Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

pacjent13

Użytkownik
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ssri w najmniejszej dawce, w średniej a tym bardziej maksymalnej efekt odwrotny. Ale piszę tylko o swoich doświadczeniach, u każdego może być inaczej.
  2. Zacytuję fragment ze strony podanej w sąsiednim temacie, ważne jest ostatnie zdanie: "Jedną z metod stosowanych przez terapeutów jest ekspozycja, która polega na celowym wystawianiu pacjenta na czynnik, którego się boi (na przykład osoba obawiająca się skażeń i ciągle myjąca ręce, zostaje pozbawiona chwilowo takiej możliwości i musi wytrwać przez kilka chwil w takim „skażeniu”). Pamiętaj, że nieumiejętne eksperymentowanie z techniką ekspozycji może doprowadzić to do pogłębienia lęku!" Czyli najważniejsze jest nie próbować leczyć się na własną rękę, bo można sobie pogorszyć.
  3. W przypadku nerwicy dot. higieny punkt drugi nie działa. Po kilku godzinach odwlekania jest jeszcze więcej do zrobienia. W sumie punkt trzeci też nie bardzo, nie da się uniknąć brudu, jest wszędzie, więc jest się stale w fazie ekspozycji.
  4. Unicorns lepiej nic nie pisz.
  5. Na początku swojego leczenia miałem tak silne lekarstwa, że nie miałem siły wstać i umyć się pomimo natręctw dotyczących higieny. Matka mnie myła co 4 dni, a ja tylko leżałem, spałem, trochę jadłem (w łóżku). Ta sytuacja była dla mnie nieznośna, pomimo zamulenia lekami nadal czułem potrzebę wykonywania natrętnych czynności a czułem się jak sparaliżowany. Cały czas brudny, śmierdzący. Postanowiłem odstawić lek. Nabrałem sił i zdecydowałem się na samobójstwo. Nie udało się oczywiście. Od tamtego czasu boję się utraty kontroli. Czyli na pewno odpadają silne leki, alkohol czy narkotyki - nigdy ich nie wezmę. Na kolejną próbę samobójczą też się nie zdecyduję, boję się że zrobię coś nie tak i zostanę rośliną i powtórzy się koszmar sprzed lat (czyli silne leki i łóżko).
  6. Brudne ciało = lęk, niepokój. Tak silny, że uniemożliwia zajęcie się czymkolwiek innym (praca, nauka). Mnie też trochę pomaga, kiedy ktoś z rodziny uspokaja, żebym trochę sobie odpuścił i odpoczął. Może tylko dlatego, że czuję że ktoś jest nieobojętny. Używam dużo płynu do naczyń, do prania szmat ręcznie również. Terapia behawioralno-poznawcza może nasilać objawy somatyczne nerwicy. W moim przypadku tak było - problemy z jelitami i ze snem.
  7. U mnie leczenie nn zaczęło się 15 lat temu, kiedy to panicznie zacząłem się bać moczu. Przestałem wychodzić z domu, każda wizyta w wc to była godzina czasu. Prawie przestałem pić żeby żeby chodzić jak najrzadziej do wc. Lęk przed moczem z czasem ustąpił. Teoretycznie terapia, leki, szpital pomogły trochę. Ale nie wyleczyłem się całkowicie. Potem pojawiły się kolejne i kolejne natręctwa. Jedne ustępują, inne się nasilają. W odpowiedzi na inny wątek: mnie rispolept nie pomógł.
  8. Moherka to kolejny PiS -troll, jakich wiele w sieci.
  9. Ja leczę się na nn od 15 lat. Psychiatra, psycholog, leki, dwa razy szpital.
  10. Skąd wiesz że nic się nie stanie ? Potrafisz przewidzieć przyszłość ? Natrętne myśli, a zwłaszcza próby ich ignorowania, powodują jeszcze większe napięcie, lęk, zaburzenia uwagi, koncentracji. Jeśli myśli pojawią w się w ważnych momentach, mogą być niebezpieczne.
  11. Najgorsze są natręctwa dotyczące higieny i czystości. Nie ma normalnego spania. "Fajnie" się np. obudzić o trzeciej w nocy i iść do łazienki na kilka godzin. Sny to koszmary dotyczące brudu/syfu. To jest nerwica trwająca 24h na dobę.
  12. Ja tylko nie próbowałem tej ostatniej metody z grzybami. Kiedyś miałem etap (kilka lat) na ćwiczenia i zdrowe odżywianie. Mimo to czułem się coraz gorzej, depresja była coraz silniejsza i siły fizycznej też powoli ubywało. Z czasem przestałem ćwiczyć, ale nadal zdrowo się odzywiam. Zero alkoholu.
  13. Ignorowanie nerwicy to zamiatanie problemów pod dywan. Po jakimś czasie "syf" się nawarstwi i zaatakuje z podwójną siłą. Schizofrenia i depresja to dodatkowe gratisy.
  14. Wszystko czynności które wykonuję pomimo odczuwanego lęku wychodzą mi słabo, poniżej oczekiwań. Dużym nakładem pracy i złym efektem końcowym. Niejednokrotnie ktoś mi zarzucał że za mało się staram, podczas kiedy ja pracowałem ponad siły. Na pewnym etapie życia zdałem sobie sprawę , że wszystkiemu jest winien lęk który bardzo obniża efektywność. Na dzień dzisiejszy często odpuszczam i nie zabieram się za robienie rzeczy które są skazane na porażkę, bo ile razy można samego siebie oszukiwać i naiwnie wierzyć że "tym razem się uda".
  15. Jeśli ktoś potrafi to, co napisałeś w tych dwóch punktach, to znaczy że nie ma nerwicy.
×