Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Blehhhhh

Związek z uzależnionym od marihuany

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, poczytałam podobne wątki, jednak są one sprzed kilku lat, więc postanowiłam założyć nowy temat. Wiem, że narażam się na krytykę, ale proszę też o trochę zrozumienia.

Jakiś czas temu poznałam chłopaka, okazało się, że pali trawkę. Ja nigdy wcześniej nie paliłam, dopiero z nim tego spróbowałam. Potem popalałam tylko wtedy jak przyjeżdżał, z nim. Nie wiedziałam ile pali, bo wiadomo, że spotykaliśmy się co jakiś czas. Wszystko było fajnie, on przeprowadził się do mojego miasta, wynajęliśmy wspólne mieszkanie. Wtedy zobaczyłam, że on wali tłoki kilka razy dziennie. Doszło do tego, że spróbowałam tego z nim i szybko zaczęłam jarać równo z nim. On musi tłoka przywalić nawet przed pracą. Jara od wielu lat, miał okres z dopalaczami i innymi ciężkimi narkotykami. Sam z tego wyszedł i został tylko przy trawce. W zeszłym tygodniu wyjechał w delegację na 5 dni, jaraniem się podzieliliśmy, chociaż było go mało. On tam sobie w środę ogarnął towar a ja już nie miałam. To było straszne, nigdy tak źle się nie czułam. Przestraszyłam się swojej reakcji. Wtedy on mi powiedział, że muszę ograniczyć jaranie, bo się zmianiam. A on zakochał się we mnie w takiej jakiej byłam na początku. Że mogę sobie jarać nawet codziennie, ale żeby to nie było tak jak teraz, że jaram równo z nim. Bo sam przyznaje, że on dużo jara. Mówi, że nie może tak być, bo to mi zniszczy życie, że wpadniemy w długi, mogę stracić pracę. Powiedział, że on dlatego szukał takiej kobiety jak ja, żeby przy mnie układać sobie życie od nowa. Żebym to ja ciągnęła go w dobrą stronę a nie on mnie w złą. A jednocześnie powiedział, żebym nie naciskała go na przestanie, że on sam musi w sobie znaleźć, żeby przestać. Ja to rozumiem, nie chcę się stoczyć, ale nie wyobrażam sobie funkcjonować bez trawki, gdy on jest ujarany. Mam wtedy wrażenie, że on ma fajny humor itp a ja taki do dupy... Nie wiem jak po tylu latach palenia trawka na niego działa, często po zapaleniu nie widać po nim jakiejś wielkiej zmiany, tyle tylko, że jest spokojniejszy. On nie ma tu znajomych, wszystkich zostawił jak się do mnie wyprowadził. Jeździ do pracy, pomaga w domu, mówi że mnie kocha a ja strasznie kocham jego. W piątek przyjechał do domu i przywiózł trawkę, to oczywiście zapaliłam. Przez weekend popalałam tylko z lufki i nie było źle. Ale teraz znowu wyjechał, zostaliśmy praktycznie bez kasy, dzisiaj ma rozmawiać z szefem o wypłacie (bo to nowa jego praca). I jak dostanie kasę to na pewno sobie tam coś załatwi, bo nie wytrzyma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Blehhhhh napisał:

Wtedy on mi powiedział, że muszę ograniczyć jaranie, bo się zmianiam. A on zakochał się we mnie w takiej jakiej byłam na początku.

Przecież sam Cie w ten nałóg wciągnął i teraz ma pretensję. To czysta hipokryzja domagać się od innej osoby czegoś czego u siebie nie potrafi wyegzekwować. 

 

1 godzinę temu, Blehhhhh napisał:

Sam z tego wyszedł i został tylko przy trawce.

Nie wiadomo czy nie wróci do cięższych narkotyków, skoro jednak tej marihuany nie potrafił rzucić, oczywiście mu i Tobie tego nie życzę, ale narkomanem się jest do końca życia.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Blehhhhh Cześć. 

 

1 godzinę temu, Blehhhhh napisał:

Sam z tego wyszedł i został tylko przy trawce.

 

To nie jest "tylko" trawka. Nie ma takiego działania jak coś twardszego, jednak uzależnia- zwłaszcza, że jak sama piszesz palicie codziennie. Umniejszanie zielsku jego uzależniającego działania to tylko wymówka dla palących. Wszystko można rzucić, samemu lub na oddziale, ale trzeba chcieć. 

W sumie nie napisałaś czego oczekujesz. Porady, wygadania się ?
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Illi napisał:

@Blehhhhh Cześć. 

 

 

To nie jest "tylko" trawka. Nie ma takiego działania jak coś twardszego, jednak uzależnia- zwłaszcza, że jak sama piszesz palicie codziennie. Umniejszanie zielsku jego uzależniającego działania to tylko wymówka dla palących. Wszystko można rzucić, samemu lub na oddziale, ale trzeba chcieć. 

W sumie nie napisałaś czego oczekujesz. Porady, wygadania się ?
 

Chyba właśnie tego... Porady, wygadania się, wysłuchania innych historii... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Blehhhhh napisał:

Chyba właśnie tego... Porady, wygadania się, wysłuchania innych historii... 

Dla mnie rada jest jedna- musicie oboje to rzucić. Nie na zasadzie raz dziennie, czy raz w tygodniu. Albo tylko na imprezie. Całkowicie trzeba z tym skończyć. Zaczyna się od zioła, potem idzie się dalej. Trawa zabiera pieniądze, logiczne myślenie i czas.. nie warto. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

hej ,

znam temat trawy,,, i to bardo dobrze znam( nie wchodząc w szczegóły ). Ten syf trudniej rzucić niz alkohol plus papierosy i to razem wzięte . A jak ze sobą mieszkają dwie osoby z ciśnieniem na jaranie to temat rzucenia codziennego palonka  uważam w 99,99% za niewykonalny  . Obecnie nie palę zielonej ścierwizny jakoś 320 dni , ale tylko dlatego ,że nie mam syfu w zasięgu ręki i nie szukam okazji do palenia . Jakbym miał dojście i to dojście pod ręką to paliłbym aż do samego skończenia wooora , i czy to byłyby 3 dni czy 30 nie odpuściłbym . Zwykłe ćpuństwo i tyle . 

 TRawa rozpierdddala emocje , ,,nie zapalisz - to Cię zeżre złość , mega nuda , brak zainteresowania czymkolwiek oprócz zdobycia towaru etc . Świeża pamięć siada i to bardzo szybko , urywane wątki itp . Poza tym stajesz się biedakiem , bo większośc wypłaty leci z dymu kabarecik ,płuca i kaszel jak u palacza wiadomo , skundlone ,,, ale najgorsza jest ta megarooooozkurwiająca złość bez zapalenia trawy,,, i megaciśnienie,  takie co mało  parowozu tłokami we łbie nie rozjebieee .

 Współczuję Ci Dziewczyno .

 Po trzykroć ODWYK , albo parcie na zabój w ten kanał aż do samego zidiocenia 

 

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Ten syf trudniej rzucić niz alkohol plus papierosy i to razem wzięte .

Ja paliłem pewnie kilkadziesiąt razy w życiu ale w 90% przypadków nie czułem nic albo prawie nic, i nie wiem na czym polega fenomen zioła, co ludzi w nim pociąga, podobnie z papierosami, tylko alko trochę rozumiem ale też już prawie nie piję, mimo że kiedyś gdy obracałem się w mocno  pijącym towarzystwie piłem równo z nimi. Ale jak nie mam pijącego towarzystwa to nie piję nic. Nałogi nie dla mnie mimo że psychicznie niby jestem do nich skłonny bo nienawidzę własnego życia i jestem introwertycznym neurotykiem. 

 

1 godzinę temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Poza tym stajesz się biedakiem , bo większośc wypłaty leci z dymu kabarecik

A ile teraz kosztuje gram trawy, bo nie jestem w temacie, naprawdę to aż tak rujnujące finansowo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
18 minut temu, carlosbueno napisał:

Ja paliłem pewnie kilkadziesiąt razy w życiu ale w 90% przypadków nie czułem nic albo prawie nic,

podejrzewam ,że trafiłeś na słaby towar , znaczy się zioło z niską procentowo zawartością THC .

W moich okolicach 1 gram dobrego ( znaczy upierdalającego w łeb zioła ) to koszta 40-50  zł . Jednak najczęściej dilerzy -przynajmniej obecnie- nie chcą puszczać po sztuce tylko od razu worek 5 gramowy . Jednemu taki  worek starczy na weekend , drugiemu na tydzień  , a świeżakowi to i nawet na 10 dni .  A jak się do palenia przysiądzie trójka wyjadaczy to taki worek w jedną noc zniknie .

 Do tego trzeba liczyć najczęściej multum żarcia ( bo żryć się chce po tym niekurewsko niemało ) , dużo słodyczy i najczęściej idą browary jeden za drugim ,,, nałogi muszą swoje kosztować ,ale koszt finansowy to tylko jeden z kosztów palenia ,,, te emocjonalne są grubiej liczone i w mocniejszej walucie (-; 

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

podejrzewam ,że trafiłeś na słaby towar , znaczy się zioło z niską procentowo zawartością THC .

Ale inni z którymi paliłem byli ujarani i mówili że to mocny towar. Podobno część ludzi jest jakoś uodporniona na działanie i nigdy nie będzie miało mocnych faz po tym, tak mi ktoś kiedyś powiedział.  Poza tym palenie podrażniało mi gardło i kaszlałem po tym, także to nie dla mnie a słodycze to i bez tego jem w ogromnych ilościach. 

Jak ktoś pali gram dziennie to rzeczywiście trochę to kosztuje, drożej wychodzi niż nabombienie się alkoholem.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, carlosbueno napisał:

Ale inni z którymi paliłem byli ujarani i mówili że to mocny towar. Podobno część ludzi jest jakoś uodporniona na działanie i nigdy nie będzie miało mocnych faz po tym, tak mi ktoś kiedyś powiedział.

--- no to w takim razie jesteś Farciarz ,że Cię ścierwo nie wyluzowuje standardowo ,,, przynajmniej  nie wdepłeś w wielką śmierdzącą kupę , która udawała tort z bitą śmietaną . Genetyka w Twoim osobistym wydaniu- przypadku uratowała Ci życie (-;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Genetyka w Twoim osobistym wydaniu- przypadku uratowała Ci życie

Z alkoholem tez miałem problem, przez wiele lat picia weekendowego prawie zawsze po nim wymiotowałem( czasem nawet po 2,3 piwach), dopiero może po 10 latach picia zacząłem w miarę tolerować, ale później zmieniłem towarzystwo, nawyki  i znowu mniej toleruje bo rzadko piję. Gdybym był wierzący to pewnie powinienem dziękować bogu za taki organizm.😊   

 

Dobra nie będę tu więcej spamował bo to nie mój temat. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, carlosbueno napisał:

Dobra nie będę tu więcej spamował bo to nie mój temat. 

 Carlos ,,, mu tu gagu gadu ,,, a dziewczyna  Blehhhhh w tym czasie baku baku (-:

 Melk4 coś w tym jest co piszesz ,,, jednak sama znajomość języka holenderskiego nie wystarczy , trzeba jeszcze mieć robotę i zaklepane miejsce pod mostem (-;

 Na osłodę (-;

 

 :

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

hej ,

znam temat trawy,,, i to bardo dobrze znam( nie wchodząc w szczegóły ). Ten syf trudniej rzucić niz alkohol plus papierosy i to razem wzięte.

 

 

Chyba jednak nie znasz tematu trawy, jarałem to 8 lat i rzuciłem w trzy dni. Papierosy rzucalem pół roku i było bardzo ciężko. Są ludzie ktorzy potrafia sie do "maryśki" dosc mocno przywiązac, ale szukał bym powodu w ich problemach emocjonalnych i psychicznych. Po odstawieniu prawdopodobnie "wychodzi" z nich to, co tłumią trawką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.07.2020 o 20:46, Illi napisał:

 

W dniu 20.07.2020 o 18:48, Blehhhhh napisał:

Sam z tego wyszedł i został tylko przy trawce.

 

To nie jest "tylko" trawka.

Myślę, że to należy czytać tak: został przy tylko jednej nielegalnej używce, a tą używką jest trawka.

 

W dniu 20.07.2020 o 18:48, Blehhhhh napisał:

Witam, poczytałam podobne wątki, jednak są one sprzed kilku lat, więc postanowiłam założyć nowy temat. Wiem, że narażam się na krytykę, ale proszę też o trochę zrozumienia.

No hej. Nie sprecyzowałaś pytania, więc nie wiem, co bym Ci mógł odpowiedzieć. Co jest bezpośrednią kwestią, która Cię trapi? Czy to, w jaki sposób on używa zioła? Czy to, w jaki sposób Ty to robisz?

 

W dniu 20.07.2020 o 18:48, Blehhhhh napisał:

Powiedział, że on dlatego szukał takiej kobiety jak ja, żeby przy mnie układać sobie życie od nowa. Żebym to ja ciągnęła go w dobrą stronę a nie on mnie w złą. A jednocześnie powiedział, żebym nie naciskała go na przestanie, że on sam musi w sobie znaleźć, żeby przestać. Ja to rozumiem, nie chcę się stoczyć, ale nie wyobrażam sobie funkcjonować bez trawki, gdy on jest ujarany.

Podejrzewam, że nie szukałaś kogoś, kto by Cię ciągnął w dół. Jeżeli obawiasz się o swoje spożycie, to musisz z nim poważnie porozmawiać, poprosić, nie wiem, aby nie dzielił się z Tobą ziołem, nawet gdy sama o to poprosisz. Jeżeli jest to szczera relacja, a nie szukanie partnera do imprezowania, to zrozumie i nie będzie namawiał/użyczał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też sobie czasami przykopcę. 

Ale żeby skakać za tym w ogień? Nie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×