Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Nonenow

Strach przed schizofrenią

Rekomendowane odpowiedzi

dlatego ja już nie czytam nie szukam itp bo jak tak robiłam to miałam wszystkie możliwe choroby.... a tak to mam tylko jedno zaburzenie zwane Nerwicą bo ostatnio się dowiedziałam od lekarza, że to nie jest nawet schorzenie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edzia, po prostu dzięki:) ja na dodatek przeczytałam że u kobiet to sie objawia często przed 30 albo zaraz po. Ja za m-c kończę.. Chciałam się starac o dziecko..ale teraz boję sie.. wiem, że nie jestem na TO chora, nie mam niczego poza lękiem ale jednocześnie boję sie że to początek choroby więc to się zaraz pojawi.. eh.. chyba musze zmienić całe swoje życie, i po prostu zaczekać. Jak się stanie to trudno, chyba skoczę z jakiegoś wysokiego mostu...A jednocześnie wierzę że to zaraz przejdzie , że przecież ja nie jestem osobą która użala się nad sobą i zaraz dam sobie radę. I rano codziennie tak myslę, a potem kilka godzin i już nie daje rady..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak się stanie to trudno, chyba skoczę z jakiegoś wysokiego mostu...A jednocześnie wierzę że to zaraz przejdzie , że przecież ja nie jestem osobą która użala się nad sobą i zaraz dam sobie radę. I rano codziennie tak myslę, a potem kilka godzin i już nie daje rady..

Kochana mam to samo.Ale jak już pisałam teraz czuję się lepiej.Mam 10 miesięcznego syna i cały ten koszmar przechodziłam będąc w ciąży.

jedno zaburzenie zwane Nerwicą bo ostatnio się dowiedziałam od lekarza, że to nie jest nawet schorzenie
.

Dlatego najlepiej się tym nie przejmować ,tylko się leczyć i wierzyć w wyzdrowienie,no i oczywiście pisać na tym forum,tu każdy cię zrozumie i wesprze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edziu, dziś myślałam że już nie dam rady.. I zrobiłam to co powinnam już miesiąc temu. Rozmawiałam z panią psycholog. Świetna babka. Powiedziała mi, że mogę jej uwierzyć bo 20 lat pracuje w zawodzie i nie trzeba psychologa żeby rozpoznać chorobę psychiczną.. Więc może mnie zapewnić że to tylko, albo aż, nerwica. Na nerwicę pracuje się długo i teraz muszę spotkać się kilka razy ale wytłumaczyła mi skąd bierze się to głupie uczucie. Czlowiek z nerwicą denerwuje się, zle się czuje i zaczyna obserwować swoje zachowanie i im bardziej się nakręca że zle się czuje tym bardziej zle sie czuje. Ja po jednej rozmowie poczulam sie swietnie. Wszystko sie skonczylo:) Teraz muszę dojść do tego co spowodowało nerwice, ale to juz pestka.

Natomiast kazdemu kto zaczyna sie meczyc z nerwica radze jedno. Psycholog! Naprawde nie warto sie meczyc.

Pozdrawiam, zycze wszystkim powrotu do zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja leczę się u psychiatry i przy każdej wizycie pytam się,czy to napewno nie sąpoczątki jakiejś innej choroby psychicznej.Na to pytanie dostaję odpowiedz,że gdybym była chora psychicznie tonie zadawałabym jej takich pytań .tylko stwierdziłabym,że cały świat zwariował tylko nie ja,no i pewnie słyszałabym jakieś głosy z lodówki :mrgreen: Jesteśmy zdrowe ijuż,tylko trochę znerwicowane :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kj[/url]

[/code]

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ylko wg nich to swiat jest chory a własnie ,,one'' sa zdrowe

Heh, racja ;) Czasami to nawet ja tak myślę :) mój tok myślenia po prostu uległ tak zmianie, że tak wynika :)najlepsze kiedy mam nagłe wybuchy i napady agresji czy złego humoru :D Wydaje mi się po wszystkim, że nic takiego ię nie stało ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak czytam wasze wypowiedzi,to chcialabym kiedys sie spotkac z wami wszystkimi na super zjezdzie w gorach,wyplakac,powiedziec co czuje i posluchac,ze inni tez maja zle.Ja "wariuje" w kazdej chwili swego zycia.Sama sie dziwie jak to mozliwe,ze jeszcze zyje normalnie,pracuje,jem i czytam.Codziennie odczuwam silny lek,do tego dochodza zawroty,jakby takie plywanie i silne bicie serce no i oczywiscie tysiace objawow somatycznych plus...pewnosc,ze juz wariuje.W zyciu osobistym maz mnie zawodzi,nie pamietam dnia bez klotni i placzu,czuje ze zapadam sie w sobie,ze zwariuje wlasnie od tej silnej nerwicy,zamartwiania sie,duszenia w sobie itd.Czy to mozliwe?Czy mozna tak zyc cale zycie?Juz nawet nie wierze,ze to tylko nerwica z napadami paniki.Po prostu fizycznie i psychicznie czuje,ze zblizam sie do wariacji :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moniczka,tak bardzo chciałabym ci pomóc,bo doskonale wiem jak cierpisz i jakie myśli w tym stanie przychodządo głowy :( Niestety jedyne co mogę zrobić to napisać ,że napewno nie zbliżasz się do wariacji.Też tak miałam i czasami jeszcze mnie dopada taki stan :cry: jeszcze franca nerwica kąsa ostatkiem sił ale coraz rzadziej.Leczę się i wierzę,że teraz może być tylko lepiej.

,ze zwariuje wlasnie od tej silnej nerwicy,zamartwiania sie,duszenia w sobie itd.Czy to mozliwe?Czy mozna tak zyc cale zycie

Napewno nie jest tak żle to nerwica chce abyś tak myślała. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A a propos lękow, to czy towarzysza wam przy nich bole glowy? Mnie glowa peka ze wszystkich stron, do tego przerazajace napady goraca i jakis dziwny stan typu uderzenie goraca z bole z tylu glowy i mysl: zaraz wylew, ktora napedza strach przed wylewem i schizofrenia. rezonans glowy mialam rok temu jak dzieki nerwiczce podejrzewano u mnie SM;/, niestety to bylo rok temu i ja sobie ubzduralam,ze od tamtej pory juz cos mi sie dzieje w glowie.Pomocy,bo zwariuje :cry::cry::cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam coś w rodzaju napięcia,ucisku raczej to nie ból i lęk przed zwariowaniem albo wylewem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to nasza kochana nerwica...Czytałem kiedyś że prawdopodobieństwo że ktoś chory na nerwice zachoruje na schozofrenie jest nikłe- nawet więcej jest to prawie nie możliwe. W dodatku w świetle dzisiejszych badań i również prawa, chory na nerwice lub depresje jest chorym nerwowo a chory na schizofrenie jest chory psychicznie. I teraz mam nadzieje uspokojenie dla wielu - chorzy nerwowo nie chorują psychicznie, są zbyt świadomi siebie, swoich problemów, zachowań...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niby to wszstko wiem ale......i tak co jakiś czas....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niby to wszstko wiem ale......i tak co jakiś czas....

 

 

To może na początek sobie to napisz w notesie, telefonie i w chwilach natręctw, wątpliwości zajżyj tam ? Ja tak czasem robie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pajak masz rację,moja lekarka doradziła mi aby w takich chwilach pisać sobie na kartce,że to tylko nerwica.Jakoś to mi wyleciało z głowy teraz mi to przypomniałeś. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję,że nigdy się nie dowiemy :roll: A bazooka deathcore ty wiesz od nas więcej :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się składa bazooka deathcore , że w mojej rodzinie jedna osoba ją ma, jedna miała też alzhaimera. Mam też inne ciekawe przypadki ale to chyba nie jest miejsce na tym forum żeby o nich pisać. Tym samym uwierz mi że mój lęk przed tą chorobą jak i innymi psychicznymi bywał wielki, co skłaniało mnie do szukania informacji o nich więcej, pytania, obserwowania ludzi. Ale to tylko samonakręcająca się maszyna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pajak, nia masz zielonego pojecia co to jest schizofrenia. ja choruje na ta chorobe nie wiem od ilu lat, nie wnikam w to. podstawowa cecha ktora odroznia osobe chora od osoby zdrowej jes to, ze osoba zdrowa zdaje sobie sprawe, ze ma jakies problemy emocjonalne i je leczy. schizofrenik w fazie czynnej emisji choroby w ogole nie zauwaza, ze jest chory, mysli, ze wszyscy wokol niego sa chorzy i go wkrecaja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bazooka deathcore , widzę że bardzo poruszyła Cię moja wypowiedź. Ale chęcią sprostowania - po pierwsze nie założyłem że wiem więcej od Ciebie na temat tej choroby, jedynie podałem dane, nazwijmy przyklady dlaczego uważam że wiem co kolwiek. Zadałeś pytanie

co wy wiecie o schizofrenii
odpowiedziałem co wiem i próbowałem udowodnić dlaczego. To po pierwsze. Po drugie założyłeś że nie wiem
schizofrenik w fazie czynnej emisji choroby w ogole nie zauwaza' date=' ze jest chory, [/quote'] Na jakiej podstawie ? Po trzecie, Twoja wypowiedź
zdrowa zdaje sobie sprawe, ze ma jakies problemy emocjonalne i je leczy
jest poprostu logicznym fałszem. Otóż po co osoba zdrowa miałaby się leczyć ? Kolejna rzecz która jeszcze mnie poruszyła, nie jesteś według mnie konsekwentny. Otóż ja staram się odnosić do Ciebie z kulturą, Ty natomiast masz znaczek "bykom stop" a w wypowiedzi nie zaczynasz zdań od wielkich liter. co mi przynajmniej utrudnia czytanie ze zrozumieniem. Dodatkowo domyślam się - ale zaznaczam są to tylko domysły, że ignorujesz mnie, nie szanujesz pisząc w taki sposób jednocześnie w innym miejscu obnosząc się ze wspomnianym wcześniej hasłem. Jak podsumowanie dodam coś , co może Cię zaciekawi. Wytłumacz mi jak to jest że lekarze nie chorują na choroby, które mogą leczyć. Mało tego potrafią wiedzieć więcej na temat jakiejś choroby niż pacjent ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

xxx

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro ja nei mam bladego pojęcia jak stwierdzasz na temat schizofreni, to dlaczego chcesz dalej o tym ze mną dyskutować? Pozatym skoro stwierdzasz że nikt kto nie choruje na tą chorobe niema jak to ujęłaś bladego pojęcia o niej to również Ty nie powinnaś się wypowiadać. W takim razie skoro oboje nie chorujemy na nią, nie możemy o niej rozmawiać bo nic nie wiemy na jej temat. Ale skoro oboje nie wiemy to może nie wiemy też czy wiemy coś o niej czy nie? Dobrze, nie chce mi się tego wywodu ciągnąć dalej. Teraz jeszcze coś, nie napisałem że lekarze nie chorują, tylko że nie ma czegoś takiego, takiej zależności - żeby coś znać to trzeba to poczuć. Nie prawda, a po co jest np. komunikacja? Wydaje mi się że nawet osoba nie chora może wiedzieć na temat danej choroby więcej - dlaczego? Bo zbiera informacje od wielu chorych. Bo może zachować dystans? I nie mówie że np lekarze potrafią czuć to co pacjent - nie, bo przecież wtedy nie byli by w stanie tak naprawde leczyć. Oczywiście są dobrzy i źli tak samo jak ludzie w innch zawodach ale nie o tym tutaj rozprawiamy. Jest jeszcze jedna rzecz która mnie porusza, otóż widze w waszych postach pewne zachwycenie zjawiskiem schizofrenia - traktowanie jej jako stygmau. Osoba naznaczona i nikt nie może poczuć tego co ja. A przeciez taka postawa ze strony np osób zdrowych do osób chorych byłaby nazwana nietoloerancją, a tutaj mamy coś takiego w drugi sposób. Ja jestem chory więc ja jestem wybrany, Wy nie wiecie tego co ja i tak już nie zrozumiecie. W takim razie po co ta rozmowa? Czekam na odpowiedzi :):):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To decyzja głównego admina forum i jeśli będzie to powiadomię go żeby się w tej sprawie wypowiedział.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×