Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 13.04.2025 o 18:04, Carolus napisał(a):

To jest w zasadzie chyba 3 raz. Taki naciagany, bo po pierwszym razie miałem jedną krótką przerwę na citalopram, który nie wszedł i szybki powrót. Może to paro działa, ale nie tak jak za pierwszym razem niestety. Ja w ramach eksperymentu zszedłem z 40 do 30 i JEST LEPIEJ. Nie jestem już tak emocjonalnie wykastrowany jak byłem od dłuższego czasu( za pierwszym razem jak brałem to więcej czułem właśnie). A lekowo nic się nie zmieniło. Zobaczymy przez miesiąc jak będzie, później lekarz i myślę nad zejściem jeszcze niżej albo zmiana. Paro się trochę wypaliło, działa na mnie inaczej, gorzej, ale jednak suma summarum nadal mi pomaga. Nie będę wybiegał w przyszłość. Życzę, aby i Wam coś ruszyło. Jak mnie to wkurza, że musimy tak cierpieć żeby poczuć się przez jakiś czas normalnie. 

To może zostań na 30mg skoro lepiej działa i więcej czujesz.

Pamiętam, że kiedyś ćwiczenia siłownia potęgowały działanie paro, regualrne ćwiczenia biegi powodują neuroplastyczność i tworzenie nowych połączeń. Tylko u mnie to nie działa, chodze bez sił energi na siłownie a wychodze to zamiast endrofin czuje się dalej ja g..o :(  Podziwiam wszystkich z depresja co wykonują aktywnosć fozyczną, to niemal awykonalne, to walka ze sobą i wychodzenie ze strefy komfortu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam w klubie tych, na których kiedyś paro działała lepiej. 

Odnośnie aktywności fizycznej to daje ona u mnie lepsze efekty niż SSRI. Wszystkie napięcia znikają na jakiś czas. Jak jestem zmuszony do siedzenia na dupie to stan depresji nasila się. Wtedy nawet paro nie daje rady. 

Ostatnio próbowałem łączyć paroksetyne z sertralina i doszedłem do wniosku że swetra brana doraźnie trochę odmula. Tak czy inaczej nie polecam takich eksperymentów;d

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 13.04.2025 o 15:57, qba napisał(a):

Kurczę jestem już na 50mg. Mija 2,5 tygodnia i poprawy nie widać. Dawalibyście jeszcze czas na 50mg czy zwiększać dawkę? 

Jak tam sytuacja? Zwiększane było czy cały czas na 50? Moim zdaniem nie powinniśmy traktować leków jako fundamentu i czekać na ich działanie jak na zbawienie. Chociaż z drugiej strony, jak człowiek czuje się jak gówno to co nam pozostaje? Praca nad sobą jest ważna, ale bez leków jest często niemożliwa... Jakie to wszystko jest popaprane. 😡

W każdym razie mam nadzieję, że zaskoczyło coś i jest lepiej.💪 U mnie mam wrażenie jest coraz lepiej. Chyba nawet akatyzja minęła, ale to za wcześnie żeby stwierdzić. Może jutro znowu się powkurzam i to powróci. Przeszkadza mi tylko to spłaszczenie emocjonalne, ale i tak jest lepiej niż było.

Edytowane przez Carolus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wyleczyłem depresję i nerwicę lękową i nerwicę natręctw ale od 2021 pojawiła się nerwica lękowa ataki paniki pomagała pregabalin przez dwa lata ale 2023 roku wirus osłabił działanie pregabaliny łykam clonazepan odstawiłem pregabalin niestety nerwica nadal trwa dokucza zimne ręce potem ręce się pocą przy wychodzeniu psem moje nogi są osłabione jakbym czuł nie dojdę do domu są niestabilne głowie myśl mogę upaść lub utracić przytomność jak żyć z tym objawy wcześniejsze były ataki paniki tętno wysokie ciśnienie wysokie duszności drżenie ciała teraz są inne objawy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, ja od 20 lat się leczę na nerwicę lękową, kiedyś brałam pramolan później Setaloft i pomagał mi bardzo dobrze, jak było lepiej zmniejszałam dawki, ale brałam nie schodziłam do zera, jak było gorzej zwiększałam, jakoś dawałam radę, a na wet zapomniałam o nerwicy, ale 3 lata temu był rozwód i zmiana totalna życia mojego i syna, nawrót był po roku dopiero od rozwodu kiedy już miałam stabilizację i spokoj, lekarz zmienił mi lek na seronil, nie dałam rady na tym, nie spałam 3 doby po tym mimo benzo, tak mnie pobudzał okropnie, potem dał esci, nie było efektu po 2 tyg zmienił na Zoloft czyli powrót do starego leku, który brałam latami, zamysł był taki, że może zadziała po krótkiej przerwie i brałam go i powiem wam, że rok czasu się męczyłam, ciągle dawki zwiększałam albo zmniejszałam bo już nie wiedziałam czy ja mam skutki uboczne czy lek może nie działa, ale lęki wykasował w 80% czyli myślę, że działał skoro ich nie było, ale chyba uboki miałam, po roku na dawce 100 mg zostałam i jakoś zatrybił i odsapnęłam, także jestem przykładem, że za 2 czy trzecim razem lek wkręca się cholernie długo, znów zaczęłam żyć ze spokojem i od jakiegoś czasu zaczęłam wchodzić w stan przed menopauzą i pewnie hormony szaleją, ale w tym miesiącu miałam 2 miesiączki i po 2 dostałam lęków znów, nie czekam zwiększyłam dawkę do 125 mg i jest względny spokój, ale ja zawsze uboki też mam po czasie dopiero, boję się zmieniać lek bo po seronilu to myślałam, że zejdę, ale to pewnie dla tego, że on jest chyba pobudzający na depresję, a ja źle reaguje na pobudzenie to wzmaga lęki i mnie, jeśli już zmienię to na pręgę, ale wiadomo wolała bym jednak nie, nigdy nie weszłam na dawkę większą niż 150 mg zoloftu, czuję wtedy nie przyjemne pobudzenie i ciężko mi to przetrwać, ale znów się boję od paru dni bo złapały mnie lęki i już lawina myśli dla czego. Czy na wyższych dawkach leki ssri powodują pobudzenie? Czy ono mija ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy od leku głównie. Może powinnaś napisać w wątku o sertralinie. Tutaj akurat dyskutujemy o paroksetynie, która u zdecydowanej większości osób powoduje raczej sedację czy też przymulenie jak ja to nazywam. Im większa dawda tym większe. W przypadku sertraliny jednak już występuje ponoć lekkie pobudzenie, ale nie mogę nic więcej powiedzieć, ponieważ nigdy jej nie brałem. Siedzę na 30 paro obecnie i zastanawiam się nad 20, bo męczy mnie trochę kastracja uczuć, której dawniej nie miałem na tym leku, a przynajmniej nie w takim stopniu. Coś się chciało wcześniej. Ale lęki zawsze mi pięknie kasowała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Carolus napisał(a):

To zależy od leku głównie. Może powinnaś napisać w wątku o sertralinie. Tutaj akurat dyskutujemy o paroksetynie, która u zdecydowanej większości osób powoduje raczej sedację czy też przymulenie jak ja to nazywam. Im większa dawda tym większe. W przypadku sertraliny jednak już występuje ponoć lekkie pobudzenie, ale nie mogę nic więcej powiedzieć, ponieważ nigdy jej nie brałem. Siedzę na 30 paro obecnie i zastanawiam się nad 20, bo męczy mnie trochę kastracja uczuć, której dawniej nie miałem na tym leku, a przynajmniej nie w takim stopniu. Coś się chciało wcześniej. Ale lęki zawsze mi pięknie kasowała.

Coś za coś, albo lęki, albo motywacja. Możesz zejść do 20, nawet 10, ale nie ma co liczyć na cuda. Ja sam najchętniej bym szukał innego leku, ale próba z sertraliną mnie trochę zniechęciła. No i nie chce mi się łazić po lekarzach, najchętniej sam bym się leczył i dobierał dawki 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 7.05.2025 o 08:23, daammk1 napisał(a):

Coś za coś, albo lęki, albo motywacja. Możesz zejść do 20, nawet 10, ale nie ma co liczyć na cuda. Ja sam najchętniej bym szukał innego leku, ale próba z sertraliną mnie trochę zniechęciła. No i nie chce mi się łazić po lekarzach, najchętniej sam bym się leczył i dobierał dawki 🙂

Dokładnie nie można mieć wszystkiego . Tak samo z libido zwłaszcza na tym leku . Ale czy całkowite usunięcie lęku jest możliwe? Mój były lekarz twierdził , że nie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie jestem  ponad 6 miesięcy na PARO, od 2 na 60 mg. Cały czas jest w kratkę..sa dni niezle a potem przychodza słabe i tak w kółko. Poprzednio też się długo rozkręcała ale jakoś z 4 miesiącu już było całkiem ok.

 

Wiem że to też dużo zależy ode mnie, więc zaczynam nową psychoterapię. Ale jednak z pomocą PARO miałem 4 lata spokoju.

 

Podchodząc z nadzieją że za 2gim razem paroksetyna może wkręcać się długo dłużej-nie będę jej zmieniał... zresztą nawet nie wiem na co bo trochę brałem tych leków i była dupa... Chciałbym bardziej coś do niej dołożyć dostałem Pregabaline, ale ten lek jest do dupy.. Biorę go drugi raz i drugi jem jak tiktaki...

 

Co można by dodać do Paroksetyny żeby taki mix lepiej pomagał na ciągłe napięcie, niepokój itp? Pramolan, Triticco? inne ssri w małej dawce? Jakie macie w ogóle dośiwadczenia z mixami? czy to na pwradwe może dużo dać? Mój lekarz raczej mało muiksuje.. pozdrawiam wszystkich ps. Qba, Nieznany dajcie znać jak u Was?? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, tizziano napisał(a):

Słuchajcie jestem  ponad 6 miesięcy na PARO, od 2 na 60 mg. Cały czas jest w kratkę..sa dni niezle a potem przychodza słabe i tak w kółko. Poprzednio też się długo rozkręcała ale jakoś z 4 miesiącu już było całkiem ok.

 

Wiem że to też dużo zależy ode mnie, więc zaczynam nową psychoterapię. Ale jednak z pomocą PARO miałem 4 lata spokoju.

 

Podchodząc z nadzieją że za 2gim razem paroksetyna może wkręcać się długo dłużej-nie będę jej zmieniał... zresztą nawet nie wiem na co bo trochę brałem tych leków i była dupa... Chciałbym bardziej coś do niej dołożyć dostałem Pregabaline, ale ten lek jest do dupy.. Biorę go drugi raz i drugi jem jak tiktaki...

 

Co można by dodać do Paroksetyny żeby taki mix lepiej pomagał na ciągłe napięcie, niepokój itp? Pramolan, Triticco? inne ssri w małej dawce? Jakie macie w ogóle dośiwadczenia z mixami? czy to na pwradwe może dużo dać? Mój lekarz raczej mało muiksuje.. pozdrawiam wszystkich ps. Qba, Nieznany dajcie znać jak u Was?? 

Siemka.. co do miksów to chyba jestem specjalistą patrząc na zestaw moich leków😁. A więc od początku…. 10 miesięcy temu na głęboką depresję i nerwicę lękową otrzymałem Paroksetynę która rozkręcała się bardzo długo do tego dołączono mi Pregabaline na odstawienie benzo. Z pregabaliny sobie schodzę powoli i jakoś większych problemów z tym nie ma. Wracając do Paroksetyny… poprawę nastroju odczułem dopiero po około 6 miesiącach a więc długo… jednak nie był to wystarczający efekt więc dołożyli mi Trittico i Pramolan. Po około 3 tygodniach odczułem dużą różnicę na tym miksie… wróciła chęć do życia. Zero lęków, zacząłem spotykać się ze znajomymi, zakupy w galerii gdzie są tłumy kupujących obecnie nie jest dla mnie problemem. 
dwa tygodnie temu postanowiłem że zejdę z 100mg do 75mg trittico i to był duży błąd… lekkie stany depresyjne wróciły i ogólnie totalne niechcemisięnic. Powrót na 100mg Trittico i po kilku dniach wszystko wróciło do normy.

Reasumując to ten zestaw działa na mnie bardzo dobrze i będę go brał do póki pani doktor stwierdzi że można spróbować odstawić pramolan lub Trittico.

Pregabalina nie jest lekiem który leczy depresję i i nerwice za to pomaga z lękiem… niestety robi dużą burzę mózgu ( problemy ze wzrokiem, bóle głowy, uczucie odrealnienia, problemy z koncentracją i pamięcią oraz wiele innych. 
Może faktycznie zapytaj lekarza o dołączenie Trittico do paro. Pramolan jest słabym lekiem jednak w połączeniu z SSRI również się sprawdza, wycisza i niweluje stres. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 12.05.2025 o 12:28, Nieznany24 napisał(a):

Siemka.. co do miksów to chyba jestem specjalistą patrząc na zestaw moich leków😁. A więc od początku…. 10 miesięcy temu na głęboką depresję i nerwicę lękową otrzymałem Paroksetynę która rozkręcała się bardzo długo do tego dołączono mi Pregabaline na odstawienie benzo. Z pregabaliny sobie schodzę powoli i jakoś większych problemów z tym nie ma. Wracając do Paroksetyny… poprawę nastroju odczułem dopiero po około 6 miesiącach a więc długo… jednak nie był to wystarczający efekt więc dołożyli mi Trittico i Pramolan. Po około 3 tygodniach odczułem dużą różnicę na tym miksie… wróciła chęć do życia. Zero lęków, zacząłem spotykać się ze znajomymi, zakupy w galerii gdzie są tłumy kupujących obecnie nie jest dla mnie problemem. 
dwa tygodnie temu postanowiłem że zejdę z 100mg do 75mg trittico i to był duży błąd… lekkie stany depresyjne wróciły i ogólnie totalne niechcemisięnic. Powrót na 100mg Trittico i po kilku dniach wszystko wróciło do normy.

Reasumując to ten zestaw działa na mnie bardzo dobrze i będę go brał do póki pani doktor stwierdzi że można spróbować odstawić pramolan lub Trittico.

Pregabalina nie jest lekiem który leczy depresję i i nerwice za to pomaga z lękiem… niestety robi dużą burzę mózgu ( problemy ze wzrokiem, bóle głowy, uczucie odrealnienia, problemy z koncentracją i pamięcią oraz wiele innych. 
Może faktycznie zapytaj lekarza o dołączenie Trittico do paro. Pramolan jest słabym lekiem jednak w połączeniu z SSRI również się sprawdza, wycisza i niweluje stres. 

 

A czy miałes takie typowe lęki? czy takie zdenerwowanie wieczne i nakręcanie się? bo ja głownie to mam ... i czy na to CI pomagało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, jestem na paro 60mg już ponad rok. Wchodzenie na 60tkę było koszmarem, ogień w głowie/ciele, natrętne myśli spotęgowane, lęk, depresja myślałem, że oszaleję. Ale w końcu zaskoczyła, subtelnie ale zaczęła wyciszać. Wcześniej brałem różne leki, setra doprowadziła do próby samo... Mi faktycznie pomogła paru + stabilizator Lorafen (brałem go przed paro - trochę pomagała ale deprecha i natrętne mnie wykańczały). Obecnie 60 paro, lorafen 100 i ketrel na sen i ... żyję 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, miL;) napisał(a):

Cześć, jestem na paro 60mg już ponad rok. Wchodzenie na 60tkę było koszmarem, ogień w głowie/ciele, natrętne myśli spotęgowane, lęk, depresja myślałem, że oszaleję. Ale w końcu zaskoczyła, subtelnie ale zaczęła wyciszać. Wcześniej brałem różne leki, setra doprowadziła do próby samo... Mi faktycznie pomogła paru + stabilizator Lorafen (brałem go przed paro - trochę pomagałan ale deprecha i natrętne mnie wykańczały). Obecnie 60 paro, lorafen 100 i ketrel na sen i ... żyję 🙂

Acherontia Styx ma całkowitą rację!!!

Lorafen to benzodiazepina która bardzo mocno uzależnia. Uwierz mi bo sam wpadłem w szpony tego syfu a odstawienie równa się piekło. Nie wiem jak długo to bierzesz… ja tylko 3 miesiące a wpadłem po uszy w uzależnienie fizyczne. Ciało dopominało się benzo w bardzo bolesny sposób a umysł wariował. 

18 godzin temu, tizziano napisał(a):

 

A czy miałes takie typowe lęki? czy takie zdenerwowanie wieczne i nakręcanie się? bo ja głownie to mam ... i czy na to CI pomagało?

Moje lęki to było coś najgorszego co spotkało mnie w życiu a początki na paro jeszcze bardziej je spotęgowały. Będąc w domu lęki atakowały przez 24h więc o wyjściu z domu nie było mowy. Wychodząc na fajkę paliłem ją nie dłużej jak minutę i uciekałem do mieszkania. Jeśli chodzi o zdenerwowanie to owszem było jednak w porównaniu z lękami to dało się z tym żyć. 
Nakręcanie się na różnego typu rzeczy również miałem często a to myśli że wszyscy mnie obserwują że śmieją się ze mnie…. Jazda autobusem to katorga bo za każdym razem gdy wsiadłem od razu dopadały mnie mdłości i myśli że za chwilę będę musiał skorzystać z toalety której nie było w pobliżu. Siedząc u fryzjera uczucie jakbym miał pawia puścić lub zemdleć. Tych myśli było dużo więcej.. na szczęście było czyli to już czas przeszły.

Edytowane przez Nieznany24

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie rację, pomyliłem nazwy leków zamiast Lorafenu biorę Lamitrin

Lorafen znam, bo dostałem na samym poczatku leczenia gdy nic innego nie działało. Wziąłem go może 2-3 razy (tabletka szczęścia:) ale poczytałem opinie i przestraszyłem się tego że silnie uzależnia i odstawiłam.

A na paro jestem już 2 lata (czas szybko leci)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to u mnie do bani. Podniosłem dawkę paro z 45do 50mg. Miesiąc było w miarę ale anhedonia dokuczała. Potem poprawa nastroju i super przez trzy tygodnie. I teraz nagły zjazd w dół . Ledwo chodzę, rano leki potem czarne myśli, dopiero wieczorem ciut lepiej. Zrobiłem też te badania czyli testy genetyczne - farmako. Wyszło mi że paroxetyna jest dla mnie dobra ale już np sertralina nie. Jutro idę do szamanki ciekawe co wymyśli. Wcześniej wspominała coś o zmianie na duloksetyne więc pewnie będzie zmieniać. Przechodził ktoś taką zmianę leków? Jak to wygląda? Czy najpierw trzeba trochę zejść z paroxetyny i dopiero wprowadzać duloksetyne czy inaczej? Jak się człowiek czuje? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dałem sobie spokój z paroksetyną, zrobiłem się ospały i apatyczny, biorę wysoką dawkę wenlafaksyny więc raczej extra działanie anksjolityczne mi zbędne. Akurat jestem w poczekalni do dra i zagadam o fluoksetynę, pytanie tylko jaka dawka, zapytam faceta co myśli o stosowaniu dawek rzędu 60-80 mg które teoretycznie stymulują produkcję dopaminy. Na tą chwilę biorę fluo 30 mg od kilku dni i wydaje mi się że jest nieco lepiej w kwestii apatii, może odrobinę bardziej odczuwam niepokój ale jest dość lajtowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, miL;) napisał(a):

Macie rację, pomyliłem nazwy leków zamiast Lorafenu biorę Lamitrin

Lorafen znam, bo dostałem na samym poczatku leczenia gdy nic innego nie działało. Wziąłem go może 2-3 razy (tabletka szczęścia:) ale poczytałem opinie i przestraszyłem się tego że silnie uzależnia i odstawiłam.

A na paro jestem już 2 lata (czas szybko leci)

a z jakiego powodu lamitrin? tez mi lekarz proponował dodanie tego leku ,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, Nieznany24 napisał(a):

Acherontia Styx ma całkowitą rację!!!

Lorafen to benzodiazepina która bardzo mocno uzależnia. Uwierz mi bo sam wpadłem w szpony tego syfu a odstawienie równa się piekło. Nie wiem jak długo to bierzesz… ja tylko 3 miesiące a wpadłem po uszy w uzależnienie fizyczne. Ciało dopominało się benzo w bardzo bolesny sposób a umysł wariował. 

Moje lęki to było coś najgorszego co spotkało mnie w życiu a początki na paro jeszcze bardziej je spotęgowały. Będąc w domu lęki atakowały przez 24h więc o wyjściu z domu nie było mowy. Wychodząc na fajkę paliłem ją nie dłużej jak minutę i uciekałem do mieszkania. Jeśli chodzi o zdenerwowanie to owszem było jednak w porównaniu z lękami to dało się z tym żyć. 
Nakręcanie się na różnego typu rzeczy również miałem często a to myśli że wszyscy mnie obserwują że śmieją się ze mnie…. Jazda autobusem to katorga bo za każdym razem gdy wsiadłem od razu dopadały mnie mdłości i myśli że za chwilę będę musiał skorzystać z toalety której nie było w pobliżu. Siedząc u fryzjera uczucie jakbym miał pawia puścić lub zemdleć. Tych myśli było dużo więcej.. na szczęście było czyli to już czas przeszły.

Nieznany i jak dałeś radę na te lęki przed brakiem wc wnioskuję,  że to natrętne myśli i pomogła paroksetyna ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Nieznany24 napisał(a):

Dawniej na te lęki przed brakiem WC pomógł mi Fevarin… po kilkunastu latach fluwoksamina przestała działać i wszystko powróciło. Zamiana na paroksetynę która też dała radę usunąć te lęki. 

Ok a czy łatwo się na nią wchodzi ? Jakieś skutki uboczne ? Była ta senność na fluwoksaminie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Jarek.jarecki88 napisał(a):

Ok a czy łatwo się na nią wchodzi ? Jakieś skutki uboczne ? Była ta senność na fluwoksaminie ?

Jedyne skutki które doświadczyłem to mdłości i bóle głowy. Mdłości szybko minęły a bóle głowy utrzymywały się około miesiąca. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, AnnoDomino34 napisał(a):

a z jakiego powodu lamitrin? tez mi lekarz proponował dodanie tego leku ,

Wyraźnie odczułem że Lamitrin w dawce 100 mg trochę wyciszał lęki i natrętne myśli. To był pierwszy lek, który przyniósł delikatną ulgę. Nawet pytałem lekarza czy możemy wejść na wyższą dawkę, ale powiedziała, że nie ma sensu bo on tylko delikatnie wycisza ale nie wyleczy silnej depresji i dręczących myśli. I wtedy zadecydowała, że spróbujemy paroksetyny. Oczywiście testy wątrobowe, no i obserwacja czy nie występuje reakcja alergiczna na skórze (podobno bardzo niebezpieczny objaw). Ta reakcja wystąpiła (czerwone plecy i krosty) ale zataiłem tę informacje bo byłem zdesperowany i stwierdziłem, że zaryzykuje i spróbuję tego leku  (już po próbie samobójczej) ale linę w bagażniku woziłem i cały czas myślałem o tym, że dłużej nie dam rady i skończę ze sobą).     

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×