Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Bonus

Sytuacja ekonomiczna i gospodarcza w Polsce.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Bonus

Jak byście ocenili obecną sytuację, ekonomiczną i gospodarczą w naszym kraju?

Czy coś zmienia się na lepsze, czy wręcz przeciwnie, jest gorzej niż było?

Czy rząd dużo zrobił dla naszego kraju, żeby w końcu w Polsce było lepiej? Przecież wybieramy nowych ludzi na stanowiska polityczne?

Czy takie wybory nowych polityków coś zmieniają? Bo jeżeli chodzi o moje zdanie w tym temacie, to ja nie widzę tutaj poprawy sytuacji.

Jesteśmy w Unii Europejskiej, już od wielu lat, a w Polsce nadal, wielu ludzi żyje w ubóstwie, w niedostatku, brakuje pracy dla młodych.

 

W czym tak naprawdę tkwi przyczyna, że w Polsce, w porównaniu z krajami zachodnimi, ciągle jest tak źle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sytuację oceniam jako dobrą.

 

Przeciętny Niemiec, dla przeciętnego Polaka to bogacz.

Dla przeciętnego Ukraińca - Polak to bogacz. Między Niemcem a Ukraińcem jest przepaść.

Dla przeciętnego Marokańczyka, przeciętny Ukrainiec to bogacz.

Marokańczyk jest z kolei bogaczem dla przeciętnego mieszkańca Mozambiku.

 

Lista państw świata według wskaźnika rozwoju społecznego:

Do obliczenia syntetycznego miernika WRS wykorzystane zostały następujące dane: średnia oczekiwana długość życia, analfabetyzm, poziom edukacji oraz standard życia w państwach, w skali światowej. W rankingu zawarte zostały także informacje na temat jakości życia, szczególnie dzieci. Wiadomości te pozwalają określić stopień rozwinięcia kraju (wysoko, średnio lub nisko), a także wpływ polityki ekonomicznej na jakość życia. Wskaźnik stworzył w 1990 roku pakistański ekonomista Mahbub ul Haq.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_wska%C5%BAnika_rozwoju_spo%C5%82ecznego

 

Zupełnie mnie nie kręcą dyskusje na temat- co lepsze, pis czy po, ciągłe narzekanie, że jest źle, że będzie jeszcze gorzej, szkoda na to życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
, brakuje pracy dla młodych
Pracy jest sporo, pracodawcy narzekają że nie mogą znaleźć pracowników i zatrudniają Ukraińców. No ale jest to praca często nisko płatna, ciężka fizycznie lub obciążająca psychicznie, albo z drugiej strony wymagająca wysokich kwalifikacji. No i często nie jest to praca a umowa o dzieło, zlecenie. Pracodawcy sami są sobie winni że nie mogą znaleźć pracowników, czasy gdy ludzie będą brać każdą prace za 6-8 zł na h powoli się kończą, mnóstwo ludzi wyjechało za granicę, nowe roczniki wchodzące na rynek pracy są coraz mniej liczne a wyż demograficzny lat 50-tych idzie lub już jest na emeryturze.

W czym tak naprawdę tkwi przyczyna, że w Polsce, w porównaniu z krajami zachodnimi, ciągle jest tak źle?

123 lata zaborów, 6 lat wyniszczającej wojny, 45 lat komuny, oddanie za bezcen dorobku ów komuny, korupcja, kłótliwość, złodziejstwo, wyzysk przez zachodnie korporacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bonus

No i ja z tym bym się również zgodził, ale nie do końca zgadzam się z tym, że "w Polsce żyje się lepiej".

Pracy jest więcej i jest mniej, ale to zależy w jakich rejonach.

Najwięcej pracy zawsze będzie w największych miastach w Polsce, bo tam jest lepsza możliwość na zatrudnienie. Ale to też nie wygląda tak wesoło, jak może się wydawać.

Np. taka Warszawa, Stolica Polski, gdzie ofert pracy jest najwięcej w Polsce, dlatego przyjeżdżają tam ludzie z całej Polski, by gdzieś się zatrudnić i jakoś żyć.

Teraz już nie jest łatwo tam się gdzieś zatrudnić, jeśli nie ma się dobrych znajomości w Warszawie. Nie jest prawdą, jak się okazuje, że tam się wszędzie dobrze zarabia, ponieważ to zależy, gdzie się pracuje i jaka to jest praca.

Znałem dziewczynę, warszawiankę, pracownica Urzędu Miasta Warszawy, która wiele godzin musi tam siedzieć, w biurze za niezbyt dobrą pensję, jak na tak drogie miasto.

Mówiła mi, że nie może sobie pozwolić na własne mieszkanie w Warszawie, bo nie ma na to pieniędzy. Nawet gdyby chciała gdzieś wynajmować mieszkanie, to minimum: 2000 zł. trzeba tam płacić za wynajem.

Dlatego, ona mieszka u rodziców, a wtedy wychodzi taniej żyć w takim mieście. Nie wiem jaka jest teraz u niej sytuacja, bo już nie mam z nią żadnego kontaktu, ale wielu ludzi, żyjących w Warszawie ma podobną sytuację. Nawet jeśli ludzie, niektórzy tam, gdzieś zarabiają dużo, to życie w tym mieście, czasami przewyższa, niż to co się zarabia.

Ale to też dotyczy każdego innego, największego miasta w Polsce. Pracy może być dużo, różnej, tylko to nic nie da, jeśli nie zmieni się polityka płacowa. Tu się całkowicie zgodzę, że mało kto chce zapieprzać w jakiejś pracy za 7-8 zł. na godzinę, a raczej, bardzo często tak płacą pracodawcy pracownikom, ponieważ są to "śmieszne" umowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bonus

Uważam też, że wartość naszego pieniądza jest słaba. Ja nie jestem ekonomistą, tylko się orientuję w tych sprawach, ale chyba każdy ekonomista, który zna się na RYNKU PRACY, na działalnościach, przyznałby mi rację, że takie ceny w sklepach, jakie są obecnie, a wynagrodzenia, czyli pensje pracowników są nieodpowiednie.

Jak młodzi ludzie mają się usamodzielniać, oszczędzać na przyszłość, posiadać własne mieszkania, samochody, jeżeli ich na to nie stać, bo nie mają godnej pracy albo w ogóle jej nie mają? No to muszą żyć w ubóstwie, bo innej drogi nie ma.

Jeśli ktoś ma dobre szczęście i pewne znajomości, to wyjedzie do innego, zachodniego kraju, zatrudni się w danej pracy i będzie w jakiejś branży pracował.

Ja takiego "szczęścia" nigdy nie miałem, nikt mi takiej szansy nie dał, a też chętnie wyjechałbym do jakiegoś, zachodniego kraju, żeby ktoś mi tam dał szansę na dobrą pracę, nauczenie się jakiegoś fachu i jakoś tam mieszkać.

Po pewnym czasie, po kilku latach, można wrócić do kraju i jakoś się tu urządzić. No ale to nie jest łatwe. Ja pracowałem, bez żadnej umowy w firmie, gdzie miałem płacone: 7 zł. na godzinę, i to nie zawsze była praca.

I tak pracuje setki tysięcy, młodych ludzi, nie mając żadnej gwarancji, żadnych perspektyw i żadnej przyszłości na dalsze życie. Gdyby w Polsce było lepiej, gdyby coś się zmieniło, to większość, młodych ludzi miałoby stabilizację, zagwarantowaną, dobrą przyszłość. A kto w tym kraju, tym młodym ludziom da taką gwarancję, skoro wszystko jest teraz sprywatyzowane, są prywatne firmy i tych pracodawców nie bardzo obchodzi to, że ci ludzie są zwalniani z pracy, że nie daje im się szansy na lepsze życie?

Wielu przedsiębiorców, właściciele firm, martwią się tylko o własny portfel, a nie przejmują się tym, że inni ludzie nie mają za co żyć. Uważam, że czasy komunistyczne, nawet lata 90-te, były najlepszymi czasami w Polsce, bo prawie wszędzie była praca w państwowych firmach i zakładach.

Jeżeli ktoś był pracowity, miał zapał do pracy, to Państwo dawało szansę na pracę, na dobre pensje. Tylko że jeszcze w latach 90-tych, były inne ceny, było dużo taniej w sklepach, dlatego można było za pensję kupić bardzo wiele rzeczy i jeszcze kasa zostawała w portfelu.

Była wtedy inna wartość pieniądza i to było korzystne.

Dzisiaj, banknot: 100 złotowy jest śmieszną kwotą, przy obecnych cenach, towarów. Kiedyś, za taką kwotę to można było kupić dużo rzeczy. Można było żyć przez cały miesiąc, spokojnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko że jeszcze w latach 90-tych, były inne ceny, było dużo taniej w sklepach, dlatego można było za pensję kupić bardzo wiele rzeczy i jeszcze kasa zostawała w portfelu.
Zapoznaj się lepiej z danymi GUS zanim zaczniesz pisać takie "prawdy". Obecnie zwłaszcza żywność i wyroby przemysłowe typu ubrania, elektronika, sprzęt agd, czy nawet auta są w porównaniu do przeciętnych zarobków( tak wiem zawyżonych) wyjątkowo tanie może najtańsze w historii. Nigdy w Polsce nie było tylu aut i nie wyrzucano tyle żywności i ubrań co teraz. Ja pracowałem jeszcze w końcówce lat 90-tych i za tamte pensje można było kupić dużo mniej np teraz za godzinę nisko płatnej płacy kupię 3 puszki piwa czy 3 czekolady a wtedy 1 góra 1,5 o elektronice czy tzw markowej odzieży nawet nie wspomnę. Kiedyś na buty nike trzeba było 2-3 tygodnie pracować a teraz 2-3 dni. Oczywiście nie w każdym przypadku tak to wygląda ceny wynajmu mieszkań czy ich kupna dużo wzrosły, komunikacja publiczna też, no i spadło poczucie bezpieczeństwa przez upowszechnienie umów śmieciowych. Także tak różowo nie jest ale nie popadajmy w absurd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bonus
Tylko że jeszcze w latach 90-tych, były inne ceny, było dużo taniej w sklepach, dlatego można było za pensję kupić bardzo wiele rzeczy i jeszcze kasa zostawała w portfelu.
Zapoznaj się lepiej z danymi GUS zanim zaczniesz pisać takie "prawdy". Obecnie zwłaszcza żywność i wyroby przemysłowe typu ubrania, elektronika, sprzęt agd, czy nawet auta są w porównaniu do przeciętnych zarobków( tak wiem zawyżonych) wyjątkowo tanie może najtańsze w historii. Nigdy w Polsce nie było tylu aut i nie wyrzucano tyle żywności i ubrań co teraz. Ja pracowałem jeszcze w końcówce lat 90-tych i za tamte pensje można było kupić dużo mniej np teraz za godzinę nisko płatnej płacy kupię 3 puszki piwa czy 3 czekolady a wtedy 1 góra 1,5 o elektronice czy tzw markowej odzieży nawet nie wspomnę. Kiedyś na buty nike trzeba było 2-3 tygodnie pracować a teraz 2-3 dni. Oczywiście nie w każdym przypadku tak to wygląda ceny wynajmu mieszkań czy ich kupna dużo wzrosły, komunikacja publiczna też, no i spadło poczucie bezpieczeństwa przez upowszechnienie umów śmieciowych. Także tak różowo nie jest ale nie popadajmy w absurd.

 

Trochę się nie zgodzę z tym, co piszesz.

Ja też żyłem w latach 90-tych i, wprawdzie byłem wtedy dzieckiem, ale pamiętam, co i ile wtedy kosztowało.

Wiadomo, że w tamtych czasach też bywało różnie i jedni mieli gorszą pracę, inni lepszą.

Ale, porównując tamte ceny, a ceny obecne, było inaczej. To prawda, nie znam się na ekonomii, ale orientuję się w tych sprawach. Pamiętam, jako dziecko, że w latach 90-tych, chleb kosztował, gdzieś ok. 60 gr. Podobnie było z innymi produktami.

Dzisiaj za 60 gr. nie kupi się chleba, a jedynie bułkę. Pamiętam też, jak miałem jakieś pieniądze, od kogoś dostałem w rodzinie, było to chyba: 40 zł. i ja za taką kwotę, kupiłem sobie wiele rzeczy, bo były mniejsze ceny w sklepach.

Nie wiem dokładnie, jakie były wtedy zarobki? Ile wynosiła najniższa pensja w pracy? Ale nawet, jeśli była to jakaś mała kwota, to, na tamte ceny, dało się spokojnie żyć. Inaczej wtedy wyglądał: RYNEK PRACY, gospodarka.

Np. rolnicy mieli wtedy dużo lepiej, bo prowadząc gospodarstwa rolne, była dobra sprzedaż świń, bo opłacało się to. Rolnicy mieli dużo, domowych zwierząt, mieli pola: żyta, pszenicy i to się opłacało. Tak było jeszcze w latach 90-tych.

Obecnie, prawie każdy rolnik nie może sprzedać świń, bo proponuje im się za małą kwotę. I tak jest z wieloma innymi sprawami w gospodarstwach. Tylko że, wtedy było jeszcze prawie wszystko państwowe, dlatego było lepiej.

Jak się zaczęło wszystko prywatyzować, a zakłady państwowe upadały, to wiele zmieniło się na gorsze. Jeżeli ktoś tutaj żył w tamtych czasach, pracował, prowadził jakieś gospodarstwo rolne, to myślę, że przyzna mi rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bonus, Ja za swoja pierwsza prace w 1997 r miałem 2,5 zł/h w 1999 3zł. Owszem było taniej pieczywo nawet sporo tańsze ale porównując do zarobków dziś można kupić więcej zwłaszcza produktów przetworzonych, czy wyprodukowanych w Chinach. Na pewno wielu żyło się lepiej w latach 90-tych niż dziś ale statystycznie dziś można na pewno kupić więcej, co roku są przecież ustalane koszyki cenowe i z nich jasno wynika że właściwie co roku nasza zasobność minimalnie rośnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale, porównując tamte ceny, a ceny obecne, było inaczej. To prawda, nie znam się na ekonomii, ale orientuję się w tych sprawach. Pamiętam, jako dziecko, że w latach 90-tych, chleb kosztował, gdzieś ok. 60 gr. Podobnie było z innymi produktami.

Dzisiaj za 60 gr. nie kupi się chleba, a jedynie bułkę. Pamiętam też, jak miałem jakieś pieniądze, od kogoś dostałem w rodzinie, było to chyba: 40 zł. i ja za taką kwotę, kupiłem sobie wiele rzeczy, bo były mniejsze ceny w sklepach.

Nie wiem dokładnie, jakie były wtedy zarobki? Ile wynosiła najniższa pensja w pracy? Ale nawet, jeśli była to jakaś mała kwota, to, na tamte ceny, dało się spokojnie żyć. Inaczej wtedy wyglądał: RYNEK PRACY, gospodarka.

 

Najniższa z najniższych krajowych jaką pamiętam to było 600zł (około 97roku)

Czyli nie wiem jak za taką kwotę dało się spokojniej żyć niż teraz, nawet jeśli chleb kosztował 60gr (najniższa cena chleba jaką pamiętam to 1zł)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale, porównując tamte ceny, a ceny obecne, było inaczej. To prawda, nie znam się na ekonomii, ale orientuję się w tych sprawach. Pamiętam, jako dziecko, że w latach 90-tych, chleb kosztował, gdzieś ok. 60 gr. Podobnie było z innymi produktami.

Dzisiaj za 60 gr. nie kupi się chleba, a jedynie bułkę. Pamiętam też, jak miałem jakieś pieniądze, od kogoś dostałem w rodzinie, było to chyba: 40 zł. i ja za taką kwotę, kupiłem sobie wiele rzeczy, bo były mniejsze ceny w sklepach.

Nie wiem dokładnie, jakie były wtedy zarobki? Ile wynosiła najniższa pensja w pracy? Ale nawet, jeśli była to jakaś mała kwota, to, na tamte ceny, dało się spokojnie żyć. Inaczej wtedy wyglądał: RYNEK PRACY, gospodarka.

 

Najniższa z najniższych krajowych jaką pamiętam to było 600zł (około 97roku)

Czyli nie wiem jak za taką kwotę dało się spokojniej żyć niż teraz, nawet jeśli chleb kosztował 60gr (najniższa cena chleba jaką pamiętam to 1zł)

Ja w 1997 r dostałem na rękę coś koło 350 zł za miesiąc pracy a ceny były średnio tak około 2 razy niższe także na dzisiejsze to jakby 700 zł zarabiać a w 1998-99 za miesiąc pracy po 12 h dziennie 7 dni w tygodniu miałem 1200 zł i to na czarno oczywiście. Na pewno można było wtedy za przeciętną pensje kupić więcej paczek papierosów, te najtańsze kosztowały 2 zł a marlboro coś koło 5 zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bonus
carlosbueno, widocznie lata mi się już pomyliły,

tak na przełomie lat plasowały się najniższe pensje

 

http://www.pit.pl/archiwum_wynagrodzenie_minimalne_305.php

 

Ale w latach 90-tych, nawet jak były takie, niskie pensje, to było to, jakoś porównywalne do tamtejszych cen, które były mniejsze, w porównaniu do cen obecnych.

Inny był przelicznik pieniądza. Myślę, że w tamtych latach, wyglądało to dużo lepiej niż teraz. Tylko że, wtedy też opłacało się wykonywać różne prace "na czarno", ponieważ dużo więcej się zarabiało niż w legalnych pracach, za najniższą pensję.

Jeżeli miało się różne znajomości, to dostawało się jakąś pracę, bez umowy i "na rękę", dostawało się dobre pieniądze. To były takie czasy, gdzie opłacało się: kombinować, robić różne, nielegalne rzeczy, bo przy tamtych cenach, przy tamtej wartości pieniądza, można było żyć na dobrym poziomie, bo na wiele rzeczy wystarczało kasy.

 

Rozwijała się wtedy duża przestępczość: gang pruszkowski, wołomiński, szczeciński i inne gangi przestępcze. Ale oni wtedy obracali milionami. To były dochodowe interesy.

Wielu ludzi kombinowało, żeby na tym lepiej wyjść. Teraz to już tak dobrze nie ma, bo są zbyt wysokie ceny, marna gospodarka. Dzisiaj, nawet jak ma się dużo kasy, to przy takich cenach, jakie są, gdzie za wszystko trzeba płacić, to i tak jest niewiele kasy.

Kiedyś za mieszkania, pewnie nie płaciło się tak dużo, jak teraz. Dokładnie nie wiem, jak to wyglądało, ale czynsz za mieszkanie chyba wysoki nie był? Opłacało się kupować mieszkania "na własność", ponieważ one aż tyle nie kosztowały, co obecnie.

Teraz to nawet za sam wynajem mieszkania, w największych miastach, ok. 1500 zł. trzeba komuś płacić, a wielu ludzi nawet tyle nie zarabiają, jeżeli pracują.

Więc uważam, że tamte czasy, właściwie całe lata 90-te były najlepszymi czasami w Polsce pod tym względem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Więc uważam, że tamte czasy, właściwie całe lata 90-te były najlepszymi czasami w Polsce pod tym względem.
Może dla Ciebie tak ale nie znaczy że dla wszystkich, choć na pewno małym przedsiębiorcom, sklepikarzom, handlarzom żyło się lepiej niż dziś bo nie mieli konkurencji hipermarketów i dyskontów która doprowadziła ich dziś do upadku lub biedy. Ale zwykłemu pracownikowi statystycznie żyło się gorzej niż dziś, przecież zwłaszcza na początku lat 90-tych standard życia był niższy niż za PRL.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurde czasem się zastanawiam czy carlos nie jest programem napisanym przez studentów socjologii zaangażowanej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×