Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Liber8

Czipowanie pracowników

Rekomendowane odpowiedzi

Czipowanie pracowników: „Znamię Bestii” w szwedzkim hubie startupów

 

Chrześcijanie-baptyści z południowych stanów USA źle by znieśli wizytę w Epicenter – startupowym centrum Sztokholmu. To przystań dla ponad 100 firm z dziedzin związanych z nowymi technologiami, dla których pracuje dziś ponad 2 tysiące ludzi. Wielu z nich jest już zaczipowanych, dokładnie w ten sam sposób, w jaki czipuje się psy czy koty. Z perspektywy wiernych – to ludzie, którzy dobrowolnie przyjmują biblijne Znamię Bestii.

Zaczipowani mają w Epicenter lepiej. Gestem dłoni otwierają drzwi, kupują napoje w automatach, uaktywniają drukarki. Wszczepiony w dłoń czip zastępuje kluczyki, identyfikator i kartę kredytową. Nic więc dziwnego, że w ciągu kilkunastu miesięcy, odkąd rozpoczęto program implantacji czipów, przystąpiło do niego ponad 150 osób. Takie inicjatywy były już wcześniej podejmowane w innych miejscach na świecie, ale nigdy na taką skalę. Znów to Szwecja okazała się najbardziej progresywna.

Rozwiązanie zastosowane w technologicznym hubie Sztokholmu właściwie niczym nie różni się od tego, jakie stosowane jest przez weterynarzy oznaczających psy i koty. Raz w miesiącu Jowan Osterlund, biohaker z firmy Biohax Sweden przeprowadza operację – automatyczną strzykawką umieszczając kapsułkę z RFID-owym czipem w dłoni chętnych, tuż u nasady kciuka. Operacja jest praktycznie bezbolesna, prawie bezkrwawa, wykorzystane materiały są biologicznie neutralne.

 

g_-_608x405_-_-_x20170404135402_0.jpg

 

Czip implantowany w ciele pracujących w Epicenter

Później taki pasywny czip zostaje wykorzystany w połączeniu z czytnikami NFC – odczytać jego kod można z odległości kilku centymetrów. W usieciowionym środowisku Epicenter to wystarczy do jednoznacznego uwierzytelnienia osoby, czy przeprowadzania transakcji. Patrick Mesterton, współzałożyciel huba i jeden z wielkich zwolenników czipowania, przyznaje, ze na początku miał wątpliwości, jednak gdy uświadomił sobie, że ludzie dziś implantują w ciele np. rozruszniki serca, zrozumiał, że taki mikroczip to drobiazg. Drobiazg, który jednak jest częścią przyszłości.

Biegające po korytarzach Epicenter „cyborgi” najwyraźniej nie przejmują się kwestiami prywatności, mimo że ze wszystkich stron słychać ostrzeżenia o nadużyciach. Ben Libberton, mikrobiolog z Karolinska Institute przypomina, że ta technologia będzie się rozwijać, z czasem mikroczipy będą zawierały coraz więcej osobistych danych. W przyszłości będzie można uzyskać wszelkie informacje o ludzkiej aktywności z odczytu takiego czipu, włącznie z częstotliwością odwiedzin toalety.

Trudno by było inaczej. Dla Jowana Osterlunda Internet Rzeczy jest już przestarzałą koncepcją. Hasłem jego firmy jest Turning the Internet of Things into the Internet of Us (przekształcić Internet Rzeczy w Internet Nas). Na razie to wszystko w ograniczonym w zasięgu i przepustowości paśmie 13,56 MHz, ale to dopiero początek biohackingu

 

https://www.dobreprogramy.pl/Czipowanie-pracownikow-Znamie-Bestii-w-szwedzkim-hubie-startupow,News,80320.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Cały trik polega na tym, żeby nie czipować bydła siłą, tylko, żeby bydło samo chciało przyjąć chipa :D

 

Programy pilotażowe, Rosja

 

 

Barcelona :D

 

 

Edytowane przez Liber8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dupę niech zaczipują boszz do czego świat zmierza, kontrola i władza nad światem i ludżmi coś jak pinki i mózg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie to znacie jak pracujecie w korporacjach, opowiem jak to wyglądało z mojej perspektywy i jak bardzo nieprzystosowany jestem.
Heh, mając 22 lata (2007 rok), dostałem pracę w korporacji. Jej pracownicy to elita wiejska, dumnie noszą swoje karty z logiem na szyi. Ja nosiłem w tylnej kieszeni, czyli na du*ie :D Karta przypisana do każdego pracownika, nie wiem czy był w niej czip, nie pamiętam, być może bez czipa, zwykła karta magnetyczna. 
Karta służyła do kontrolowania o której pracownik przychodzi. 6:54 i cyk, przystawiałem kartę do czytnika obok drzwi i logowałem się do systemu. Pracodawca po miesiącu zerknął na czasy logowań i już dobrze wiedział, że solidny jestem i nie przyszedłem ani razu o 7:01, 15:01, 23:01.  

Niektórzy byli nieogarnięci i np. zapomnieli se karty jak szli do pracy. Podobno na początku karta służyła także do otwierania drzwi. I taki nieogar jak przyszedł, to nawet nie wszedł bez karty :D Potem to zmienili i zostało samo logowanie.  0,5 roku i wyniszczony psychicznie byłem. Ale podskórne czipy rozwiązałyby problemy korposzczurów raz na zawsze :classic_ninja: :classic_ninja:

 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zbyt nerwowy by pracować u kogoś, a co dopiero być zacipowanym jak pies. U psów to rozumiem. Może się zgubić, mogą go ukraść. W jego przypadku cip jest ja dowód osobisty. Ale pracownik. Kiedyś pracowałem w markecie. Za każdym razem, gdy szedłem do toalety przechodziłem przez bramkę gdzie skanowałem kod kreskowy i odliczano mi czas sikania od czasu pracy. Jak się pozwoli cipować pracowników to będą jak na meczu piłkarskim wyliczać kto ile zrobił kilometrów z jaką prędkością, przy jakich działach stał, no i z kim najczęściej rozmawia. To nie sobie roboty zatrudniają, a nie ludzi.

-----------------------------------------------------------

New Project - marketing w internecie www.newproject.biz.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie jest tak, że trochę fascynacja pracodawców narzędziami typu ewidencja czasu wejść i wyjść, statystyki co się robi na komputerze, minęła? Można to robić ale po co, jak można ocenić normalnie szybkość i jakość efektów pracy. Trochę taka nowinka techniczna, która jak wchodzi na rynek wydaje się że zmieni świat, a potem z perspektywy wydaje się to trochę śmieszne. Aspekty praktyczne jak bezpieczeństwo, logowanie się do drukarki, pozostają, ale te monitoringowe stają się mniej ważne. Ale może zależy to od firmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×