Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Zupapomidorowa

Jak pomóc bratu? Natręctwo mycia rąk.

Rekomendowane odpowiedzi

Mój brat od około trzech lat ma natręctwo mycia rąk. Jak pytałam robi to do 30 razy dziennie. Ma wyniszczone popękane, łuszczące się ręce. Oboje jesteśmy z rodziny patologicznej (przemoc w domu, rodzice to nerwicowcy). Brat mówi, że to po tym jak jego córka, wówczas dwuletnia zachorowała i otarła się o śmierć. Spędzili w szpitalach mnóstwo czasu i brat bardzo się bał o życie córki. Miała zapalenie mózgu, była w sztucznej śpiączce. Odratowali ją wspaniali lekarze w Centrum Zdrowia Dziecka. Brat mówi, że myje ręce bo boi się że przeniesie zarazki na dzieci. Że może to jego wina, że córka zachorowała. Tłumacze bratu że to nerwica natręctw i że to się leczy. Matka nasza się wtrąca, twierdząc, że wyczytała w necie że tego się nie leczy. Ogólnie cała rodzina wypiera to, że mój brat może mieć problemy z głową. Za to mnie się czepiają, że wszędzie widzę choroby psychiczne. Chciałabym bratu jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Byliśmy wczoraj razem na imprezie i byłam przerażona tym jak mój brat zachowuje się w stosunku do obcych ludzi - jest wylękniony, śmieje się z najgłupszego żartu, wygląda na przestraszonego.

 

Czy możecie mi jakoś pomóc? Coś doradzić? Czym grozi nieleczona nerwica natręctw?

Dałam mu do poczytania książkę o chorobach nerwicowych i z czego się biorą Focaulta, poczytał i nawet się zaciekawił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luktar, Pomoże mu tylko terapia poznawczo behawioralna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tyle, że on chyba nie da się go na to namówić. Kurcze. Będę z nim gadać.

A jego córka z którą spędzam dużo czasu jak ogląda bajkę to ciągle obgryza paznokcie. Nie umie usiedzieć normalnie. Nie chodzi mi o to, że to przeszkadza mi, tylko to dziecko też wydaje mi się już znerwicowane. Myślę, że dzieci wyczuwają lęki rodziców i jakoś podobnie się na nich to odbija. Poza tym żona brata sama ma problemy z emocjami i krzyczy, szarpie, obraża ich córki przy mnie i innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luktar, polega to na tym, ze on odczuwa przymus umycia rąk ale musi to kontrolowac i nie myć. Pojawia się lęk ogarnia go panika umyje ręce napięcie i lęk umyka i za chwile pojawia sie ponownie i to tak wygląda błędne koło. Im bardziej będzie mył i ulegał kompulsjom tym będzie gorzej. ja sie wyleczyłam zupełnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

khaleesi, a długo to miałaś? Zastanawiam się do czego może doprowadzić taka nieleczona nerwica natręctw? Może do depresji? Ręce już ma zniszczone. Masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak pytałam robi to do 30 razy dziennie. .

to nie jest normalna liczba. Ręce nalezy myć tylko wtedy kiedy sa brudne

Luktar, ja trafiłam od razu do psychoterapeuty który mi wyjaśnił jak to zwalczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

khaleesi, wiem że tylko terapia. To złożony problem. On ma problemy ze sobą chociaż na zewnątrz udaje, że jest okej i jest bardzo aktywnym człowiekiem.

Nie wiem jak go namówić na terapię, na wizytę u może mojej pani psycholog. Może mu będę truć dupę "Idź do niej, idź do niej" aż żeby mieć spokój, pójdzie. Tylko matka się wtrąca, brat jest pod jej pantoflem i utrudnia mi sprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie namawiaj go na terapię do twojej terapeutki.

Zdrowiej jak będzie to ktoś inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie leczona nerwica natrectw moze przerodzic sie

Nawet w psychoze. U mnie tak bylo. Mylam rece czesciej

Niz twoj brat ,mialam pozdzierana skore do krwi

Moja mama i siostra namawialy mnie na leki i psychologa

Ale ja nie widzialam problemu.uwazalam ze samo musi odejsc

W koncu jak stracilam juz kontakt z rzeczywistoscia trafilam do szpitala

I to leki mi pomogly.

W terapie nie wierze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ahma, to nieprawda że nieleczona nerwica natręctw może się przerodzić w psychozę (co nie zmienia oczywiście faktu że trzeba to leczyć - bo same natręctwa są ciężką chorobą). Być może u ciebie te dwa zaburzenia wystąpiły naraz lub natręctwa były wynikiem zaburzeń psychotycznych.

Co do terapii poznawczo-behawioralnej - to nie kwestia wiary czy niewiary: cała masa badań i doświadczeń pokazała że to najskuteczniejsza droga do wyleczenia się z natręctw - ja i khaleesi możemy być przykładem.

Luktar, jeśli chcesz pomóc bratu najważniejszą rzeczą jest to, żebyś pokazała mu że to jest problem, wytłumaczyła mu jak to działa. Ja na początku choroby przez jakieś pół roku nie zdawałam sobie sprawy że jestem chora, wydawało mi się po prostu że jestem odpowiedzialna i bardziej ostrożna i że postępuję dobrze(i tak też się może wydawać twojemu bratu kiedy myje ręce). Mogę ci posłać książki o natręctwach żebyś wiedziała jak się za to zabrać. Twój brat też mógłby poczytać. Co do leczenia: nie warto ciągnąć kogoś na siłę do pierwszego lepszego psychologa z dwóch względów: po pierwsze nie każdy psycholog wie jak się zająć natręctwami (trzeba konkretnie szukać terapeuty poznawczo-behawioralnego, inni często bardziej szkodzą niż pomagają przy natręctwach - np. psychodynamiczne analizowanie jest dokładnie tym czego osoby z ocd powinny unikać najbardziej) a po drugie: jeśli ktoś nie widzi problemu to ciągnięcie go do terapeuty na siłę nie da nic - żeby przejść terapię trzeba chcieć się poddać terapii - a więc trzeba widzieć że ma się problem. Kolejna rzecz: warto namówić brata na wizytę o psychiatry żeby go zdiagnozował czy to na pewno/tylko ocd. Taka diagnoza też da mu jakiś punkt startu: informację że faktycznie istnieje problem zdrowotny którym trzeba się zająć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Udało się. Brat poszedł dziś pierwszy raz do psychologa ale nie wiem dokładnie co i jak. Całej rodzinie nie chciał się przyznać gdzie idzie. Żonie nawet nie powiedział (podobno) ale ja wiedziałam. Bardzo stresował się przed tą wizytą. Uspokajałam go. Tak się cieszę, że się zdecydował. On jest ogarnięty lękiem, spłoszony już od bardzo dawna. Dziś matka mówiła mi, że jego żona marudzi, że on bieliznę zmienia 3 razy dziennie i myje ręce prawie wrzątkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja myję ręce 6-7 razy dziennie. Nie wiem czy to już natręctwo. Mam dobry krem do rąk i nie mam wysuszonych dłoni po tym przynajmniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

postrasz go ze jak nic z tym nie zrobi to skonczy jak zona juri51 :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak... ta co dzielila rzeczy na brudne i czyste i prala 24/7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie,

czy są tu nadal osoby,które szukają pomocy w leczeniu nerwicy natręctw?Nie chce się narzucać,ale z chęcią pomogę!Również byłem chory na NN,ale objawy ustąpiły praktycznie w 99%. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt pod mail o.wojcik1985@interia.pl Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×