Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Zawsze jakos sobie radze z myslami, umiem odpuscic, ale to co teraz mi sie przytrafilo tlamsi mnie. Potrzebuje jakiejs mysli, powodu, zeby tego nie zrobic, ale to co mysle i tak nie daje mi spokoju.

 

Glupio mi ze mam taki problem, ale przez meczace analizy nie obejrzalam filmow tak jakbym je obejrzala bez tego, i ja teraz musze przejrzec to co byn obejrzala przeczytac opisy i pewnie jesli to zrobie to wiecej niz byn zrobila, problem dodatkowy ze czasem zobacze jakis tytul zdjecie i musze to wlaczyc i przeczytac, a jak mi zdanie nie wystarczy to opis i choc nie chce robie to, i teraz sie martwie bo nie wiem co bym zobaczyla przypadkiem czyli muszr teraz wszystko przejrzec i odpowiedziec sobie na pytanie czy taki tytul i zdjecie.by mnie zaciekawilo, na sama mysl sie przerazam bo na pewno wciagne sie w glupie analizy zdjecia.

 

Przeraza mnie ze nie wiem co bym obejrzala wtedy, boje sie tej luki,bo to mozna sprawdzic, ale wlasnie dobijajace jest to ze nie ma archiwum programu wtedy by bylo latwo, pociesza mnie ze nikt tego przeciez nie przewidzial ze ktos bedzir miec taki problem najlepiej zeby wgl nie.bylo archiwum dla mnie, na webmachine nawet tego nie ma.

 

To co mnie pociesza tez to fakt, ze gdyby rzeczywistosc byla inna 2000 programow, albo.ten czas filmow bo bylam sama w domu byl dluzszy to bym musiala odpuscic.

 

Problem jednak w tym, ze te mysli byly zwiazane ze.strachem z powodu prawdziwego wydarzenia i martwie sie ze to wydarzenie wplynelo na to.ze nie.obejrzalam i ze to ma.znaczenie i ze musze sie.dowiedziec co bym obejrzala:( Szczerze nie sadze by mi ktos mogl pomoc, jak nie miec poczucia konicznosci sprawdzenia tego, ale na mysl ze musze to teraz analizowac placze i czuje sie bez wyjscia :(Staram sie myslec ze moze o to chodzi, zeby ztego tego wyjsc, ze te.okolicznosci nie beda mna rzadzic ale.szczerze widzac to co mi.sie przytrafilo znow mam przekonanie, ze mam.byc.nieszczesliwa.bo taki los:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co jesli nikt na swiecie nie ma takiego problemu? Mysle ze to mozliwe ze sa takie sytuacje, ze jakies tragiczne wydarzenie wyrywa kogos z filmow i moze te osoby nawet o tym nie mysla, albo one to dopiero maja ten problem ciezszy.

 

Jestem w tym sama, moze ktos pomyslal.ze to zart, ale naprawde mnie to meczy.

 

Wlasnie jestem po klikaniu tytulow, z racji innych natrectw pozno weszlam i nie zdazylam a nawet 5 min do polnocy pojawil mi sie.blad przegladarki, wczesniej przy klikaniu nie a takie samo obciazenie, wtedy o polnocy znika archiwum chodzi o teleman, teraz bede musiala wiecej klikac z innej.strony i to nawet nie jest napisane jaki gatunek, ale co tam i tak musze wszystko kliknac ale jednak jest zagubienie np lifetime ma programy i filmy bede musiala sie temu wszystkiemu przygladac.

 

Wciaz.rozwazam czy z tego zrezygnowac, a poza tym i tak nawet jesli to zrobie tonmusze sie wczuc w ta inna rzeczywistosc i umiec zrezygnowac, ale jednoczesnie to takie zaklamane bedzie jesli tu.nie.odpuszcze bo to nie jest strasznie dlugie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam typowych objawow, i odpuszczam rzeczy ktore mnie wykaczaja ale czasem nie moge.

 

Od myslenia boli mnie.glowa i swedzi.

 

Myje rece, musze cos wyczyscic, kiedys liczby byly wazne czasem nadal nie moge pomyslec o czyms waznyn 3 razy, czasem pojawia sie taka mysl ktora chce sie powtorzyc a tak blisko jest ta 3 ktora mimowolnie sie pomysli, odczuwam lek i stres, po czasie zaczelam czuc stres w sercu ktorego nigdy nie mialam, czasem nawet omamy sluchowe ze stresu. Nie chce sie zaglebiac w to.co jeszcze z natrectw mnie.dreczy.

 

I wiecie czemu to wszystko. Bo na swiecie jest duzo cierpienia ktore moze mi sie przytrafic, mysli ze wszystko ma znaczenie nie musza byc prawdziwe a moze sa? Moze sie cos stanie w nastepnym zyciu.Ale gdybym wierzyla w boga, to bym nie miala tego probemu taka wada ateizmu.

 

Nie jestem prawdziwie chora, a jednak ciezko przestac nie wierzyc w to co teraz mnie.obciaza i.bede musiala to wykonac, bardzo chce a nie moge posprzatac pokoju z tych dziwnych przekonan, dopiero w pewnych okolicznosciach to zrobie, nawet to jakie ubrania mam na sobie wzbudza watpliwosci czuje strach na mysl ze zrobie to w pewnej rzeczy, nie wiem ostatecznie jak zrobie.

 

Takie wygadanie i taki przypadek natrectw.

 

Jestem poza tym bez.zaburzen wrecz o duzej rownowadze, pogoda mnie.nie doluje, nie odczuwam pustki, nie przeraza samotnosc czy smierc choc boje sie tak ogolnie.to nie.odczuwam przygnebienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Udalo sie juz ostatni dzien dzis klikania z powodu ograniczenia czasowwego na teleman. To czego sie nie udało wczesniej zrobię potem, jednak bede miec gatunek podany z wczesniejszych screenshotow ale to przeskakiwanie i sprawdzanie, meczace dla mozgu. Ulga, przemyslenia, a potem znow problem na temat tego czy w innych dniach tak moglo byc. Naprawde mysle ze mam siw ciągle czyms zamartwiac, bo nie mam byc szczesliwa.

 

Teraz jestem tak zla na zycie, ze mam wyjebane na moje zmartwienia czy cos bedzie brudne czasem tak mam, a tak ogólnie boje się przyjac postawę buntownicza wobec zycia i narrectw, ze to jakies zaprzeczenie i opor i to bedzie mialo znaczenie.

 

Dlaczego nie moge żyć jak inni, czemu mi sie to przytrafilo? Pytanie jak zyc, kiedy wielkie chwile moze stlamsic taki problem ktory moze nie ma znaczenia, nie myslec ale to wciaz uwiera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, nazwa napisał:

Pytanie jak zyc, kiedy wielkie chwile moze stlamsic taki problem ktory moze nie ma znaczenia, nie myslec ale to wciaz uwiera.

 

A próbujesz przerywać / stopniowo wygaszać swoje ciągi? Zaspokojenie przymusu wykonywania danej czynności jedynie go wzmacnia, należy dążyć do przełamania schematu i wytworzenia w mózgu nowego połączenia między neuronami zamiast pogłębiania błędnie / niepotrzebnie wytyczonej koleiny... tak, wiem, że jest to cholernie niekomfortowe, ale za to bardzo skuteczne. Natręctwa to w gruncie rzeczy nawyki.

 

No i przede wszystkim warto byłoby dociec przyczyny kompulsów, bo nie biorą się mimo wszystko z powietrza [sama nerwica natręctw należy ogólnie do grupy zaburzeń lękowych]. Farmakoterapia + psychoterapia mogłyby Ci wydatnie pomóc 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, ze nie macie odpowiedzi na to jak wyjsc zz takiego przymusu wyzej opisanego, co potwierdza ze jest to trudne.

 

W dniu 2.09.2021 o 12:34, ocd.girl87 napisał:

Chodzisz na terapię? Czy tak sobie żyjesz z tym cierpieniem?

To samo nie zniknie. Terapia może pomóc...

 

W dniu 2.09.2021 o 13:24, Shadowsun napisał:

 

A próbujesz przerywać / stopniowo wygaszać swoje ciągi? Zaspokojenie przymusu wykonywania danej czynności jedynie go wzmacnia, należy dążyć do przełamania schematu i wytworzenia w mózgu nowego połączenia między neuronami zamiast pogłębiania błędnie / niepotrzebnie wytyczonej koleiny... tak, wiem, że jest to cholernie niekomfortowe, ale za to bardzo skuteczne. Natręctwa to w gruncie rzeczy nawyki.

 

No i przede wszystkim warto byłoby dociec przyczyny kompulsów, bo nie biorą się mimo wszystko z powietrza [sama nerwica natręctw należy ogólnie do grupy zaburzeń lękowych]. Farmakoterapia + psychoterapia mogłyby Ci wydatnie pomóc 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, nazwa napisał:

Szkoda, ze nie macie odpowiedzi na to jak wyjsc zz takiego przymusu wyzej opisanego, co potwierdza ze jest to trudne.

 

No właśnie masz odpowiedź w moim poście zacytowanym powyżej [choć może nie sformułowałam jej dostatecznie jasno i bezpośrednio] - trzeba się zmusić i nie ulec przymusowi wykonywania danej czynności choćby najmocniej nas wewnętrznie swędziało i przyszpilało. Dyskomfort będzie ogromny, ale ostatecznie minie, a mózg przekona się, że nie musi podążać niepotrzebnie wytyczoną ścieżką między neuronami i następnym razem będzie mu już łatwiej przełamać schemat. Przynajmniej u mnie tak to działa, no i oczywiście jest to metoda raczej doraźna:

 

W dniu 2.09.2021 o 13:24, Shadowsun napisał:

warto byłoby dociec przyczyny kompulsów, bo nie biorą się mimo wszystko z powietrza [sama nerwica natręctw należy ogólnie do grupy zaburzeń lękowych]. Farmakoterapia + psychoterapia mogłyby Ci wydatnie pomóc 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Shadowsun napisał:

 

No właśnie masz odpowiedź w moim poście zacytowanym powyżej [choć może nie sformułowałam jej dostatecznie jasno i bezpośrednio] - trzeba się zmusić i nie ulec przymusowi wykonywania danej czynności choćby najmocniej nas wewnętrznie swędziało i przyszpilało. Dyskomfort będzie ogromny, ale ostatecznie minie, a mózg przekona się, że nie musi podążać niepotrzebnie wytyczoną ścieżką między neuronami i następnym razem będzie mu już łatwiej przełamać schemat. Przynajmniej u mnie tak to działa, no i oczywiście jest to metoda raczej doraźna:

 

 

Przyczyna sa moje dziwne przekonania, ze to moze miec jakies znaczenie. Chcialabym, zeby mi ktos napisal co by pomyslal, zeby nie miec koniecznosci sprawdzenia tego, bo lek nawet maleje to jednak uwiera mysl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powstrzymywanie się od myśli i czynności natrętnej rzeczywiście może być pomocne w pozbyciu się jakiegoś natręctwa. Ale pomaga tylko doraźnie i na krótko. Potem pojawiają się nowe natręctwa, najczęściej dotyczące rzeczy którymi się człowiek wcześniej nie przejmował. 

To taka wygrana bitwa ale nie wojna. Konflikt wewnętrzny tylko się nasila i w przyszłości jest jeszcze gorzej. Zwłaszcza jak od tego powstrzymywania się dochodzą objawy somatyczne, które bardzo wyczerpują również fizycznie. Można organizm doprowadzić do ruiny. Bezsenność, problemy jelitowo-żołądkowe i jeszcze parę innych problemów uziemiają człowieka w domu. Ukończenie szkoły, chodzenie do pracy staje się niemożliwe. 

Powtrzymywanie się od natręctw można trenować tylko pod fachową opieką psychologiczną i pod wpływem leków przeciwlękowych. 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, pacjent13 napisał:

Bezsenność, problemy jelitowo-żołądkowe i jeszcze parę innych problemów uziemiają człowieka w domu.

 

Jakbym o sobie czytała... W tamtych czasach w ogóle nie miałam ochoty z łóżka wstawać. Bo każdy dzień był taki sam: natręty i uziemienie w domu.

W dniu 4.09.2021 o 10:24, Shadowsun napisał:

trzeba się zmusić i nie ulec przymusowi wykonywania danej czynności

 

Autorko, na ten temat możesz poczytać więcej w książce: Pokonać OCD, czyli zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Praktyczny przewodnik, autorzy Hyman, Pedrick.

 

W dniu 5.09.2021 o 06:23, nazwa napisał:

Przyczyna sa moje dziwne przekonania, ze to moze miec jakies znaczenie. Chcialabym, zeby mi ktos napisal co by pomyslal, zeby nie miec koniecznosci sprawdzenia tego, bo lek nawet maleje to jednak uwiera mysl.

 

Można zmienić swój sposób myślenia, np. z pomocą lektury: Umysł ponad nastrojem. Zmień nastrój poprzez zmianę sposobu myślenia, autorzy Padesky, Greenberger.

 

Ale, jak słusznie powiedział Pacjent13:

8 godzin temu, pacjent13 napisał:

Powtrzymywanie się od natręctw można trenować tylko pod fachową opieką psychologiczną

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, pacjent13 napisał:

Potem pojawiają się nowe natręctwa, najczęściej dotyczące rzeczy którymi się człowiek wcześniej nie przejmował. 

 

 

Niedawno myslalam o tym ze odpuscilam powtarzanie, to jednak ostatnio przychodza analizy.

 

Kiedys pokonalam ciezki przymus, ktory trawil mnie dlugi czas, wstawalam z lekiem poczulam na sobie co znaczy to spac spokojnie. Po prostu zrozumialam ze strach nie moze mna rzadzic, ciezko to zastosowac do mysli, choc wiem ze i tak z tym ostatecznie skoncze ale jakos sie tego trzymam.

 

To co mnie meczy to chyba nie jest natrectwo tylko taka obawa, ale cena zeby to zrobic jest wysoka, jeszcze sie za to nie zabralam bo musze pomyslec o rzeczach ktore nie moga czekac, ale dzis znow cholerne zdarzenie spowodowalo ze musze o czyms pomyslec ponownie naprawde musze bo przyczyna jest znow realne wydarzenie to samo, bo musialam wytrzec podloge choc pierw stwierdzilam ze co z tego no ale pomyslalam ze juz nie wiem co wplywa na to ze odpuscilam i pewnie to to zle wydarzenie z tamtego odpuszczenia, z takich mysli nie sposob wyjsc. 

 

Cena jest ogromna, nie wiem kiedy spalam tzn jesli zrobie te wczesniejsze dni, czyli musze z 24 h wlaczyc, i sprawdzic filmy z gatunkow ktore bym wlaczyla to nawet nie jest takie ciezkie, ale wlaczyc wszystko zeby sprawdzic co bym przypadkiem mogla zobaczyc, niby szybko bym wylaczala, ale to ogrom pracy a cel nijaki, dowiem sie jakie srednie filmy mialam obejrzec moze pojedyncze dobre.A obejrzec to wszystko, co bym potencjaljie obejrzala nie wiem ile to bedzie moze 4 filmy z dnia to duzo czasu mi to zajmie.

 

Boje sie ze moj los jest tak napisany, chce zyc i byc wolna a tu takie obciazenie, staram sie z tego wyjsc ale jest mysl ze mozna to sprawdzic, wiadomo mozna pomyslec ze to tak mialo byc ze mialam.nie obejrzec ale to nie pomaga, jedyne pocieszenie ze moze to lekcja zeby nic mnie nie.ograniczalo, nawet to nie pomaga, mam nadzieje ze okaze.sie to bardzo ciezkie i zrezygnuje jakos. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, ocd.girl87 napisał:

Można zmienić swój sposób myślenia

Dzięki, tu ktos moglby cos na moj problem terapeutycznego dac a jednak ciezki przypadek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.09.2021 o 16:05, ocd.girl87 napisał:

A co się stanie, jak nie będziesz klikać w to wszystko, w co musisz klikać?

Glupio mi komus o tym mowic, ludzie maja prawdziwe problemy. Umysl lubi komplikowac. Stworzyl różne teorie, niebezpieczny okazal sie brak wiary. Takie niewinne zapobieganie jakims przyszlym wydarzeniom zrobilo katastrofe.

 

Szczerze boje sie ze jak umre, to to bedzie mialo konsekwencje, takie np ze bede znow zyc w tej samej rzeczywistosci i cos sie wydarzy, albo ze jednak moze bede to wykonywac, ostatnio jest coraz gorzej ciagle sa jakies zle przeczyny ze dochodze do jakiejs mysli, zle okolicznosci i bede musiala to powtarzac, udawac ze mysle o tym prawidlowo, ale jednocześnie mysle ze /cenzura/ne to wszystko i bede zyc jak chce, ale nie ze wszystkiego bym wyszla bo zla przeczyna wyjscia.

 

Przeraza mnie niewiedza o filmach i wgl, ze chce wiedziec a ciezko sprawdzic, czy cale zycie bede musiala z tym zyc, ale jednoczesnie to takie zaprzeczanie przeciez tak mialo byc a ja zmuszam sie do tego a gdyby bylo inaczej.

 

Moge albo sprawdzic same pozadane gatunki najpierw tak pomyslalam to sklonilo mnie do tego, no ale potem jakos tak juz nastawilam sie na to co moglam zobaczyc i sprawdzic, dlaczego? Tylko po to zeby w podswiadomosci nie bylo luki, najgorsza czesc to bedzie wylaczanie od razu mi sie odechce.

 

Nawet mialam czesc tego tematu czytac jeszcze raz i udawac ze jeszcze raz mysle i pisze odpowiedzi no kuuuu, ale to moge odpuscic daruje juz sobie, ale nie moge poczatku tego natrectwa zly przybieg wydarzeń, a zawsze tak jest ze sie nie ograniczam gdy wiem ze potem bedzie problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przegladarka sama usuwa historie po jakims czasie, nie zastanawilam sie nad tym czy mozna to wylaczyc, i zanim przeniose czesc z tel bo pierw tak robilam nie myslac ze przeciez myszka jest szybciej, musze ogarnac w glowie pare rzeczy. Tak to dziala ze umysł tworzy utrudnienia, zawsze jak mam cos waznego zrobic to pietrza sie mysli ktore noralnie bym odpuscia i zapomniala chyba to pisalam. Nie potrzebuje zatrzymywania historii, ale jednak pewna presje czuje. Dzis oczywiscie jest 13 wiec musze czekac, nie ze w to wierzę na co dzien, ale nie chce akurat w ten dzien ogarnac tego, i oczywiście stalo sie to czego sie tak boję i wypieram, dzis mialam cholerna analize ktora nawet jak zrobilam to czulam niedosyt i niejasnosc, ostatnio tak mam wgl z myslami ze nie jestem pewna analiz, pomimo wielkich staran i stresu wciaz mam cos do zanalizowania i lek ze tego jeszczr nie zrobilam ale staram sie myslec tak żeby sie nie stresowac, pisze to wszystko bo potrzebuje wyzalenia jak nigdy caly ten problem sprawil ze poczulam potrzebe pomocy i lekow, myslalam o tych filmach tez z lekiem moge sie uporac, ale wciaz czuje taki niedosyt ze powinnam je obejrzeć a normalnie nie mam problemu zeby czegos dalej nie ogladac.

 

Ale pisze bo zachcialo mi sie strasznie plakac i plakalam, to pewnie reakcja na ten dzisiejszy problem ale i te filmy przez ktore troche sie zalamuje, ale radze sobie, a dzis 2 pietrzace sie problemy, jestem zdziwiona moja reakcja ale to pokazuje mi ile mnie to kosztowalo dopiero po czasie wiem dzis czemu placze tez dlatego ze bardzo chcialabym zyc a nie zajmowac sie czyms takim, oczywiście jestem teraz zmeczona psychicznie od placzu zawsze wtedy nie chce sie myslec a jutro czekaja mnie inne analizy, nie wiem jak jutro bedzie. Musze sie zmierzyc z przekonaniem ze swiat nie jest przeciwko mnie pocieszne ze swiat na zewnatrz jest ok, brak chorob, dobry dom, ale jest we mnie przekonanie ze koniecznoscia jest obejrzenie ze jak tego nie zrobie to ze czegos nie zrobilam, ze nie powinnam byc szczesliwa bo nie zrobilam tego, bo moze mialam to zobaczyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Współczuję Ci, że tak cierpisz :(
Mało o sobie mówisz. Tak sobie wyobrażam, że jesteś bardzo młodą osobą, u której szykują się jakieś zmiany w życiu. Może kończysz szkołę średnią i musisz wybrać studia. Może kończysz studia i czeka Cię poszukiwanie pracy. Zmiany mogą wywoływać lęk a natręctwa odciągają Cię od Twoich prawdziwych problemów (prokrastynacja?).
Może jesteś perfekcjonistką, której przytrafiła się jakaś porażka. I teraz ten perfekcjonizm zmusza Cię do zdobycia pełnej możliwej wiedzy na temat filmów.
To wszystko gdybania oczywiście...
Zobacz, gdyby to klikanie miało faktycznie tak wielkie znaczenie, to wszyscy inni ludzie na świecie też musieliby to robić. A oni żyją sobie szczęśliwie i nic złego ich nie spotyka. Ty jesteś taka sama jak reszta ludzi, też możesz żyć jak oni. Bez klikania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, ocd.girl87 napisał:

Współczuję Ci, że tak cierpisz :(
Mało o sobie mówisz. Tak sobie wyobrażam, że jesteś bardzo młodą osobą, u której szykują się jakieś zmiany w życiu. Może kończysz szkołę średnią i musisz wybrać studia. Może kończysz studia i czeka Cię poszukiwanie pracy. Zmiany mogą wywoływać lęk a natręctwa odciągają Cię od Twoich prawdziwych problemów (prokrastynacja?).
Może jesteś perfekcjonistką, której przytrafiła się jakaś porażka. I teraz ten perfekcjonizm zmusza Cię do zdobycia pełnej możliwej wiedzy na temat filmów.
To wszystko gdybania oczywiście...
Zobacz, gdyby to klikanie miało faktycznie tak wielkie znaczenie, to wszyscy inni ludzie na świecie też musieliby to robić. A oni żyją sobie szczęśliwie i nic złego ich nie spotyka. Ty jesteś taka sama jak reszta ludzi, też możesz żyć jak oni. Bez klikania.

Niedawno wlasnie to sobie uswiadomilam, jakie to jest cierpienie, wczesniej sie nad tym nie zastanawialam. Jak sie cierpi psychicznie to sie poplacze pomysli ale potem ma sie ochote nie myslec a tu ciagle cos meczy, jakies domysly leki ktore odbieraja wolnosc mysli poczucie kimfortu.

 

Ale ja nie obejrzalam tych dawnych z przyczyny pewnych mysli zwiazanych z prawdziwym wydarzeniem, ktore na pocieszenie nie bylo niczym takim, ale mam leki z tym zwiazane ze przez to nie obejrzalam. Mimo odpuszczenia strachu, mialam cos obejrzec a nie obejrzalam a teraz nie chce ogladac nie interesuje mnie to tak naprawde, wiem ze koniec koncow raczej postaram sie to ogarnac doszczednie zeby mnie to nie meczylo, tylko jeszcze nie znalalazlam odpowiedzi, czasem jednak uspokaja mnie to ze jednak obejrze, ale ogarniecie co mialam obejrzec moze zajac wiecej czasu bo nie dam rady ogarnac tak jak planuje z jednego dnia w jeden dzien przeciez sie zmecze czytaniem i analiza a jeszcze jakies natrectwa, a ostatnio przychodza takie ktore nie sposob odlozyc.

 

Wazne i niesamowite jest tez to, ze mimo mysli lekow nic takiego sie nie wydarzylo w zyciu o czym mysle i wgl a gdyby mialo sie cos stac to nawet i by cos spadlo na dach zeby mi sie cos stalo akurat o tym nie mysle.

 

Zanim pojawil sie ten problem, uswiadomilam sobie ze problemy sie pojawiaja bo one we mnie sa zanim sie pojawiaja, tzn np te filmy nie znajac tego problemu gdyby sie taki pojawil mialabym z tym problem i moze o to chodzi ze ciezkie konflikty sie pojawiaja po to zeby je pokonac i byc wolnym umysłowo czlowiekiem, nie miec w sobie takich potencjalnych lekow.

 

Nic z tych rzeczy, ani perfekcjonizm ani odciaganie czy zmiany, to wszystko to ogolnie takie mysli zapobiegajace bo jesli cos moze miec znaczenie to mozna cos zrobic w tym celu, tylko ze u mnie to sie juz napietrzylo, mimo ze to sensu nie ma zapobieganie cierpieniu a ja wiem ze nawet jesli wykonalabym wszystko to i tak jak umre to odrodze sie i bede cierpiec, a jednak mimo racjonalnosci ciezko.

 

Tak mnie glowa bolala, przyczyna jest tez pewnie myslenie bez sniadania a potem zle sniadanie, nie do wytrzymania az czulam cos w tym miejscu jakies spiecie momentami jak o czyms myslalam a to nie bylo takie napieciowe tylko po porstu znow o czyms myslalam, a dzis cos dziwnego nieprzyjemnego w tym miejscu, nawet mokre chusteczki nie pomagaja jutro pewnie juz troche bedzie bolec. Dzis niczego nie zrobilam, choc moglabym ale co sie bede meczyc, jak zaczne klikac ogarne w koncu jak to ma wygladac i sie uspokoje, czekanie na to wywoluje mysli czy to zrobic, ale czuje sie uwieziona a przeciez nie moge sama sobie tego robic.

 

Sorki ze takie dlugie, to tak w odpowiedzi i ogolnie, lepiej mi jak sie wygadam schodzi to ze mnie:) Nie oczekuje odpowiedzi, ale co by ktos myslal zeby nie musiec ogladac. Myslec jakby tego nie bylo, nic mi nie pomaga ale bede siebie przekonywac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, pacjent13 napisał:

Jak relacje z rodzicami? Możesz z nimi porozmawiać o swoich problemach?

Zadnych traum, chyba ze nie wiem o jakiejs, ale przyznam ze mialam dawno temu tez inne natrectwa mysli, ale to wyniknelo zupelnie przypadkiem, i musze przyznac ze mnie to zmienilo chyba ze to dorastanie, to akurat doswiadczenie uszlachetnilo mnie z charakteru stalam się samorefleksyjna, jedynie tata mial jakies migreny i lęki, byc moze jest to jakos powiazane, za duzo mysle a do tego krytycznie.

 

Ostatnio wpadam w skomplikowane przebiegi wydarzen, obserwuje jak jakis przymus wplywa na dalszy ciag wydarzen i czy bede to powtarzac. To uswiadomilo mi, dlaczego nie powinnam sie zmuszac, ale oczywiście przyczyna mi nie pozwala od teraz tak robic. Raczej nie bede powtarzać, ale bede musiala to wszystko przemyslec.

 

Najgorsze ze ciagle wiem, ze muszę cos zrobic, nie czuje sie wewnetrznie wolna. To takie nienaturalne dla mozgu zeby o czyms nie myslec i sam ten fakt pokazuje ze wgl mysli powinno sie olewac i tyle, bo inaczej nigdy to nie przejdzie. Ciekawe ze pewne natrectwa postanowilam odpuscic a one i tak sie pojawiaja.

 

Mam juz pewne rozwiazanie z filmami, ale podziele sie tym jak naprawde uda mi sie rozwiazac ten dylemat, wiadomo ze pesymizm strach nie pozwala mi od razu tak myslec, taki brak pewnosci tak samo mialam z innym strasznym przymusem ktory jest niczym w porownaniu z tym, ale udalo sie ten problem wogule mnie nie dreczy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to taki problem, ze chce sie zabic, mimo ze tak naprawdę bardzo chce zyc. Ale jak zyc z czyms takim, z przeświadczeniem ze tego nie wiem, z czyms co ciagle tkwi w umysle co pojawia sie gdy sie z czegos ciesze. Jak wybrac zycie kiedy ono powinno byc wolne, tak mnie wkurwia to co musze zrobic ze moze powinnam sie zabic bo tak musi byc, a smierc nie dosc ze moze byc nieprzyjemna a potem moze chwila psychodelii a po smierci nic fajnego. Nie dosc ze mam rozne zmartwienia, to teraz mam wielkie zmartwienie, duza rzecz ktora rzekomo musze wykonac bo inaczej cos moze kiedys stanie. Choc ja wiem ze raczej tego nie zrobie to wbrew mojemu racjonalizmowi, a nawet wbrew teoriom na temat smierci, przecież nie moge sama sobie tego robic, byc swoim katem, robic cos wbrew sobie, tyle wiem, tylko jak nie myslec ze tego nie wiem.

 

Dzis wciagnelem sie w serie artykulow, same w oczy sie rzucaja, nastepnym razem mialam nie patrzec ale one samoistnie zostaly zobaczone, bezczelnie miedzy trescia zeby nie moc przestac. Zmeczylo mnie to i zestresowalo, juz musialam przestać i teraz one czekaja, chociaz zostaly odpuszczone ze nie musialam potem od razu ich czytac, a ciekawe z jakich przyczyn wczesniejszych pewnie z tamtej analizy co sie wyplakac musialam no i te filmy ktore mnie tak dobily ze mam to gdzies w chwilach takich bo co z tego ze sie staram skoro dostalam taki kamien, jestem zla na zycie ze takie rzeczy sie dzieja, ze dopuszczalne sa takie sytuacje. Nie ma ich jakos duzo, ale ta niemoc przestania...ze musze wiedziec bo przeczytalam tytul, a to wszystko dlatego ze we wlaczanej karcie bezczelnie jest kawalek artykułu ktory akurat mnie zaciekawil.

 

Mialam ochote to wyrzucic, jakos to razniej jak ktos ma o tym pojecie, nie jestem sama z tym problemem bo ktos o nim wie, ale to przerazajace gdyby nikt nie mial takiego problemu. 

 

Nawet nie pamietam nie ogladalam filmow z tych wczesniejszych dni, moze to byc dlatego ze zwykle filmy w tv nawet na wielu stacjach nie interesuja mnie, czasem po szukaniu juz mi sie nie chce szukac dalej.

 

Sprawdzilam i akurat dzis konczy sie archiwum z dnia w którym znow bylam sama, i juz tego dzis nie ogarne bo mam inne problemy takie ze nie moge, albo ogarne w ramach buntu i ewentualnie usune, tym razem odpowiednio wczesnie. Tylko co mi o tym przypomnialo, przebieg tego forum czy podswiadomosc, myslalam o tym wczesniej a sprawdzilam teraz hmmm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle ze ktos to to czyta mysli faktycznie to jest problem, dla mnie to bylby tez problem. To naturalne ze gdy mozg stawia pytanie, musimy poznac odpowiedz, sa rzeczy ktore nie obchodza i nie szuka sie odpowiedzi, ale gdy chce sie znac odpowiedz i mozna ja poznac to jak jej nie poznac bo to zbyt ciezkie? Nikt nie napisal mi, co myslec w takiej sytuacji, tak ze swojej perspektywy, jest tylko ogolnie o przymusie, a ja mysle ze moze bede z tym zyc, moze bedzie cos co ogolnie bedzie moim utrapieniem o ktorym można nie myslec, ale ono bedzie sie przypominalo.

 

Lek ogarnęłam, mam tez powod dla ktorego nie powinnam tego robic, ale wciaz uwiera mnie niewiedza ktore moze filmy mialam obejrzec?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapytałem o rodziców bo wychowanie to jeden z najważniejszych czynników w powstawaniu nerwicy. Musisz się cofnąć w przeszłość i szukać przyczyn. Najlepiej jakbyś miała z kim rozmawiać " w cztery oczy". Pisanie na forum nie zastąpi zwykłej rozmowy. Zresztą teraz to forum jest mało aktywne. No przynajmniej w tym temacie NN, do innych nie zaglądam. Ja kiedyś w necie na innym forum o nerwicach (już nieistniejącym) poznałem fajną osobę też z nerwicą i nawet raz się spotkaliśmy na żywo. To było z 10 lat remu. Atmosfera była inna. Teraz ludzie są tacy anonimowi, trudni w kontakcie, zimni jak lód. Jest niby postęp w medycynie, ale  mam wrażenie że kiedyś lekarzom bardziej zależało na pacjentach. Teraz idę do psychiatry to muszę ja coś gadać, bo inaczej jest martwa cisza, psychiatra raz na mnie spojrzy i najczęściej siedzi w jakiś papierkach. Poprzedni mój psychiatra był wręcz wścibski, pytał o szczegóły, tak trochę potrafił wymęczyć pytaniami. Ale miałem wrażenie że przyszedłem po coś więcej niż kolejną receptę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, pacjent13 napisał:

Zapytałem o rodziców bo wychowanie to jeden z najważniejszych czynników w powstawaniu nerwicy. Musisz się cofnąć w przeszłość i szukać przyczyn. Najlepiej jakbyś miała z kim rozmawiać " w cztery oczy". Pisanie na forum nie zastąpi zwykłej rozmowy. Zresztą teraz to forum jest mało aktywne. No przynajmniej w tym temacie NN, do innych nie zaglądam. Ja kiedyś w necie na innym forum o nerwicach (już nieistniejącym) poznałem fajną osobę też z nerwicą i nawet raz się spotkaliśmy na żywo. To było z 10 lat remu. Atmosfera była inna. Teraz ludzie są tacy anonimowi, trudni w kontakcie, zimni jak lód. Jest niby postęp w medycynie, ale  mam wrażenie że kiedyś lekarzom bardziej zależało na pacjentach. Teraz idę do psychiatry to muszę ja coś gadać, bo inaczej jest martwa cisza, psychiatra raz na mnie spojrzy i najczęściej siedzi w jakiś papierkach. Poprzedni mój psychiatra był wręcz wścibski, pytał o szczegóły, tak trochę potrafił wymęczyć pytaniami. Ale miałem wrażenie że przyszedłem po coś więcej niż kolejną receptę. 

Ciezko mi to pojac, ze to moze byc z tego, np nikt nie wymagal ode mnie albo nie odczuwalam konkurencji. Ale moze cos mam od samego urodzenia juz w szpitalu ciagle plakalam, latwo mnie do tego doprowadzic, z drugiej strony po prostu mam wrazliwa osobowosc co widac tez na twarzy.

 

Z racji otwartosci i wolnego umyslu stalam sie podatna na wiare w moc mysli w chorym sensie. Wgl nerwica natrectw przejawia sie w wierzeniach jak dla mnie, np pod koniec mszy trzeba 3 razy cos powtorzyc bo to ma moc, tak jak kazdy kojarzy ze wrozka wypowiadajac zaklecie mowi je 3 razy, nie zawsze ale kazdy wie ze 3 ma znaczenie. Tak samo rytualy pierwotne, ich nie wykonanie przeraza ludzi, sa robione w jakims celu to akurat cos innego, ale i ze strachu przed bogami tak na wszelki wypadek, czy czczenie natury bo jak mozna zyc nie w zgodzie, jeszcze pokara, czczenie otoczenia które nie jest przyjazne. Nie boje sie tego ze cos mi sie w tym zyciu stanie, ale czeka mnie bezsensowna smierc i odrodzenie jak pisalam nawet wykonanie wszelkich natrectw nie daje mi nadzieji na cos fajnego po smierci, za to niewykonanie przeswiadczenie ze stanie sie odrodzenie w tej samej rzeczywistości/podobnej i przykre doswiadczenia, nie wierze w racjonalizm ze swiat jest sprawiedliwy po smierci, sa myśli gdzies sie zapisaly i musza sie zrealizowac, swiat jest nierozumny tak samo moze nie rozumiec moich mysli o niedoborze filmu i moze nic sie nie stac.

 

Czasem sobie wyobrażam ze wygaduje sie terapeucie, ale ogólnie troche sie obawiam, ze te zmartwienia zaczna tez trapic ta osobe, np czy brud sie przenosi, na pewno tak, tluste sie przeniesie, a czy dotykanie suchych przedmiotow przenosi brud? Na pewno tak! Czyli ten brud ktory ma znaczenie musi byc usuniety, tak na wszelki wypadek. Ostatnio przypadkiem lampe na gorze reka przejechalam, co za niefortunne zdarzenie ze sie przeciagnelam. To nie bedzie zwyke wytarcie tylko dokladne, a rece suche. Nie mam tez glowy do przyczyn, pochlania mnie ten problem chyba dlatego nie spie, zwlaszcza po przebudzeniu odczuwa sie problem. Ale teraz trochę bardziej zaczelam myslec o przyczynach.

 

Jeszcze nie tak dawno bylam wewnetrznie spokojna, teraz nawet czytanie mnie stresuje, nie zawsze ale przymus przeczytania czesci lub calosci, i poprawianie przeczytanych fragmentow bo o czyms pomyslalam w trakcie, czasem pomysle ale czytam dalej.

 

Poki co wyrzucam to z siebie tu, jedyny problem o ktorym musze opowiedziec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, nazwa napisał:

Ciezko mi to pojac, ze to moze byc z tego, np nikt nie wymagal ode mnie albo nie odczuwalam konkurencji. Ale moze cos mam od samego urodzenia juz w szpitalu ciagle plakalam, latwo mnie do tego doprowadzic, z drugiej strony po prostu mam wrazliwa osobowosc co widac tez na twarzy.

 

Relacja z rodzicami pomaga małemu człowieczkowi wykształcić tzw. mózg gadzi. To część odpowiedzialna właśnie za poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa. W momencie natrętnych myśli masz poczucie, że może coś się stanie złego, pytanie dlaczego tak uważasz. Brakuje Ci poczucia bezpieczeństwa? Nie wiem jak jest, strzelam po prostu. Piszesz, że często płaczesz, od małego, czyli wyrażasz swoje emocje. Bycie wrażliwym nie jest niczym złym, natomiast trzeba umieć z tej wrażliwości potem wrócić do równowagi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×