Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?


Rekomendowane odpowiedzi

14 minut temu, brum.brum napisał(a):

To akurat jest norma. Niestety rekruterzy, osoby zajmujące się w firmach pozyskiwaniem pracowników mają całe stosy CV. Tym się nie przejmuj-taki mamy klimat

To prawda. Ja wysylalam z tysiąc CV więc na pewno skuteczność masz wyższą ode mnie :D zrób orzeczenie, przede wszystkim leczysz się na nerwice czy co tam no i zrób diagnozę autyzmu ale to mega koszt... No ale na nerwice i depresję też dają orzeczenie 

Więc możesz dostać bez diagnozy autyzmu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

A jesteś w stanie znaleźć te posty? Pytam, bo wtedy byłby materiał do pracy – do zobaczenia, czy faktycznie tak jest

Większość z tych osób i tak dałem do ignorowanych, a co najmniej jedna sama usunęła profil. Mógłbym poszukać postów tej jednej osoby, której nie dałem do ignorów. Chciałbyś przeczytać i się odnieść?

12 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Ale to się tak nie da – narażałyby się na opinię łatwych, a to dla wielu dziewczyn społeczne samobójstwo

"Opinię łatwych" w oczach kogo? Bo jeśli moich, to nigdy nie oceniałem kobiet ani dziewczyn pod tym kątem - a wyłącznie pod tym, czy ja się podobam kobiecie, czy nie - bo jeśli tak, to mi to schlebia i jest mi miło, a jeśli nie, to znaczy, że jestem nieatrakcyjny.

I każdy przejaw jednoznacznego zainteresowania i podrywu ze strony kobiety byłby dla mnie miły, bo to by oznaczało, że jestem atrakcyjny, i podnosiłoby mi samoocenę.

Poza tym - jakich "łatwych", skoro w opisanej sytuacji to kobieta jest aktywną stroną, a nie pasywną, i to że kobieta jawnie zarywa do chłopa, w żadnym razie nie oznacza, że gdyby to jakiś losowy chłop był stroną aktywną, to zareagowałaby równie entuzjastycznie jak wówczas, gdy sama zarywa do tego, który jej się podoba. To oczywiste. Równie oczywiste jak to, że gdyby np. do mnie zaczęła zarywać Krystyna Feldman albo Marzena Kipiel-Sztuka, to bym je spławił, choć zaloty Marty Żmudy-Trzebiatowskiej czy Małgorzaty Sochy przyjąłbym z entuzjazmem.

17 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Poza tym wg mnie całe piękno jest w tym tańcu niedomówień i flircie.

No nie wiem - ja tam wolę od początku wiedzieć na pewno, na czym stoję.

18 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

To mówi o nim (i np. jego strachu przed złodziejem) a nie o tobie.

To mówi o nim jako o agresywnym i chorym psychicznie patusie, który mierzy wszystkich swoją miarą. ^^ Tak bym to ujął.

19 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja nie rozmawiam z każdą dziewczyną, która przewija się przez moje życie, myśląc o niej jak o potencjalnej partnerce. Pozwalam relacjom rozwijać się własnym torem wychodząc z założenia, że wartościowa znajomość nie musi być intymną ani „tą jedyną”.

Jak spojrzę na historię swoich relacji, np. z czasów szkolnych, to też nie o wszystkich dziewczynach, z którymi rozmawiałem, myślałem jako o potencjalnych partnerkach - aczkolwiek byłoby mi bardzo miło, gdyby jedna lub więcej z nich zaczęła do mnie jawnie i jednoznacznie zarywać, bo to by dla mnie znaczyło, że są dziewczyny, dla których jestem atrakcyjny.

20 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie pisz maili, dzwoń do nich

Jutro na pewno zadzwonię, jak rano nie dostanę maila z konkretną informacją.

21 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Tia, ten upośledzony edytor w invision

Nie wiem, co to invision, ale fora dyskusyjne phpBB by Przemo były, są i będą najlepsze.

16 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Może masz w CV coś, co odrzuca? Napisanie przejrzystego CV to też jest sztuka. Ty na forum piszesz sporo, więc może masz po prostu zbyt „rozwlekłe” CV?

Mam jedno "uniwersalne" CV w pdf-ie napisane trzy lata temu, które wysyłam w aplikacji do każdej pracy, do jakiej staram się o przyjęcie. Nie robię na bieżąco CV "podpiętych" pod daną ofertę pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Linka zapytała dlaczego chcę być w związku. 

 

Chciałbym być dla kogoś ważny i by się ktoś mną interesował. W drugą stronę tak samo by było. Chciałbym dać komuś miłość i opiekować się tą osobą.

 

Tak w ogóle, to ja już byłem 6 lat w w związku homoseksualnym, ale zastanawiam się czy może nie jestem bi.

 

Bycie gejem jestem rozczarowany.

 

Jednak wydaje mi się, że będąc w spektrum, to łatwiej wejść w związek z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Edytowane przez MiśMały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Większość z tych osób i tak dałem do ignorowanych, a co najmniej jedna sama usunęła profil. Mógłbym poszukać postów tej jednej osoby, której nie dałem do ignorów. Chciałbyś przeczytać i się odnieść?

Tak. Chyba że to ja :D

 

25 minut temu, Kiusiu napisał(a):

"Opinię łatwych" w oczach kogo? Bo jeśli moich, to nigdy nie oceniałem kobiet ani dziewczyn pod tym kątem - a wyłącznie pod tym, czy ja się podobam kobiecie, czy nie - bo jeśli tak, to mi to schlebia i jest mi miło, a jeśli nie, to znaczy, że jestem nieatrakcyjny.

Ty to wiesz, ja to wiem, a one są wychowywane w takim przekonaniu od dziecka. Chociaż tu by się jakaś dziewczyna musiała wypowiedzieć. Nie Dalila bo ona sama ma autyzm i ma do tego inne podejście :D 

 

26 minut temu, Kiusiu napisał(a):

I każdy przejaw jednoznacznego zainteresowania i podrywu ze strony kobiety byłby dla mnie miły, bo to by oznaczało, że jestem atrakcyjny, i podnosiłoby mi samoocenę.

Dla każdego jest miły. Chyba że pani jest nieatrakcyjna, to wtedy chyba nie.

 

27 minut temu, Kiusiu napisał(a):

No nie wiem - ja tam wolę od początku wiedzieć na pewno, na czym stoję.

A jeśli ona sama nie wie? Musi cię poznać. Pierwsze wrażenie to nie wszystko. To przecież działa w obie strony. Wyobraź sobie dziewczynę prześliczną, ale tępą jak but. Nie miałbyś z nią o czym rozmawiać. Pytasz o zainteresowania, a ona odpowiada „yyy no chleję wódę z chłopakami na osiedlu a co?” (autentyk). Chciałbyś z taką być?

 

28 minut temu, Kiusiu napisał(a):

To mówi o nim jako o agresywnym i chorym psychicznie patusie, który mierzy wszystkich swoją miarą. ^^ Tak bym to ujął.

Możliwe. Choć jak kiedyś zobaczyłem, że mam na działce otwartą furtkę, to wszedłem, a raczej wparowałem – z pałką w jednej ręce i gazem w drugiej. Bo nie wiedziałem, czego się spodziewać. A spodziewać się należało po prostu mojego roztargnienia bo wyszło na to, że po prostu zapomniałem zamknąć furtkę.

 

30 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Jak spojrzę na historię swoich relacji, np. z czasów szkolnych, to też nie o wszystkich dziewczynach, z którymi rozmawiałem, myślałem jako o potencjalnych partnerkach - aczkolwiek byłoby mi bardzo miło, gdyby jedna lub więcej z nich zaczęła do mnie jawnie i jednoznacznie zarywać, bo to by dla mnie znaczyło, że są dziewczyny, dla których jestem atrakcyjny.

A może zarywały, tylko nie zauważyłeś sygnałów? Ja z perspektywy czasu widzę dwie, z którymi myślę że dałoby się pociągnąć temat – ale nie powiedziały tego wprost (jedna powiedziała, jak już oboje byliśmy dorośli, na weselu kumpla się dowiedziałem że z nim zerwała przeze mnie), a ja nie wyłapałem wtedy sygnałów.

 

31 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Jutro na pewno zadzwonię, jak rano nie dostanę maila z konkretną informacją.

Im szybciej tym lepiej. No ale jasne, dziś już pewnie nie odbiorą (nie wiem do której pracują).

 

31 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Nie wiem, co to invision, ale fora dyskusyjne phpBB by Przemo były, są i będą najlepsze.

Silnik forum, tak jak phpBB. To forum było kiedyś na phpBB. Z jakiegoś powodu nastąpiło przejście na tego niewygodnego gniota, jakim jest Invision. Może ma to związek z przejęciem przez WP, może nie – nie wiem, nigdy nie pytałem.

 

32 minuty temu, Kiusiu napisał(a):

Mam jedno "uniwersalne" CV w pdf-ie napisane trzy lata temu, które wysyłam w aplikacji do każdej pracy, do jakiej staram się o przyjęcie. Nie robię na bieżąco CV "podpiętych" pod daną ofertę pracy.

Ile ma stron?

 

Swoją drogą czasem warto niektóre rzeczy, tymczasowe prace, itd. w CV pominąć.

 

10 minut temu, MiśMały napisał(a):

Jednak wydaje mi się, że będąc w spektrum, to łatwiej wejść w związek z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Najlepiej z innym autystycznym. Znam taką parkę. Nie wiem który z nich jest bardziej autystyczny, ale wydają się szczęśliwi.

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, MiśMały napisał(a):

z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Zależy które. I zależy którzy. Chyba nie ma reguły. A całkiem możliwe, że nawet często jest tak, że to kobiety mają większą tolerancję dla dziwactw. A skoro sam nawiązałeś do homoseksualizmu, to: o ile się orientuję, to homofobia jest nieporównywalnie częstsza u mężczyzn. Zaś homofobiczne kobiety to albo wyłącznie, albo prawie wyłącznie religijne oszołomki. Jeśli kobieta jest homofobiczna, to można ślepo założyć, że jest religijnie szurnięta. U męskich homofobów ta kwestia nie jest już taka prosta, i nie brakuje homofobów, którzy nie są religijni, tylko po prostu "nie tolerują pedałów".

12 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Tak.

To jutro poszukam tych postów napisanych przez tą usuniętą już użytkowniczkę, której akurat nie dałem do ignorowanych. Albo pojutrze.

13 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

a one są wychowywane w takim przekonaniu od dziecka.

??? Naprawdę? Ale kto miałby im wpajać takie idiotyczne i absurdalne przekonania brane z sufitu? Rodzice? Czyli uważasz, że większość rodziców jest szurnięta i wyznaje całkiem bzdurne przekonania na temat zachowań kobiet wobec mężczyzn?

14 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Wyobraź sobie dziewczynę prześliczną, ale tępą jak but. Nie miałbyś z nią o czym rozmawiać. Pytasz o zainteresowania, a ona odpowiada „yyy no chleję wódę z chłopakami na osiedlu a co?” (autentyk). Chciałbyś z taką być?

Jasne, że nie chciałbym - zdaje się, że już kiedyś pisałem, że jednymi z warunków tego, żeby być z jakąś kobietą, musiałoby być to, żeby była sympatyczna, inteligentna, kochająca zwierzęta i przyrodę oraz stroniąca od używek.

15 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

jak kiedyś zobaczyłem, że mam na działce otwartą furtkę, to wszedłem, a raczej wparowałem – z pałką w jednej ręce i gazem w drugiej

Akurat we wspomnianym przeze mnie przypadku to wyglądało tak, że typ (stary drab) stał cały czas przy furtce rozmawiając z jakąś starą zołzą, chyba jego sąsiadką. Płot w płot sąsiadowały tam dwie posesje, między nimi nie było możliwości przejścia, były otoczone przez las, w którym pełno było ścieżek, z których to ścieżek co najmniej trzy okazały się być ślepymi zaułkami prowadzącymi w okolice tych dwóch posesji, choć na początku wydawało mi się, że co najmniej dwie prowadzą gdzie indziej, że wyprowadzą mnie poza te posesje. Ja nie podszedłem do jego płotu, w którym zresztą nie było nic otwartego ani dziury, a on na mnie się zaczyna wydzierać, że czego ja tutaj szukam, żebym spierdalał, że zaraz wypuści na mnie psa, że zaraz weźmie pistolet i mnie zastrzeli, że jak jeszcze raz mnie tu zobaczy, to mnie odstrzeli itd. Totalny wariat. Niebezpieczny, najpewniej.

19 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

A może zarywały, tylko nie zauważyłeś sygnałów?

Czyli nie zarywały - za zarywanie można uznać tylko to, co jest jednoznaczne, łopatologiczne i bezpośrednie - i zauważone przez drugą stronę. Niezauważony podryw się nie liczy.

20 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

To forum było kiedyś na phpBB. Z jakiegoś powodu nastąpiło przejście na tego niewygodnego gniota, jakim jest Invision.

Zamienił stryjek siekierkę na kijek, znaczy się.

20 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

le ma stron?

Dwie. na pierwszej oprócz danych kontaktowych jest doświadczenie zawodowe i wykształcenie, na drugiej kursy, szkolenia i reszta.

Prace dorywcze "na gębę" pominąłem w nim. Uwzględniłem tylko te na umowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MiśMały napisał(a):

Linka zapytała dlaczego chcę być w związku. 

 

Chciałbym być dla kogoś ważny i by się ktoś mną interesował. W drugą stronę tak samo by było. Chciałbym dać komuś miłość i opiekować się tą osobą.

Ooo💕 ladnie

2 godziny temu, MiśMały napisał(a):

Jednak wydaje mi się, że będąc w spektrum, to łatwiej wejść w związek z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

Zdaje się że powinieneś najpierw poznać związek z kobietą żeby wiedzieć takie rzeczy no nie wiem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MiśMały napisał(a):

Bardzo trudno stworzyć związek gejowski, a ty mi polecasz innego autystyka, których tak wielu nie jest. 🙂

W sumie nie wiem czy polecam, wiem że u nich się to sprawdza 🙂 A czy trudno… Bo ja wiem… Może łatwiej niż z kobietą, jeśli nadajesz z facetem na tych samych falach? Z kobietą to zawsze jest jednak trochę międzyplanetarnie – ty z jednej, ona z drugiej.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Zaś homofobiczne kobiety to albo wyłącznie, albo prawie wyłącznie religijne oszołomki. Jeśli kobieta jest homofobiczna, to można ślepo założyć, że jest religijnie szurnięta.

O, to ciekawe, nigdy nie myślałem o tym w ten sposób. Ale może być tak jak mówisz.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

U męskich homofobów ta kwestia nie jest już taka prosta, i nie brakuje homofobów, którzy nie są religijni, tylko po prostu "nie tolerują pedałów".

Są na ten temat teorie dotyczące ich potencjalnych pragnień bliskich spotkań z penisem i to bynajmniej nie swoim. Może coś w tym jest. Ja bym do tych teorii dodał po prostu niepewność własnej męskości.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

To jutro poszukam tych postów napisanych przez tą usuniętą już użytkowniczkę, której akurat nie dałem do ignorowanych. Albo pojutrze.

Jeśli to ta osoba, o której myślę, to mam zakaz wypowiadania się na jej temat :D 

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

??? Naprawdę? Ale kto miałby im wpajać takie idiotyczne i absurdalne przekonania brane z sufitu? Rodzice? Czyli uważasz, że większość rodziców jest szurnięta i wyznaje całkiem bzdurne przekonania na temat zachowań kobiet wobec mężczyzn?

Nie tam rodzice. Cały system. Wszyscy dookoła. W społeczeństwie jest cała masa różnych rzeczy, które nie są powiedziane wprost, ale są przekazywane przez modelowanie, czyli pokazywanie pewnych zachowań. W ten sposób kopiuje się przekonania na temat tego świata. Na przykład zdrowy rozsądek zapewne podpowiada ci, że nie należy się wypróżniać do paczkomatu – ale skąd ten zdrowy rozsądek się wziął? Nikt pewnie ci jawnie nie powiedział, że nie wolno tego robić, a jednak to wiesz. I tu jest tak samo. Mamy całą masę przekonań na temat tego, jacy powinniśmy być, jacy powinni być mężczyźni i jakie powinny być kobiety. Niektórzy świadomie niektóre z tych przekonań odrzucają, jeśli im nie pasują – i świadomie (lub mniej) narażają się na ostracyzm przynajmniej części społeczeństwa.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Jasne, że nie chciałbym - zdaje się, że już kiedyś pisałem, że jednymi z warunków tego, żeby być z jakąś kobietą, musiałoby być to, żeby była sympatyczna, inteligentna, kochająca zwierzęta i przyrodę oraz stroniąca od używek.

No właśnie – a tego nie poznasz w pierwszych 30 sekundach. Poza tym czy to są jedyne warunki? Może być tak, że dziewczyna będzie spełniała te wszystkie wymagania, ale to po prostu nie będzie to, i to się może okazać dopiero po czasie.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Ja nie podszedłem do jego płotu, w którym zresztą nie było nic otwartego ani dziury, a on na mnie się zaczyna wydzierać, że czego ja tutaj szukam, żebym spierdalał, że zaraz wypuści na mnie psa, że zaraz weźmie pistolet i mnie zastrzeli, że jak jeszcze raz mnie tu zobaczy, to mnie odstrzeli itd. Totalny wariat. Niebezpieczny, najpewniej.

No zdrowe to nie było 🙂 Ale znów – to nie mówi nic o tobie, więc nie powinieneś brać jego reakcji do siebie. Ona nie dotyczyła ciebie personalnie.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Czyli nie zarywały - za zarywanie można uznać tylko to, co jest jednoznaczne, łopatologiczne i bezpośrednie - i zauważone przez drugą stronę. Niezauważony podryw się nie liczy.

To może w tym właśnie problem. Może one zarywały i czuły się odrzucone, bo nie wyłapałeś sygnałów, a ty nawet nie miałeś o tym pojęcia. Tak to działa.

 

Raz się spotykałem z taką dziewczyną, spotkaliśmy się ze dwa razy, potem jakoś kontakt osłabł, urwał się, przestała odpisywać. Stwierdziłem – dobra, nie podpasowało jej, trudno. I akurat jak byłem gdzieś ze znajomymi, dostałem od niej SMSa. Nie odpisałem bo akurat nie mogłem, a za kilkanaście minut kolejny SMS, i kolejny, i kolejny. No co jest. Po pół godzinie w końcu znalazłem chwilę i zerknąłem, a tam litania, sprowadzająca się do „pewnie jesteś teraz z tą kurwą” (byłem wtedy w nazwijmy to dziwnej relacji z moją ex).

 

Co się okazało: dziewczyna odcięła się ode mnie, bo zaczęła się angażować, przestraszyła się tego, nie chciała tracić kontroli, a wtedy po prostu miała zły dzień i wszystko, co w sobie dusiła, wybuchło (jak to u borderki). Przepraszała mnie potem za to, a ja po prostu zadałem pytanie – skąd ja to miałem, k…wa, wiedzieć? Odcięłaś się, zniknęłaś, to jak ja to miałem inaczej zinterpretować? Że ci za bardzo zależy? Szklana kula mi się zbiła.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Zamienił stryjek siekierkę na kijek, znaczy się.

Tylko ta siekierka fajna była, pozłacana, elektryczna. A kijek jakiś taki sękaty i powykrzywiany.

 

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Dwie. na pierwszej oprócz danych kontaktowych jest doświadczenie zawodowe i wykształcenie, na drugiej kursy, szkolenia i reszta.

Prace dorywcze "na gębę" pominąłem w nim. Uwzględniłem tylko te na umowie.

No dwie to jeszcze może być 🙂 Ale jeśli dałoby się to zredagować tak, żeby zmieścić się na jednej stronie, to może byłoby lepiej.

 

20 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Zdaje się że powinieneś najpierw poznać związek z kobietą żeby wiedzieć takie rzeczy no nie wiem 

Zależy co go pociąga. Niektórych konkretna płeć nie pociąga i nie muszą tego sprawdzać, bo to wiedzą. Ale jeśli nie wie, to faktycznie dowie się tylko jak wypróbuje – choć porno, do którego robi sobie dobrze, może być jakąś wskazówką.

Edytowane przez Doktor Indor

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Dostałeś zakaz mówienia o niej @Doktor Indor?

Nie wiem w sumie o kim mówimy.

 

Może to jest źle powiedziane, że zakaz, bo zakazywać to najwyżej ja mogę sam sobie różnych rzeczy, a tutaj jestem z własnej woli i z własnej woli mogę przestać być, jak się poczuję źle traktowany, więc powiem inaczej: zakładając, że póki co chcę tu jeszcze trochę zostać (bo na pewno dzień, w którym zobaczę, że moderacja traktuje mnie niesprawiedliwie, będzie ostatnim moim dniem na tym forum) i zakładając, że nie chcę, żeby moderacja usuwała moje wpisy, myślę że sam powinienem nałożyć sobie na swój pyskaty ryj kaganiec.


Miałem w klasie takiego Krzysia. Jeden z nauczycieli był jego wujkiem. Krzyś miał u tego nauczyciela przewalone po całości, był odpytywany na każdej lekcji, bo wujek nie chciał być posądzony o ulgowe traktowanie Krzysia z powodu rodzinnych koneksji. I choć to całkiem ładne imię, to ja Krzyś na imię nie mam.

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodziło mi o dziwactwa łóżkowe. 

 

Ja gdy kogoś poznaję w piśmie czy w realu, to jestem całkiem normalny. Chodzi mi o takie prywatne dziwactwa np. jestem trochę nieogarnięty czy wręcz czasem pierdołowaty np. jakąś tam rzecz potrafię zrobić najgorszym możliwym sposobem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, MiśMały napisał(a):

Nie chodziło mi o dziwactwa łóżkowe. 

 

Ja gdy kogoś poznaję w piśmie czy w realu, to jestem całkiem normalny. Chodzi mi o takie prywatne dziwactwa np. jestem trochę nieogarnięty czy wręcz czasem pierdołowaty np. jakąś tam rzecz potrafię zrobić najgorszym możliwym sposobem.

Tak Cię zrozumialam. Ja również więc uważam że to urocze braki które są do zaakceptowania xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

żebrać o kontakt ze znanymi mi osobami, i bardzo rzadko udaje mi się uzyskać jakikolwiek odzew, w 99% przypadków jestem olewany

Po Twoich wypowiedziach na forum wnioskuję, że po prostu jesteś zbyt inteligentny dla tamtych osób. Masz zawsze bardzo dużo do powiedzenia chyba na każdy temat i to pewnie ich przeraża :P

Edytowane przez Grouchy

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

Mam jedno "uniwersalne" CV w pdf-ie napisane trzy lata temu, które wysyłam w aplikacji do każdej pracy, do jakiej staram się o przyjęcie. Nie robię na bieżąco CV "podpiętych" pod daną ofertę pracy.

Ja tak samo i nie ma tam nic, czym można się szczególnie pochwalić, ale mam nadzieję, że się to wkrótce zmieni i będę tworzył CV specjalnie pod jeden konkretny ficzer 🙂

 

PS. Czemu już nie łączy postów napisanych krótko jeden po drugim?

Edytowane przez Grouchy

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, MiśMały napisał(a):

Jednak wydaje mi się, że będąc w spektrum, to łatwiej wejść w związek z facetem, bo wydaje mi się, że mają większą tolerancję dla dziwactw. Kobiety zdaje mi się, że wszystkim by się gorszyły i krzywiły. 

E tam, Dalila jest dość tolerancyjna :P

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Grouchy napisał(a):

Pytanie, czy z Twojego wyboru.

To akurat nic nie ma do rzeczy. Żebym wiedziała czy jestem w związku tolerancyjna to trzeba w tych związkach być tak mysle

Ale sądząc po tym ze mam słabość do schizofrenikow alkoholików borderow, A nawet ktoś rzekł że do psychopatow, to chyba jestem 🤣🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

To akurat nic nie ma do rzeczy. Żebym wiedziała czy jestem w związku tolerancyjna to trzeba w tych związkach być tak mysle

Ale i bez związku wiesz, co cię odrzuca a co nie.

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Grouchy napisał(a):

Ale i bez związku wiesz, co cię odrzuca a co nie.

To takie pitolenie, jest tyle kwestii że bez konkretu ci nie powiem. Może wyjść że jestem w uj nietolerancyjna i wymagająca z kosmosu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Jeśli to ta osoba, o której myślę, to mam zakaz wypowiadania się na jej temat :D 

Acherontia styx napisała wiele rzeczy obraźliwych dla mnie i traktowała mnie z wyższością - tylko że jej posty zniknęły razem z jej profilem, jak się okazało - a to uniemożliwia mi ich zacytowanie. W każdym razie zdaje się, że acherontia to ogólnie popierdolona i wredna zołza i suka, więc pewnie każdego, kto napisałby coś, co burzy jej obraz świata, traktowałaby tak jak mnie.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie tam rodzice. Cały system. Wszyscy dookoła. W społeczeństwie jest cała masa różnych rzeczy, które nie są powiedziane wprost, ale są przekazywane przez modelowanie, czyli pokazywanie pewnych zachowań.

Jakoś nigdy nie zauważyłem tego, o czym napisałeś przedtem odnośnie zachowania kobiet względem mężczyzn, w kontekście jakiegoś "modelowania" - zawsze wydawało mi się, że w swoich zachowaniach ludzie przede wszystkim idą za swoimi pragnieniami, za tzw. głosem serca, i kierują się intuicją. Pomijając jakieś totalitarne czy autorytarne reżimy, np. teokratyczne. I sytuacje, gdy warunki wymagają czegoś innego, np. opiekowania się młodszym rodzeństwem lub kimś bliskim niepełnosprawnym itp.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Na przykład zdrowy rozsądek zapewne podpowiada ci, że nie należy się wypróżniać do paczkomatu – ale skąd ten zdrowy rozsądek się wziął? Nikt pewnie ci jawnie nie powiedział, że nie wolno tego robić, a jednak to wiesz.

Wypróżnianie się to czynność ściśle wiążąca się z kwestią higieny lub jej braku - jak wiadomo są bakterie kałowe, których należy unikać, dlatego należy myć ręce po skorzystaniu z toalety, a już na pewno po dwójce.

Zachowanie kobiet względem mężczyzn nie ma związku z higieną, oczywiście jeśli pominąć temat chorób przenoszonych drogą płciową, no ale o bezpiecznym seksie powiedziano już tyle, że szkoda lania wody.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Mamy całą masę przekonań na temat tego, jacy powinniśmy być, jacy powinni być mężczyźni i jakie powinny być kobiety.

Ja tam zawsze uważałem, że każda osoba powinna być autentyczna i szczera, niezależnie od płci, i że najlepiej, gdyby niezależnie od płci każdy szanował przyrodę, nie śmiecił, nie nadużywał wulgaryzmów, był kulturalny i robił drugiemu, co niemiłe temu komuś. I dobrze by było, gdyby był asertywny. A cała reszta potencjalnych przekonań to jakieś bzdety.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Może one zarywały i czuły się odrzucone, bo nie wyłapałeś sygnałów, a ty nawet nie miałeś o tym pojęcia.

Liczy się tylko i wyłącznie aktywny podryw zauważony przez drugą stronę, a nie jakieś "dawanie sygnałów" łatwych do przeoczenia.

Czy mężczyźni chcący poderwać kobietę też "dają sygnały", które można przeoczyć?

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Przepraszała mnie potem za to, a ja po prostu zadałem pytanie – skąd ja to miałem, k…wa, wiedzieć? Odcięłaś się, zniknęłaś, to jak ja to miałem inaczej zinterpretować? Że ci za bardzo zależy? Szklana kula mi się zbiła.

Czyli w praktyce miała pretensje o to, że nie czytałeś jej w myślach. Czyli powinna mieć pretensje do siebie, że nie była szczera i otwarta i nie mówiła wprost tego, co sobie myślała - oraz że dopowiedziała sobie rzeczy wzięte z sufitu.

15 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Ale jeśli dałoby się to zredagować tak, żeby zmieścić się na jednej stronie, to może byłoby lepiej.

Jakbym napisał czcionką taką, że odczytać by to można tylko z lupą, to by się dało. 🙂 

 

shadow_no udzielił ostrzeżenia Kiusiu za tę odpowiedź

Edytowane przez shadow_no

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat trochę z tyłka bo dlaczego jakaś osoba X z powodu choroby Y albo czegoś jeszcze innego nie miałaby mieć szansy na jakiś fajny związek? To bardziej brzmi jak pytanie się "czy ze mną wszystko jest ok bo nie pasuje do szeroko przyjętej normy kulturowej"

Edytowane przez Baltic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Acherontia styx napisała wiele rzeczy obraźliwych dla mnie i traktowała mnie z wyższością - tylko że jej posty zniknęły razem z jej profilem, jak się okazało - a to uniemożliwia mi ich zacytowanie. W każdym razie zdaje się, że acherontia to ogólnie popierdolona i wredna zołza i suka, więc pewnie każdego, kto napisałby coś, co burzy jej obraz świata, traktowałaby tak jak mnie.

Tu mi się ciężko wypowiedzieć, bo ja mam o niej inne zdanie, ale rozumiem że tak się czujesz. Przy czym, tak jak mówisz, jeśli tak było, to też nie dotyczyło to ciebie bezpośrednio, nie?

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Jakoś nigdy nie zauważyłem tego, o czym napisałeś przedtem odnośnie zachowania kobiet względem mężczyzn, w kontekście jakiegoś "modelowania" - zawsze wydawało mi się, że w swoich zachowaniach ludzie przede wszystkim idą za swoimi pragnieniami, za tzw. głosem serca, i kierują się intuicją.

A intuicja jest kształtowana przez to, co widzimy. Córeczka patrzy na rodziców, na to, jaka jest mamusia i tatuś, i jak mamusia odnosi się do tatusia a tatuś do mamusi, i buduje sobie taki pierwotny obraz tego, jak powinien wyglądać związek.

 

Jak tatuś pije, to córeczka jakoś się w tym odnajduje, bo musi, i już wie, co robić, jak mąż pije. Wie, co mówić, czego nie mówić, kiedy schodzić z drogi. To jest znane.

 

Jak mamusia traktuje tatusia jak gówno, to córeczka partnera też tak będzie traktowała, bo to zna, to jest dla niej normalne, tak podpowiada jej intuicja.

 

Ja sam widzę w moim związku wiele wzorców, które i ja, i dziewczyna, wynieśliśmy z domu – i widzę dużo podobieństw między mną i jej ojcem. Oboje jesteśmy tych wzorców świadomi i oboje staramy się świadomie z nimi walczyć.

 

Z ex też byłem w zasadzie kopią jej ojca, nawet imię miałem takie samo. Tylko ja nie byłem alkoholikiem, ale z charakteru, przynajmniej wobec niej, taki sam narcystyczny skurwiel jak i on. I ją na mnie strasznie wzięło, bo podświadomie chciała naprawić, uzdrowić relacje z własnym ojcem przez zbudowanie relacji z jego substytutem. Tak to przynajmniej odbierałem, i dlatego to było z jej strony takie silne. Byłem pierwszym facetem w życiu, w którym się zakochała, choć ja ją od samego początku olewałem i dawałem sprzeczne sygnały, a ona na samym początku bardzo mnie nie lubiła, bo uważała za narcystyczną gwiazdkę, choć w środku tak samo, jak nie czuła się dość dobra, żeby ojciec ją kochał, tak samo nie czuła się dość dobra dla mnie. Jakby miała innego ojca, to najprawdopodobniej by się mną nie zainteresowała, a zakochałaby się w kimś zupełnie innym. Straumatyzował ją ten związek, i z tego akurat nie jestem dumny – trzeba było dać biednej dziewczynie spokój już dawno, skoro nie potrafiłem jej pokochać.

 

Tyle że ona też była dla mnie, w jakimś sensie, substytutem kogoś innego, i to dwóch osób, dwóch dziewczyn z przeszłości. Bo imię, bo wygląd, bo rok urodzenia. Więc coś mi ta relacja dawała.

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Wypróżnianie się to czynność ściśle wiążąca się z kwestią higieny lub jej braku - jak wiadomo są bakterie kałowe, których należy unikać, dlatego należy myć ręce po skorzystaniu z toalety, a już na pewno po dwójce.

To był tylko przykład niepisanej normy. Zamiast tego można wpisać cokolwiek, np. chodzenie w kąpielówkach po ulicy. Czemu na plaży czy basenie to jest OK, a na ulicy w mieście nie jest?

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Ja tam zawsze uważałem, że każda osoba powinna być autentyczna i szczera, niezależnie od płci, i że najlepiej, gdyby niezależnie od płci każdy szanował przyrodę, nie śmiecił, nie nadużywał wulgaryzmów, był kulturalny i robił drugiemu, co niemiłe temu komuś. I dobrze by było, gdyby był asertywny. A cała reszta potencjalnych przekonań to jakieś bzdety.

Ale to są takie ogólne banały. Mi chodzi o cały szereg subtelności – widzisz jakąś dwuznaczną sytuację, np. ktoś cię zbywa na imprezie – i co sobie myślisz? Co myślisz o sobie, i co myślisz o tej osobie? Powodów może być mnóstwo, ale jednak zwykle pojawia się jakaś pierwsza, automatyczna myśl.

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Liczy się tylko i wyłącznie aktywny podryw zauważony przez drugą stronę, a nie jakieś "dawanie sygnałów" łatwych do przeoczenia.

Czy mężczyźni chcący poderwać kobietę też "dają sygnały", które można przeoczyć?

Ja czasem daję. Taki lekki, delikatny, niezobowiązujący flirt, który można podchwycić albo zignorować i nikt nie czuje się urażony, czy odrzucony. No bo wiadomo że jak zapytasz dziewczynę wprost, czy pójdzie z tobą do łóżka, a ona powie wprost, że nie, to będziesz czuł się w jakiś sposób odrzucony (a ona może i by chciała, ale nie chce mieć łatki łatwej).

 

50 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Czyli w praktyce miała pretensje o to, że nie czytałeś jej w myślach. Czyli powinna mieć pretensje do siebie, że nie była szczera i otwarta i nie mówiła wprost tego, co sobie myślała - oraz że dopowiedziała sobie rzeczy wzięte z sufitu.

No i mniej więcej to jej powiedziałem – tylko że ona naprawdę nie dała mi odczuć, że jej zależy. Miałem wrażenie, że mnie „zaliczyła” i olała. Pasowało to do tego, co o niej słyszałem od naszej wspólnej przemiłej koleżanki, a co po czasie okazało się być po prostu nieprawdą, kłamstwem wypowiedzianym z zawiści przez jedną dziewczynę o drugiej.

 

Ta sama osoba później pisała mi, że marzy o tym, żeby poderżnąć mi gardło i patrzeć, jak wraz z krwią uchodzi ze mnie życie. Kochane bordereczki.

Edytowane przez Doktor Indor

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×