem inne objawy niż ty, ale wiem jak ci pomóc.

Jak sam twierdzisz głównym źródłem twoich natręctw i natrętnych czynności jest stres, znam na to sposób.

 

1. WYCISZENIE

Powinieneś kiedy czujesz się gorzej, (czujesz potrzebe wykonania jakiejś natrętnej czynności, albo męczą cię myśli) zrób sobie taką chwile wyciszenia. Jak jesteś w domu to połóż się na chwile na łóźku i próbuj się wyciszyć :). Możesz zamknąć oczy(nie musisz ale będzie lepiej :D) Daj przejść wszystkim myślom jakie przychodzą,(nie odpędzaj ich, nie zastanawiaj się nad nimi, po prostu daj im przejść jak zwykłym myślom) aż umysł będzie czysty. Gdy już będzie czysty zostań chwile w tej ciszy (tak pół minuty :D). To bardzo relaksuje i odstresowuje, zrób sobie coś takiego jak gorzej się czujesz. Zrób sobie to kiedy się gorzej czujesz :) z czasem będziesz czuł się lepiej. Mi to pomogło.

 

Możesz też na siedząco (ale nie rób tego przy ludziach bo to może dziwnie wyglądać :oops: )

 

2.MARZENIA I PLANY

Co do twoich marzeń, to spróbuj napisać jakiś wiersz jak masz wolną chwile jeśli to lubisz to warto spróbować, jeśli napiszesz i poczujesz, że to lubisz to będziesz wiedział, że warto to rozwijać. To prawda trzeba, też spędzić czas na opiekę nad dzieckiem, ale zawsze jakaś wolna chwila się znajdzie prawda :)

 

BRAK DETERMINACJI

Wiesz większość z nas wmawia sobie, że nie mają czasu, ale to zazwyczaj jest związane z brakiem determinacji :) Musisz wierzyć, że masz możliwość osiągnięcia sukcesu, wtedy będziesz czuł, że masz możliwość osiągnięcia celu i będziesz potrafił bardziej zorganizować sobie czas bo będziesz miał więcej siły :D i będziesz mógł pogodzić opiekę nad dzieckiem i własne cele.

 

NABRANIE DETERMINACJI

Żeby nabrać determinacji musisz po prostu wierzyć, że ci się uda. Musisz wierzyć, że osiągniesz sukces choć może wydawać się nieosiągalny. Za każdym razem kiedy przychodzi te myśli "nie uda się" "nie mam czasu" "musze się jeszcze zająć dzieckiem" kiedy przyjdzie to pomyśl wtedy "uda się osiągne to" "mam czas" "znajde czas na opieke nad dzieckiem i na marzenia". Tylko nie odganiaj tych myśli negatywnych daj im przejść, jak już przejdzie w umyśle nie będzie żadnych myśli to wtedy pomyśl te pozytywbe

 

OPIEKA NAD DZIECKIEM

Nie zapomnij też o opiece nad dzieckiem, tylko nam się tak wydaje, że przez znajomych, dzieci nie ma się czasu na własne plany NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Zawsze kiedy czujemy bliskość czyjejś osoby, bardziej wierzymy w siebie, poza tym kiedy dorośnie możesz mu przedstawić jak fajne są twoje zainteresowania i czasem będzie ci mogło pomóc ( tylko nie zmuszaj go jeśli nie chce :) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj rikuhod :D

 

Dziękuję Ci bardzo za tak szczerą odpowiedź. Nawet nie wiesz jak bardzo to doceniam :smile:

Widzę, że bardzo starasz mi się pomóc i bardzo to doceniam, zwłaszcza że od pewnego czasu podjąłem się autoterapii.

Wiele rzeczy udało mi się pokonać, nie trafiam do psychiatryka już ponad 4 lata, tak mocno ze sobą walczę. Staram się wyciągnąć jak najwięcej

wniosków z tego co się ze mną dzieje i to mi się nawet udaje. Odczuwam silną satysfakcję i wtedy pojawia się niepodziewanie euforia, która trwa

jakiś czas( nawet miesiące). Później jest znów nawrót ale wiem że zaznałem już spokoju, nie jak dawniej, gdzie tylko czułem stres i napięcie.

Myśli natrętne? Cóż, są i będą. Szczerze mówiąc staram się mimo wszystko aby się położyć w ciągu dnia nawet kiedy jestem sam z dzieckiem

ale on jest bardzo ciekawy świata i dużo rozrabia, ogólnie jest bardzo nerwowym dzieckiem, z chorobą sierocą. Potrafi się nieustannie godzinami

bujać, uderzać główką o oparcie fotela bądź wersalki, a potem ma silne histerie. Uwierz mi rikuhod, że cały dzień będąc z takim dzieckiem i przy takiej

dużej odpowiedzialności jestem psychicznie zmęczony, ale nie zapominam o sobie, wręcz przeciwnie, walczę, tworzę nawet swoje forum, piszę wiersze,

bajki niekiedy fraszki( forum jest w mojej stopce, jak będziesz chciała sobie poczytać :D )

Ogólnie mam też dobre chwile, ale najgorsze są późne wieczory, kiedy nasilają mi się polekowe dyskinezy późne, przymusowe rytuały j.w.

To jest niszczące i nie pozwala mi normalnie żyć. Ale dziękuję Ci za Twoją radę i myślę że spróbuję skorzystać z tego, co mi podpowiedziałaś.

Pozdrawiam :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to świetnie, że znajdujesz czas i na opiekę nad dzieckiem i nie poddajesz się chorobie :)

 

Jeśli mogę ci coś jeszcze poradzić to ja na twoim miejscu nie zastanawiałbym się za wiele nad natręctwami, lepiej je ignorować i traktować je jakby ich nie było. Im mocniej się zastanawiamy tym je nasilamy dlatego lepiej je olać. Jak coś pomyślisz olej to, nie walcz z myślami i nie odrzucaj je. Olej je.

 

Wszelkie natrętne myśli lepiej ignorować. Miałeś chyba kiedyś tak, że nie chciałeś o czymś myśleć, ciągle starałeś się to odrzucić z głowy ale jednak i tak pomyślałeś, im mocniej walczyłeś tym bardziej męczyły. Lepiej je olać i dać im przejść stopniowo przez to odejdą

 

Jestem ciekawy twoich wierszy i z chęcią je przejrze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×