Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

DOMINIKKKK

Użytkownik
  • Zawartość

    83
  • Rejestracja

  1. @Luna* A jak to zmieniłaś?
  2. Czołem. Też tak macie, że wszystko jest dla was bezsensu i żyjecie jak po nic? Jakbyście tylko czekali na śmierć swoich najbliższych, a wszystko czemu się przyglądacie jest jak zza szyby?
  3. DOMINIKKKK

    Niechęc do pracy

    Gdyby tak było, to najbogatsze kraje na świecie typu Szwajcaria, Norwegia, USA dawno by upadły, bo nikt by nie chciał pracować. Więc nie widzę zbieżności. Ze swojego przykładu mogę powiedzieć - tam gdzie negatywne emocje, tam tworzy się awersja do danego środowiska/ miejsca. A gdzie pozytywne emocje to człowiek ciągnie. Więc schowaj swoją czarną pedagogikę.
  4. Jasne, że możliwe. Przyjaźnimi się, a seksem chcemy coś uczcić (np. celebrować). Niemniej potrzebne jest minimum atrakcyjności fizycznej. Jakaś cecha. Np. ładne wlosy + dbałość o siebie.
  5. Mnie się wydaje, że wyczuwają. Jak mam sporo pozytywnej energii (zwykle po siłowni), to ludzie a szczególnie kobiety pozytywniej na mnie reagują. Nie wiedzieć czemu, ale jak jeszcze temat mojej długości nie istniał, jakoś wierzyłem w siebie to dostawałem jakieś oznaki zainteresowania od nich. I to od naprawdę ładnych babek niezależnie od ich rosłości.
  6. Albo jak facet powie, że lubi duże piersi u kobiety. No, cham i mizogin...
  7. Bo nie mam na to wpływu? Każda laska znajdzie faceta, nawet brzydka. Jest takie powiedzenie: "każda potwora znajdzie..." Niestety młodemu facetowi trudno nadrobić statusem, pewnością siebie jeżeli brak mu jeszcze doświadczenia. I koło się zamyka. Owszem, te dojrzalsze patrzą na pewność siebie. Czy facet jest ambitny i zadbany. Ale młode chcą faceta, którym mogą się pochwalić przed koleżankami, z którym wpasują się w normy społeczne i nie będą odstawać. Nawet te niskie (160-165) chcą faceta, który będzie pasował im do szpilek. Co jest uprzedmiotawiające, sprowadzające faceta do ozdoby. A tu mamy do czynienia tylko z jedną cechą, która przeważa nad wszystkim.
  8. Nie to, że nienawidzę kobiet. Mam do nich wstręt i wiem, że one to wyczuwają szybciej niż ja sobie to uświadomię w danej chwili... Moja mina to: "k.. znowu jakaś młoda d... pewnie woli wysokich, szm.. j..na". Zdaje sobie sprawę, że to irracjonalne i wypaczone myślenie. Bo co winna jest jakaś przypadkowa laska? Nie mam empatii (szczególnie do ładnych i młodych kobiet) ponieważ sam tego potrzebuję jak powietrza. Ot, paradoks.. Nigdy żadna mnie nie podrywała, co oczywiście podniosłoby moją samoocenę. Z twarzy nie jestem zły. No i mam te słynne pasje, nawet pierwsze sukcesy (certyfikaty z dwóch języków). Jestem ambitny, jak ktoś będzie chciał mnie poznać to i empatyczny. Z tym jest jedno, ale - nie każdy lubi intymność psychologiczną. Reasumując - nigdy nie spotkała mnie jakaś przyjemność czy nawet uprzejmość ze strony kobiet. A niepewność czy to wynik tego, że jestem nieatrakcyjny fizycznie, czy faktycznie tego że d..y wyczuwają moje nastawienie i uciekają (nie nawiązują kontaktu) skutecznie utrzymuje mnie w martwym punkcie. Wyniszcza mnie jak np. idę ulicą i widzę młode, ładne dziewczyny. Chciałbym je koniecznie poznać, ale..
  9. No właśnie ja mam takiego znajomego.. Uważa się za najpiękniejszego, najmądrzejszego. Aktor, gwiazdor, lektor. Kpi w jego mniemaniu: głupszych, niższych, brzydszych (bo ma x cechę). Wbija mi szpileczki, komentuje. ALE jeżeli ja odbije piłeczkę to wielkie oburzenie.
  10. Witajcie DDA. Jak sobie radzicie z toksycznymi znajomościami? Łatwo Wam kogoś wyrzucić z waszego życia? Czy często natrafiacie na takich ludzi, którzy niszczą wam samoocenę?
  11. Czy to normalne, że chce nawiązać jakiś kontakt z drugim człowiekiem? Typu uśmiech, chęć pogadania. Nikt mnie nie odrzuca, tylko potem następuje taka niezręczna cisza. Tak jakby ludziom brakowało humoru czy dobrego nastawienia, albo umiejętności społecznych. Nikt na nikogo nie patrzy, a jak patrzy to wrogo. Tak jakby wszyscy mieli to w d... poprawę stosunków. Strasznie spłyca to relacje.
  12. Witajcie. Czy w waszych rodzinach też zdarzały się takie przypadki, kiedy wasz rodzic chwali cudze dzieci a was w ogóle a nawet ośmieszał? Jak się przed tym broniliście? Co z waszą samooceną?
  13. Tak usłyszałem... Z rok przed jego śmiercią (ojca). Z perspektywy czasu widzę w nim biednego, zagubionego człowieka. Niepewnego siebie, zakompleksionego. Szkoda, że nigdy nie był na terapii. Za jego czasów nie było dostępu do takich materiałów, min. do internetu. Myślę, że to wszystko potoczyłoby się inaczej. Jeżeli czyta to jakiś ojciec/ matka to wiedzcie, że najważniejsze to być przy dzieciach. Nie musicie być bogaci, super wykształceni, piękni czy idealni, po prostu bądźcie.
  14. Jedź zagranicę. Zarobisz pieniądze, usamodzielnisz się, zaznasz innego życia. A może i nawet zaczniesz tam studia. Polska matura jest ważna w UK i w Niemczech.
×