Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Illi

Przepraszam, przepraszam że żyje

Rekomendowane odpowiedzi

Słowo "przepraszam" to jedno z pierwszych jakiego się uczymy. Od małego wpajano mi, że trzeba przeprosić jeśli coś zrobimy źle. Tylko ja zaczęłam przepraszać za wszystko. Przepraszam też za rzeczy które mnie spotkały w życiu- jakby to była moja wina. Ostatnio usłyszałam, że niedługo zacznę przepraszać za to że żyje. Coś w tym jest.. 
Czy Wy też macie takie silne poczucie winy? Przepraszacie za wszystko czy może wręcz przeciwnie, praktycznie nie używacie tego słowa? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawie nie używam słowa przepraszam, a gdy już użyję, to potem jest mi bardzo wstyd, że go użyłem. Czuję, jakby mi wpojono, że to słowo jest złe "wulgarne" i nie wypada go używać.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest tak, że z jednej strony mam jak Ty. Bardzo duże poczucie winy i od znajomych ciągle słyszę, że niedługo zacznę przepraszać za fakt że oddycham. Do rodziny nie mówię tego słowa wcale, mam wrażenie że jest jakieś złe, że nie moje, że nie mam prawa przepraszać jeśli i tak jestem osobą która wszystko zniszczy. Więc zależy z kim rozmawiam. Na moje, najchętniej bym przepraszała za fakt, że zabieram innym tlen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej rzadko uzywam tego słowa, bo staram sie nie mieć za co przepraszac. Ale jak czuje że powinienem to mówie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.07.2020 o 22:31, Illi napisał:

Ostatnio usłyszałam, że niedługo zacznę przepraszać za to że żyje. Coś w tym jest.. 
Czy Wy też macie takie silne poczucie winy? Przepraszacie za wszystko czy może wręcz przeciwnie, praktycznie nie używacie tego słowa? 

Miałam taki etap w swoim życiu. Na szczęście się skończył. Bałam się wtedy wszystkiego, byłam zaszczuta i czułam, że mój los tylko wszystkim przeszkadza i w gruncie rzeczy nie wiedzą, co ze mną zrobić. Podniosła mnie z tego terapeutka a później mój luby. Ciężko jest czerpać coś z życia cały czas myśląc w kategorii "przepraszam, że żyję"...sama się na świat nie prosiłaś, prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Lilith napisał:

sama się na świat nie prosiłaś, prawda?

Sama mogę się wyprosić.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Illi napisał:

Sama mogę się wyprosić.. 

No tak to nie działa, bo jednak są rzeczy, które Cię trzymają na tym świecie. Takie maleńkie niteczki, które stanowią solidną sieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Ḍryāgan napisał:

Nie idź tą drogą Słońce

Wiem którędy iść..  

 

5 minut temu, Lilith napisał:

No tak to nie działa, bo jednak są rzeczy, które Cię trzymają na tym świecie. Takie maleńkie niteczki, które stanowią solidną sieć...

Każdą nitkę można przeciąć. Poza tym u mnie tych nitek nie ma tak dużo. Łatwo je odciąć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Illi napisał:

Każdą nitkę można przeciąć. Poza tym u mnie tych nitek nie ma tak dużo. Łatwo je odciąć.

Można, ale szkoda. Wiesz, kiedy ja jestem w lepszym stanie, to staram się dodawać sobie nitek, które mnie trzymają. Im jest ich więcej tym lepiej. Nie wierzę, że nie masz lepszych momentów. Po prostu spróbuj je wykorzystać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpinam się pod Lillith, jesteś wspaniałą osobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Ḍryāgan, @Lilith zapewne macie rację. Czasami w takich momentach, gdzie nie mogę poradzić sobie z nadmiarem emocji mam wrażenie, że rzeczywiście lepiej jakbym zniknęła z powierzchni. Mam ochotę przeprosić... to chyba nie tędy droga. :D

@Lilith staram się zmienić swoje myślenie. Nie przepraszam już tak często jak kiedyś, ale nadal mam poczucie, że gdy tylko przychodzi gorszy czas to zaczynam wszystkim przeszkadzać. Wszędzie terapia.. A ja się dzisiaj zastanawiam czy mam po co iść. Ciekawe. 

@Mkbewe dziękuję Ci 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Illi napisał:

@Mkbewe dziękuję Ci 🙂


To ja Tobie dziękuję 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Illi napisał:

@Lilith staram się zmienić swoje myślenie. Nie przepraszam już tak często jak kiedyś, ale nadal mam poczucie, że gdy tylko przychodzi gorszy czas to zaczynam wszystkim przeszkadzać. Wszędzie terapia.. A ja się dzisiaj zastanawiam czy mam po co iść. Ciekawe.

Myślę, że masz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lilith napisał:

Myślę, że masz...

Tak, mam problemy z którymi sobie nie radzę. Tylko idąc na terapię masz z reguły cel. Mam wrażenie, że nie mam celu..  niby męczy mnie przeszłość ale z nią sie uporałam. Chcę stabilności. Ale nie wiem skąd wynika jej brak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Illi napisał:

Tylko idąc na terapię masz z reguły cel.

Oj, nieprawda ;) Ja idąc na terapię szłam bez celu. Po prostu nic innego mi nie pozostało. A to była ostatnia deska ratunku ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

Oj, nieprawda ;) Ja idąc na terapię szłam bez celu. Po prostu nic innego mi nie pozostało. A to była ostatnia deska ratunku ;) 

chyba zaczynam być w tym momencie. potrzebuję jeszcze kilku miesięcy spokoju, potem mogę usiąść i się poddać... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, wychodzisz na prostą i to jest ważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.07.2020 o 15:06, Illi napisał:

chyba zaczynam być w tym momencie. potrzebuję jeszcze kilku miesięcy spokoju, potem mogę usiąść i się poddać..

Wiesz, poddać się nie jest tak łatwo. Wbrew pozorom. Zawsze w środku jest coś, co jednak chce żyć i jest ciekawe tego, co będzie, czego jeszcze nie przeżyłaś. Myślisz teraz przez pryzmat depresji, ale życie to nie tylko dół. Z każdego dołu da się wyjść. Od x lat zmagam się z nawrotami i zawsze, ale to zawsze nawet po długim dole przychodzi lepszy czas. Tylko trudno to sobie wyobrazić będąc w depresji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, Lilith napisał:

Wiesz, poddać się nie jest tak łatwo. Wbrew pozorom. Zawsze w środku jest coś, co jednak chce żyć i jest ciekawe tego, co będzie, czego jeszcze nie przeżyłaś. Myślisz teraz przez pryzmat depresji, ale życie to nie tylko dół. Z każdego dołu da się wyjść. Od x lat zmagam się z nawrotami i zawsze, ale to zawsze nawet po długim dole przychodzi lepszy czas. Tylko trudno to sobie wyobrazić będąc w depresji. 

Nie chodziło mi o takie poddanie się 🙂 bardziej chodziło mi, że mogę się poddać i poprosić o pomoc. Iść w końcu na terapię, przestać zamiatać wszystko pod dywan, bo tam już zaczyna brakować miejsca. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Illi napisał:

Nie chodziło mi o takie poddanie się 🙂 bardziej chodziło mi, że mogę się poddać i poprosić o pomoc. Iść w końcu na terapię, przestać zamiatać wszystko pod dywan, bo tam już zaczyna brakować miejsca. 

W moim postrzeganiu, to jest raczej walka o siebie niż poddanie się. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Lilith napisał:

W moim postrzeganiu, to jest raczej walka o siebie niż poddanie się. 

Poniekąd tak, ale żeby zacząć walczyć o siebie muszę się poddać i przyznać, że sama nie daję rady. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.07.2020 o 23:14, mark123 napisał:

Prawie nie używam słowa przepraszam, a gdy już użyję, to potem jest mi bardzo wstyd, że go użyłem. Czuję, jakby mi wpojono, że to słowo jest złe "wulgarne" i nie wypada go używać.

 

Dlaczego wstydzisz się przepraszać? Do pewnych granic jest to wręcz grzecznościowe, czyli zupełnie inaczej niż czujesz. 

 

W dniu 7.07.2020 o 19:08, Monika200 napisał:

Jest tak, że z jednej strony mam jak Ty. Bardzo duże poczucie winy i od znajomych ciągle słyszę, że niedługo zacznę przepraszać za fakt że oddycham. Do rodziny nie mówię tego słowa wcale, mam wrażenie że jest jakieś złe, że nie moje, że nie mam prawa przepraszać jeśli i tak jestem osobą która wszystko zniszczy. Więc zależy z kim rozmawiam. Na moje, najchętniej bym przepraszała za fakt, że zabieram innym tlen.

Czyli nie tylko ja mam takie zaburzenia w postrzeganiu siebie. Wiesz skąd to się wzięło? Czym ten stan jest spowodowany? 

 

W dniu 8.07.2020 o 16:15, neon napisał:

Raczej rzadko uzywam tego słowa, bo staram sie nie mieć za co przepraszac. Ale jak czuje że powinienem to mówie.

Czyli najzdrowsze zachowanie 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.07.2020 o 12:53, Illi napisał:

Dlaczego wstydzisz się przepraszać?

A skąd mam wiedzieć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie mi się trafiło i za to nie przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×