Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

58 minut temu, Mistrzu napisał:

Cześć. Jak długo na paro i jaka dawka? Widocznie paro pokazał swój potencjał, może dalej się rozwijać, zależy od dawki i czasu brania. Czasem trzeba potrzeba większej dawki. 

Wróciłam po kilku latach do paro. Kiedyś brałam 20mg i to wystarczało. Teraz już lecę na 40mg. Zaczynałam od małych dawek tak mniej więcej w połowie lipca, dopiero na 40 coś się ruszyło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Lukaszroz napisał:

No to super Ja zwiększyłem sobie dawke so 50 i zero ubokow miałem Myślałem że będę miał sedacje przy takiej dawce ale jestem pełen energii i czuję się naprawdę super Tylko mam nadzieję że za tydzień nie będę tutaj pisał że mam dola 🤣

Ale narazie jest dobrze i mam ochotę na życie i to jest najwazniejsze😉

Trzymaj się @Szczebiotka

Hmmm, ja na 40mg to musiałem używać rąk i nóg żeby powieką mrugnąć, na 50mg musiałbym się zgłosić do CERNu i poprosić żeby za pomocą LHC wyprodukowali mi tabletkę z antymaterią która zniesie oddziaływanie materii neutronowej, sporo w tej chemii jest fizyki😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, Szczebiotka napisał:

Wróciłam po kilku latach do paro. Kiedyś brałam 20mg i to wystarczało. Teraz już lecę na 40mg. Zaczynałam od małych dawek tak mniej więcej w połowie lipca, dopiero na 40 coś się ruszyło.

Jakiś powód nawrotu choroby? 

Lepiej cieszyć się, że w ogóle zadziałała, bywa że już za kolejnym razem nie chce zatrybić. W skali 0-10 jak oceniasz poprawę? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Mistrzu napisał:

Jakiś powód nawrotu choroby? 

Lepiej cieszyć się, że w ogóle zadziałała, bywa że już za kolejnym razem nie chce zatrybić. W skali 0-10 jak oceniasz poprawę? 

Nerwica wraca mi co jakiś czas. Życie mnie nie oszczędza. I za każdym razem jest tylko gorzej. Gdybym miała na dzień dzisiejszy dać ocenę to tak chyba 7-8 🤔 chciała bym dać 10 ale nie jest jeszcze aż tak dobrze.

10 minut temu, DEPERS napisał:

Hmmm, ja na 40mg to musiałem używać rąk i nóg żeby powieką mrugnąć, na 50mg musiałbym się zgłosić do CERNu i poprosić żeby za pomocą LHC wyprodukowali mi tabletkę z antymaterią która zniesie oddziaływanie materii neutronowej, sporo w tej chemii jest fizyki😂

Spróbuj 🤪 ja się boje co wymyśli mój lekarz z paro. Bo będę mu musiała powiedzieć że energii brak i mega leń jest 😏 

A dzisiaj to nawet na mnie grawitacja działa mocniej niż zwykle 🤪

2 minuty temu, Mistrzu napisał:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Szczebiotka napisał:

Nerwica wraca mi co jakiś czas. Życie mnie nie oszczędza. I za każdym razem jest tylko gorzej. Gdybym miała na dzień dzisiejszy dać ocenę to tak chyba 7-8 🤔 chciała bym dać 10 ale nie jest jeszcze aż tak dobrze.

Spróbuj 🤪 ja się boje co wymyśli mój lekarz z paro. Bo będę mu musiała powiedzieć że energii brak i mega leń jest 😏 

A dzisiaj to nawet na mnie grawitacja działa mocniej niż zwykle 🤪

No, ale 10 mg mi czasoprzestrzeni nie zagina jak na razie. Powiedz, opisz wszystko, obowiązkiem jego jest Ci pomóc. Lekarze to taka grupa ludzi od których ja akurat oczekuję, bo bierze za to kasę. Ja też świadcze jakieś tam usługi i ja się poczuwam do tego żeby robotę zrobić dobrze, więc lekarz tym bardziej ma tego obowiązek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, DEPERS napisał:

No, ale 10 mg mi czasoprzestrzeni nie zagina jak na razie. Powiedz, opisz wszystko, obowiązkiem jego jest Ci pomóc. Lekarze to taka grupa ludzi od których ja akurat oczekuję, bo bierze za to kasę. Ja też świadcze jakieś tam usługi i ja się poczuwam do tego żeby robotę zrobić dobrze, więc lekarz tym bardziej ma tego obowiązek

On mnie udusi za to że podniosłam dawkę sama🤪 ale w sumie sam mówił że jak 30 nie będzie trybić to wchodzimy na 40mg. Może jutro zadzwonię żeby się w końcu umówić. Kasy trochę bierze za wizytę to niech słucha mnie chociaż 😅

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Szczebiotka napisał:

On mnie udusi za to że podniosłam dawkę sama🤪 ale w sumie sam mówił że jak 30 nie będzie trybić to wchodzimy na 40mg. Może jutro zadzwonię żeby się w końcu umówić. Kasy trochę bierze za wizytę to niech słucha mnie chociaż 😅

Szczerze powiedziawszy to dziwne, że lekarz mówi pacjentowi co zrobi na następnej wizycie jak dotychczasowe leczenia nie przyniesie skutku, to po co ta następna wizyta? Aaaaa, już wiem:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, DEPERS napisał:

Szczerze powiedziawszy to dziwne, że lekarz mówi pacjentowi co zrobi na następnej wizycie jak dotychczasowe leczenia nie przyniesie skutku, to po co ta następna wizyta? Aaaaa, już wiem:) 

Dlaczego dziwne🤨 ja ostatnio panikowałam jak kazał mi wejść na 30mg, to mi powiedział że jeśli 30 nie będzie działać to wchodzimy na 40mg. A wizyta no cóż🤪 Pieniążki 😅 no i leki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Szczebiotka napisał:

Dlaczego dziwne🤨 ja ostatnio panikowałam jak kazał mi wejść na 30mg, to mi powiedział że jeśli 30 nie będzie działać to wchodzimy na 40mg. A wizyta no cóż🤪 Pieniążki 😅 no i leki. 

No to zaoszczędziłaś jedną wizytę, bo skoro zwiększyłaś, a nie jest do końca dobrze to będzie musiał myśleć co dalej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, acherontia styx napisał:

Dogadaj  się z lekarzem, żeby Ci podał swój numer/maila do kontaktu w razie potrzeby, wtedy może reagować od razu zalecając zmniejszenie/zwiększenie dawki. Ja ze swoją lekarką większość leczenia tak załatwiam :D przez to wizyty mam co 3-4 miesiące, a bywało i tak, że nawet co pół roku w stabilnych okresach, ale moja lekarka nie ma problemu z przepisaniem leków na maksymalny okres, na który może wydać apteka leki, czyli właśnie na pół roku. 

A "Twoja lekarka" nie wie, że na jednej recepcie można wypisać 12op leku z realizacją na 1 rok hmmmm? Ja miałem tak przepisaną wenlafaksynę od psychiatry, teraz mam tak od psychiatry sulpiryd, a od kardiologa xarelto i polpril i wizyta na rok, a nie na pół

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, acherontia styx napisał:

Wie, ale ja mówię o ilości, którą mogę jednorazowo odebrać z apteki. A wizyty co roku by nie przeszły. Minimum raz na pół roku i tak muszę się pojawić.

Mój lekarz zapisał mi leki za pierwszym razem dwa opakowania bo chciał zobaczyć jak będzie działać. Na drugiej wizycie dał mi 6 opakowań, pytalam go nawet wtedy czy mi tyle dadzą w aptece to mi odp że może mi dać 12 opakowań jednorazowo, ale na większą ilość leków przejdziemy później jeśli lek zaskoczy. Właśnie będę dzwonić i umawiać wizytę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, acherontia styx napisał:

Wie, ale ja mówię o ilości, którą mogę jednorazowo odebrać z apteki. A wizyty co roku by nie przeszły. Minimum raz na pół roku i tak muszę się pojawić.

Aha. Rozumiem, no ja nigdy dużo opakowań nie brałem tylko realizowałem e-receptę i zazwyczaj raz na miesiąc, bo ja nawet tych leków to bym  nie miał gdzie trzymać i tak ledwo się szafki zamykają, bo to i leki dzieci w tej dolnej, a w górnej moja fabryka chemikali 😂 Jesso ona aż się świeci w nocy:), ale te długie ważności recept weszły chyba w życie wraz z pojawieniem się e-recept, nie kojarzę tego z czasu poprzedzającego pandemię. No i tą receptę jak się napocznie w jednej aptece no to już dany lek tylko tam można wykupywać, bynajmniej u mnie tak jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Szczebiotka napisał:

Mój lekarz zapisał mi leki za pierwszym razem dwa opakowania bo chciał zobaczyć jak będzie działać. Na drugiej wizycie dał mi 6 opakowań, pytalam go nawet wtedy czy mi tyle dadzą w aptece to mi odp że może mi dać 12 opakowań jednorazowo, ale na większą ilość leków przejdziemy później jeśli lek zaskoczy. Właśnie będę dzwonić i umawiać wizytę.

Nie wiem dlaczego ale urwało mi część wypowiedzi, może jakoś usunęłam 😏 

O tel nigdy nie pytałam lekarza, zapytam teraz czy jest taka możliwość. On ogólnie mi mówił że jak mam za dużo kasy to mogę chodzić do niego nawet co tydzień🤪 a że wie jak jest to stara się robić inaczej, niestety jako że to mój początek leczenia to musiał mnie częściej wzywać do siebie. Dzwoniłam teraz tam nie mogłam się dodzwonić, ale oddzwonili i wizytę mam już w piątek, i tym razem nie wieczorem jak zwykle a o 13 🤨 także jest ok 😁 

14 minut temu, DEPERS napisał:

Aha. Rozumiem, no ja nigdy dużo opakowań nie brałem tylko realizowałem e-receptę i zazwyczaj raz na miesiąc, bo ja nawet tych leków to bym  nie miał gdzie trzymać i tak ledwo się szafki zamykają, bo to i leki dzieci w tej dolnej, a w górnej moja fabryka chemikali 😂 Jesso ona aż się świeci w nocy:), ale te długie ważności recept weszły chyba w życie wraz z pojawieniem się e-recept, nie kojarzę tego z czasu poprzedzającego pandemię. No i tą receptę jak się napocznie w jednej aptece no to już dany lek tylko tam można wykupywać, bynajmniej u mnie tak jest

Ja też nie pamiętam żeby były wcześniej takie długie recepty. Fakt rodzinny zazwyczaj wypisuje mi na kilka miesięcy leki, ale co miesiąc mam receptę oddzielną. Co do tych długich recept to prawda, jak kupisz chociaż jedno opakowanie w danej aptece to resztę już też musisz chodzić tam kupować. 

Co do leków, nie wiem czy mnie przebijesz 🤪 ja już naprawdę nie mam gdzie trzymać ich, bo szafka to za mało więc leżą jeszcze na górnej szerokiej półce w kuchni🤦 ale u mnie kilka osób bierze na stałe leki plus dla dzieci takie w razie w 🤪 aptekę mogła bym otworzyć 😅 

A wracając do tematu mam nadzieję że zostawi mi paroxinor. Będę rozmawiać czy da się coś zrobić abym miała więcej chęci do robienia czegokolwiek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, acherontia styx napisał:

Wydać jednorazowo apteka może na 180 dni. Jakbyś miała na 12 opakowań, to i tak byś na co najmniej 2x musiała odbierać.

To jest chyba też od okoliczności zależne bo ja akurat polprilu to na rok mam 24op na recepcie, czyli na 180dni to by było jednak tych 12 opakowań, a nie 6, więc to też jest pewnie od zalecenia no bo jak masz 2 razy dziennie to by się uszczupliło z 6 miesięcy na 3, aż się dowiem z ciekawości w aptece

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, acherontia styx napisał:

 

 

http://www.nfz-warszawa.pl/dla-swiadczeniodawcow/recepty-leki-apteki/informacje-ogolne/ogolne-zasady-wystawiania-recept/

 

Nie za wiele masz do wyjaśniania w aptece, bo przepisy są jasne. Lekarz może wystawić zapas leku na 360 dni (ale musi zaznaczyć, że recepta jest ważna rok), ale apteka jednorazowo wyda tylko na 180 dni. Po jakimś czasie drugą część leków z apteki można odebrać. Nic z recepty się nie traci, żadne opakowanie, jeśli trzyma się terminów (rozpocznie realizację do 30 dni).

"aż się dowiem z ciekawości" Ja do wyjaśniania to nie mam nic, a nie niewiele:) być może tak jest, skoro pracujesz w temacie to się orientujesz bardziej, ja musiałbym pytać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, acherontia styx napisał:

Wydać jednorazowo apteka może na 180 dni. Jakbyś miała na 12 opakowań, to i tak byś na co najmniej 2x musiała odbierać.

Możliwe nie znam się na tym 😅 ostatnio się dziwiłam że mogłam kupić od razu całą receptę i tyle opakowań. Bo zawsze myślałam że takie leki jednak nie są sprzedawane jednorazowo w takich ilościach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, Szczebiotka napisał:

Możliwe nie znam się na tym 😅 ostatnio się dziwiłam że mogłam kupić od razu całą receptę i tyle opakowań. Bo zawsze myślałam że takie leki jednak nie są sprzedawane jednorazowo w takich ilościach.

No po trzy opakowania to ja załatwiam przez receptomat, ostatnio nawet tak mirtę zamawiałem i nawet aplikację ich sobie ściągnąłem i jako stały klient mam rabaty, a porada tam to tylko 69zł bez czekania i wychodzenia z domu. Ty masz ciężej bo Tobie jest potrzebna też porada, ewentualnie zmiana leku, bądź manipulacja dawką, ale tam też są teleporady i w tej samej cenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój psychiatra uważa, że wizyty u psychiatry powinny odbywać się co 3-6 miesiące, aby móc na podstawie rozmowy z pacjentem ocenić skuteczność leku. Uważa, że leki przepisywane na depresję, zaburzenia lękowe, ChaD, ZOK nie powinno brać się non stop, bez próbowania możliwości odstawienia w okresie wiosenno-letnim. Ja jestem w taki sposób leczony i na wiosnę będę schodził z paroksetyny i trittico, gdyż odczuwam sporą poprawę. Jeżeli by tej poprawy nie było to zmiana dawki bądź zmiana leku po określonym czasie.

 

PS oczywiście mowa tutaj o stałych bywalcach. Nowi pacjenci muszą odbywać wizyty częściej.

Edytowane przez Mistrzu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Mistrzu napisał:

Mój psychiatra uważa, że wizyty u psychiatry powinny odbywać się co 3-6 miesiące, aby móc na podstawie rozmowy z pacjentem ocenić skuteczność leku. Uważa, że leki przepisywane na depresję, zaburzenia lękowe, ChaD, ZOK nie powinno brać się non stop, bez próbowania możliwości odstawienia w okresie wiosenno-letnim. Ja jestem w taki sposób leczony i na wiosnę będę schodził z paroksetyny i trittico, gdyż odczuwam sporą poprawę. Jeżeli by tej poprawy nie było to zmiana dawki bądź zmiana leku po określonym czasie.

 

PS oczywiście mowa tutaj o stałych bywalcach. Nowi pacjenci muszą odbywać wizyty częściej.

Ile czasu już się leczysz? Pytam bo to schodzenie z leków po kilku miesiącach u mnie nie przechodziło 🤪 ja leczę się od 20 lat z małymi przerwami. Każda próba odstawienia leków była nie udana. Brałam leki po kilka ładnych lat. Ostatnio miałam przerwę kilka lat bez leków i znowu zaatakowało mnie, ale tym razem nie ze zdwojoną siłą a dużo dużo gorzej. Na wizyty teraz chodzę częściej bo zaczynam leczenie, więc jest to normalne że po miesiącu chciał mnie widzieć, wtedy dał mi więcej leku, ale mimo wszystko mam krótszy czas na wizyty u niego. Powiedział że jeśli będzie widać poprawę to będziemy się widywać co kilka miesięcy, nie tak często jak teraz. Czyli standard. Tym bardziej że ja leczę się przewlekle na inne choroby i ciężko mi dobrać leki. A na paro wchodzę już któryś raz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem dzisiaj u kardiologa i sobie zrobiłem EKG przed wizytą, pytałem czy coś się zmieniło od końca maja na EKG to powiedział, że prawie jakbym ksero Mu dał, a w maju byłem na wenlafaksynie chyba na 150mg, a teraz 10mg paro i serce pracuje tak samo czyli do dupy:) zatem paroksetyna nie wpływa mi na częstotliwość pracy serca ani na migotanie, gdyby mogło to się komuś przydać, a boryka się z czymś podobnym. Nie robiłem badania na 300 mg wenli, ale wtedy czułem, że mocno tłucze i puchły mi stopy czyli coś tam wpływała większa dawka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Niedługo wchodzę na 
paroksetynę - lekarz zalecił ze względu na silniejsze działanie przeciwlękowe w fobii społecznej. Aktualnie biorę sertralinę i bupropion.

Jak jest z 
paroksetyną w sferze seksualnej? Sprzęt działa? Co można ewentualnie dodać do niej, żeby wszystko hulało?

PS.
Jak byłby ktoś w stanie po krótce wymienić najważniejsze + i - 
paroksetyny na własnym przykładzie, z góry dzięki ;)

Pozdrawiam

 

PS. 

Wybaczcie za to szare tło w tekście, zauważyłem po dodaniu posta i nie mogłem już zmienić.

Edytowane przez garry7853

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, garry7853 napisał:

Cześć!

Niedługo wchodzę na 
paroksetynę - lekarz zalecił ze względu na silniejsze działanie przeciwlękowe w fobii społecznej. Aktualnie biorę sertralinę i bupropion.

Jak jest z 
paroksetyną w sferze seksualnej? Sprzęt działa? Co można ewentualnie dodać do niej, żeby wszystko hulało?

PS.
Jak byłby ktoś w stanie po krótce wymienić najważniejsze + i - 
paroksetyny na własnym przykładzie, z góry dzięki ;)

Pozdrawiam

 

PS. 

Wybaczcie za to szare tło w tekście, zauważyłem po dodaniu posta i nie mogłem już zmienić.

Co do sprzętu to nie wiem. Chłopacy ci odpowiedzą 😅 ale u mnie libido poleciało praktycznie do zera.

Plusy paro: 

- znikły bóle somatyczne

- znikają lęki

- już prawie nie mam ataków paniki a miałam je czasami kilka razy dziennie 

- częściej wychodzę z domu ale jeszcze w towarzystwie bo sama jeszcze trochę się boje.

- wchodzę do sklepów ( z kimś) wcześniej nawet z kimś nie dawałam rady 

- lepiej śpię, wcześniej męczyłam się by zasnąć 

- mniej zwracam uwagi na słowa innych ( te negatywne) 

- ładnie odcięło mnie od emocji jako tako, dla mnie to akurat na plus

Minusy paro

- senność, szczególnie w dzień 

- brak motywacji do czegokolwiek ( leń) 

- dziwne sny 

na początku wszystkie somaty, ataki paniki, duszności, itp były mega nasilone. Ale tylko przez pierwsze kilka dni. Dziwne uczucie, drętwienie, ucisk w głowie, biegunki, bóle żołądka, nudności, brak apetytu, czasami takie dziwne tiki ręką 😅 nie wiem co tam jeszcze było na początku. 

a no tak, dłużej mi wchodziła niż poprzednio. No i ja już lecę z dawką 40mg.  

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej wszystkim. Trochę tutaj nie zaglądałem. Doszedłem do wniosku, że wolę brać lek bez czytania o nim co chwilę. Jednak muszę znów się odezwać. Od jakichś 73 dni jestem na dawce 20mg Paroksetyny. Bywa różnie, są lepsze dni i są też te gorsze. Dostrzegam plusy tego leku, m.in. blokadę depresyjnych myśli, zmniejszone lęki czy mniejsza emocjonalność która pozwala mniej się wkurzać czy też mniej przejmować różnymi rzeczami. Podoba mi się to.

Z drugiej strony praktycznie na nic nie mam ochoty i ciągnie mnie do łóżka. Wtedy wiadomo, senność i oczy same się zamykają. Najlepiej było po jakichś 3-4 tygodniach od początku przyjmowania leku. Miałem więcej chęci, ćwiczyłem, oglądałem serial. Niestety, trwało to z 2 tygodnie, później odeszło i już nie wróciło.

To jedna sprawa. Druga jest taka, że Paro odcina mnie od ludzi. Nie mam ani chęci ani pomysłu na rozmowę z nimi. Widzę jak pogłębia się to coraz bardziej. Zresztą, trwa to już z 1.5 roku czyli odkąd rozpoczęła się moja większa przygoda z lekami SSRI.

Kiedyś poszedłem do psychologa, a godzina zleciała mi niczym 5 minut, tak dużo mówiłem. Jeden wątek łączył mi się z drugim. Dzisiaj nie wiem o czym mógłbym z nim rozmawiać. Odnoszę wrażenie jakby lek zbudował pewną blokadę w mojej głowie. Odgradzając złe myśli i lęki, a wraz z nimi część mnie, która przecież nie była jakaś zła.

Czasem mam ochotę aby coś zmienić, coś porobić. Zagadać do ludzi, nawet tutaj na forum. Obejrzeć film czy znów ćwiczyć, ale są to tylko takie szepty w głowie, które szybko zagłusza poczucie bezsensu, lenistwo i niechęć. Naprawdę jest mi z tym ciężko.

Biorąc Paroksetynę chciałem w końcu ruszyć z miejsca. Znaleźć pracę bez której jestem już 3.5 roku, a znalazłem się w sytuacji w której mija dzień za dniem. Każdy dzień jest taki sam, nic się nie zmienia. Izoluję się coraz bardziej. Nawet nie mam zbyt dużych wyrzutów sumienia dzięki paro. "Jest jak jest, idź spać, zjedz coś, posiedź chwilę i znów się połóż. Tak jest okej." Gdyby lek potrafił mówić, to pewnie tak by to brzmiało.

Sam nie wiem co robić. Dziś wziąłem połowę, czyli 10mg, ale czy odstawienie to dobra decyzja? Boję się, że znów zacznę dobijać się godzinami depresyjnymi myślami, że zacznę się przejmować głupotami, wracać do przeszłości. Że odezwą się znów moje pewne objawy ptsd, itd. Nie chcę tego, ale też nie chcę żyć w tej blokadzie, która odcina mnie od... życia. Życia, którego tak naprawdę praktycznie nie miałem, więc sam nie wiem do czego chcę wracać... No ale to już inna historia.

Czy ktoś z was miał podobnie? Czy ktoś brał lek dalej i w końcu zaczęło być... normalniej? A może mam odstawić lek i zobaczyć jak to będzie bez niego. Zawsze przecież można wrócić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Happyandsad napisał:

Hej wszystkim. Trochę tutaj nie zaglądałem. Doszedłem do wniosku, że wolę brać lek bez czytania o nim co chwilę. Jednak muszę znów się odezwać. Od jakichś 73 dni jestem na dawce 20mg Paroksetyny. Bywa różnie, są lepsze dni i są też te gorsze. Dostrzegam plusy tego leku, m.in. blokadę depresyjnych myśli, zmniejszone lęki czy mniejsza emocjonalność która pozwala mniej się wkurzać czy też mniej przejmować różnymi rzeczami. Podoba mi się to.

Z drugiej strony praktycznie na nic nie mam ochoty i ciągnie mnie do łóżka. Wtedy wiadomo, senność i oczy same się zamykają. Najlepiej było po jakichś 3-4 tygodniach od początku przyjmowania leku. Miałem więcej chęci, ćwiczyłem, oglądałem serial. Niestety, trwało to z 2 tygodnie, później odeszło i już nie wróciło.

To jedna sprawa. Druga jest taka, że Paro odcina mnie od ludzi. Nie mam ani chęci ani pomysłu na rozmowę z nimi. Widzę jak pogłębia się to coraz bardziej. Zresztą, trwa to już z 1.5 roku czyli odkąd rozpoczęła się moja większa przygoda z lekami SSRI.

Kiedyś poszedłem do psychologa, a godzina zleciała mi niczym 5 minut, tak dużo mówiłem. Jeden wątek łączył mi się z drugim. Dzisiaj nie wiem o czym mógłbym z nim rozmawiać. Odnoszę wrażenie jakby lek zbudował pewną blokadę w mojej głowie. Odgradzając złe myśli i lęki, a wraz z nimi część mnie, która przecież nie była jakaś zła.

Czasem mam ochotę aby coś zmienić, coś porobić. Zagadać do ludzi, nawet tutaj na forum. Obejrzeć film czy znów ćwiczyć, ale są to tylko takie szepty w głowie, które szybko zagłusza poczucie bezsensu, lenistwo i niechęć. Naprawdę jest mi z tym ciężko.

Biorąc Paroksetynę chciałem w końcu ruszyć z miejsca. Znaleźć pracę bez której jestem już 3.5 roku, a znalazłem się w sytuacji w której mija dzień za dniem. Każdy dzień jest taki sam, nic się nie zmienia. Izoluję się coraz bardziej. Nawet nie mam zbyt dużych wyrzutów sumienia dzięki paro. "Jest jak jest, idź spać, zjedz coś, posiedź chwilę i znów się połóż. Tak jest okej." Gdyby lek potrafił mówić, to pewnie tak by to brzmiało.

Sam nie wiem co robić. Dziś wziąłem połowę, czyli 10mg, ale czy odstawienie to dobra decyzja? Boję się, że znów zacznę dobijać się godzinami depresyjnymi myślami, że zacznę się przejmować głupotami, wracać do przeszłości. Że odezwą się znów moje pewne objawy ptsd, itd. Nie chcę tego, ale też nie chcę żyć w tej blokadzie, która odcina mnie od... życia. Życia, którego tak naprawdę praktycznie nie miałem, więc sam nie wiem do czego chcę wracać... No ale to już inna historia.

Czy ktoś z was miał podobnie? Czy ktoś brał lek dalej i w końcu zaczęło być... normalniej? A może mam odstawić lek i zobaczyć jak to będzie bez niego. Zawsze przecież można wrócić...

Pewnie nie pracowałeś nad problemami tylko łykałeś proszeczki, a one same to maskują emocje i to nie wybiórczo, bo lecą po chcicy do życia, traci się napęd. Nawet na lekach typowo stymulujących. Serotonina=zamuła+lenistwo. Ja na srajach jestem chronicznie przemęczony. Łatwo jest jest z anchedoni popaść w apatię i sedację. Bez pracy nad sobą ani rusz. Do lekarza i powiedzieć to co napisałeś na forum. Ja brałem mnóstwo leków i w prze najróżniejszych dawkach i mianownik zawsze był ten sam, mimo innych grup leków, po pewnym czasie wszystkie sedowały i to w dawkach teoretycznie aktywizujących 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×