Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia osobowości (cz.I)


Słowianka

Rekomendowane odpowiedzi

Tak mi powiedziała. Podobno w tym zaburzeniu to bardzo częste i prosiła mnie, ze jak zaczną mnie nachodzić tego typu myśli to mam ją od razu informować. Bo podobno czym częściej sie zmienia terapeutów tym gorzej. pewnie tak jest ;)

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zadręczania ciąg dalszy. Po wczorajszej rozmowie z K trochę mi lepiej, ale mimo wszystko nadal nie mogę odżałować tego, że nie zostałam w żaden sposób ukarana. Zasysa mnie to od środka.

Zastanawiam się na wycieczką do stajni - wczoraj czułam się tam odrobinę lepiej.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrobiłam wczoraj coś głupiego.

Obraziłam się, i przestałam odzywać do kolegów, bo wymyśliłam sobie, że mnie nie lubią, a przychodzą do mnie tylko po jedzenie/picie/fajki/internet. W sumie nadal uważam, że tak jest, ale moja reakcja na to była super idiotyczna :? Żenada.

 

 

A w nocy nie umiałam się mocno pociąć. No nie umiałam KURWA.

:why:

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi to właściwie terapia grupowa nie wiele pomogła. Jakoś chyba ani psycholog, ani tym bardziej grupa nie mogła do mnie dotrzeć. Oni chyba nie bardzo pojmowali istotę moich problemów. Oni mieli albo problemy ze szkołą, z uzależnieniami, z przemocą, a ja chyba jako jedyny byłem że tak powiem poważniej rąbnięty :D ... W sumie fajne znajomości nawiązałem, ale jakoś się to skończyło.

 

Właśnie czy wy też obserwujecie u siebie takie zjawisko:

Jestem w kimś np. teoretycznie bardzo zakochany, ale kiedy pojawia się w moim życiu inna osoba, która potencjalnie mi się podoba, przelewam wszelkie zainteresowanie na nią, zostawiając poprzedniego kolege/partnerkę itp. Po prostu nie potrafie dzielić uczuć.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, ja chodziłem rok na grupę. Ale tak jak mówię, nie wiele dała ;)

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×