Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
17olinek

Natrectwa zwiazane z halasem

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, jestem nowa na forum, trafilam do Was po przeczesaniu calego internetu w poszukiwaniu informacji dotyczacych natezenia halasu ulicznego i samolotowego... od kiedy pamietam mialam problemy z roznymi dźwiękami. W dziecinstwie stukot kaloryfera,kapanie wody itp. Mieszkalam wtedy w bardzo cichej okolicy. Kazde takie dzwieki powodowaly mysli ze zwariuje, ze to sie nigdy nie skonczy, ze nie mam na to wplywu. Na wiele lat problem zniknal, wrocil jak juz bylam dorosla i mieszkalam przy ruchliwej ulicy, przeszlam psychoterapie, czulam sie wolna i szczesliwa. Niestety kilka miesiecy temu tata sprzedal jedno mieszkanie, kupil za to inne. Wydawalo mi sie ciche i spokojne,wymarzone miejsce.Po kilku dniach w nowym miejscu nerwica strzelila mnie z cala sila. Mam napady leku zwiazne z przejezdzajacymi samochodami,autobusami. Na dodatek okazalo sie ze mocno slychac samoloty.czekam naa kazdy dzwiek jak na kare, caly czas spedzony w mieszkaniu to mieszanka napaadow leku i natretnych mysli zwiazanych z halasem. Spie tylko w zatyczkach, rano wyjmuje je dopiero na klatce lub wychodzac z domu.chodze na terapie od miesiaca ale nadall sie mecze. Codziennie mysl o haalasie mnie witaa i zegna. Nawet jak nie jestem w domu mysle o tym jak glosno jest w domu:(moze ktos juz tak mial i wleje mi w serce troche optymizmu bo juz nie mam sily:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej. A jak jesteś poza domem, to hałasy Ci nie przeszkadzają?

 

Nie myślałaś, żeby znowu spróbować terapii, skoro wcześniej pomogła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej wlasnie poza domem nie przeszkadzaja, tylko pod samym blokiem i w mieszkaniu. Chodze od ponad miesiaca na terapie ale przez to ze juz raz chodzilam stracilam nadzieje ze tym razem uda sie na dobre. Szczegolnie ze wczesniej pracowalam w nurcie behawioralno poznawczym a teraz w psychodynamicznym i po prostu zanim beda efekty to chyba zdaze oszalec:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17olinek,

To bardziej przypomina mizofonię,niż natręctwa. Poczytaj coś o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17olinek, dokładnie Cię rozumiem ,,, mam podobnie tylko inne , ale też pewien rodzaj dźwięków i tylko w domu ,,, przejebaaaaaaaaaaana sprawa ! Nie mówię ,że beznadziejna . Według mnie to silna Nerwica natręctw z wybitnie przemożną potrzeba kontroli . U mnie ciągnie się to 10 lat ( szczekanie psów , ćwierki ptaków ,etc ) . Nie mam na to patentu . Pomagają , przynosza ulge leki z grupy SSRI ,,, ale zeby sie tego zupełnie pozbyć TO NIE WIEM . Osobiście wierzę ,że tylko Cudowne Boże Uzdrowienie ,,, reszta to pisanie patykiem po wodzie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hej wlasnie poza domem nie przeszkadzaja, tylko pod samym blokiem i w mieszkaniu....

A jeśli czasowo mieszkasz poza domem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17olinek napisał(a):

Hej wlasnie poza domem nie przeszkadzaja, tylko pod samym blokiem i w mieszkaniu....

 

A jeśli czasowo mieszkasz poza domem?

 

--- jęśli chodzi o mnie to poza domem najczęściej laskę na to wykładam w wiekszości .

DOM to jednak Dom i tutaj wszystko u nerwicowca MUSI byc według jego perfekcjonistycznej szajby .Mówie oczywiście o skrajnych , wybitnie przesadzonych , chorobliwych reakcjach na dżwieki , no bo przecież i zdrowemu mogą przeszkadzać odgłosy szczekającego psa sąsiada, etc , ale nie robi ktoś zdrowy z tego aż takiej tragedii jak nerwicowiec .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17olinek - dobrze Cię rozumiem. Kilka lat temu nie potrafiłam się załatwić bez ciszy w łazience, gdy było słychac sąsiadów to nie potrafiłam sie skupic, teraz jest lepiej, pomogła mi m.in muzyka w słuchawkach (z regulacją głośności na kablu bez dodatkowej regulacji nie zagluszają na tyle dzwięku z zewnątrz, no i gąbki -nauszniki muszą być całkowicie płaskie bez dziur) , rozmowa z psychologami również pomogła, życzliwe spojrzenie podejście psychologów, lekarza ogromnie pomaga. A teraz gdy nie mogę się skupic w łazience to zakładam słuchawki i mam wyjebane na wszystko. Cześć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×