Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

DOMINIKKKK

Użytkownik
  • Zawartość

    72
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Czy to normalne, że chce nawiązać jakiś kontakt z drugim człowiekiem? Typu uśmiech, chęć pogadania. Nikt mnie nie odrzuca, tylko potem następuje taka niezręczna cisza. Tak jakby ludziom brakowało humoru czy dobrego nastawienia, albo umiejętności społecznych. Nikt na nikogo nie patrzy, a jak patrzy to wrogo. Tak jakby wszyscy mieli to w d... poprawę stosunków. Strasznie spłyca to relacje.
  2. Witajcie. Czy w waszych rodzinach też zdarzały się takie przypadki, kiedy wasz rodzic chwali cudze dzieci a was w ogóle a nawet ośmieszał? Jak się przed tym broniliście? Co z waszą samooceną?
  3. DOMINIKKKK

    Usłyszeliście "przepraszam"?

    Tak usłyszałem... Z rok przed jego śmiercią (ojca). Z perspektywy czasu widzę w nim biednego, zagubionego człowieka. Niepewnego siebie, zakompleksionego. Szkoda, że nigdy nie był na terapii. Za jego czasów nie było dostępu do takich materiałów, min. do internetu. Myślę, że to wszystko potoczyłoby się inaczej. Jeżeli czyta to jakiś ojciec/ matka to wiedzcie, że najważniejsze to być przy dzieciach. Nie musicie być bogaci, super wykształceni, piękni czy idealni, po prostu bądźcie.
  4. DOMINIKKKK

    Kiepski start w przyszłość

    Jedź zagranicę. Zarobisz pieniądze, usamodzielnisz się, zaznasz innego życia. A może i nawet zaczniesz tam studia. Polska matura jest ważna w UK i w Niemczech.
  5. DOMINIKKKK

    Czy moja matka może być toksyczna? Prośba o poradę.

    Albo był kiedyś "normalny", ale przyjął taką postawę dla spokoju. Patrząc po zdjęciach to przytulał nas. Więc na pewno z początku nie był zimnym człowiekiem. Potem jego alkoholizm wziął górę. Miał stresującą pracę, środowisko też nie wylewało za kołnierz. Z jakiej rodziny pochodzi Twoja mama? Wiem, że dziadek dużo podróżował do pracy m.in do Czech. Typ nieobecny. A babcia była bardzo agresywna wobec mamy. Odrzucała ją i wyśmiewała. A może chce z Ciebie zrobić zniewieściałego faceta, takiego jak ojciec? Jest to możliwe. W mojej ocenie była nadopiekuńcza i za bardzo chciała mnie chronić. Być może chce zrobić ze mnie swojego partnera bis, bo boi się porzucenia. Możliwe to? A dopóki nie znajdziesz terapeuty dla siebie, to nie dawaj się w ciągać w jej gierki, staraj się olewać jej komentarze. Nie będzie łatwo, ale jeśli ona zobaczy, że Cię to nie rusza, że jesteś obojętny na jej gadanie, to może się trochę uspokoi/ogarnie. Niestety jak byłem młody to łatwo mnie wciągała w gierki między sobą a ojcem. Mam jeszcze ważne pytanie. Jest tu jakiś psycholog? Bo dziwna sytuacja z dziś (w przeszłości takich było multum). Mam odnoszę wrażenie, że mnie wykorzystuje. Ja z jej chłopakiem rozbieraliśmy kanapę, zajęło to nam 2h. Trochę zmęczony. Siostra w międzyczasie nie robi nic. Proszę ją, żeby wyniosła deski. Unosi się dumą i mówi, że to nie jej sprawa. Trochę mnie trafiło. Wracam do domu i dostaję smsa od mamuśki, żebym poszedł zgłosić x sprawę. Ja na to, żeby siostra poszła bo ona nic nie robi. Ona na to: ale ja proszę ciebie. Tłumaczyłem jej, że ona nic nie robiła. Nie ugiąłem się. Jest to jedna z wielu sytuacji. Kiedyś jak razem mieszkaliśmy to: idź do sklepu. Bo ja ciebie prosiłam. Jakikolwiek sprzeciw, był źle odbierany. Nie miałem poczucia tego, że moje granice są szanowane. Co wywoływało we mnie gniew. Takich sytaucji gdzie: ty Dominik to zrób, a siostra nic nie robi, było wiele. Nie wiem jak to interpretować.
  6. Moja mamuśka od dawna próbuje mi ustawiać życie. Cały czas zmienia decyzje (ja stawiam przy swoim, ale kiedyś byłem jak listek na wietrze). Kiedys wprowadzało mnie to w poczucie niemożności i udowadniało, że nie jestem w stanie poradzić sobie z życiem, że przez nasze decyzje, które są rozbieżne, nie poradzę sobie w życiu. Raz chciała żebym został lekarzem, potem żebym nauczył się języka i przyjechał do niej (wprost tego nie powiedziała, ale wiadomo o co chodzi). Potem nie, zapisz się na studia w PL. Gdzie ja już mam inne plany. Potem, że zrobię sobie prawo jazdy i będę z nią jeździł (co?! Jak jakaś para?). Moja matka w moim umyśle ma bardzo niejasny obraz. Czy chce, żebym grał jej partnera? Może ktoś mi powiedzieć od czego ja w całym jej życiu byłem? Odpowiedzi, które mogą pomóc w analizie: 1. mój ojciec był niedostępny emocjonalnie dla nas, typ zniewieściały "nic się nie da". Nie miała z nim satysfakcji. 2. kiedyś jak byliśmy mali to pamiętam, że nas biła. Potem przestała. Pamiętam momenty chłodu jak i ciepła z jej strony, 3. para razy mnie ośmieszyła (tzn. co robisz w tej łazience tyle czasu, albo jesteś jak ojciec nic nie potrafisz zrobić w domu), 4. wtedy znienawidziłem ją i wszystkie kobiety (po części sam się z tym uporałem jako dorosły człowiek), 5. nie chwali moich pomysłów na moje życie. Cały czas wytyka jakieś mankamenty, przez które może się nie powieść. I co o tym sądzić? Kim ja dla niej jestem?
  7. DOMINIKKKK

    Jak być bardziej otwartym emocjonalnie i ufnym?

    Co prawda często się spinam. Ale wtedy robię pauzę, udaje że zapomniałem słowo i sie wypowiadam.
  8. Znalazł ktoś już receptę?
  9. DOMINIKKKK

    Mama wpędziła mnie w kompleksy

    Ja mam 172 i tylko raz usłyszałem, że jestem mały. Nie w tonie pogardliwym. Raczej wyraziła swoją obserwację. Co ciekawe z ust starej, tłustej baby, która była po rozwodzie. Tak poza tym, to nawet raz zdarzyło mi się, że laska wyższa o ok. 2-3 cm była mną zainteresowała, ale zaniechałem podejmowania jakiegokolwiek kroku, bo po prostu wyższe są dla mnie nieatrakcyjne. Czułbym się jakoś dziwnie przy niej. Modelka, notabene. Druga sytuacja - korepetytorka, na drugiej lekcji seksualne aluzje. Widać zainteresowana meega (potrafię odróżnić próżne kokietki od naprawdę zainteresowanych dziewczyn). Wszystko byłoby ok, ale starsza jakaś 5 lat. Pomijając sytuacje, typu zwykłe ciągnięcie na spacer (w takim razie muszą się czuć przy mnie dobrze). Mnie się wydaje, że masz jakiś skrypt, który przyciąga podobne kobiety, do Twojej matki. Ze wzrostem jest to tak: potrzeba czy jej preferencja? Bo jeżeli potrzeba, to pewnie kryje się za tym inna potrzeba, bezpieczeństwa, którą można zaspokoić w inny sposób (bez jaj, dziś nie ma żadnych zagrożeń). Jeżeli preferencja, bo musisz pasować do jej szpilek, to skreśliłbym ją z wymarszu (typ narcystyczny). Odkopałem dla potomnych.
  10. DOMINIKKKK

    Moje problemy z kobietami...

    Wiele rzeczy przez ostatnie 3 lata przepracowałem. Nie mam problemów z rozmową z obcymi, z wyjściem z inicjatywą. Mam pomysł na siebie, mam hobby. Ale jedno nie daje mi spokoju... Nie lubię kobiet (Szczególnie młodych). Nie lubię ich obecności bo to działa mi na nerwy. Chociaż chciałbym być w związku. Tak myślałem, że może być to wynik braku poczucia emmocjonalnego bezpieczeństwa, ale nie. To nie to. Poczucie krzywdy i czucie się gorszym? Ale dlaczego?
  11. DOMINIKKKK

    Ludziom czesto myli sie milosc z posluszenstwem.

    Absolutnie nie to mialem namysli @na_lesnik Chodzi oto, aby dac mlodemu czlowiekowi wybor. Dac poczuc mu sie odpowiedzialnym. Jezeli kogokolwiek zmusza sie do czegokolwiek to ma do wyboru dwie drogi: albo podporzadkowanie sie (takie osoby sa pozniej ofiarami o niskim poczuci wlasnej wartosi). Maja obraz siebie jako pomagierow, ktorych potrzeby sie nie licza) albo rebelia i pojscie na wojne ze swiatem. Jezeli szanuje sie zdanie dziecka, to tak naprawde zaczyna dawac samo z siebie. Bo samo jest obdarowywane szacunkiem i bezpieczenstwem, daje mu sie do wiadomosci, ze sie liczy, ze jest wazne. I to samo mamy w zwiazkach z ludzmi. Faceci, ktorzy sa kontrolujacy nie pozwalaja swoim dziewczynom wyjsc na piwo ze znajomymi te zwiazki predzej czy pozniej staja sie dysfunkcyjne z powodu naporu toksycznych emocji, Jezeli dziewczyna byla traktowana jako pomagier, wlasnosc rodzicow, to zapewne poczuje wine i bedzie sie kapac w tych toksynach. Jezeli nie, to zakonczy sama taka relacje.
  12. DOMINIKKKK

    Ludziom czesto myli sie milosc z posluszenstwem.

    Ludziom myli sie odpowiedzialnosc z posluszenstwem. Chodzi oto, aby uznac autonomie dziecka i jego potrzeby. Bo szantazem czy naciskami lamie sie osobowosc i tworzy kaleki. Mysle, ze Kiepski ma cos z siebie z czlowieka, ktorego nauczono bezradnosci, ktory sie poddal. Jezeli chcemy, aby dzieci byly pewnymi siebie w przyszlosci doroslymi, nie powinno sie zmuszac kogokolwiek do czegokolwiek.
  13. DOMINIKKKK

    Potrzeba bycia podziwianym i docenionym.

    Chec bycia podziwianym i docenionym wziala sie z niezaspokojonej potrzeby bycia zauwazonym i zaakceptowanym. Pomyslilo mi sie, ze jak ktos mnie doceni to pokocha. A to nie prawda, bo docenic kogos nie oznacza pokochac. Problem rozwiazany.
  14. Wy tez tak macie? Kazecie zrobic swojej partnerce czy partnerowi to i to. Bo inaczej jak tego nie zrobi to oznacza, ze nie kocha. Albo was nawet odrzuca. Albo co gorsza, macie dzieci i jest rozkaz, ze masz zrobic to i tamto. Bo jak nie to brak szacunku do mamusi i tatusia. I potem ida tacy ludzie mialccy, wykastrowani ida przez zycie bez wlasnego zdania. Ze jestes rzecza w rekach rodzicow, ze sie nie liczysz. TO JEST CHORE.
  15. Też tak macie, że oddajecie się marzeniom o tym, co by było gdybyście zostali bogaci, sławni?! I też tak macie, że te marzenia absorbują wam prawie cały dzień?
×