Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
hankm

Obowiązki jak sobie z nimi radzicie.

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim bywalcom tego forum. 

Mam pytanie do Was. W jaki sposób radzicie sobie z obowiązkami dnia codziennego, mówię tu o sprzątaniu gotowaniu. 

Mi nic się nie chce, a jak myślę sobie że mam do sprzątnięcia 150m2 to aż mnie krew zalewa, do tego chciałbym poczytać książkę, obejrzeć film, a gdzie jeszcze mowa o prasowaniu, praniu, gotowaniu. Dodatkowo naprawiam różne rzeczy i też muszę się nimi zająć, a kiedy do tego usiądę to kilka godzin ucieka. Rano wstaję do pracy, wieczorem wracam. Jak mnie takie życie wnerwia. A gdzie jeszcze poświęcić czas na sen? Czy można to w jakiś sposób ogarnąć? Może podpowiecie mi coś i udzielicie jakiś rad. 

Z góry dziękuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Jeżeli radzisz sobie z prokrastynacją, to już jest nieźle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszam z rodzicami. Coś tam pomogę, ale ciężko znaleźć na to chęć i energię. A obiadów nie robię, bo kocham swoją rodzinę i nie chcę ich otruć :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi

Przez kilka miesięcy prowadziłam zeszyt, coś w rodzaju habit trackera, zaznaczałam w nim rzeczy, które powinnam zrobić danego dnia w przeciągu całego miesiąca, żeby w ogóle zmobilizowac się do czegokolwiek poza bezproduktywnym leżeniem. W tym miesiącu z niego zrezygnowałam. Wypracowałam sobie kilka nawyków i nie mam już większych problemów z obowiązkami domowymi, natomiast dalej muszę popracować nad obowiązkami zawodowymi i nauką...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie jest mi trudno z obowiązkami, z niechęcią się za nie zabieram. Czasem przekładam różne rzeczy, np. sprzątanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mireadh Mam podobny sposób, z tą różnicą, że rozpisuję swoje obowiązki na drobne ;) Wtedy skupiam się tylko na tych mniejszych rzeczach i koniec końców łatwiej jest mi się do tego zabrać. 

Nie stosuję tego codziennie, ale są momenty, w których nie mam kompletnie motywacji do wstania z łóżka i to naprawdę mi pomaga. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mama gotuje obiady. Ja mam inne obowiązki np. wyrzucam śmieci przez jeden tydzień, drugi tydzień śmieci wyrzuca mój brat, w lato koszę trawnik w ogrodzie a jak mama była chora miałam też obowiązek robienia zakupów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć @hankm,

W dniu 16.09.2018 o 11:52, hankm napisał:

Mi nic się nie chce, a jak myślę sobie że mam do sprzątnięcia 150m2 to aż mnie krew zalewa, do tego chciałbym poczytać książkę, obejrzeć film, a gdzie jeszcze mowa o prasowaniu, praniu, gotowaniu. Dodatkowo naprawiam różne rzeczy i też muszę się nimi zająć, a kiedy do tego usiądę to kilka godzin ucieka. Rano wstaję do pracy, wieczorem wracam. Jak mnie takie życie wnerwia. A gdzie jeszcze poświęcić czas na sen? Czy można to w jakiś sposób ogarnąć? Może podpowiecie mi coś i udzielicie jakiś rad. 

Moje rady (stosuje je na co dzień):

  • Myje naczynia zaraz po posiłku,
  • Wstając rano zaczynam dzień od wykonania  czynności niezbędnych do skorzystania z pieca oraz co mniejszych czynności sprzątających,
  • Dziele zadania na mniejsze i ustalam termin ich wykonania,
  • Sprzątam to z czego korzystam,
  • Staram się utrzymać porządek i czystość.

Pozdrawiam 

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc, to o ile w chwili podwyższonego nastroju jakoś samo się tak wszystko chce, o tyle gdy jest gorzej robię absolutne minimum i to właściwie tylko dlatego, że nie mieszkam sama. Więc może jeśli nie da rady robić tego dla siebie i wszystkiego na raz- rozłożyć sprzątanie "na raty"? I z myślą o pozostałych domownikach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@hankm ja na twoim miejsu cieszyłabym sie gdybym miała 150m2.

Rozumiem ze nie pracujesz codziennie 12h/7 dni w tygodniu ? 

Zasada jest prosta - nie myśleć, nie analizować, nie rozkładać na czynniki pierwsze. Rób i już.

Jak masz sprzątać to dobra muzyka/filmiki na yt czy co tam chcesz i myślisz o tym robiąc przy tym coś koniecznego, a nie skupiasz sie na przymusowej czynności

Mi pomaga kalendarz google (mozesz ustawic przypomnienie i wtedy to tak jakby ktoś do ciebie dzwonił - albo odbierasz i robisz albo nie i przypomina Ci sie ciągle ), dobrze motywuje ale też widzisz swoje postępy w ciągu dnia.

Pozatym ktoś mądry mówił o ścieleniu łóżka rano (jako rytuał zamykający tak zeby do niego nie wracać - to jeśli lubisz sie wylegiwać)

Można również założyć blokade na telefon w konkretnych godzinach (jeśli np. tak jak ja spedzasz dużo czasu w sieci). Wtedy nie masz tej "łatwej przyjemności" i po czasie bezczynnego siedzenia po prostu czujesz ze musisz cos zrobic i łatwiej zrobisz cokolwiek na co normalnie nie masz ochoty. 

Nie wiem jak z telewizją bo ja nie posiadam telewizora  ale strasznie marnuje czas :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nawet trochę więcej sprzątałam w ostatnich dniach,mniej śpie a potrafiłam dużo spać ,troszke stałam się aktywniejsza ,więcej sprzątam ,gotuję najczęściej ryże ,kasze w torebkach ,bo to najłatwiejsze ,najszybsze ,a potem coś tam do tego jakieś dodatki,pranie jakoś też zrobiłam ,szczególnie trudno było mi się do tego zabrać

dużo jeszcze przydałoby się w moim domu rzeczy zrobić,dobranoc bo spać trzeba,jutro wcześniej wstaje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam małe mieszkanko, więc problem ze sprzątaniem spory nie jest. Są rzeczy które sprzątam co tydzień, są że codziennie. Gotuję na ile umiem, i praktyka czyni mistrza. Na początku były te dania niedoprawione i niezbyt zjadliwe, a teraz domownikom smakują :D  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem beznadziejny, nic mi nie wychodzi, nic mi się nie chce. Mam dosyć tego jebanego życia, dlaczego muszę żyć i się męczyć, czy nie może ktoś mnie po prostu zabić?

W dodatku jestem dałnem który nie potrafi sklecić normalnie zdania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.11.2018 o 17:08, hankm napisał:

Ja jestem beznadziejny, nic mi nie wychodzi, nic mi się nie chce. Mam dosyć tego jebanego życia, dlaczego muszę żyć i się męczyć, czy nie może ktoś mnie po prostu zabić?

W dodatku jestem dałnem który nie potrafi sklecić normalnie zdania. 

Chyba jednak nie jesteś dałnem bo cała Twoja wypowiedź jest spójna.

A tak poza tym takie problemy typu jestem beznadziejny, nic mi nie wychodzi, nic mi sie nie chce, pewnie ma co druga osoba tutaj w tym ja, 

Jak będziesz aktywny na forum to trochę się powspieramy..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja obowiązki po prostu wykonuję, robię co trzeba niezależnie czy mi się chce czy nie czy mam doła czy nie. Co mam zrobić to robię i tyle. Chyba, że fizycznie nie starcza mi czasu - co jest częste, śpię zwykle po 4-5 godzin - wtedy nadrabiam weekendami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja śpię bardzo mało, ciągle chodzę zdenerwowany, a obowiązki które mam wykonać po prostu olewam bo nie mam zasad i nie potrafię się zmotywować, zawsze po pracy siadam przed komputerem i albo gram, albo oglądam gołe baby i tak każdy dzień się kończy. Generalnie mam dosyć swojego życia i najchętniej to chciałbym umrzeć, albo żeby mnie zamkneli gdzieś gdzie nie będę miał możliwości wyjść nawet na świeże powietrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A byłeś z tym u psychiatry? 

Mówisz ze pracujesz całymi dniami, lubisz te pracę? Może po prostu jesteś przemęczony? Do tego ta mała ilość snu jak mówisz. Brak snu i ciągle zmęczenie tez powoduje frustrację i wkurw ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, Aylen90 napisał:

A byłeś z tym u psychiatry? 

Mówisz ze pracujesz całymi dniami, lubisz te pracę? Może po prostu jesteś przemęczony? Do tego ta mała ilość snu jak mówisz. Brak snu i ciągle zmęczenie tez powoduje frustrację i wkurw ;)

A rozwiązanie tego problemu nie jest łatwe. Tylko się tak prosto większości ludzi mówi, żeby spać więcej. Psychiatra to ostateczność na brak snu min zdaniem. Za krótka doba + problemy z zasypianiem jeżeli ma i nie dziwię się, że ma dość życia. Zmęczenie jest trudne do zwalczenia, mało kto umie odpocząć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Xonar
W dniu 6.12.2018 o 19:19, hankm napisał:

Ja śpię bardzo mało, ciągle chodzę zdenerwowany, a obowiązki które mam wykonać po prostu olewam bo nie mam zasad i nie potrafię się zmotywować, zawsze po pracy siadam przed komputerem i albo gram, albo oglądam gołe baby i tak każdy dzień się kończy. Generalnie mam dosyć swojego życia i najchętniej to chciałbym umrzeć, albo żeby mnie zamkneli gdzieś gdzie nie będę miał możliwości wyjść nawet na świeże powietrze.

Jak ciągle tylko grasz, oglądasz gołe baby i pewnie się nie wysypiasz bo pijesz za dużo kawy -to nic dziwnego że potem nie chce ci się żyć.Ludzie dzisiaj trzepią konia do wyidealizowanych kobiet(Które nawet nie mają pieprzyka na ciele), ratują wirtualne galaktyki, oglądają seriale gdzie przez 45 minut dzieje się więcej ciekawego niż w ich całym życiu...A potem narzekają że nie mają siły żyć.Jak ma kogokolwiek cieszyć sprzątanie domu czy pójście do normalnej roboty, po tym jak dopiero co uratowaliśmy wirtualny świat przed armią ciemności? Jak ma nam się chcieć przyrządzić jakiś zdrowy obiad, kiedy ciągle na szybko zamawiamy smaczniejsze fast-foody?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.12.2018 o 17:54, Xonar napisał:

Jak ciągle tylko grasz, oglądasz gołe baby i pewnie się nie wysypiasz bo pijesz za dużo kawy -to nic dziwnego że potem nie chce ci się żyć.Ludzie dzisiaj trzepią konia do wyidealizowanych kobiet(Które nawet nie mają pieprzyka na ciele), ratują wirtualne galaktyki, oglądają seriale gdzie przez 45 minut dzieje się więcej ciekawego niż w ich całym życiu...A potem narzekają że nie mają siły żyć.Jak ma kogokolwiek cieszyć sprzątanie domu czy pójście do normalnej roboty, po tym jak dopiero co uratowaliśmy wirtualny świat przed armią ciemności? Jak ma nam się chcieć przyrządzić jakiś zdrowy obiad, kiedy ciągle na szybko zamawiamy smaczniejsze fast-foody?

Idąc twoim tokiem myślenia powinniśmy po prostu wszystko wyłączyć postawić lepiankę i w niej mieszkać. Dlaczego w ogóle korzystasz z komputera czy komórki? zastanawiam się dlaczego w ogóle poświęciłeś czas na przeczytanie mojego posta i napisanie odpowiedzi?

Owszem trochę racji muszę Tobie przyznać, świat i ludzie idą w złym kierunku, osobiście próbuję odnaleźć sens życia i rozwiązać moje problemy jest to trudne, ale może pewnego dnia obudzę się i stwierdzę że to co wcześniej robiłem było stratą czasu. Szczerze. Czy powinniśmy sobie wszystkiego odmawiać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Xonar

Nie chodzi o odmawianie sobie wszystkiego, tylko o to żeby nie przesadzać, a niektóre złe nawyki wręcz wyeliminować na zawsze.Takie włączenie porno i masturbacja nie wymagają praktycznie żadnego wysiłku a dają tak ogromny zastrzyk dopaminy, że ma to wpływ na późniejszą chęć do życia i rozwiązywanie jakichś długotrwałych problemów -które tej dopaminy tyle nie dostarczają.Po co np. starać się o względy jakiejś dziewczyny(Co wymaga czasu), kiedy porno da nam od razu natychmiastową gratyfikację i dodatkowo można sobie wybrać i murzynki, latynoski czy azjatki...Bombardowanie się dopaminą pochodzącą z natychmiastowej gratyfikacji -rozwala mózg i sprawia że później nie potrafimy się cieszyć z np. pięknej pogody czy kawy o poranku.

Z komputera i komórki powinno się korzytać mądrze, a nie że dzień zaczynamy od czytania o katastrofach, suszach w bangladeszu czy podniecaniu się co jeden polityk do drugiego powiedział.Nie chcę wyjść na jakiegoś mądralę i niczego ci nie narzucam, ale znam te wszystkie problemy z autopsji.

Edytowane przez Xonar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi

Heh, tak ładnie pisałam o zeszycikach, obowiazkach...

...a tak serio, będę z siebie cholernie zadowolona i będę mieć do siebie wielki szacunek, jeśli wreszcie przestanę odkładać rzeczy na ostatnią chwilę. Choć robię tak od dziecka, więc szanse, że się tego pozbede, są raczej marne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Średnio, ale z tego co wiem różni ludzie w IT różnie dbają o to co się wokół nich dzieje.

Trochę rodzina mi pomaga, trochę ja sam robię, i tyle, na razie mieszkam z rodzicami. W pokoju i tak jedyne co sprzątnąć trzeba to butelki po napojach, a odnośnie np. robienia jedzenia... Uczę się :P Bo nie można wiecznie polegać na zupkach chińskich i kanapkach oraz żarciu z lokalnych restauracji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy jakie obowiązki. Takie, od których zależy mój byt - wstaję i zwlekam się mimo tego, że na samą myśl robi mi się niedobrze. Obowiązki typu sprzątanie, zakupy, to już gorzej. Kiedy nie muszę, to mam problem, żeby wstać z łóżka. Jak juz wstanę i zacznę coś robić, to dalej jakoś pójdzie. Najgorzej zacząć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×