Skocz do zawartości
Nerwica.com

WENLAFAKSYNA (Alventa, Exyven, Efectin ER, Efevelon SR, Faxigen XL, Faxolet ER, Lafactin, Oriven, Prefaxine, Symfaxin ER, Velaxin ER, Venlafaxine Aurovitas/ Bluefish XL, Venlectine)


Miss Worldwide

Rekomendowane odpowiedzi

5 minut temu, brum.brum napisał(a):

Czy uzależniają te leki można doświadczyć, gdy się odstawi z dnia na dzień. Robiłem tak parę razy i to była gruba jazda, bez trzymanki🛷

Tak to prawda. Ale z drugiej strony te leki potrafią wyciągnąć z ciężkich depresji, psychoz, omamów, nerwic i wielu, wielu innych problemów, natury psychicznej. Czasami wręcz ratują życie. 

Oczywiście, zwykle bez nich ktoś chory nie da rady funkcjonować :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Ty też z tych że ssri nie uzależnia?

Nie „z tych” bo nie rozmawiamy o opiniach tylko o faktach, a fakty są jednoznaczne - SSRI nie uzależniają.

 

Dają efekty uboczne przy odstawieniu, przez co trudno jest je odstawić (czasem bardzo trudno o czym wiem z własnego doświadczenia), a jak ktoś je bierze na jakieś zaburzenia to po ich odstawieniu objawy zaburzeń ma gorsze, ale to nie jest to samo co uzależnienie.

 

Mnie nie ciągnie do leku. Nie czuję potrzeby wzięcia takiej jak uzależniony sięgnięcia po substancję, która mu „pomaga”, np. gdy ma ciężką sytuację (jeden sięga po alkohol, inny idzie pograć na automatach, inny obżera się słodyczami, bo go do tego ciągnie, jeszcze inny czuje że musi wziąć xanax, ale czy jest ktoś, kogo w ten sam sposób ciągnie do SSRI?). Po prostu jak nie wezmę parę dni to czuję się jak gówno i mam objawy odstawienia.

 

Czy jestem zależny od leku? Tak – jestem zależny, bo potrzebuję go, żeby jakoś funkcjonować. Ale nie jestem od niego uzależniony.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie „z tych” bo nie rozmawiamy o opiniach tylko o faktach, a fakty są jednoznaczne - SSRI nie uzależniają.

 

Dają efekty uboczne przy odstawieniu, przez co trudno jest je odstawić (czasem bardzo trudno o czym wiem z własnego doświadczenia), a jak ktoś je bierze na jakieś zaburzenia to po ich odstawieniu objawy zaburzeń ma gorsze, ale to nie jest to samo co uzależnienie.

 

Mnie nie ciągnie do leku. Nie czuję potrzeby wzięcia takiej jak uzależniony sięgnięcia po substancję, która mu „pomaga”, np. gdy ma ciężką sytuację (jeden sięga po alkohol, inny idzie pograć na automatach, inny obżera się słodyczami, bo go do tego ciągnie, jeszcze inny czuje że musi wziąć xanax, ale czy jest ktoś, kogo w ten sam sposób ciągnie do SSRI?). Po prostu jak nie wezmę parę dni to czuję się jak gówno i mam objawy odstawienia.

 

Czy jestem zależny od leku? Tak – jestem zależny, bo potrzebuję go, żeby jakoś funkcjonować. Ale nie jestem od niego uzależniony.

Przecież właśnie o to chodzi, że musisz go wziąć. I tak samo rośnie ci tolerancja na substancje o czym organizm też daje znać. Ale spoko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Przecież właśnie o to chodzi, że musisz go wziąć.

I nadal nie jest to uzależnienie.

 

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

I tak samo rośnie ci tolerancja na substancje o czym organizm też daje znać.

Od bardzo wielu lat (na pewno przynajmniej 10, choć bliżej 15) biorę tę samą dawkę, a leki tego typu i w różnych dawkach biorę od 22 lat, i nic mi nie rośnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

I nadal nie jest to uzależnienie.

Jest

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

 

Od bardzo wielu lat (na pewno przynajmniej 10, choć bliżej 15) biorę tę samą dawkę, a leki tego typu i w różnych dawkach biorę od 22 lat, i nic mi nie rośnie.

A mi rosnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, RefleXia napisał(a):

Wenlafaksyna to SNRi i po żadnym innym leku nie doznawałam efektów odstawiennych.

No odstawianie wenli to akurat potrafi mocno przeorać.

 

20 minut temu, RefleXia napisał(a):

Czy efekt terapeutyczny został osiągnięty to inna sprawa.

Te leki nie mają wyleczyć. Jak bierzesz to działają, i jeśli dobrze na ciebie działają to jest łatwiej żyć, ale jak odstawisz to wiadomo, że wszystko wróci.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie „z tych” bo nie rozmawiamy o opiniach tylko o faktach, a fakty są jednoznaczne - SSRI nie uzależniają.

 

Dają efekty uboczne przy odstawieniu, przez co trudno jest je odstawić (czasem bardzo trudno o czym wiem z własnego doświadczenia), a jak ktoś je bierze na jakieś zaburzenia to po ich odstawieniu objawy zaburzeń ma gorsze, ale to nie jest to samo co uzależnienie.

 

Mnie nie ciągnie do leku. Nie czuję potrzeby wzięcia takiej jak uzależniony sięgnięcia po substancję, która mu „pomaga”, np. gdy ma ciężką sytuację (jeden sięga po alkohol, inny idzie pograć na automatach, inny obżera się słodyczami, bo go do tego ciągnie, jeszcze inny czuje że musi wziąć xanax, ale czy jest ktoś, kogo w ten sam sposób ciągnie do SSRI?). Po prostu jak nie wezmę parę dni to czuję się jak gówno i mam objawy odstawienia.

 

Czy jestem zależny od leku? Tak – jestem zależny, bo potrzebuję go, żeby jakoś funkcjonować. Ale nie jestem od niego uzależniony.

Też jestem tego zdania.
 

W chorobach somatycznych też niektórych leków nie wolno odstawiać z dnia nadzień jak np sterydów po dłuższym czasie w większej dawce-tutaj umrzeć nawet można z powodu niewydolności kory nadnerczy. Jak też niektóre leki w pewnym chorobach trzeba brać do końca życia. I nikt by nie powiedział, że pacjent jest od takiego leku uzależniony. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, MicMic napisał(a):

No widać Dalila utożsamia zależność z uzależnieniem. Od powietrza i wody też moglibyśmy powiedzieć, że jesteśmy w pewnym sensie tego słowa uzależnieni, no ale chyba właśnie jednak to nie jest to samo, co przymus napicia się przez alkoholika. 

XD masz przymus wzięcia tabletki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, MicMic napisał(a):

No, ale nie mam przymusu. Wiem racjonalnie, że powinienem wziąć, bo będę się chujowo czuł. To jest coś zewnętrznego jakby. 

Alkoholik też się musi napić bo będzie się chujowo czuł

2 minuty temu, RefleXia napisał(a):

Właśnie nie..dzielnie zaniosłam objawy odstawienie. Nie czułam, że muszę wziąć tabletkę. To nie to samo co potrzeba zapalenia papierosa 🤔

No skoro dzielnie zniosłas to też dobrze. Alkoholik też może je dzielnie znieść i przestać pić 

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

No, ale nie mam przymusu. Wiem racjonalnie, że powinienem wziąć, bo będę się chujowo czuł. To jest coś zewnętrznego jakby. 

Ale jakbyś ten krótki czas poczekal aż zaczniesz się chujowo czuc to byś miał przymus. Alkoholik też od czasu do czasu idzie w ciąg, i to że np nie pije w przerwach nie znaczy że nie ma uzależnienia 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

Alkoholik nie dokonuje racjonalnej oceny co powinienem zrobić, a co nie. Co mu się opłaca, a co nie. Nie analizuje już specjalnie konsekwencji swojego działania. On już nie ma wolności, jakkolwiek by ją definiować. 

 

Słuchaj Ty masz racjonalność i wybierasz czy jesz tabsa bo będziesz się chujowo czuc. Ale w momencie gdy zaczniesz się chujowo czuc, po prostu jesz tabsa. Nie wiem, dla mnie analogia jest oczywista. I fajnie wiedzieć że lekarz od uzależnień tak powiedział brum.brum co powiedział. Ja się z nim zgadzam, a wy sobie wierzcie w tę dziwaczną dla mnie wiarę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Oczywiście, zwykle bez nich ktoś chory nie da rady funkcjonować :(

Z tym, że nagłe odstawienie, owszem, może powodować tzw. zespół dyskontynuacji, ale z uzależnieniem jako takim nie ma nic wspólnego. W zespole dyskontynuacji objawy wynikają z gwałtownych zmian poziomu neuroprzekaźników w mózgu, a nie z "głodu" substancji. Także no nie, SSRI/SNRI nie uzależniają, bo nie ma przymusu zażycia. 

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, MicMic napisał(a):

Nie jest tak. Ja bardzo długo nie chciałem brać tych leków. Wolałem się chujowo czuć. Teraz ze zwiększeniem dawki też wcale nie chciałem. 

Analogia jest oczywista, ale diabeł tkwi w szczegółach. 

Ale mówię o chujowym czuciu bez substancji 

5 minut temu, Catriona napisał(a):

Z tym, że nagłe odstawienie, owszem, może powodować tzw. zespół dyskontynuacji, ale z uzależnieniem jako takim nie ma nic wspólnego. W zespole dyskontynuacji objawy wynikają z gwałtownych zmian poziomu neuroprzekaźników w mózgu, a nie z "głodu" substancji. Także no nie, SSRI/SNRI nie uzależniają, bo nie ma przymusu zażycia. 

Jasne, ja jednak zgadzam się z tamtym lekarzem xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, MicMic napisał(a):

O, to prawda, to jest fundament sukcesu nauki. 

Ale nadal, mimo wszystko, racjonalnym wydaje się przyjęcie czegoś, co może teoretycznie być fałszywe. Bo nie mamy żadnego lepszego narzędzia do odkrywania praw i predykcji przyszłych zdarzeń niż nauka właśnie. 

Innymi słowy, nawet gdyby za sto lat się okazało, że miałaś rację, to i tak racjonalne byłoby, na ten moment przyjęcie przekonania, które okaże się w przyszłości fałszywe:) 

A do tego się nie przyczepie, masz prawo do racjonalizmu swego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, RefleXia napisał(a):

Po część się zgadzam, że nie leczą tylko pomagają żyć. Czy wróci? To już inna sprawa.

Zależy od wielu rzeczy. Ale jeśli nic się nie zmieniło w sytuacji, która wyzwala objawy, to nie ma powodu, żeby te objawy nie wróciły, gdy lek, który maskuje te objawy, przestanie działać.

 

Jeśli się zmieniło to oczywiście może nie wrócić, np. niektórzy biorą takie leki tylko przez jakiś czas, żeby przetrwać jakiś trudny okres w życiu.

 

1 godzinę temu, RefleXia napisał(a):

Nie przerwanie samemu leków i wszystko uzgadniać z lekarzem.

Ta, święty lekarz… jakbym się słuchał lekarza to byłbym teraz uzależniony od benzo i ważyłbym pewnie 140 kg.

 

Ja nie współpracuję z lekarzem, ja chodzę do lekarza (wirtualnie – teleporady) po recepty.

 

Ale też zależy, o jakim zaburzeniu mówimy.

 

Godzinę temu, MicMic napisał(a):

No widać Dalila utożsamia zależność z uzależnieniem.

Tak, dlatego nawet mi się tego komentować nie chce. Wyleczyłem się już z prób udowadniania innym, że się mylą, mylą pojęcia i nie wiedzą, o czym mówią. Nie mój problem.

 

To jak rozmowa z audiofilem. On wierzy w swoje i koniec. Mówisz mu, że jak skopiujesz plik, jeden do jednego, to nie słychać różnicy. „A ja słyszę”. I taka to jest gra jak z gołębiem w szachy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Zależy od wielu rzeczy. Ale jeśli nic się nie zmieniło w sytuacji, która wyzwala objawy, to nie ma powodu, żeby te objawy nie wróciły, gdy lek, który maskuje te objawy, przestanie działać.

 

Jeśli się zmieniło to oczywiście może nie wrócić, np. niektórzy biorą takie leki tylko przez jakiś czas, żeby przetrwać jakiś trudny okres w życiu.

 

Ta, święty lekarz… jakbym się słuchał lekarza to byłbym teraz uzależniony od benzo i ważyłbym pewnie 140 kg.

 

Ja nie współpracuję z lekarzem, ja chodzę do lekarza (wirtualnie – teleporady) po recepty.

 

Ale też zależy, o jakim zaburzeniu mówimy.

 

Tak, dlatego nawet mi się tego komentować nie chce. Wyleczyłem się już z prób udowadniania innym, że się mylą, mylą pojęcia i nie wiedzą, o czym mówią. Nie mój problem.

 

To jak rozmowa z audiofilem. On wierzy w swoje i koniec. Mówisz mu, że jak skopiujesz plik, jeden do jednego, to nie słychać różnicy. „A ja słyszę”. I taka to jest gra jak z gołębiem w szachy.

No tamten lekarz też był głupi, tak samo jak Dalila :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

No tamten lekarz też był głupi, tak samo jak Dalila :P

Ja nie wiem:

 

1. Co to był za lekarz

2. Co dokładnie powiedział

3. W jakim to było kontekście

 

Mogę najwyżej wiedzieć, co zrozumiał i napisał brum.brum, ale tego też nie wiem, bo nie widziałem posta, w którym pisałby, że lekarz mu powiedział, że SSRI uzależniają (nie czytam całego forum, post nie rzucił mi się w oczy).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja nie wiem:

 

1. Co to był za lekarz

2. Co dokładnie powiedział

3. W jakim to było kontekście

 

Mogę najwyżej wiedzieć, co zrozumiał i napisał brum.brum, ale tego też nie wiem, bo nie widziałem posta, w którym pisałby, że lekarz mu powiedział, że SSRI uzależniają (nie czytam całego forum, post nie rzucił mi się w oczy).

Nie napisał nic więcej, zaś post jest dosłownie kilka postów wstecz gdybyś chciał bardzo go znalezc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Nie napisał nic więcej, zaś post jest dosłownie kilka postów wstecz gdybyś chciał bardzo go znalezc

Ten?

 

„Z własnego doświadczenia i po uświadomieniu mi, przez osoby leczące uzależnienia, jestem zdania, że uzależniają psychicznie i wcale nie tak rzadko również fizycznie. ”

 

Z tego nic nie wynika. Jeśli miałbym się odnieść do słów lekarza (jeśli w ogóle mówimy o lekarzu, bo to też nie jest napisane wprost), to musiałbym je przeczytać słowo w słowo, w szerszym kontekście, a nie bawić się w domysły i w głuchy telefon.

 

Natomiast, tak jak mówię, nie mam potrzeby niczego nikomu udowadniać.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ten?

 

„Z własnego doświadczenia i po uświadomieniu mi, przez osoby leczące uzależnienia, jestem zdania, że uzależniają psychicznie i wcale nie tak rzadko również fizycznie. ”

 

Z tego nic nie wynika. Jeśli miałbym się odnieść do słów lekarza (jeśli w ogóle mówimy o lekarzu, bo to też nie jest napisane wprost), to musiałbym je przeczytać słowo w słowo, w szerszym kontekście, a nie bawić się w domysły i w głuchy telefon.

 

Natomiast, tak jak mówię, nie mam potrzeby niczego nikomu udowadniać.

Ale ja Cię o to nie proszę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Tym bardziej że mam wrażenie, że nie masz pojęcia, czym jest uzależnienie i czym różni się od zwykłej potrzeby i zależności od czegoś (np. od powietrza, wody, jedzenia).

Wiem.

No tak na pewno psychotropy są jak woda i żarcie A także powietrze  Xd już nie taguj plis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×