Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie zawsze pomagała mi jej dawka docelowa 40 mg ale ostatnio po odstawieniu trazodonu 150 mg miałem nawrót nerwicy tak, że się słaniałem na nogach i oprócz tego, że zwiekszylem dawkę pregabaliny z 300 mg na dawkę maksymalna 600 mg to też paroksetyne biorę 5 dzien w dawce 50 mg i już taka ma swoje skutki uboczne w postaci senności w ciągu dnia ale jest co raz lepiej jeżeli chodzi o nerwice. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie proszę o pomoc!

W skrócie:

Od września 2018r. byłem na głównym leku Paro 20mg. oraz na noc Miansa 60mg.+benzo alprazolam (codziennie od 20lat bo jestem uzależniony od mniejszych dawek).

Na Paro 20mg. do lutego 2019r. było doskonale.Po tym czasie zacząłem odczuwać jakby Paro zaczęło się wypalać.Lekarka kazała zwiększyć dopiero do 30mg.a docelowo doszedłem do 40mg. ale bez pożądanego skutku.

Paro zostało zmienione mi na Klomi,w którym doszedłem stopniowo do dawki 150mg. rano ale to dawka zdecydowanie dla mnie za silna więc lekarka zmniejszyła na dawkę do 112,5mg. oraz zmieniła Miansę 60mg. na Mirtę 15mg. na noc.

Tylko że na tej Klomi (w sukcesywnie podnoszonych dawkach) jestem od połowy czerwca tego roku i widzę że TO NIE JEST TO!Cierpię od lat na nerwicę lękową+fobie takie jak:agora,społeczna tylko czasami,emeto oraz dochodząca czasami depra.

Mam dla Was takie pytanie czy po kilku miesiącach przerwy od Paro jest jakaś szansa,że Paro może ponownie odpalić zamiast tego Klomi?

Pozdrawiam wszystkich na forum!

Edytowane przez Slayer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem ,wiem że raczej nikt mi jednoznacznie na to nie odpowie.

Może inaczej sformułuję pytanie:CZY JEST TU KTOŚ NA FORUM KTO POWRÓCIŁ DO PARO Z POZYTYWNYM SKUTKIEM PO NIE UDANEJ KURACJI ANAFRANILEM?

Przez 20lat leczenia przerobiłem raz szpital,raz oddział dzienny leczenia nerwic,raz psychoterapia grupowa.

Mój zestaw cukierków,które zjadłem przez ten czas:

Serta(kiedyś pomogła)

Wenla(kiedyś pomogła)

Deprexetin

Tegretol

Rispolept

Perazinum

Promazin

Depakine Chrono

Oxazepam

Diazepam(Relanium)

Trittico

Hydro

Chlorprotixen

Miansa

Mirta

Paro

Anafranil

Alprazolam

Jeszcze może coś było a pominąłem bo trochę tego było.

Bardzo żałuję że to forum znalazłem w sieci tak późno bo bardzo wiele się tu dowiedziałem.Na pewno więcej niż od wszystkich doktorków,ale nic straconego ... Lepiej jak później znalazłem niż wcale.

Pozdro dla wszystkich!

Edytowane przez Slayer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@seneriPróbowałem już anafranil, wenlafaksyne, pozniej duloksetyne na której było przynajmniej średnio i teraz od miesiąca paroksetyna i bez żadnych pozytywnych efektów. Mam wierzyć, że escitalopram czy sertralina dadzą radę? No jakoś nie wierzę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@picziklaki zaburzenie lękowo-depresyjne z cała masą somatyki. Żadnych narkotyków, alkoholu. Tylko jedna kawa dziennie i epapieros. Od roku terapia, od prawie 6 miesięcy na oddziale dziennym, terapeutycznym. Usłyszałem że mój problem jest psychologiczny i przede wszystkim terapia, dlatego leki nie działają. Tylko że 2 lata remisji dała mi wenlafaksyna z mirtazapiną. Może po prostu moją nerwica jest tak silna, że tylko benzo dają radę. 

Edytowane przez GłupiaSowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, GłupiaSowa napisał:

@picziklaki zaburzenie lękowo-depresyjne z cała masą somatyki. Żadnych narkotyków, alkoholu. Tylko jedna kawa dziennie i epapieros. Od roku terapia, od prawie 6 miesięcy na oddziale dziennym, terapeutycznym. Usłyszałem że mój problem jest psychologiczny i przede wszystkim terapia, dlatego leki nie działają. Tylko że 2 lata remisji dała mi wenlafaksyna z mirtazapiną. Może po prostu moją nerwica jest tak silna, że tylko benzo dają radę. 

Hej co znaczy terapia na oddziale dziennym?

I co ci pakuja do glowy na tej terapii?

Pytam bo narazie bylam na 3 sesjach i oprocz wywiadu co i jak to tylko kazala szukac zajec przyjemnych i zabawy i szukac czegos co mi sie spodoba na dluzej. A ja nic tekiego nie mam, nic mi sie nie podoba.  A i tak kazala probowac i dac szanse. To tak narazie bo na wiecej nie bylo czasu wiec ciekawi mnie czy cos jeszcze wniesie ta terapia czy to zmuszanie do zajec i tyle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Slayer napisał:

Wiem ,wiem że raczej nikt mi jednoznacznie na to nie odpowie.

Może inaczej sformułuję pytanie:CZY JEST TU KTOŚ NA FORUM KTO POWRÓCIŁ DO PARO Z POZYTYWNYM SKUTKIEM PO NIE UDANEJ KURACJI ANAFRANILEM?

Przez 20lat leczenia przerobiłem raz szpital,raz oddział dzienny leczenia nerwic,raz psychoterapia grupowa.

Mój zestaw cukierków,które zjadłem przez ten czas:

Serta(kiedyś pomogła)

Wenla(kiedyś pomogła)

Deprexetin

Tegretol

Rispolept

Perazinum

Promazin

Depakine Chrono

Oxazepam

Diazepam(Relanium)

Trittico

Hydro

Chlorprotixen

Miansa

Mirta

Paro

Anafranil

Alprazolam

Jeszcze może coś było a pominąłem bo trochę tego było.

Bardzo żałuję że to forum znalazłem w sieci tak późno bo bardzo wiele się tu dowiedziałem.Na pewno więcej niż od wszystkich doktorków,ale nic straconego ... Lepiej jak później znalazłem niż wcale.

Pozdro dla wszystkich!

Witaj w klubie 20 lat męki. Nie znam odpowiedzi na twoje pytanie bo raczej wszystkie na mnie dzialaja. Najgorsze uboki mialam po paro ale z lękow i deprechy na jakis czas wygrzebalo.

Ja jeszcze nie bylam w szpitalu ale czasem jak jest baaardzo zle to z checia bym poszla. Nikt mnie nie bierze nie wiem czy tu u mnie w Hiszpanii nie maja oddzialow czy co. Tylko tam pewnie nacpaja czlowieka i nie ma sesji ani nic takiego nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przechodzenie ma valium nie zawsze dziala. Przewodnik Ashton jest w tym troche przestarzaly bo juz zaczynaja dochodzic do wniosku,.ze na valium czasem nie da rady. Ja nie moglam bo u mnie nie dziala ma ataki paniki. (Chyba valium nie jest najlpesze na ataki paniki) Najlepiej schodzoc z tego na czym sie jest. Niestety nie mam zadnego zrodla na poparcie tego co pisze ale postaram sie znalezc. Tez cos pisali z tego co pamietam, ze valium to stary lek i nie dziala tak jak inne benzo i dlatego nie da rady zamienic w wielu przypadkach.

Niestety jak narazie nie ma nic lepszego i nowszego od manualu Ashton. Wszyscy maja gleboko w dupie co sie dzieje z ludzmi na benzo.

Oddzialu nie polecam. Chyba ze sie dowiesz, ze sa tam specjalisci od benzo i dobrze na czasie doinformowani o wszystkim. Sa tacy co nie znaja manualu Ashton. Od takich bym uciekala. Nawet po narkotykach nie ma takiej jazdy jak po benzo bo fizyczne objawy trwaja krocej. Detox jest za szybki na benzo. Nie wiem jak tam w PL ale specjalisci ze swiata co naprswde sie zajmuja benzo to odradzaja detoxy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, yahoo35 napisał:

Najlepszy na wszystko jest haloperidol jak nic nie pomaga tam mój doktorek mówi. Jesteś tak spacyfikowany, że po tym nawet w ostatnim stadium raka będziesz miał bana na mordzie.

Chyba otwarta mordę i slinotok

Edytowane przez Natrętnik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Up

Dokładnie, akatyzja po tym bardzo ciężkim psychotropie potrafi być okrutna... naprawdę.

 

Co do działania paro, nie wiem jak na Was, jeszcze jak mi wprowadzali mix, który wymieniałem kilka postów wyżej, działała dobrze pod tym względem (odstawiali też benzo) codziennie sobie na oddziale ćwiczyłem, robiłem pranie etc.

Natręctwa też jakoś wtedy pokryła, troszkę gorzej może z lękami było, ale też nie jakaś tragednia.

Nie było jakiś ciężkich uboków, to mówie lekarzowi, wjeżdżaj Pan na dawkę docelową, zobaczymy co się będzie działo,

czasami takie przyjemne dziwne ziewanie, i ruchy takie ciri ciri, coś jakby się piguła wkręcała.

 

Jakiś czas po odstawieniu benzyn, i wypuszczeniu do domu, to nosiło i bujało niezle, cały czas coś chciałem robić,

potem zaś spróbowałem mixu z buprioponem i też niby OK, ale zjadłem może połowę opakowania.

 

Ogólnie to przez jakiś czas miałem problem z zaśnięciem, a co do wybudzań to raczej mam od paru lat, co zrobisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, GłupiaSowa napisał:

@picziklaki zaburzenie lękowo-depresyjne z cała masą somatyki. Żadnych narkotyków, alkoholu. Tylko jedna kawa dziennie i epapieros. Od roku terapia, od prawie 6 miesięcy na oddziale dziennym, terapeutycznym. Usłyszałem że mój problem jest psychologiczny i przede wszystkim terapia, dlatego leki nie działają. Tylko że 2 lata remisji dała mi wenlafaksyna z mirtazapiną. Może po prostu moją nerwica jest tak silna, że tylko benzo dają radę. 

 

, a te benzodiazepiny jak często zażywasz ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Miss Worldwide napisał:

Witaj w klubie 20 lat męki. Nie znam odpowiedzi na twoje pytanie bo raczej wszystkie na mnie dzialaja. Najgorsze uboki mialam po paro ale z lękow i deprechy na jakis czas wygrzebalo.

Ja jeszcze nie bylam w szpitalu ale czasem jak jest baaardzo zle to z checia bym poszla. Nikt mnie nie bierze nie wiem czy tu u mnie w Hiszpanii nie maja oddzialow czy co. Tylko tam pewnie nacpaja czlowieka i nie ma sesji ani nic takiego nie?

 

Hey Miss!

Nie mam pojęcia jak jest w Spain 🙂 ale mogę Tobie napisać jak jest w Polsce na swoim przykładzie.

Szpital tylko i wyłącznie w skrajnym przypadku gdy się jest warzywem i zapodają wtedy Halo i mają każdego w dupie.

Ja byłem  pozostawiony sam sobie,nikt się mną nie interesował,sesje były jedno godzinne dla przeszło 30 osób dwa razy w tygodniu,prowadzący ciągle spoglądający na zegarek i wyczekujący już zakończenia,były dwa obchody doktorów w tygodniu w pon. i piątek gdzie się tylko pytali jak się czujesz,jeżeli źle natychmiastowo bez żadnego schodzenia z dawki były zmieniane lekarstwa na inne.Cały dzień się ciągnął jak ruski rok,tylko palenie fajek jedna za drugą.Wytrzymałem dwa tygodnie i na własne żądanie się wypisałem.

Gdy opuściłem mury szpitala poczułem jak w jednym momencie wszystko mi puściło,jakby ze mnie ktoś zdjął worek uwiązany mi na szyi do kilkoma tonami kamieni.Ten stan euforii trwał 3 dni a później wszystko wróciło.

Uwierz mi nigdy do psychiatryka.Nawet jak będzie źle.

 

Edytowane przez Slayer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To było na samym początku leczenia...Trafiłem na taką Panią doktor co mi co dwa miesiące na każdej wizycie leki zmieniała.I wtedy zaczęła się jazda(teraz to po tylu latach kumam co się stało) organizm zwariował bo nie wiedział czy to efekt odstawienny poprzedniego leku czy ma się rozkręcać nowy lek i zaczęło się błędne koło.

Panie Boże gdybym mógł cofnąć czas.

Stara idiotka teraz sobie siedzi na emeryturze i napierdala zmianę kanałów na pilocie a wielu ludzi przez nią jest w czarnej dupie.Wiem bo ją do teraz wspominają.

Edytowane przez Slayer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś z was uprawia jakis sport hobbystycznie? Mam kilku znajomych, którzy mieli zaburzenia i sport im pomaga (bieganie, rower, basen).

Wiadomo, z lękami jest cieżej szczegolnie jak jest atak na zewnatrz (doświadczyłem tego kilka razy).

Po wysiłku lepiej sie czuję, mniej spięty, na rowerze czy bieganiu głowa spokojniejsza.

Psychiatra i terapełta cały czas każą ćwiczyć i nie przerywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×