Skocz do zawartości
Nerwica.com

Niewkopomonowana

Użytkownik
  • Postów

    610
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Niewkopomonowana

  1. W tym momencie czuję się tragicznje. Trudno to opisać i nawet nie mam siły.
  2. tak się składa, że podkręciłam muzykę zgadnij, kto nawija się skup daj coś specjalnego pieniądze może swój paszport ha zaczyna tańczyć patrzysz tak jakby coś się miało wydarzyć pewność siebie poczuj to nie, nie będę się w to bawić zaczynasz swoją gadkę a ja znowu płonę to takie śmieszne aż się śmieję z eksplozji na myśl o tym lubisz muzykę przecież ją robisz oops, chyba mówię za dużo zamknę się ta paplanina jest już za mocna uzależnienie od człowieka zrobił sobie tatuaże, których nie widziałam nawet nie wiem o co tu chodzi po co znowu to robię chyba adrenalina mnie goni czy coś się zmieniło i tak i nie i co, po co zmieniać, coś co jest nie do zmiany rozumiesz? tak się uzależniam od wszystkiego co to oznacza możemy to znowu mieć na moment ,a potem dwie wracam do siebie i to jest tutaj czy to boli dobrze ból jest dobry ból to jedyne co jest prawdą nie poterzbujesz filtra, ale nie wysłaj zdjęć musisz tu być czy kiedykolwiek powiesz coś, co chcę usłyszeć nie, ty tego nie robisz tak mnie to wkurza to mnie przyciąga jak narkomana do działki sprzedaj trochę słów i znów poczuję się kimś chodź zrobimy dramę ty taki dostojny chcę tu zrobić zamieszanie chcę spalić szkołę pamiętam jedno zdjęcie dajesz jedno i tak, to było dziwne upewnij się, że cię nie oszukam chcę cię na własność ale się nie da to nie ta osoba ale to jest ta osoba tak mnie to kręci możesz być zabójcą i tak cię nie sprzedam zrobię ci kolację tak na wszelki wypadek nie nie nie zaraz musisz wyjść późno i w ogóle podziel kokainę z przyjacielem zadzwoń kiedy chcesz nie dzwoń kiedy nie chcesz i tak cię no tak, nie kupiłam na empiku czy coś to przylatuje, bo to trwa mam nam myśli, że nie mogę odejść nie możesz mnie uratować ale nie odejdziesz cokolwiek się dzieje nie myślę o tym to jak kontrakt wiesz podpisałeś to lata temu powiedz mi jak mam na imię ha, to śmieszne tak, to twoja z 10001 osobowości mówiłeś co z tego skoro nadal płynę nam miastem miasto płonie w oparach dymu kroczę jak dzik ha, suko pamiętaj to, co mówiłaś a ja namaluję obraz o tobie tak jak potrafię zrobię to cóż, po co mi to nie wiem zaufaj mam specjalne moce ale to nie znaczy wiele daj mi szansę spojrzeć na to, co robisz nie obchodzi mnie to płonie miasto buntownik z wyboru idzie nocą widzisz ich? zastanów się co robisz nie komentuję powiedziałam to i już tak powtarzam się na balkonie jest inaczej znowu to widzę i myślę tak o sobie nie zaskoczyło mnie en apetyt rośnie potem odpycham się od ściany idę korytarzami zabłądziłam w labiryntach to takie o czym ja piszę właściwie to płynie muzyka się zmienia wracam tam miejsca znajome zapach wisi nie oskarżam cię to wszystko jak idziesz spojrzenie jestem gotowa mnie to zamraża nie powiem nic to jest we mnie nie usłyszysz tego nigdy ty to zacząłeś nie mogę być szczera zamykam to na klucz klucz do chemii znajduję się pod poduszką na fotelu tylko torebka muszę wyjść rusz się dogoń siebie dogonię siebie to biegnie widzisz, że to się nie kończy posłuchaj ciała to tyle.
  3. Okay. Rozumiem, że te testy mogą być mało wiarygodne. Muszę zatem poszukać miejsca, gdzie takie testy zostaną mi zrobione. U mnie ksobne bywają też, nawet dzisiaj, ale to było takie na zasadzie - "No, jest niebezpiecznie. Może ktoś mnie tutaj znać i nie lubić, lub cokolwiek. Czuję się ok, ale nie będę się narażać, bo różnie bywa." To nie jest coś, co wiem, że coś mi będzie. Pewne rzeczy się działy i mogę mieć podstawy, by coś takiego myśleć. Dlatego wolę nie wychodzić o zmroku, zamykać dom i tyle. Kiedyś miałam już takie mocniejsze urojenia. Tak, wtedy to było silne. Oberwowanie mnie przez laptopa, telewizor i telefon. Ale miałam akurat doświadczenia z hakowaniem fejsbuka i miałam dziwne wiadomości na skrzync pocztowej w telefonie. Teraz się okazuje, że telewizory LG mają cię na oku i widzą, słyszą. Wiedza wszystko. W zasadzie telefony tez. Cóż, to już jest norma i to się dzieje. Black Mirror.
  4. ha bo zaraz zrobię reklamy - Tak, żeńmy się. Kochajmy się. Ludzie!!!
  5. a nawet nie wiem, bo ciągle się przebierałam.
  6. Tak, o bardzo dobre, co piszesz. To jest właściwie, to co ostatnio czuję. Myślałam o tym jak się zmieniłam. Bo wiesz... nigdy się nie obnosiłam z czymś, nie szukałam bogatych rzeczy. Właściwie wyglądałam często jak menel i lubiłam też poznawać ludzi na krawędzi, np. bezdomnych. Rozmawiałam z nimi i nie byłam uprzedzona do ludzi, którzy są jakby poza systemem. Byłam takim outsiderem i lubiłam to. Ale widzisz. Ostatnio się pobugiłam. Zaczęłam gromadzić przedmioty, rzeczy, kosmetyki itd. I lubiłam pokazywać, patrz - mam to i to. I to jest popierdolone, bo tak nie miałam. ZMieniło się to u mnie. NIe lubię tego i chcę od tego odejść. Nie kupuję jakiś czas tego, nie chcę. Oznacza, to że chociaż to widzę, co nie znaczy, że na pstryknięcie palca coś sie odmieni, ale ok. Doceniaj życie, doceniam. Widzisz, są wojny. Mamy co jeść, mamy kogoś kto nas kocha - zwykle. Nie jest idealnie w relacjach, ale doceniam to, gdzie jestem. Nie chcę już dążyć do sukcesu, bo jak widzisz, znikniemy. Jesteśmy małym pyłkiem. Cóż, myślę, że to poczucie wyjątkowość mnie zamyka na poczucie życia i dobrych znajomości. Póki jestem w domu, jestem wolna i wiesz, czuję się dobrze. Nie będę się zadręczać, czy wszystko w moim mózgu działa "normalnie". Uważam, że nie. Myślę, że jestem szalona, bo jestem. Szaleństwo potrafi często otworzyć oczy na coś, czego wcześniej nie widziałeś. OKay, to mogą być urojenia, ale często się sprawdzają i tak... Po prostu żyję.
  7. Przykro mi. Tak, tramal dał mu ulgę. To dobrze...
  8. Szłam przez miasto, potem z powrotem. To tak trwało ok. 1,5 godziny, może dłużej. Obserwowałam trochę wszystko. Moje miasto i ludzi. To moja ojczyzna i tak, nie wiem. Lubię to miasto, ale nie wiem, czy jest tu tak super bezpiecznie. Spójrz, co się ostatnio stało. Morderstwo. I tak, lepiej uważać i nie ufać i być uprzejmym. Nie szukam kłotni, nie szukam niczego.
  9. Nie wiem. Odblokowałam K. bo nie wiem. I cóż. Mam z kim teraz pogadać. Chyba. Jestem trochę zirytowana, bo chciałam się przeprowadzić na blok, ale mniejsza już. Jest okay. NIe mam na co narzekać. Życie płynie. Ja istnieję. W głowie jest chaos, ale dość pozytywny.
  10. Mam teraz leżak na balkonie i w tym momencie leżę na nim, mam laptopa i słucham muzyki. piję red bulla i palę. Jeszcze nic nie jadłam. Bywa.
  11. Wypróbuj Grok Premium Jestem zadowolona.
  12. Tak, to musiałoby być inne miejsce, inny lekarz. Smutne i wkurzające są te błędne diagnozy lekarzy. Prosiłam wielokrotnie o zrobienie testów u mnie. POwiedzieli, że zrobią, ale jak poczuję się lepiej. Innym razem, że mają za dużo ludzi itd. i żebym próbowała u psychologa. Mam zamiar zrobić te testy. Może online. NIe wiem jeszcze. Zapłacę za to. Chcę dokładnie wiedzieć, co mi jest.
  13. Mam też w papierach ( ale to po jednej rozmowie i dokumentach) od psychiatry, że mam zanik uczuć wyższych i degradację osobowości. I wspomnienie o autyzmie Z tym… że moja lekarka się z tym nie zgadzała i pytała co ja tam musiałam nagadac.
  14. Raczej labilność. Z biegiem czasu bardziej rozwija się poczucie wyższości i pogardy, ale są momenty zaciekawienia ludzi, tylko wiesz... To taka chęć poznania kogoś, zaintrygowanie tymi, ktorzy się wyróżniają wiesz. Mają takie specyficzne, puste oczy. Mam za sobą problemy z prawem jednak nie spotkały mnie konsekwencje i potem to przestałam robić. Skłonności do uzależnień wiesz. Obecnie leki. I tak... Od jakichś 11 lat może stałam się taką czarną owcą. Nawet wychowawca w naturalnej klasienie tak nazywal. Zaczęły się wtedy takie akcje gdzie robiłam różne rzeczy oderwane, by sprawdzić reakcje ludzi. To było zaplanowane w stanie trzeźwości. Chciałam wiedzieć, co zrobią, gdy ktoś zachowuje się dziwnie i jak szalony. Wiem, że ludzie są groźni niektórzy Mam w sobie dużo dystansu i rezerwy, bo wiesz, roznie bywa. Mam za sobą pewną groźbę i potem bywało różnie, ale nic mi nie jest. Odbiegam może od tematu, ale chcę nakreślić pewne moje działania. Mam też w sobie zajawkę Poznania umysł psychopatów i socjopatów. Nie mówię, że jestem, ale tak. Ciekawi mnie to.
  15. @Omm dziękuję za zInteresowanie Za jakąś chwilę odniosę się do tego, co piszesz. Dzięki 🩵
  16. Polecam się zainteresować badaniami na temat szafranu. Jest to ciekawe i dostępne bez recepty.
  17. Zastanawiałam się, czy poruszać ten wątek, czy zakładać temat, czy się gdzieś podpiąć, ale... Tak czy siak. Chciałabym zrozumieć pewne rzeczy. To będzie chaotyczny post, ale postaram się go skrócić. Bez planu. Rozkminiam pojęcie samooceny. Czym jest i jak to się odnosi do mnie i tego co odczuwam teraz i jak to było kiedyś lub wydawało mi się że było. Labilność samooceny. Poczucie wyższości i jednocześnie pogardą wobec siebie. Czy tak jest? Byłam dzieckiem żywym i kontaktowym. Lubiłam być w centrum uwagi i lubiłam ludzi. Śpiewanie, nagrywanie, skakanie po drzewach. Było ciekawie, ale też nie było tak jak powinno. To już ominę. Dotrę do punktu w którym moje umiejętności społeczne się zmieniły. W podstawówce, pod koniec wróciłam do szkoły po szlabanie i z osoby w grupie liderem przeszłam na stronę przegranej, kozła ofiarnego. Zaczęła się walka o przetrwanie. Zakładanie masek i próba powrotu do domu jak najszybciej i wagary, udawanie grypy. Nie był wtedy ery komentarzy i hejtu w necie, więc wiesz. Natomiast powrót do szkoły to był horror. Nie był to czas na takie sytuacje. Fobia społeczną, a głównie szkolna trwała do końca liceum i w zasadzie ciągnęła się też na studiach, które potem przerwałam. Chodziłam na terapię. Chciałam wyjść z fobii społecznej. Z tym, że widzisz. Lęk przed ludźmi był niejednostajny. W jednej sytuacji była tak,a w drugiej tak. I tutaj się zaczęły takie mamie/hipomanie, ale nikt wtedy tego nie widział. 2018r. Była diagnoza. Ok. Jak jest teraz? Po tej manii największej i powrocie do miasta mój lęk społeczny się zacierał, ale miałam problemy ogólnie z postrzeganiem ludzi, siebie i rzeczywistości. Pewnych rzeczy pamiętam, ale to co usłyszałam o sobie to było dziwne. Pojawił się dysonans poznawczy, bo uważałam się za dobrą osobę, a coś tu nie grało. Zrobiłam coś, co było zle... Tylko, że tego nie pamiętam. Jednak czuję, że tak mogło być Okej. I tutaj pojawia się zmiana biegów. Czuję się lepszą, a nie gorsza? Z powodu choroby bipolarnej, czy z powodu doświadczeń lub czegoś innego. Mogę mieć wiele teorii Kilka lat temu byłam u terapeutki - psychodynamika. Kilka miesięcy, bo przerwałam. Nie zapomnę natomiast jednej rzeczy. Terapeutka powiedziala, że nie mam niskiej samooceny jak twierdziłam. Tutaj zaskoczenie, no bo muslalam, że czuję się gorsza i jestem przegrywem. Teraz widzę, że miała rację. Tylko, co chciała przez to powiedzieć. Tutaj zostaje z tym sama. Czy czuję się lepszą? Ciezko o tym pisać, bo to się wydaje złe tak, ale co... Często czuję się lepsza, ale czy to tak jest?.czy to tylko uczucia, czy już przekonanie? Nie zawsze myślę o sobie dobrze, ale to jest tak jakbym stracila tę wrażliwość lub nadwrażliwość jaka była ze mną. Często czuję się pusta w środku. Mogę rozmawiać, śmiać się itd. ale ja nic nie czuję. Muzyka tak. Na muzyce czuję mocno. Nie rozumiem tego. Ten post jest dziwny, wiem. I można go gdzieś przenieść, jeśli chcecie, bo nie wiem, czego się spodziewać. No ale dobra. Chcę Was zapytać jaką macie lub myślicie , że macie samoocenę? Możecie odnieść się do mnie. Piszcie , co myślicie. Ja tak czasem o tym myślę. Nie potrafię budować relacji, rozumiesz? Rodzina tak, ale nie mogę zaufać lub nie chcę lub mi to niepotrzebne..nie wiem. To co myślę o dawnych osobach, które zaczęły się ode mnie odwracać. Tak, znam tę osobę, ale wiesz, nie czuję do niej urazy. To oczywiście było ważne, ale teraz jest mi tej los obojętny. Jak jestem odbierana? Czasem o tym myślę, bo wiesz. Mieszkam w małym mieście, w takiej kameralnej okolicy i tutaj wiedzą wszystko. Widzę zmiany u nich, co do mnie. Nie jestem człowiekiem sukcesu i najważniejsze... Nie mam męża i dzieci. To tutaj ważna sprawa. Czaisz. Pisze to z uśmiechem, ale wiem jak to wygląda z ich punktu widzenia, bo część osób mnie ignoruje i tutaj się zapętla mój gniew i poczucie pogardy. I sobie buduję to mniemanie o społeczeństwie, o ich myśleniu i tutaj zaczynam czuć się lepsza. Po prostu. Bo świat idzie dalej, a ja nie chcę czuć się winna, bo tak wygląda moje życie i zawstydzanie tego tylko podsyca moją złość i wtedy zaczyna się walka wewnętrzna. Trzymam się na uboczu, ale wiem, że to wygląda jakbym była odludkiem, bo już nim się stałam. Stałam, a nie byłam. I to moje życie mnie ukształtowało. Opowiedzcie mi o swojej samoocena, jeśli chcecie. Pozdrawiam.
  18. Obudziłam się dwie godziny temu i jeszcze nie dokończyłam kawy
  19. Mi oglądanie głupot na YT i zasypianie przy tym dawało jakiś sposób, by łatwiej odpłynąć. A teraz oglądam wywiady o mordercach i inne kryminalne sprawy, co może się wydawać dziwnym sposobem na zaśnięcie, ale tak ostatnio robię. Kiedyś włączałam horrory I się odwracalam do spania. Nie było to jakoś głośno, ale tak
  20. Nie wiem, co ja bym miała zrobić ze swoim klonem. To byłaby jakaś wojna albo już nuda. Nie wiem. Nie chciałabym mieć np. też siostry bliźniaczki. Po prostu jesteśmy różni, i to jest najfajniejsze w tym wszystkim, co możemy sobie podarować. A potem idziesz spać? Czy jeszcze siedzisz?
  21. Jeśli myślisz o związku pod kątem swojego fiuta, to tak jakby kobieta się zadreczala tym, że nie może mieć faceta, bo nie ma biustu lub z innych rzeczy. Dobra. Czasem fajnie jest po prostu pomyśleć, że może się nadarzyć, że spotka się kogoś z piękną duszą, wiesz. Chodzi o to, że nie każdemu pisana jest miłość. Ale to też zależy od ludzi czego oczekują w relacji i na czym im najbardziej zależy.
  22. Ja w pracy nie mówię o sobie. Nie mówię o swoich problemach. Nie ma tego. Wiem jak to działa i ludzie lubią udawać, że ci współczują po czym nagle jest mentalny wpierdol, że tak powiem i wszystko idzie dalej i dalej i dalej. A oni się świetnie bawią, wiesz. Nie mówię już nic nikomu. Nie ufam, bo tego mnie życie nauczyło. Jak chcę coś powiedzieć, to mówię, ale w zasadzie to po co nam mówić jak oni i tak tego nie zrozumieją, albo nawet cię nie wysłuchają Nawet przy zwykłym small talki oni cię nie słyszą, bo mają ważniejsze rzeczy do dodania i tak rozmowa polega na jakimś dziwnym wywalaniu słów a ja już potem się oddalam hehehe. No to hej.
×