Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

DOMINIKKKK

Użytkownik
  • Zawartość

    78
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Mnie się wydaje, że wyczuwają. Jak mam sporo pozytywnej energii (zwykle po siłowni), to ludzie a szczególnie kobiety pozytywniej na mnie reagują. Nie wiedzieć czemu, ale jak jeszcze temat mojej długości nie istniał, jakoś wierzyłem w siebie to dostawałem jakieś oznaki zainteresowania od nich. I to od naprawdę ładnych babek niezależnie od ich rosłości.
  2. Albo jak facet powie, że lubi duże piersi u kobiety. No, cham i mizogin...
  3. Bo nie mam na to wpływu? Każda laska znajdzie faceta, nawet brzydka. Jest takie powiedzenie: "każda potwora znajdzie..." Niestety młodemu facetowi trudno nadrobić statusem, pewnością siebie jeżeli brak mu jeszcze doświadczenia. I koło się zamyka. Owszem, te dojrzalsze patrzą na pewność siebie. Czy facet jest ambitny i zadbany. Ale młode chcą faceta, którym mogą się pochwalić przed koleżankami, z którym wpasują się w normy społeczne i nie będą odstawać. Nawet te niskie (160-165) chcą faceta, który będzie pasował im do szpilek. Co jest uprzedmiotawiające, sprowadzające faceta do ozdoby. A tu mamy do czynienia tylko z jedną cechą, która przeważa nad wszystkim.
  4. Nie to, że nienawidzę kobiet. Mam do nich wstręt i wiem, że one to wyczuwają szybciej niż ja sobie to uświadomię w danej chwili... Moja mina to: "k.. znowu jakaś młoda d... pewnie woli wysokich, szm.. j..na". Zdaje sobie sprawę, że to irracjonalne i wypaczone myślenie. Bo co winna jest jakaś przypadkowa laska? Nie mam empatii (szczególnie do ładnych i młodych kobiet) ponieważ sam tego potrzebuję jak powietrza. Ot, paradoks.. Nigdy żadna mnie nie podrywała, co oczywiście podniosłoby moją samoocenę. Z twarzy nie jestem zły. No i mam te słynne pasje, nawet pierwsze sukcesy (certyfikaty z dwóch języków). Jestem ambitny, jak ktoś będzie chciał mnie poznać to i empatyczny. Z tym jest jedno, ale - nie każdy lubi intymność psychologiczną. Reasumując - nigdy nie spotkała mnie jakaś przyjemność czy nawet uprzejmość ze strony kobiet. A niepewność czy to wynik tego, że jestem nieatrakcyjny fizycznie, czy faktycznie tego że d..y wyczuwają moje nastawienie i uciekają (nie nawiązują kontaktu) skutecznie utrzymuje mnie w martwym punkcie. Wyniszcza mnie jak np. idę ulicą i widzę młode, ładne dziewczyny. Chciałbym je koniecznie poznać, ale..
  5. No właśnie ja mam takiego znajomego.. Uważa się za najpiękniejszego, najmądrzejszego. Aktor, gwiazdor, lektor. Kpi w jego mniemaniu: głupszych, niższych, brzydszych (bo ma x cechę). Wbija mi szpileczki, komentuje. ALE jeżeli ja odbije piłeczkę to wielkie oburzenie.
  6. Witajcie DDA. Jak sobie radzicie z toksycznymi znajomościami? Łatwo Wam kogoś wyrzucić z waszego życia? Czy często natrafiacie na takich ludzi, którzy niszczą wam samoocenę?
  7. Czy to normalne, że chce nawiązać jakiś kontakt z drugim człowiekiem? Typu uśmiech, chęć pogadania. Nikt mnie nie odrzuca, tylko potem następuje taka niezręczna cisza. Tak jakby ludziom brakowało humoru czy dobrego nastawienia, albo umiejętności społecznych. Nikt na nikogo nie patrzy, a jak patrzy to wrogo. Tak jakby wszyscy mieli to w d... poprawę stosunków. Strasznie spłyca to relacje.
  8. Witajcie. Czy w waszych rodzinach też zdarzały się takie przypadki, kiedy wasz rodzic chwali cudze dzieci a was w ogóle a nawet ośmieszał? Jak się przed tym broniliście? Co z waszą samooceną?
  9. Tak usłyszałem... Z rok przed jego śmiercią (ojca). Z perspektywy czasu widzę w nim biednego, zagubionego człowieka. Niepewnego siebie, zakompleksionego. Szkoda, że nigdy nie był na terapii. Za jego czasów nie było dostępu do takich materiałów, min. do internetu. Myślę, że to wszystko potoczyłoby się inaczej. Jeżeli czyta to jakiś ojciec/ matka to wiedzcie, że najważniejsze to być przy dzieciach. Nie musicie być bogaci, super wykształceni, piękni czy idealni, po prostu bądźcie.
  10. Jedź zagranicę. Zarobisz pieniądze, usamodzielnisz się, zaznasz innego życia. A może i nawet zaczniesz tam studia. Polska matura jest ważna w UK i w Niemczech.
  11. Albo był kiedyś "normalny", ale przyjął taką postawę dla spokoju. Patrząc po zdjęciach to przytulał nas. Więc na pewno z początku nie był zimnym człowiekiem. Potem jego alkoholizm wziął górę. Miał stresującą pracę, środowisko też nie wylewało za kołnierz. Z jakiej rodziny pochodzi Twoja mama? Wiem, że dziadek dużo podróżował do pracy m.in do Czech. Typ nieobecny. A babcia była bardzo agresywna wobec mamy. Odrzucała ją i wyśmiewała. A może chce z Ciebie zrobić zniewieściałego faceta, takiego jak ojciec? Jest to możliwe. W mojej ocenie była nadopiekuńcza i za bardzo chciała mnie chronić. Być może chce zrobić ze mnie swojego partnera bis, bo boi się porzucenia. Możliwe to? A dopóki nie znajdziesz terapeuty dla siebie, to nie dawaj się w ciągać w jej gierki, staraj się olewać jej komentarze. Nie będzie łatwo, ale jeśli ona zobaczy, że Cię to nie rusza, że jesteś obojętny na jej gadanie, to może się trochę uspokoi/ogarnie. Niestety jak byłem młody to łatwo mnie wciągała w gierki między sobą a ojcem. Mam jeszcze ważne pytanie. Jest tu jakiś psycholog? Bo dziwna sytuacja z dziś (w przeszłości takich było multum). Mam odnoszę wrażenie, że mnie wykorzystuje. Ja z jej chłopakiem rozbieraliśmy kanapę, zajęło to nam 2h. Trochę zmęczony. Siostra w międzyczasie nie robi nic. Proszę ją, żeby wyniosła deski. Unosi się dumą i mówi, że to nie jej sprawa. Trochę mnie trafiło. Wracam do domu i dostaję smsa od mamuśki, żebym poszedł zgłosić x sprawę. Ja na to, żeby siostra poszła bo ona nic nie robi. Ona na to: ale ja proszę ciebie. Tłumaczyłem jej, że ona nic nie robiła. Nie ugiąłem się. Jest to jedna z wielu sytuacji. Kiedyś jak razem mieszkaliśmy to: idź do sklepu. Bo ja ciebie prosiłam. Jakikolwiek sprzeciw, był źle odbierany. Nie miałem poczucia tego, że moje granice są szanowane. Co wywoływało we mnie gniew. Takich sytaucji gdzie: ty Dominik to zrób, a siostra nic nie robi, było wiele. Nie wiem jak to interpretować.
  12. Moja mamuśka od dawna próbuje mi ustawiać życie. Cały czas zmienia decyzje (ja stawiam przy swoim, ale kiedyś byłem jak listek na wietrze). Kiedys wprowadzało mnie to w poczucie niemożności i udowadniało, że nie jestem w stanie poradzić sobie z życiem, że przez nasze decyzje, które są rozbieżne, nie poradzę sobie w życiu. Raz chciała żebym został lekarzem, potem żebym nauczył się języka i przyjechał do niej (wprost tego nie powiedziała, ale wiadomo o co chodzi). Potem nie, zapisz się na studia w PL. Gdzie ja już mam inne plany. Potem, że zrobię sobie prawo jazdy i będę z nią jeździł (co?! Jak jakaś para?). Moja matka w moim umyśle ma bardzo niejasny obraz. Czy chce, żebym grał jej partnera? Może ktoś mi powiedzieć od czego ja w całym jej życiu byłem? Odpowiedzi, które mogą pomóc w analizie: 1. mój ojciec był niedostępny emocjonalnie dla nas, typ zniewieściały "nic się nie da". Nie miała z nim satysfakcji. 2. kiedyś jak byliśmy mali to pamiętam, że nas biła. Potem przestała. Pamiętam momenty chłodu jak i ciepła z jej strony, 3. para razy mnie ośmieszyła (tzn. co robisz w tej łazience tyle czasu, albo jesteś jak ojciec nic nie potrafisz zrobić w domu), 4. wtedy znienawidziłem ją i wszystkie kobiety (po części sam się z tym uporałem jako dorosły człowiek), 5. nie chwali moich pomysłów na moje życie. Cały czas wytyka jakieś mankamenty, przez które może się nie powieść. I co o tym sądzić? Kim ja dla niej jestem?
  13. Co prawda często się spinam. Ale wtedy robię pauzę, udaje że zapomniałem słowo i sie wypowiadam.
  14. Ja mam 172 i tylko raz usłyszałem, że jestem mały. Nie w tonie pogardliwym. Raczej wyraziła swoją obserwację. Co ciekawe z ust starej, tłustej baby, która była po rozwodzie. Tak poza tym, to nawet raz zdarzyło mi się, że laska wyższa o ok. 2-3 cm była mną zainteresowała, ale zaniechałem podejmowania jakiegokolwiek kroku, bo po prostu wyższe są dla mnie nieatrakcyjne. Czułbym się jakoś dziwnie przy niej. Modelka, notabene. Druga sytuacja - korepetytorka, na drugiej lekcji seksualne aluzje. Widać zainteresowana meega (potrafię odróżnić próżne kokietki od naprawdę zainteresowanych dziewczyn). Wszystko byłoby ok, ale starsza jakaś 5 lat. Pomijając sytuacje, typu zwykłe ciągnięcie na spacer (w takim razie muszą się czuć przy mnie dobrze). Mnie się wydaje, że masz jakiś skrypt, który przyciąga podobne kobiety, do Twojej matki. Ze wzrostem jest to tak: potrzeba czy jej preferencja? Bo jeżeli potrzeba, to pewnie kryje się za tym inna potrzeba, bezpieczeństwa, którą można zaspokoić w inny sposób (bez jaj, dziś nie ma żadnych zagrożeń). Jeżeli preferencja, bo musisz pasować do jej szpilek, to skreśliłbym ją z wymarszu (typ narcystyczny). Odkopałem dla potomnych.
×