Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
maja88

Cześć wszystkim

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim. To mój pierwszy wpis na tym forum.

Zacznę może od początku.

Kilka lat temu zaczęłam pracę w nowym miejscu. Niestety szybko okazało się, że w pracy jest nieustanny mobbing i stres. Byłam jedynym pracownikiem. Praca sama w sobie nie była taka zła i nie wstawałam rano z myślą, że naprawdę mi się nie chce. Czasami było wręcz odwrotnie. Wszystko jednak psuł mój szef, który wpadał do zakładu i strasznie mnie wkurzał, a ja chciałam być mimo wszystko dobrym pracownikiem i tylko mu przytakiwałam. Wszystko tłumiłam w sobie.

Po prawie trzech latach dałam wypowiedzenie, jednak były szef poprosił mnie abym jeszcze została i to był mój największy błąd. Wypowiedzenie dałam w kwietniu, ale zostałam jeszcze do końca czerwca. Natomiast w maju zaczął mnie strasznie denerwować. Nagle zaczęłam przysypiać w pracy, wracałam do domu popołudniu, szłam spać i wstawałam rano i tak przez jakiś tydzień.

Kiedy byłam w pracy i obsługiwałam klienta nagle zobaczyłam mroczki przed oczami. Poczułam się strasznie słabo. Powiedziałam o tym szefowi, bo akurat był w zakładzie. On zamiast mi pomóc zaczął mieć pretensje, że przecież nie będzie wykonywał za mnie pracy. Obsłużył tego klienta dalej po czym nadal coś klepał pod nosem i wyszedł, a ja osunęłam się na krzesło. Poczułam jak serce chce mi wyskoczyć z klatki i nie mogłam złapać oddechu. Wpadłam w taką panikę, że zaczęłam płakać. Zadzwoniłam do żony szefa i powiedziałam że natychmiast muszę wyjść. Przyjechały po mnie przyjaciółki i zawiozły mnie do szpitala. Całą drogę nie mogłam złapać oddechu. W szpitalu na wejściu powykręcało mi palce i cała zdrętwiałam, myślałam że umieram, moje przyjaciółki zaczęły krzyczeć bo nie wiedziały co się dzieje... na co pielęgniarka posadziła mnie na wózku i kazała liczyć powoli. Faktycznie zaczęło ustawać.

Czekałam 8h na przyjęcie do lekarza. Lekarka stwierdziła, że wszystko jest w normie jedynie w krwi wyszło już nie pamiętam co.. że jakieś zapalenie. Przepisano mi magnez i kazano się nie stresować.

Oczywiście na drugi dzień musiałam wrócić do pracy.

Później jeszcze przez długi czas odczuwałam początki napadu... kiedy tylko zaczynały mnie mrowić ręce i czułam niepokój liczyłam 1,2,3....

Przez wiele dni czułam się słabo. Kolejne badania nic nie wykazały. Dostałam leki na uspokojenie, które mnie otumaniały.

Później to wszystko zniknęło na długi długi czas. Nawet gdy rozstałam się z chłopakiem w bardzo burzliwy sposób i strasznie się załamałam... nie było oznak nerwicy.

Teraz gdy mam wymarzoną pracę, wymarzonego narzeczonego i niczym się nie musze tak naprawdę martwić... znów powróciło. Znów osłabienia, w ciągu pół roku 2 razy odczułam lekkie uczucie paniki ale szybko starałam się to zwalczyć. Dwa razy wzięłam leki na uspokojenie.

Od dwóch tygodni nie chce mi się wstawać z łózka. Czuje kompletny bezsens. Nic mnie nie cieszy. Nawet papierosów nie palę bo już nie smakują....

 

Czy ktoś miał kiedykolwiek podobne objawy ?

Nie biorę żadnych leków, jestem przeciwna lekom... Chciałabym poznać jakieś metody naturalne, które by mi pomogły.

Oprócz mruczenia moich kochanych kotów ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam, że jestem na ogół bardzo pozytywnie nastawiona do wszystkiego. Staram się nie zamartwiać, bo wiem, że inni mają gorzej.. działam w fundacji.

Tym bardziej boli mnie to, że coś takiego mnie spotyka.. nie czuję się sobą. Nie mogę zrobić wielu rzeczy, które bym chciała. Moi bliscy twierdzą, że po prostu za dużo siedzę w domu (bo pracę mam w większości przed komputerem) i sobie wkręcam. Nikt nie bierze tego na poważnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kilka lat temu zaczęłam pracę w nowym miejscu. Niestety szybko okazało się, że w pracy jest nieustanny mobbing i stres.

Mogłabym to napisać o sobie...

a ja chciałam być mimo wszystko dobrym pracownikiem
Wszystko tłumiłam w sobie.

znam to aż za dobrze

 

a tak w ogóle to cześć :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kilka lat temu zaczęłam pracę w nowym miejscu. Niestety szybko okazało się, że w pracy jest nieustanny mobbing i stres.

Mogłabym to napisać o sobie...

a ja chciałam być mimo wszystko dobrym pracownikiem
Wszystko tłumiłam w sobie.

znam to aż za dobrze

 

a tak w ogóle to cześć :D

 

Julusia a Tobie co dolega? Też miałaś przykre doświadczenia z pracą jak widzę... mi się wydawało, że jestem twarda, a jednak organizm nie wytrzymał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×