Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Lili-ana

Toksyczna Miłość

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Dziewczyno natychmiast idź do poradni psychologicznej póki jeszcze całkiem sobie życia nie zmarnowałaś. Ten facet to psychopata, od niego musisz trzymać się z daleka, wiem że to trudne ale nie kontaktuj się już z nim nigdy więcej.

Masz ciężkie zaburzenia psychiczne skoro wydaje Ci się że go kochasz. Wejdź na forum tutaj: http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3956146 tam są mądre kobiety, które przeżyły bądź przeżywają podobne problemy do Twojego, tzn są po lub w toksycznych związkach. Napisz o swoim problemie, tam Ci doradzą na początek ale na pewno musisz iść do psychologa lub psychiatry i to jak najszybciej.

Nie zmarnuj sobie życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ejj widze ze to duzy problem... nie zyj z tą myslą ze nigdy z nim juz nie bedziesz. nikt cie nie bedzie gnebil, ale musisz dac szanse nie jemu, ale wam.idzcie do psychologa razem. bo i tak do niego wrocisz a on znowu cie skatuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

szczerze mowiac nie sadze ze go kochasz poniewaz nie wierze w milosc do katow. To cos innego, moze wiara w milosc mimo wszystko? POwinnas wytrwac w postanowieniu "niebycia" z nim i udac sie jak najszybciej po pomoc psychologiczna ktora pozwoli ci sie uwalnic od wiezow z nim. Uwierz ze zice wolne od kata jest latwiejsze, piekniejsze, pomysl o dzieciach ktoe moze kiedys chcialabys miec. Z jakims porzadnym, fajnym czlowiekiem. Wiem, ze ty to wszystko logicznie wiesz i wydaje sie sie ze jednak ta "milosc" jest silniejsza ale nie jest na pewno nie jest, to tylko takie wrazenie.

Trzymam kciuki za wyplatanie sie z toksycznych wiezow:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widuję się z nim czasem. Po ostatnim spotkaniu pękało mi serce. Dużo powiedział mi o swoim obecnym życiu, życiu beze mnie. Rzucił pracę. Żyje z jakichś kradzieży i innych ciemnych interesów. Ma pełno kasy którą wydaje na dragi i alkohol. Codziennie jest pijany i naćpany, już wygląda jak narkoman. Twarz mu się strasznie wychudziła i wyciągnęła. Jego sposobem na nudę jest szukanie zaczepek, bójki na środku ulicy z przypadkowymi ludźmi, rozboje... Nie, nie wiem dokładnie co robi, nie chciałam tego słuchać. Co chwilę znajduje sie na komendzie policji, jest przez nich bity i katowany, jesli uda im sie cos udowodnic zapewnie dostanie wyrok.

 

Czuję sie odpowiedzialna za to wszystko. Gdybym z nim była nigdy nie pozwoliłabym na to. Gdybym z nim była on nie musiałby tego wszystkiego robić...

Mówi, że tylko jak jest pijany albo pod wpływem dragów może "normalnie" funkcjonować. Nie myslec o mnie i nie tęknić, radzić sobie :/

Błaga mnie, żebym wróciła do niego, obiecuje, że wtedy od razu z tym wszystkim skończy...

Nie wierzę mu,. Ale wierzę, że ja pomogłabym mu małymi krokami z tego wyjść...

Naprawdę nie wiem co mam robić, czuję się winna, czuję na sobie całą odpowiedzialność za jego życie. I od tego spotkania cały czas się zastanawiam co mam robić - wrócić do niego, pomóc wydostać mu się z tego bagna czy też patrzeć spokojnie na to co on wyprawia ze swoim życiem... Naprawdę nie wiem.

 

Cały czas myśle nad wybraniem się do psychologa ale ciągle dochodzę do wniosku, że mój problem tak naprawdę nie jest żadnym problemem. Że sobie z nim poradzę. Ale nie, nie radzę sobei w dalszym ciągu :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie wierz mu dopoki nie zacznie sie leczyc i wychodzic z tego bagana. Uzaleznionym nie wolno wierzyc bo nalog jest silniejszy niz wszystkie obiecanki (sprawdzilam sama na sobie).

Idz po fachowa pomoc...czym szybciej tym lepiej...musisz chyba "przegadac" ten problem.

Aha....i nie mysl wiecej ze jestes za to odpowiedzialna!! Absolutnie nie!! to jest dorosly facet i sam sie wpedzil w to wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

on musi sam chcieć z tego wyjść, mówiąc, że przestanie sie tak zachowywać to Cię zwyczajnie szantażuje, po to żebyś do niego wróciła.

Nie wierz mu, takiemu nie można ufać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×