Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy zaburzenie/ choroba psychiczna zmieniła Was również na lepsze?


Melodiaa

Rekomendowane odpowiedzi

Choroba zazwyczaj kojarzy się nam z tym, co zabiera, utrudnia albo zmienia na gorsze. Zaczęłam się zastanawiać czy w człowieku zostawia też coś wartościowego.

Może dzięki własnym doświadczeniom lepiej rozumiecie innych? Mniej oceniacie, bardziej doceniacie zwyczajne dobre dni albo lepiej znacie samych siebie?

A może nie zgadzacie się z takim podejściem i uważacie, że jeśli coś się zmieniło w Was na lepsze, to stało się mimo choroby a nie dzięki niej?

 

Jestem ciekawa obu perspektyw. Co się zmieniło u Was? 🙂

 

 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Melodiaa napisał(a):

Choroba zazwyczaj kojarzy się nam z tym, co zabiera, utrudnia albo zmienia na gorsze. Zaczęłam się zastanawiać czy w człowieku zostawia też coś wartościowego.

Oj takk. Pomijając już samo uwrażliwienie, które nie wiem czy jest skutkiem czy przyczyną, to myślę, że wartościowych rzeczy dała BARDZO dużo.

Z takich oczywistych to:

- Poznanie wieeeelu świetnych ludzi, których bym pewnie nie miał okazji poznać w innych okolicznościach,

- Wybór drogi zawodowej,

- Przez czasowe izolacje z powodu choroby myślę, że uniknąłem wielu kłopotów. Bo w młodości byłem zwykle tam gdzie kłopoty.

Czasami choroba może być najlepszym co nas spotyka jakkolwiek fatalnie to brzmi na pierwszy rzut ucha

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Melodiaa napisał(a):

Choroba zazwyczaj kojarzy się nam z tym, co zabiera, utrudnia albo zmienia na gorsze. Zaczęłam się zastanawiać czy w człowieku zostawia też coś wartościowego.

Może dzięki własnym doświadczeniom lepiej rozumiecie innych? Mniej oceniacie, bardziej doceniacie zwyczajne dobre dni albo lepiej znacie samych siebie?

A może nie zgadzacie się z takim podejściem i uważacie, że jeśli coś się zmieniło w Was na lepsze, to stało się mimo choroby a nie dzięki niej?

 

Jestem ciekawa obu perspektyw. Co się zmieniło u Was? 🙂

 

 

Mam chyba pewien problem z samym stwierdzeniem, że choroba może zmienić człowieka na lepsze. Choroba sama w sobie niczego dobrego nie daje. Przychodzi i jest łomot: odbiera siły, poczucie bezpieczeństwa, czasem kawałek normalnego życia. Nie uszlachetnia automatycznie, nie czyni nikogo bardziej empatycznym ani silniejszym. Równie dobrze może człowieka osłabić, zamknąć w sobie, napełnić lękiem czy goryczą.

Ważniejsze wydaje mi się więc nie to, co robi z nami choroba, ale co my zrobimy z jej doświadczeniem. Walka o możliwie normalne życie, uczenie się funkcjonowania mimo ograniczeń, kolejne podnoszenie się po gorszych okresach – to wszystko rzeczywiście może wzmocnić człowieka i ukształtować jego charakter. Może też nauczyć lepszego rozumienia innych, mniejszego oceniania i doceniania zwyczajnych, spokojnych dni. Nie jest to jednak zasługa choroby, tylko człowieka i pracy, którą wykonał, żeby nie pozwolić jej odebrać sobie wszystkiego.

Mogę więc powiedzieć, że choroba w jakimś zakresie ukształtowała mój charakter. Tylko nadal nie wiem, czy stało się to dzięki niej, czy raczej wbrew niej. Chyba najuczciwiej byłoby powiedzieć, że stworzyła warunki, w których musiałem się jakoś określić. A to, w jakim kierunku poszedłem, nie zależało wyłącznie od niej. I nie zawsze musiało prowadzić do wzmocnienia - bo człowiek ma prawo również nie mieć już siły.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choroba nie dała mi kompletnie nic pozytywnego. Zawsze byłam empatyczna, ale gdy widzę szczęście innych, zwłaszcza ludzi w moim wieku; jak mają pracę, własne rodziny to w środku rozpadam się na kawałki. Ból,wszechogarniająca złość, moja żałoba po normalnym życiu, która nie ma końca. Nie daję tego wszystkiego

po sobie poznać innym.

Dlatego przez wiele lat totalnie izolowałam się od ludzi, codziennie czułam i teraz też często czuję lęk, smutek.

Staram się być na co dzien miła i uczynna dla innych.

Wszystko, co miało mnie "naprawić", czyli leki, terapie, szpitale, elektrowstrząsy, wsparcie najbliższych , nie pomogło. Teraz wiem, że jedyną rzeczą która utrzymała mnie w najgorszych latach przy życiu to benzodiazepiny.Teraz biorę benzo rzadko, ale są one dla mnie namiastką normalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam problemy psychiczne co najmniej od wieku nastoletniego, więc w sumie nawet nie wiem jak  wyglądałoby moje życie dorosłe bez nich. 

Wydaje mi się, że zarówno to co sama przeszłam jak i to co np. usłyszałam na terapii grupowej ukształtowało to jak patrzę na tą słabszą stronę ludzi. 

Zauważam, że wiele osób nie jest świadomych, że różne problemy mogą dotknąć również ich.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy zmieniła czy nie ale przez to zaczęłam inaczej patrzeć na świat, na ludzi. Stałam się bardziej wyrozumiała i empatyczna. Nie oceniam z góry ludzi a wcześniej wstyd się przyznać ale tak było. Nie znałam aż tak dobrze chorób psychicznych, nie wiedziałam jak bardzo ludzie cierpią z powodu własnej głowy. Dopiero tutaj, jak na poczekalniach do lekarzy otworzyły mi się oczy. I może dobrze.

Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać. 

 

"Będziesz kiedyś bardzo szczęśliwa" - powiedziało życie, ale najpierw sprawie, że będziesz silna.....

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, digital extasy napisał(a):

- przewartościowanie rzeczy, nagle widzi człowiek wyraźniej, co naprawdę ma znaczenie 🧐

Owszem to nawet pokazuje miałkość podejścia do niektórych spraw wcześniej. 

18 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Poznanie wieeeelu świetnych ludzi, których bym pewnie nie miał okazji poznać w innych okolicznościach,

To prawda. I tutaj zawsze udział nerwicy będzie znaczący. Dlatego warto pielęgnować to miejsce bez względu na wszystko. Zaburzeń przybywa a nie ubywa więc mimo rozwijących się socjalów zawsze będą ludzie, którzy tutaj trafią.

17 godzin temu, Dryagan napisał(a):

Mam chyba pewien problem z samym stwierdzeniem, że choroba może zmienić człowieka na lepsze. Choroba sama w sobie niczego dobrego nie daje. Przychodzi i jest łomot: odbiera siły, poczucie bezpieczeństwa, czasem kawałek normalnego życia. Nie uszlachetnia automatycznie, nie czyni nikogo bardziej empatycznym ani silniejszym.

Pewnie wszystko zależy od spojrzenia, zaburzenia, okoliczności. Z jakiegoś powodu mamy doświadczenia jakie mamy i mimo głębokiego smutku gdzieś tam wewnątrz, że trzeba było się zmierzyć i nadal czuwać aby wszystko było pod kontrolą wiem, że było potrzebne w jakimś sensie. Automatycznie nic się nie dzieje to ciężka praca.

17 godzin temu, Dryagan napisał(a):

Ważniejsze wydaje mi się więc nie to, co robi z nami choroba, ale co my zrobimy z jej doświadczeniem.

I tutaj dosięgnąłeś sedna jak dla mnie.

 

10 godzin temu, bei napisał(a):

Zauważam, że wiele osób nie jest świadomych, że różne problemy mogą dotknąć również ich.

Tak. Sama długo nie dopuszczałam takiej myśli a nawet nie podejrzewałam, że coś się dzieje nie dobrego. Gdy jest się reaktywnym łatwo sobie wszystko wytłumaczyć problemami ale do pewnego momentu. 

 

Czy macie tak, że ludzie w waszym otoczeniu zauważają zmiany w Was pod wpływem choroby? Mówią...zieniłaś/ eś się?

 

 

 

 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×