Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

@Wirginia Zachodnia A daj spokoj, mi to raz klient firmy powiedzial "moment, bo cos mi trzeszczy w telefonie... Aaaa, to pani tak charczy!" :D gdy miałam drobną chrypkę, ale bez przesady... Niektórzy nie mają za grosz taktu, ale cóż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Wirginia Zachodnia napisał:

Zdarzało mi się usłyszeć od rozmówcy na infolinii, że Pani to jest taka niepewna. Bardzo niemiłe uczucie, taka ukryta krytyka mojej osoby.

Niekoniecznie krytyka. Mi ten opis 

 

3 godziny temu, Wirginia Zachodnia napisał:

dziecinny, cichy i niepewny.

wydał się być dość sympatyczny. Myślę, że u kobiet taka charakterystyka jest w porządku, dla facetow "dziecinny, niepewny głos" mógłby być problemem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w każdym zdaniu słyszę krytykę mojej osoby. Mam świadomość, że jestem przewrazliwiona na tym punkcie. Ale walczę z tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Nieistotne00 napisał:

Mam dość specyficzny sposób mówienia. Chyba nerwowy. Wiem, że część osób z bliżej nieznanego mi powodu, lubi mnie słuchać kiedy wpadam w szybkie monologi, ale dla mnie...brzmię po prostu bardzo dziwnie ;) Podejrzewam, że jest to sposób mówienia, który może niektórych irytować.

A próbowałaś nad tym pracować? Właśnie w domowym zaciszu czytając różne teksty i próbując wypracować sposób mówienia. Oczywiście, jeśli nie jesteś z niego zadowolona. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.04.2019 o 21:10, Wirginia Zachodnia napisał:

Ja w każdym zdaniu słyszę krytykę mojej osoby. Mam świadomość, że jestem przewrazliwiona na tym punkcie. Ale walczę z tym.

O tak, znam to też. W zdaniu, w geście. A żeby pójść jeszcze dalej, nie wiem czy ktoś z Was ma podobnie - za nic do mnie nie trafiają komplementy. Jeśli ktoś mnie chwali, mówi że mi dobrze wyszło - nie "kupuję" tego. 

Dzisiaj na przykład miałam wystąpienie na konferencji (taki rodzaj terapii ekspozycyjnej, pomogło mi to pozbyć się stage fright i ataków paniki). Znajomi mówili mi że było dobrze a ja mogłam tylko udawać, że się cieszę, bo w to nie wierzyłam. To jest bardzo męczące 😥

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei nie lubię jak ktoś na mnie patrzy i najlepiej czuję się w swoim łóżku pod kołdrą, wtedy nikt mnie nie widzi a najgorzej czuję się idąc ulicą kiedy mijam ludzi na ulicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.05.2019 o 15:41, alone05 napisał:

Ja z kolei nie lubię jak ktoś na mnie patrzy i najlepiej czuję się w swoim łóżku pod kołdrą, wtedy nikt mnie nie widzi a najgorzej czuję się idąc ulicą kiedy mijam ludzi na ulicy.

Ja mam tak w autobusie, od 3 tygodni pracuje i codziennie dojezdzam do pracy autobusem ktory jest zatloczony, nie bylo dnia bez ataku paniki, boje sie tak, ze nie moge wytrzymać i czuje, ze zaraz mnie tu juz moze nie być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie za to w autobusie ludzie irytują jak ich jest za dużo. A jeszcze jak stoją stanowczo za blisko mnie to myślę tylko o tym aby jak najszybciej wysiąść. Na szczęście o ile wystarczająco wcześnie wyjdę z uczelni, to 3/4 drogi na dworzec jestem w stanie ogarnąć na piechotę. Wtedy słuchawki na uszy, telefon z PokemonGo w łapkę i odcinam się totalnie od świata zewnętrznego.

 

Ale za to mnie ostatnio coś złapało jak byłam na mszy, w sumie nawet nie wiem co to było, bo nie pamiętam abym ostatnio miała takie sytuacje (ostatnio z rok temu na komunii chrześniaka?). Stoję i jest dobrze i nagle jakby obecność tylu ludzi dookoła mnie przytłoczyła. Zaczęło mi szybciej walic serce, ręce całe mokre i ogólnie miałam wrażenie że tracę kontrolę. Miałam chęć po prostu się rozpłakać i wyjść na zewnątrz bo myślałam że coś się zaraz stanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Sharon456 napisał:

Stoję i jest dobrze i nagle jakby obecność tylu ludzi dookoła mnie przytłoczyła. Zaczęło mi szybciej walic serce, ręce całe mokre i ogólnie miałam wrażenie że tracę kontrolę. Miałam chęć po prostu się rozpłakać i wyjść na zewnątrz bo myślałam że coś się zaraz stanie. 

Dokładnie takie coś mam w autobusie codziennie, marzyłem tylko o tym zeby najszybciej wyjsc z autobusu, znam twój ból :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Resider napisał:

Dokładnie takie coś mam w autobusie codziennie, marzyłem tylko o tym zeby najszybciej wyjsc z autobusu, znam twój ból 😕

 

Chyba jedyna opcja aby to jakoś w miarę przetrwac to po prostu ratować się słuchaniem muzyki w autobusie żeby nie przywiązywać uwagi do ludzi dookoła :( 

 

Mnie ta ostatnia sytuacja zmartwila bardzo bo wydawało mi się, że najgorsze momenty fobii społecznej mam już za sobą i że to cholerstwo przycichło. Ale wychodzi na to, że z poziomu emocjonalnego mój organizm przerzucił się na fizyczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Sharon456 napisał:

Mnie za to w autobusie ludzie irytują jak ich jest za dużo. A jeszcze jak stoją stanowczo za blisko mnie to myślę tylko o tym aby jak najszybciej wysiąść

Myślę, że niemal każdy z tych ludzi ma identyczne odczucia. To akurat nie ma wiele wspólnego z fobią społeczną, tylko najzwyczajniej w świecie z przestrzenią osobistą 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie wiem czy to fobia społeczna, ale boję się ludzi...

A konkretnie potencjalnej agresji i chłodu z ich strony...

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, nvm napisał:

Nie wiem czy to fobia społeczna, ale boję się ludzi...

A konkretnie potencjalnej agresji i chłodu z ich strony...

Zawsze tak mam jak musze gdzies isc i o cos zapytać, ludzie poprostu satak oziębli i nie raz chamscy, ze zastanawiam sie czym im zawinilem, wyglądem? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Sharon456 napisał:

 

Chyba jedyna opcja aby to jakoś w miarę przetrwac to po prostu ratować się słuchaniem muzyki w autobusie żeby nie przywiązywać uwagi do ludzi dookoła :( 

 

Mnie ta ostatnia sytuacja zmartwila bardzo bo wydawało mi się, że najgorsze momenty fobii społecznej mam już za sobą i że to cholerstwo przycichło. Ale wychodzi na to, że z poziomu emocjonalnego mój organizm przerzucił się na fizyczny.

Ja juz 2 dzień na tabletkach ale nie czuje zeby pimagaly na razie chociaz samopoczucie mam troszke lepsze. Musze zaczac brac sluchawki ze sobą bo zawsze o nich zapominam, moze faktycznie będzie lepiej.. Wlasnie pisząc posta czekam na autobus, o bym nie dostał ataku paniki.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Resider napisał:

Ja juz 2 dzień na tabletkach ale nie czuje zeby pimagaly na razie chociaz samopoczucie mam troszke lepsze. Musze zaczac brac sluchawki ze sobą bo zawsze o nich zapominam, moze faktycznie będzie lepiej.. Wlasnie pisząc posta czekam na autobus, o bym nie dostał ataku paniki.. 

 

2 dzień to stanowczo za mało by jakieś efekty były widoczne, tak mi się wydaje. U mnie dopiero po zjedzeniu 3 opakowań Coaxilu jakieś delikatne zmiany były odczuwalne po nawrocie (raz mi się udało "wygrać" z tym cholerstwem, ale po pewnym czasie zaatakowało znowu).  Tak więc musisz uzbroić się w cierpliwość 🙂 

 

wTymTygodniu, tak się składa że chyba jedak ma. Pragnę zauważyć, że fobia społeczna to nie tylko lęk przed wystąpieniami, odrzuceniem, czy zrobieniem z siebe pośmiewiska. O ile osoba normalna może odczuwac irytację czy coś w tym kierunku np. w autobusie, pociągu czy samolocie,, o tyle osoba z fobią społeczną odbiera takie doznania kilka razy mocniej, do tego pojawia się uczucie "utraty kontroli", często uderzenia gorąca, nerwowość. Bo jednak jak nie patrzeć podróż środkami lokomocji jest sytuacją społeczną. Także ten tego... 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Sharon456 napisał:

 

2 dzień to stanowczo za mało by jakieś efekty były widoczne, tak mi się wydaje. U mnie dopiero po zjedzeniu 3 opakowań Coaxilu jakieś delikatne zmiany były odczuwalne po nawrocie (raz mi się udało "wygrać" z tym cholerstwem, ale po pewnym czasie zaatakowało znowu).  Tak więc musisz uzbroić się w cierpliwość 🙂 

Wlasnie wrocilem do domu, dzis dopiero 4 tabletke wzialem ( wczoraj dwie i dzis dwie) ale nadal czuje bóle, całe szczescie malo osob w autobusie było więc jakoś przeżyłem, chce iść do psychologa ale nie wiem jakiego i sie tez troche tego boje, nienawidze otoczenia obcych ludzi..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Resider napisał:

Zawsze tak mam jak musze gdzies isc i o cos zapytać, ludzie poprostu satak oziębli i nie raz chamscy, ze zastanawiam sie czym im zawinilem, wyglądem? :(

Brzmi znajomo. Nie zawsze tacy są, ale z reguły aby byli przychylniejsi sam musiałbym zdobyć się na pozytywną postawę. A to jest męczące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, nvm napisał:

Brzmi znajomo. Nie zawsze tacy są, ale z reguły aby byli przychylniejsi sam musiałbym zdobyć się na pozytywną postawę. A to jest męczące.

Też prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boję się rozmawiać z moim tatą. A mieszkam z nim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Sharon456 napisał:

wTymTygodniutak się składa że chyba jedak ma. Pragnę zauważyć, że fobia społeczna to nie tylko lęk przed wystąpieniami, odrzuceniem, czy zrobieniem z siebe pośmiewiska. O ile osoba normalna może odczuwac irytację czy coś w tym kierunku np. w autobusie, pociągu czy samolocie,, o tyle osoba z fobią społeczną odbiera takie doznania kilka razy mocniej, do tego pojawia się uczucie "utraty kontroli", często uderzenia gorąca, nerwowość. Bo jednak jak nie patrzeć podróż środkami lokomocji jest sytuacją społeczną. Także ten tego... 🙂

Ale po co ten chamski ton? "Pragnę zauważyć, że" ja nie pisałam do ciebie złośliwie. Nie chciałam deprecjonować twoich objawów ani fobii społecznej, tylko zauważyć, że inni ludzie też wcale nie czują komfortu w takich sytuacjach. "Tak, że ten tego... 🙂 "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.05.2019 o 08:41, wTymTygodniu napisał:

To akurat nie ma wiele wspólnego z fobią społeczną, tylko najzwyczajniej w świecie z przestrzenią osobistą

 

Po pierwsze, nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi chamski ton, więc może bez nadinterpretacji. A po drugie - odniosłam się do tego fragmentu bo założenie że takie a nie inne samopoczucie nie ma wiele wspólnego z fobią społeczną jest błędne. Ale swój punkt widzenia wyjaśniłam i nie mamzamiaru wdawać się w dalsze dyskusje na ten temat. 

 

22 godziny temu, Resider napisał:

chce iść do psychologa ale nie wiem jakiego i sie tez troche tego boje, nienawidze otoczenia obcych ludzi..

 

Pierwszy raz może być trochę "dziwny", ale z każdym kolejnym jest łatwiej 🙂 Ja swoją znalazłam na znanymlekarzu, może warto popatrzeć tam i na opinie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Sharon456 napisał:

Pierwszy raz może być trochę "dziwny", ale z każdym kolejnym jest łatwiej 🙂 Ja swoją znalazłam na znanymlekarzu, może warto popatrzeć tam i na opinie? 

Szukalem tam, jedna mi odpowiadala bo akurat fajne godziny przyjec miala i napisalem do niej ale nadal 0 odzewu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Resider napisał:

Szukalem tam, jedna mi odpowiadala bo akurat fajne godziny przyjec miala i napisalem do niej ale nadal 0 odzewu :(

 

Lepiej telefonicznie się umówić. Ja najpierw do mojej też napisałam maila bo używanie telefonu do dzwonienia mnie przerastało >< Ale cisza. Okazało się że trzeba jednak telefonicznie (całe szczęście że można było sms się umówić) bo maili nie nadążali sprawdzać ze względu na ilość pacjentów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Sharon456 napisał:

 

Lepiej telefonicznie się umówić. Ja najpierw do mojej też napisałam maila bo używanie telefonu do dzwonienia mnie przerastało >< Ale cisza. Okazało się że trzeba jednak telefonicznie (całe szczęście że można było sms się umówić) bo maili nie nadążali sprawdzać ze względu na ilość pacjentów.

Tutaj moja kolejna fobia, rozmawianie przez telefon..zobaczymy, moze zbiore sie na odwage..

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×