Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
na_leśnik

Rola instytucji religijnych w Polsce

Rekomendowane odpowiedzi

Zazwyczaj jestem zbyt leniwy żeby zakładać nowe tematy, ale zauważyłem, że tematy polityczne na forum bardzo często obfitują w offtopy na temat tego, jaką rolę w Polsce pełni czy powinien pełnić Kościół rzymskokatolicki. Pomyślałem więc, że dobrze by było stworzyć taki temat, w którym ludziska mogliby wymieniać się poglądami na ten temat.

 

Jak zapatrujecie się na rolę instytucji religijnych w polskim życiu politycznym? Czy waszym zdaniem we współczesnym państwie jest jakieś miejsce dla religii, inne niż obszar własnego, prywatnego światopoglądu obywateli? Czy istnieją - waszym zdaniem - jakieś płaszczyzny porozumienia, które pozwalałyby mieszkańcom naszego kraju dyskutować nad konkretnymi rozwiązaniami politycznymi pomimo różnic światopoglądowo/wyznaniowych?

 

Zapraszam do dyskusji. Ja wiem, że temat z gatunku "gównoburzogennych", ale może da się pogadać bez niepotrzebnej piany.

 

PS. Proponowałbym poprzenosić do tego tematu posty z wątku o wyborach prezydenckich, które de facto dotyczą tego zagadnienia o którym w temacie. Kilka ciekawych myśli się tam pojawiło i trochę szkoda to wszystko na hasiok wywozić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem za pełną laicyzacją i rozdziałem kościoła od państwa. Religia w szkole, kapelani w wojsku, kler święcący wszystko co się da to patologia, którą trzeba zlikwidować. No i pamiętajmy że specjalne prawa dla religii w przyszłości( choć przy sytuacji gosp Polski to mało prawdopodobne) mogą się okazać zabójcze gdy osiedlą tu się muzułmanie.

 

No i te ciągłe wtrącanie się kleru a to do in vitro a to do aborcji, eutanazji itd jakby Polska była państwem wyznaniowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko laicyzacja może nas uratować.Po co komu te spędy religijne.

Ja jestem za pełną laicyzacją i rozdziałem kościoła od państwa. Religia w szkole, kapelani w wojsku, kler święcący wszystko co się da to patologia, którą trzeba zlikwidować. No i pamiętajmy że specjalne prawa dla religii w przyszłości( choć przy sytuacji gosp Polski to mało prawdopodobne) mogą się okazać zabójcze gdy osiedlą tu się muzułmanie.

 

No i te ciągłe wtrącanie się kleru a to do in vitro a to do aborcji, eutanazji itd jakby Polska była państwem wyznaniowym.

Popieram :great: Ja bym też zlikwidował przymus szkolnych rekolekcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Popieram :great: Ja bym też zlikwidował przymus szkolnych rekolekcji.
ja jako dziecko lubiłem rekolekcje bo było wolne od zajęć szkolnych ( teraz chyba jest na szczęści inaczej) ale teraz z perspektywy czasu widzę co to za parodia, żeby zamiast szkoły serwowano religijną papkę. No i jeszcze te komunie święte są dla dzieciaków ważniejsze niż szkoła( zwłaszcza prezenty i party) a dla rodziców manifestacją bogactwa często na kredyt. Powinni tego zakazać no ale to takie arcypolskie i zgodne z współczesnym konsumpcjonizmem że szans na to nie widzę. Dzisiaj gdy jak szacują socjolodzy co 3-cie,4 -te dziecko nigdy nie weźmie ślubu przyjęcia komunijne są dla rodziców jedyną pewna imprezą dla rodziny i konsumpcją na pokaz zastępując tradycyjne wesela.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardziej element tradycji a nie autentycznej religii.

Jako przedmiot w szkole to relikt przeszłości można powiedzieć,ale też nie rozumiem tych wielikch awantur jakby to była sprawa wagi światowej,mnie tam koło kutacha lata czy jest rel.w szkołach czy nie,wszak szkoła niczego nie uczy a jest tylko przechowalnią dla dzieci żeby rodzice mogli skuteczniej zapierdlać na utrzymanie państwa,równie dobrze mogliby uczyć o postaciach z muminków.

 

Polska mimo wszystko znajdzie się za kilkadziesiąt lat tam gdzie dziś laicki zachód.Utrata roli kościoła i religii to jest skutek cywilizacyjny i nie potrzeba go na siłe przyśpieszać.Chociaż jak czytam że jakieś debile we francji chcą zakazać bożego narodzenia żeby muzułmanów nie obrażać to się zastanawiam czy to taka świetlana przyszłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, podoba mi się podejście buki: skutek cywilizacyjny.

Gdyby nie podejście, że oszczędzam umysł i mniej myślę to możliwe, że wziąłbym się za religioznawstwo. Gdzieś była taka teoria rozwoju religijności, najpierw religie naturalne, potem politeizm, monoteizm, a kończy się ateizmem. Trzeba pamiętać, że religie są bezpośrednio związane ze społeczeństwem. Religia to taki sposób na tworzenie systemu społecznego. Chociażby troska księży o zawieranie małżeństw, krytyka antykoncepcji czy homoseksualizmu. Generalnie jednak główny cel religii to uśmierzenie lęku przed śmiercią. Dlatego ciekawy jestem jak do sprawy podchodzą w ateistycznych państwach. Wie ktoś?

 

Kim jest ksiądz w Polsce z punktu widzenia państwa? Podwładnym biskupa. A kim jest biskup? Podwładnym kardynała. A kim jest kardynał? Podwładnym papieża. Tylko papież może robić co chce. :D

Więc jest to jakaś administracyjna machina, ksiądz też jest opiekunek parafii. Odprawia pogrzeby, pełni rolę przy ślubach, chrzci dzieci. Czyli to taki człowiek co nadaje rangi ważnym życiowym wydarzeniom. Dochodzi jeszcze to nielubiane święcenie wszystkiego co się rusza. Jest gdzieś takie zdjęcie w internecie jak pop święci czołgi.

 

Z drugiej strony to też taka uniformizacja. Każdy musi myśleć tak samo i w to samo wierzyć. Dawny odpowiednik telewizji. Tylko zamiast rady programowej jest kuria metropolitalna czy jakoś tak. Kolejna sprawa to łączność z historią, wiele kościołów to stare budynki z pradawnych epok. Można rozpoznawać style na lekcjach historii. No i wydaje mi się, że jednak główny cel to jakieś poglądy metafizyczne. Czyli po co istnieje świat, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Jedyna różnica taka, że Kościół nie tyle pomaga znaleźć na to pytanie odpowiedź, co ułatwia zapomnieć pytanie. Tak samo jak wódka. :D

 

Czasami mi się śni, że chodzę do Kościoła i muszę przyznać, że te poważne niezrozumiałe dla nikogo ceremonie robią jakieś wrażenie i mają pewną specyficzną otoczkę. Z resztą nawet obraz Bitwa pod Grunwaldem może się wydawać piękny. Zależy jak się spojrzy.

 

Ciężko mimo wszystko mi się pisze na takie tematy, bo jak zachorowałem to mi Boga brakowało i sporo jego tematyki było w mojej psychozie. Zazdroszczę ludziom z Beverly Hills, którzy sobie dobrze materialnie żyją, grają na Xbox One w Battlefield Hardline nie przejmując się, że ostatni będą pierwszymi. Bo dla mnie trochę późno i ascetyczne nastawienie do życia po części mi zostało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×