Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mam niechęć do terapii i jestem nia rozczarowana


rodzynka94

Rekomendowane odpowiedzi

Jak w tytule. Mam uraz do terapeutów i terapii tak ogólnie. I tu nie chodzi o to, że terapia, na której bylam mi nie pomogła. Ja mam tego pecha, że wcale nie mogę rozpoczać psychoterapii, bo NIKT nie chce się podjąć tego zadania i pracować ze mną. Nie, nie jestem "trudnym" pacjentem, ale moje zaburzenia najwidoczniej sprawiają, że żaden terapeuta nje jest zainteresowany podjęciem leczenia na moich warunkach, za to pieniążki za bezsensowne konsultacje, na których milczą i kiwaja głowami, już biorą.... 

Jedna terapeutka podejrzewała u mnie złożony ptsd i zaburzenia dysocjacyjne. Mimo, że z ta panią też już nie wspólpracuję, to z diagnozą mogę się zgodzić, po długim researchu w internecie uważam, że ta diagnza do mnie pasuje. Ale niestety, jestem tez "skazana" na psychoterapię, bo nie ma ponoć leków stricte na dysocjacje, co nie napawa  mnie szczególnym optymizmem. Zwlaszcza, że każdy terapeuta, do ktrego się ostatnio zgłosłam, odprawil mnie z kwitkiem, przez co rzygać mi się chce na myśl, ze mam dalej szukać.. Dlaczego tak się działo? Cóz... dostawałam informacje, że powinnam mieć tylko i wylącznie psychoterapie stacjonarnie i to minimum 1 raz w tygodniu. Jestem w stanie zrumieć, że tak wyglada normalna i skuteczna psychoterapia, ale a nie estem w stanie spełnić tych warunków....
Mieszkam w Niemczech i nie mogę pozwolić sobie ani na terapię stacjonarnie, ani na terapię 1 raz w tygodniu. Dlaczego? W Nimeczech jestem ubezpieczona, ale baiera językowa jest zbyt duża, żebym skorzystała z pomocy niemieckiego terapeuty za darmo, z kolei Polaków w moim regionie po prostu nie ma. A ci, którzy są, jakieś 200-300 kilometrów ode mnie, mają tylu klientów, ze nie przyjmują juz nowych (informacje znalazłam na stronach www),o dystansie juz nie wspomne. Mieszkam w Niemczech wschodnich, tutaj jest deficyt lekarzy Niemców, a co dopiero Polaków. Każdy kto może ucieka na zachód po lepsze zarobki.

To odnośnie terapii stacjonarnie- muszę mieć KONIECZNIE online, bo inna opcja nie wchdzi w grę. 

Co do częstotliwości sesji. Jestem w stanie pozwolić sobie na 1 wizytę na 2 tygodnie. Wiem, że tego nie można pewnie terapią nazwać, ale z  powodu zaburzen,nie mam finansowo możliwości inaczej. Pracuje na nicałe pól etatu, do tego dochodzą rachunki, które opłacam i jedzenie. Te 2-3 wizyty w miesiącu za minumum 150zł i tak nnie obciążały, zwłaszcza jak wypadło cos do zapłaty. Nie stac mnie na terapie po prostu i tyle, a jesli juz musze z niej skorzystac, to moge tylko prywatnie online, z powodów wyzej wymienionych. 

Szukałam terapeuty, bo moje zaburznia sie nasilaja, ostatnio czuje sie coraz bardziej odcieta od rzeczywistosci, brakuje mi motywacji, odczuwam pustke, mam silne leki przed ludzmi i nie radze sobie najlepiej w zyciu. Domyslam sie, ze zeby terapia byla skuteczna to najlepiej w 4 oczy i to co tydzien, ale ja nie mam mozliwosci w ten sposb, chcialam poszukac pomocy  na miare swoich mozliwosic, ale jak widac, jak nie jestes bogaty i nie mieszkasz w duzym miescie, to mozesz sie dupsko pocalowac.... 
Ostatnia terapeutka, stwierdzila, ze mam zbyt powazne zaburzenia (na podstawie wywiadu ze mna), zeby mogla mnie prowadzic przez neta.... Bylam u niej na 4 sesjach konsultacyjnych, za ktore placilam 180zl. 180x4 za kiwanie glowa, potakiwanie i stiwerdzenie na koncu, ze nie moze mi pomoc.... A kto mi tej hajs zwroci? To po co terapeuci oferuja terapie online, skro na koniec i tak twierdza, ze trzeba przychodzic osobiscie? 

Poprzednia jeszce terapeutka z kolei, prowadzila ze mna cos, czego terapia nazwac sie nie dalo, byly to sesje konsuktacyjne, o czym nawet mnie nie powiadomila, a ja ze sie nie znam to myslaam, ze terapia ma  tak wlsnie wygladac... Na kncu jak zaczelo mi sie "poprawiac", to odstawila mnie z kwitkiem, twierdzac, ze nie potrzebuje juz terapii, kiedy nie polepszylo sie komletnie NIC, b u mne stany dorego samopoczucia sa epizodyczne i wystepowaly tez wczesniej.. 

 

Nie wiem c o tym myslec, nikt nie chce mi udzielic pomocy, a ja tych terapeutow nie biore z kosmosu. Szukam albo przez osrodki, albo przez  znany lekarz, a ostatnia terapeutke polecila mi terapeutka, do ktorej chodi moj chlopak (on sie tej pani spytal czy kogos ni zna).... Wiem, ze potrzebuje leczenia ale mam duze opory, zeby go szukac. Czuje sie potraktowana jak frajer, naiwniak i naciągana na hajs. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, rodzynka94 napisał:

To odnośnie terapii stacjonarnie- muszę mieć KONIECZNIE online, bo inna opcja nie wchdzi w grę. 

To poszukaj terapeuty z Polski , który pracuje online z pacjentami. Pełno takich.

 

18 godzin temu, rodzynka94 napisał:

Co do częstotliwości sesji. Jestem w stanie pozwolić sobie na 1 wizytę na 2 tygodnie. Wiem, że tego nie można pewnie terapią nazwać, ale z  powodu zaburzen,nie mam finansowo możliwości inaczej.

No nie, to nie przejdzie, bo raz na dwa tygodnie to nie jest terapia, tylko wsparcie psychologiczne. Mogłabym Ci podać namiary na moją terapeutkę, która pracuje online, ale ona na 1x na 2 tyg. się na pewno nie zgodzi, także nie ma co startować nawet.

 

18 godzin temu, rodzynka94 napisał:

że żaden terapeuta nje jest zainteresowany podjęciem leczenia na moich warunkach

No z takim podejściem nie znajdziesz terapeuty szybko. Oni nie są od tego, żeby spełniać Twoje warunki, bo psychoterapia ma swoje zasady. Moja terapeutka jest pod względem wielu rzeczy iść na rękę, ale na pewno nie terapii raz na 2 tygodnie, bo jak sama by powiedziała, to NIE JEST psychoterapia. Inna sprawa, że widzę, że mamy podobne diagnozy i tu często jest nawet wskazana terapia 2x w tygodniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 12.07.2022 o 19:12, rodzynka94 napisał:

I tu nie chodzi o to, że terapia, na której bylam mi nie pomogła. Ja mam tego pecha, że wcale nie mogę rozpoczać psychoterapii, bo NIKT nie chce się podjąć tego zadania i pracować ze mną.

Czemu nie chcą?

Proponuje zapisać się na grupę przeznaczoną dla osób z podobnymi zaburzeniami aby znaleźć odpowiedniego specjalistę oraz krótką rozmowę w aplikacji znany lekarz.

Ponadto w aplikacji znany lekarz można sprawdzić choroby/zaburzenia leczone przez specjalistów. Zastosuj to jako kryterium doboru.

W dniu 12.07.2022 o 19:12, rodzynka94 napisał:

Jedna terapeutka podejrzewała u mnie złożony ptsd i zaburzenia dysocjacyjne.

Tylko lekarz sporządza diagnozę. 

Pierwszy psycholog rozpoznał u mnie nieśmiałość a około pięć lat później zdiagnozowano u mnie zespół Aspergera.  Radzę podchodzić z ostrożnością do opinii specjalistów.

W dniu 12.07.2022 o 19:12, rodzynka94 napisał:

Cóz... dostawałam informacje, że powinnam mieć tylko i wylącznie psychoterapie stacjonarnie i to minimum 1 raz w tygodniu. Jestem w stanie zrumieć, że tak wyglada normalna i skuteczna psychoterapia, ale a nie estem w stanie spełnić tych warunków....

Często miałem spotkania co dwa tygodnie lub rzadziej.

 

Życzę powodzenia i miłego dnia:) 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 12.07.2022 o 19:12, rodzynka94 napisał:

Jedna terapeutka podejrzewała u mnie złożony ptsd i zaburzenia dysocjacyjne.

To rzeczywiście dość poważne zaburzenia. Zaburzenia dysocjacyjne niestety lubią się nasilać z czasem, jeśli nie są poddawane leczeniu. Znam przypadek osoby, u której zaburzenia dysocjacyjne były na tyle poważne, że podejrzewano nawet rozdwojenie jaźni (tu nawet lekarze nie chcieli w to wierzyć, ale objawy były dosyć wyraźne) i musiał załatwić sobie terapię za granicą, bo w Polsce podobno nikt nie jest wyspecjalizowany w pracy z tym zaburzeniem.

 

W dniu 12.07.2022 o 19:12, rodzynka94 napisał:

Szukałam terapeuty, bo moje zaburznia sie nasilaja, ostatnio czuje sie coraz bardziej odcieta od rzeczywistosci, brakuje mi motywacji, odczuwam pustke, mam silne leki przed ludzmi i nie radze sobie najlepiej w zyciu.

Bardzo to rozumiem. Szczególnie trudno jest wtedy, kiedy jednocześnie utraciło się wiarę w leczenie i ogółem w lekarzy i terapeutów. Też miałem taki okres, ale oczywiście nikt mnie wtedy nie rozumiał. Myśleli, że ja się po prostu nie umiałem wziąć w garść, nawet jedna lekarz mi powiedziała na to, że dla niej to jest niewiarygodne by tak młoda osoba (23 lata) już straciła wiarę w leczenie. Jeszcze inna lekarz nastraszyła mnie domem opieki, kiedy jej powiedziałem, że nie mogę się uczyć i pracować. Teraz oczywiście jest inaczej, bo się podniosłem dzięki odpowiedniemu leczeniu u odpowiedniego lekarza. Wszyscy poprzedni lekarze byli do bani, jeden bardziej dołujący od drugiego, masakra. A ja byłem w poważnym kryzysie, bo miałem myśli i tendencje samobójcze nawet. Ale co ich to obchodziło, gadali mi nawet, że ludzie w wieku 80 lat mają myśli samobójcze i jakoś żyją. No ale ja mam 23 lata, jestem młody i mogę mieć więcej siły i zapału na zrobienie sobie czegoś. Całe szczęście nigdy sobie nic nie zrobiłem, o mało co z resztą. 

 

Myślę, że najważniejsze to znaleźć odpowiedniego lekarza albo terapeutę. Kiedy znajdzie się ktoś, kto do ciebie odpowiednio podejdzie to wszystko się układać! Tego ci życzę z całego serca! 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autorko niestety, tak jak pisały inne osoby, terapia raz na 2 tyg nie ma sensu, a co dopiero przy tak poważnych zaburzeniach. Jedyną opcją jest chyba zaoszczędzenie trochę pieniędzy i za jakiś czas poszukanie terapeuty online z Polski. Albo podszkolenie jezyka niemieckiego zeby móc skorzystać z terapii na NFZ w Niemczech-miałabyś za darmo. Rozumiem Twoją frustrację co do terapeutów milczących i kiwających głowami-niestety trzeba mieć dużo szczęscia żeby trafić na kompetentną osobę. Powodzenia!

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×