Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Bonus

Kradzież cudzej własności.

Rekomendowane odpowiedzi

Jedyną kradzież jaką można usprawiedliwić jest kradzież jedzenia w stanie głodu. Każda inna kradzież poza ratującą życie i zdrowie to jest konformizm i pasożytnictwo. Wydaje mi się że ktoś pokroju janosika (po cholerę wielka litera? czy to jakiś idol i autorytet do nędzy?) nie mógłby się na to powołać gdyż sam niekoniecznie był głodny, kradł aby oddać innym a oni mogli to zrobić sami. Jemu te rzeczy nie były niezbędne dlatego wydaje mi się że nie można go uniewinnić. Notabene doskonale widać tutaj hipokryzję państwa - obywatel może ukraść tylko jak wyższa konieczność i olaboga świat się wali - państwo może okraść za to że drzewo na swojej posesji ścięte :roll: Jeszcze o prawie. iiwaa - czy ten przykład z kradzieżą książki męża (po udowodnieniu że nie jest częścią majątku wspólnego xD) nie jest zaborem mienia w celu krótkotrwałego użycia i nie różni się tylko wysokością potencjalnej kary (5 lat za zwykłą i 3 za krótkotrwałą)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jeszcze o prawie. iiwaa - czy ten przykład z kradzieżą książki męża (po udowodnieniu że nie jest częścią majątku wspólnego xD) nie jest zaborem mienia w celu krótkotrwałego użycia i nie różni się tylko wysokością potencjalnej kary (5 lat za zwykłą i 3 za krótkotrwałą)?

 

A po co się mnie pytasz?

Jestem przecież tylko głupią babą, co - jak wszystkie baby - ogląda seriale, czyta blogi o modzie i plotkuje. Skoroś mądrzejszy od każdej kobiety, to sprawdź sobie sam. Przecież kobieta powinna tylko obiad gotować i d*** dawać, prawda?

 

Odpowiadając na Twoje pytanie - z dużą dozą niechęci:

Nie, nie różni się wysokością potencjalnej kary.

Nie wiem, gdzie wyczytałeś w ogóle cokolwiek o takich granicach zagrożenia ustawowego, bo na pewno nie w Kodeksie karnym ani w Kodeksie wykroczeń, ale o systemie kar wiesz jedno wielkie g.... . Jak widać KOBIETA - tragedia, kobieta, ta głupia! - może wiedzieć więcej od Ciebie.

 

Wyjaśniając:

1. ten przykład nie obrazował KRADZIEŻY książki męża, bo nawet nie zrozumiałeś, że zabór w celu krótkotrwałego użycia KRADZIEŻĄ NIE JEST - co wyraźnie wskazałam, mówiąc: kradzież = zabór cudzej rzeczy ruchomej W CELU PRZYWŁASZCZENIA

2. zabór w celu krótkotrwałego użycia jest jedynie wykroczeniem.

3. w związku z pkt 2 nie różni się jedynie wysokością kary, bo w ogóle NIE JEST PRZESTĘPSTWEM.

4. zabór cudzej rzeczy ruchomej w celu jej samowolnego użycia jest wykroczeniem zagrożonym karą nagany lub grzywny - a nie 3 lat, które się Tobie uroiły, bo Kodeks wykroczeń w ogóle nie przewiduje kary pozbawienia wolności (nie mylić z karą aresztu)

5. poczytaj sobie, że kradzież nie jest obwarowana sankcją pozbawienia wolności do lat 5, ale sankcją od 3 miesięcy pozbawienia wolności do lat 5, a te 3 latka to sobie z księżyca wytrzasnąłeś.

 

Odsyłam Szanownego Pana Inteligentniejszego od Kobiet do źródeł - czyli do ustaw i komentarzy.

Sprawdź sobie, co oznacza sformułowanie "odsyłam pana do źródeł" w języku akademickim ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem dlaczego jesteś na mnie zła za moje mizoginistyczne poglądy. Przecież nie piszę że każda kobieta taka jest. Ty jak widać nie jesteś no i spoko. Bierzesz sobie do serca to co piszę o innych ludziach, kuriozum totalne. Jako mądra i wykształcona kobieta powinnaś przyznać mi rację z ubolewaniem że masa kobiet tak niszczy opinię o swojej płci sprawiając że jesteś z nimi wrzucana do jednego worka. Jeżeli czujesz się na siłach to wyjaśnij swój tok myślenia.

P.S. Dziękuję za wyjaśnienie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie rozumiem dlaczego jesteś na mnie zła za moje mizoginistyczne poglądy. Przecież nie piszę że każda kobieta taka jest. Ty jak widać nie jesteś no i spoko. Bierzesz sobie do serca to co piszę o innych ludziach, kuriozum totalne. Jako mądra i wykształcona kobieta powinnaś przyznać mi rację z ubolewaniem że masa kobiet tak niszczy opinię o swojej płci sprawiając że jesteś z nimi wrzucana do jednego worka. Jeżeli czujesz się na siłach to wyjaśnij swój tok myślenia.

P.S. Dziękuję za wyjaśnienie :)

 

Dlaczegóż się obruszam?

Bo mężczyźni nie są ani lepsi, ani mądrzejsi, ani zaradniejsi, co - jako kobieta która się wykształciła i zarabia - widzę tak, jakby było podane na tacy.

Zwłaszcza że uczę i kobiety, i mężczyzn w przedziale (mniej więcej) 20-25.

Używaj więc określenia "ludzie", bo ta głupota i brak zaradności tyczy się obu płci, nie tylko jednej.

 

Ja to ja, stara już jestem.

Szlag mnie za to trafia, kiedy ktoś - zapewne jakiś za przeproszeniem przygłupi typ bez odrobiny wiedzy i zaradności w wieku lat około 25-30 - miałby tak odnosić się do mojej siostrzenicy (całe szczęście znalazła kogoś odpowiedniego).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wyczytałem między wierszami to jesteś adwokatką ze znacznym doświadczeniem i wykładowcą, Twój przykład nie jest miarodajny. I zważywszy na Twoją niczym nie popartą emocjonalną reakcję to unikasz lepszych od siebie mężczyzn bo nie potrafiłabyś znieść świadomości że kobiety pozostają w tyle. Radzę się uspokoić zanim powiesz o jedno słowo za dużo koleżanko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze kradzież ( oprócz jedzenia ) jest dla kogoś krzywdząca.

I tutaj taki chyba najważniejszy przykład, że Polska jest cały czas okradana, a sprawa tej REPRYWATYZACJI w Warszawie i innych miastach, instytucja "AMBER GOLD", to nie są jedyne przykłady.

Nawet ludzi się nie świadomie okrada, bo np. jak zatrudnia się ludzi do firm, do pracy, to też w niektórych firmach pracodawcy okradają swoich pracowników, nie wypłacając im pełnych sum pieniędzy, bo nie każdy pracuje na normalne umowy o pracę.

Ci najwięksi przedsiębiorcy, którzy są na rynku, też okradają te małe firmy, bo one nie mają takich zysków ze swojej działalności, jak te, duże przedsiębiorstwa, które zgarniają najwięcej zysków na rynku.

 

Nikt za bardzo nie chce się dzielić zyskami, a w interesach, w zyskach nie ma sentymentów, uczuć.

Także, okradanie innych, to nie tylko to, że jedna osoba drugiej ukradnie w domu portfel, czy jakąś inną rzecz.

To się dzieje na dużą skalę, poprzez jakieś przekręty, układy, kombinacje, fałszowanie dokumentów i inne działania na czyjąś szkodę.

 

A Polska jest niestety "złodziejskim krajem", tak samo jak: Ukraina, Białoruś, Litwa, kraje na Bliskim Wschodzie, tylko tam jest dużo gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Z tego co wyczytałem między wierszami to jesteś adwokatką ze znacznym doświadczeniem i wykładowcą, Twój przykład nie jest miarodajny. I zważywszy na Twoją niczym nie popartą emocjonalną reakcję to unikasz lepszych od siebie mężczyzn bo nie potrafiłabyś znieść świadomości że kobiety pozostają w tyle. Radzę się uspokoić zanim powiesz o jedno słowo za dużo koleżanko.

 

Nie używa się żeńskiej formy nazwy mojego zawodu.

 

Unikam? Kogo? Własnego małżonka musiałabym unikać, co jest raczej niemożliwe z racji wspólnego zamieszkiwania i wspólnego prowadzenia działalności gospodarczej.

 

Nie przypominam sobie, żebym została Twoją koleżanką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tutaj taki chyba najważniejszy przykład, że Polska jest cały czas okradana, a sprawa tej REPRYWATYZACJI w Warszawie i innych miastach, instytucja "AMBER GOLD", to nie są jedyne przykłady.

Nie jest okradana a sama się okrada, bo to Polacy robią a nie żadni Żydzi czy Niemcy. Niestety płacimy za 45 lat komuny, gdzie własność była państwowa czyli niczyja, 123 lata zaborów gdzie własność była wroga i za kilkaset lat feudalizmu gdzie własność była nielubianego Pana. Kraje o najmniejszym poziomie"złodziejstwa" to takie wyrosłe na mieszczaństwie i protestantyzmie choć i tam się to zmienia głównie przez hordy muzułmanów, czarnych ale i Polaków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ja się zgodzę, że to Polacy Polaków okradają, ale to dlatego, że jest na to duże przyzwolenie, ponieważ mamy za dużo wolności w obecnej Polsce.

W czasach komunistycznych, owszem, było prawie wszystko państwowe i też okradali: zakłady pracy, firmy, ale robili to potajemnie, żeby nikt nie wiedział, bo Władza Ludowa, milicja karała nawet za drobne przewinienia i wsadzali do więzienia, do tego nie cackali się z nikim.

Milicja i Władza Ludowa trzymała rygor, więc ludzie się bali i nie było takiej bezkarności, mimo że też było złodziejstwo, ale nie na taką skalę, jak teraz.

Po prostu wtedy ludzie, urzędnicy bali się Władzy Ludowej, więc nie zawsze ryzykowali z jakimiś przekrętami, złodziejstwami.

Nie było pełnej wolności w komunizmie i pewnych rzeczy nie wolno było mówić i robić, a ci, co się nieodpowiednio zachowywali, kryli się z tym i się obawiali Władzy Ludowej.

Teraz, jak już nie ma komuny, ludzie mają swobodę i wolność, to robią co chcą, bo mają na to przyzwolenie.

Nie mają tych granic, jakie były w czasach komunistycznych i na pewne rzeczy jest po prostu przyzwolenie, a cały czas żyjemy w państwie prawa.

Moim zdaniem, czasy komunistyczne w Polsce to był w miarę dobry okres, bo przynajmniej nie było bezkarności, a jeżeli była, to w mniejszym stopniu.

Ludzie niektórzy też kradli, robili przekręty, ale nie czuli się tak bezkarni i bali się, że nawet sama milicja nie będzie się z nimi cackała, bo to były takie czasy.

Władza Ludowa nie przyzwalała na pewne rzeczy i to było bardzo dobre, bo stosowała rygor, dyscyplinę w społeczeństwie.

Dzisiejsza władza, polityka lekceważy sobie pewne sprawy i to też dotyczy prokuratorów niektórych.

Dzisiaj mamy bezkarność, bo nie ma odpowiedniego prawa w Polsce i mamy za dużo wolności, a na tym korzystają przestępcy, złodzieje.

 

Dlatego ja jestem takiego zdania, że jak w jakichś krajach ( a dotyczy to wszystkich krajów w zachodniej Europie i na świecie ), jest za dużo wolności, bo panuje przyzwolenie na pewne, złe rzeczy. Nie wiem jak to jest w krajach zachodnich, ze stosowaniem tam prawa, ale tam też jest wolność i demokracja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To był taki fajny temat a zrobił się z tego ściek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Milicja i Władza Ludowa trzymała rygor, więc ludzie się bali i nie było takiej bezkarności, mimo że też było złodziejstwo, ale nie na taką skalę, jak teraz.
Złodziejstwo w państwowych zakładach pracy było na dużo większą skalę, kradło się na potęgę zwłaszcza w PGR, a magazynierzy dostawali najniższe pensje bo z góry było wiadomo że se dorobią na wynoszeniu towaru z magazynu. Dziś ludzie się tego bardziej boja bo zostaną zaraz zwolnieni z pracy i obciążeni finansowo a za komuny panowało ogólne przyzwolenie na to. Co do przestępstw typu włamania, kradzieże w mieszkaniach , ogólne bezpieczeństwo na ulicach to może było i z tym lepiej niż dzisiaj bo jednak ludzie bardziej bali się MO niż policji, a druga sprawa że nie było to tak nagłaśniane medialnie bo przecież żyliśmy w socjalistycznym raju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale Ty mówisz tylko o miejscach pracy, zakładach państwowych w czasach komunistycznych, gdzie sami pracownicy okradali te zakłady, łącznie z dyrektorami w porozumieniu.

To prawda, dawne zakłady pracy rozkradano i wielu pracowników nic nie robiło w miejscach pracy, a i tak dostawali pensję i było na to jakieś przyzwolenie, ale tylko wśród pracowników i dyrektorów, no i nie w każdych miejscach pracy.

 

Natomiast robiono to w tajemnicy, żeby się nikt inny nie dowiedział, bo byłoby to zgłoszone do MO, MILICJI, która karała i nie cackała się z nikim.

Na ulicach przestępczości takiej nie było, bo była wszędzie MILICJA, chodzili po ulicach i ludzie bali się ryzykować, robiąc niewłaściwe rzeczy, bo wiedzieli, co by ich czekało ze strony MILICJI.

Wtedy, może i też była bezkarność dla złodziejstwa, przekrętów, ale ludzie się z tym bardzo kryli, nie było to nagłaśniane, dlatego społeczeństwo nie wiedziało o takich rzeczach.

Niektórym się udawało kraść, kombinować i MILICJA o tym nie wiedziała, ale to było tylko szczęście dla ludzi, że robili to potajemnie.

Teraz, jest rozpowszechniona telewizja, jest Internet, powstało wiele programów, dzienników i takie wydarzenia, jakieś tragedie, które dzieją się w Polsce są od razu nagłaśniane, bo dziennikarze tam docierają.

Teraz nawet jest tak, że w Internecie mogą pokazać wizerunek i zdjęcie przestępców, złodziei i ludzie wiedzą, widzą, kto to jest.

 

W tamtych czasach, nie było Internetu, nie było rozwiniętej telewizji, a tylko było kilka stacji telewizyjnych i takie przekręty, złodziejstwa nie były nagłaśniane, bo to się odbywało bez wiedzy dziennikarzy.

Na tym polegała różnica.

Dzisiaj jest coraz więcej dziennikarzy, reporterów i potrafią docierać, prowadzić swoje śledztwa w prawie każdej sprawie, gdzie jest niesprawiedliwość, jakaś krzywda, patologię i społeczeństwo o tym się szybko dowiaduje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, milicja była wszędzie.

[videoyoutube=AmmhW8fp_Hk][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okej, a co ze mną?

 

Gdy byłam mała kradłam nie raz, nie tylko ze sklepów, ale również z emerytury prababci, z portfela mamy. Nie byłiśmy jakoś biedni, ze sklepów kradłam np. gumę do żucia, czasami z koleżanką ze sklepów odzieżowych jakąś biżuterię, która nigdy nam się nie przydała...

I teraz jak to usprawiedliwić? Nie myślałam wtedy za dużo, miałam mniej niż 11 lat. Nawet nie zastanawiałam sie, czy to złe czy dobre, dopóki mnie nie nakrywali, a złość mamy nie wiem czym sobie tłumaczyłam... Chociaż oczywiście wiedziałam, ze społeczeństwo tego nie akcpetuje to jakos tego "nie czułam".

 

Ale to nie koniec!

 

W wieku 16 lat ukradłam na obozie w Anglii Turczynce pierścionek - jej jedyną pamiątke po jej zmarłej mamie (która umarła gdy miała jakieś 2-3 lata). Zrobiłam to, zeby siebie "sprawdzić" czy coś takiego, żeby coś poczuć, czułam wtedy pustkę. Nie wiem do końca czemu to zrobiłam, ale nie miałam poczucia winy ani nic..

 

Do tego dosyć często mówiłam babci (wtedy mojej opiekunce prawnej), ze np. musiałam kupic coś za większą sume, niż tak naprawdę kupiłam i reszte zachowywałam na siebie... Było wtedy też tak, ze nie jestem pewna, ale chyba byłam uzalezniona od słodyczy i musiałam jakos kombinować... Nawet aż miałam... Poczucie winy(?) gdy tego nie robiłam... Gdy nie wykorzystywałam okazji w sensie.

 

I czy można mnie w jakikolwiek sposób usprawiedliwić? Zwalić na zaburzenie osobowości? Można tak??

 

Teraz mam 18 lat i bardzo tego wszystkiego załuję (no moze nie wszystkiego, bo wtedy nie czując, ze to było zle nie mam do tego odwolania, uczuć z przeszłości tak jak wtedy gdy miałam 16 lat), wyspowiadałam sie z tego też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też kradłem i nie żałuje, to była swietna przygoda gdy byłem w szkole podstawowej. Byłem bardziej skupiony na słodyczach, ale potrafiłem wynieść też modele do sklejania, elektroniczne jajeczka- tamaguczi? do hodowania kur czy czegoś, wszystkie słodycze i to czasem w hurtowych ilosciach, np 10 snikersów, 8 jajek kinderniespodzianka. Czasem kradłem absurdalnie bo np. gumy kulki w tych takich długich listwach-wczesniej zastanawiałem sie jak wyniesc cos tak długiego, wiec nałożyłem spodnie dresowe i wrzuciłem tą listw w nogawke. Kradłem też w księarni książki, które potem rozdawałem dla znajomych.Raz tylko próbowałem dobrac sie do kasy fiskalnej, ale nie udało mi sie jej otworzyć. Od ojca czy matki kradłem rutynowo.

 

Wpewnym momencie napewno to podchodziło pod kleptomanie, ale jakos w naturalny sposób samo to wyasło. Teraz nawet mi nawet nie przychodzi do głowy aby coś zwędzić, nawet jezeli mam swietna okazje. Za lata młodość nie odczuwam zadnych wyrzutów sumienia, a bardziej nawet radość. Tym bardziej z e tracili na tym głównie bogaci własciciele marketów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba tylko ślepy,bez rąk nie kradł.Każdemu się zdarzyło,a to koledze gumę do żucia.A to koleżance naklejkę :mrgreen: ktoś podwędził.

Historia uczy nas,że kradzież w różnym stopniu jest częścią świata.

Przecież,nie mówimy tylko o kradzieży słynnego batonika.

Ale i kradzieżach choćby własności intelektualnej.Owszem kradzież 300 mln euro z banku w Rzymie bardziej nas pociąga ( mentalnie ) niż kradzież cudzej piosenki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
....Owszem kradzież 300 mln euro z banku w Rzymie bardziej nas pociąga ( mentalnie ) niż kradzież cudzej piosenki.

Mów za siebie. Dla mnie większą wartość od 300 MegaEUR ma święty spokój i sen niezakłócony lękami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Chyba tylko ślepy,bez rąk nie kradł.Każdemu się zdarzyło,a to koledze gumę do żucia.A to koleżance naklejkę :mrgreen: ktoś podwędził.

 

Ja nigdy nic nie ukradłem. Za to dokonałem "zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia" :D Miałem wtedy 12 albo 13 lat. Samochód był otwarty, więc wsiadłem, odpaliłem go na pych i jeździłem pół dnia po osiedlu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale to były wygłupy dzieciństwa i ja też robiłem różne rzeczy, jako dziecko.

Jeżeli kilkuletnie, czy kilkunastoletnie dziecko robi głupie rzeczy, nawet coś drobnego ukradnie, bo było to robione poprzez wygłupy, to jest to do usprawiedliwienia, o ile komuś nie wyrządziło się większej krzywdy.

Dziecięce wygłupy, to co innego, niż złe zachowania ludzi dorosłych, ponieważ dziecko nie ma jeszcze takiego myślenia i rozumu, jak ludzie dorośli.

Pewne "wybryki" dzieciom się odpuszcza, bo to normalne u każdego dziecka, no ale już jest inaczej, gdy dziecko lub dzieci są zdemoralizowane przez niedobre środowisko i domy patologiczne, w których panuje przemoc.

Wtedy to są nie tylko kradzieże, ale chuligańskie zachowania i to już jest sprawa dla kuratorów, SĄDÓW RODZINNYCH.

Są takie dzieci, które już od najmłodszych lat źle się zachowują, zadają się z patologicznymi środowiskami, bo takich "środowisk" teraz jest dużo, wszędzie.

Musi być odpowiednie wychowanie przez rodziców, opiekunów, a wiemy, że w domach patologicznych nie ma takiego wychowania.

A nawet, gdyby było, to też właśnie negatywne środowisko zewnętrzne ma jakiś tam wpływ na zachowanie dzieci, młodzieży.

 

Są przykłady, gdzie dzieci pochodzą z bardzo dobrych domów, a jednak zadają się ze złym towarzystwem, w których są narkotyki, przemoc, alkohol, co ma zgubny skutek.

Wystarczy popatrzeć na to, co się teraz dzieje w wielu szkołach, w GIMNAZJACH i średnich, jak się tam zachowuje młodzież, jakie ma do czynienia z narkotykami i przemocą wobec słabszych.

I to jest patologia w takich szkołach, w dzisiejszych czasach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie dorośli odpowiadają za swoje czyny.

Nikt nie usprawiedliwi złego zachowania, kradzieży, krzywdzenia innych ludziom dorosłym. U dzieci jest inaczej, bo to rodzice za nie odpowiadają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Chyba tylko ślepy,bez rąk nie kradł.Każdemu się zdarzyło,a to koledze gumę do żucia.A to koleżance naklejkę :mrgreen: ktoś podwędził.

 

Ja nigdy nic nie ukradłem. Za to dokonałem "zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia" :D Miałem wtedy 12 albo 13 lat. Samochód był otwarty, więc wsiadłem, odpaliłem go na pych i jeździłem pół dnia po osiedlu :D

 

I tak nie mozna Ci przypisac winy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I tak nie mozna Ci przypisac winy ;)

Można. A jako kara rodzić mógł przełożyć przez kolano i manto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Chyba tylko ślepy,bez rąk nie kradł.Każdemu się zdarzyło,a to koledze gumę do żucia.A to koleżance naklejkę :mrgreen: ktoś podwędził.

 

Ja nigdy nic nie ukradłem. Za to dokonałem "zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia" :D Miałem wtedy 12 albo 13 lat. Samochód był otwarty, więc wsiadłem, odpaliłem go na pych i jeździłem pół dnia po osiedlu :D

 

I tak nie mozna Ci przypisac winy ;)

 

Pamiętam z tego zdarzenia to, że kilka razy przejechałem obok patrolu policji. W ogóle nie wzbudziło ich podejrzeń, że dwunastoletni gnojek jeździ autem.

 

I tak nie mozna Ci przypisac winy ;)

Można. A jako kara rodzić mógł przełożyć przez kolano i manto.

 

Mnie rodzice nie bili.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I tak nie mozna Ci przypisac winy ;)

Można. A jako kara rodzić mógł przełożyć przez kolano i manto.

 

E tam od razu manto...ja bym dała zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do 18 roku życia...stanowczo, no i oczywiście z kieszonkowego porycie kosztów benzyny :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×