Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
macieywwa

nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć

Rekomendowane odpowiedzi

Wróciłem do domu nad ranem a ona czekała na mnie całą noc.

Martwiłam się, dlaczego nie zadzwoniłeś, co się dzieje Maciuś? Popatrzyłem na swojego anioła siedzącego na łóżku, ale nie byłem w stanie spojrzeć jej w oczy. Chodź do mnie kochanie powiedziała.

Moje ciało jakby samo zajęło miejsce przy mojej najdroższej. Złapała mnie delikatnie ale stanowczo obiema dłońmi za twarz i zadała pytanie: „ Co się stało, dlaczego jesteś taki dziwny?”

Coś w środku mnie rozdzierało mi serce. Tak bardzo ją kocham, jak nikogo na świecie! Nie potrafiłem jej okłamać, mogłem okłamywać samego siebie ale nie ją.

Ze łzami w oczach powiedziała: „Popatrz na mnie i powiedz bo martwię się o Ciebie”

Aga… nie wiem jak mam Ci to powiedzieć… jestem skończonym skurwielem… nie wiem jak mogłem to zrobić. „No mów w końcu”.

Aga, ja byłem z inną kobietą dzisiaj…

Jej ręce osunęły się z mojej twarzy bezwładnie na kolana, twarz zbladła, nie płakała, to był dla niej szok.

W jej oczach zobaczyłem coś dziwnego, coś czego nigdy wcześniej nie widziałem.

Nie umiem tego opisać ale to spojrzenie wdarło się w jednej chwili na samo dno mojej duszy. Wstała i podeszła do okna. „Dlaczego?”

Podszedłem do niej i łamiącym się głosem powiedziałem, że nie wiem. To była chwila, impuls, sam nie wiem dlaczego to zrobiłem, wiem, że nie zasługuję na Ciebie, zrozumiem jeżeli nie będziesz mnie chciała znać, wiem jak wielką krzywdę wyrządziłem Ci tym co zrobiłem.

„Dlaczego?” to ciche pytanie zabijało mnie jak nóż. Upadłem na kolana, złapałem ją za ręce, były zimne, zawsze miała zimne gdy się czegoś bała. Płakałem jak dziecko i prosiłem ją o wybaczenie.

Milczała jedynie łzy które płynęły jej po policzkach mówiły do mnie. Krzyczały wyraźniej niż jakiekolwiek słowa „Maciuś dlaczego?” W tych łzach było całe moje życie, które właśnie teraz płynęło dwoma strumieniami po jej policzkach i szyi.

Tak jakby razem z nimi wypływało wszystko co ma ze mną związek. Ona jest tak uczuciową i kruchą istotą, to musi być dla nie ogromny ciężar. Zawsze to do mnie uciekała z problemami a teraz…

A teraz to ja jestem problemem.

W tych łzach zawisła moja przyszłość. Bez słowa ubrała się i wyszła.

Straciłem ja.

Nie byłem w stanie wstać z podłogi, więc upadłem na nią. Nigdy w życiu nie czułem, że robię komuś tak wielką krzywdę jaką zrobiłem właśnie jej.

Nikt nie potrafił mnie tak rozśmieszyć jak ona, nikt poza nią nie potrafił sprawić, że płakałem i nikt nie potrafił mnie tak wyprowadzić z równowagi jak ona.

Jednego jestem pewny nie potrafię bez niej żyć, moje życie zaczęło się gdy ja poznałem a bez niej…

Aga zawsze lubi wsuwać we włosy kwiat tuż nad uchem, uwielbiam jak to robi, wygląda wtedy olśniewająco, tak jak na naszym pierwszym spotkaniu.

Dziś mi się śniła, tak realistycznie, że byłem zły kiedy się obudziłem. Nie wiem jaki jest dzisiaj dzień, która godzi, nic mnie to nie obchodzi a moje mieszkanie?

Nie przypomina mojego mieszkania tylko śmietnik, zsunąłem się na podłogę i śniłem na jawie, mówiłem do niej. Wziąłem kartkę i pisałem- to podobno dobra metoda na wyjście z dołka, komuś się wygadać a „papier wszystko przyjmie” jak mówią. Więc pisałem do niej, do Agnieszki:

Czy to otaczający świat się zmienił? Czy to nasze światy się zmieniły i nie potrafią mieć wspólnej płaszczyzny. Czy przechodząc za jakiś czas obok siebie będziemy na tyle silni żeby nie odwrócić wzroku i pozwolić poznać duszy twarz osoby niegdyś tak jej bliskiej.

Tak bliskiej, że wracające jej wspomnienie roztrzaskując się o naszą tarcze obojętności drżącą ręką smutku ściśnie nasze gardła i zamgli oczy. Tak dalekiej że zdającej się ukazać naszym oczom raz pierwszy. Twarzy innej. Twarzy innej? Czy spojrzeniu innemu.

Mijając się na parę kroków, zatrzymamy się w miejscu. Podniesiemy szybko wcześniej spuszczone głowy i odwrócimy przez ramię.

Wyminąwszy się tak jakbym ja przechodził na brzeg Twoich wspomnień o mnie a Ty mojej pamięci o Tobie. Anioł smutku staną pomiędzy nami. Tak, chyba dlatego się zatrzymaliśmy.

Jego rozpostarte pomiędzy nami potężne, białe skrzydła musiały swym powiewem obudzić smutek w głębinach naszych dusz.

Dlatego nasze ciała stanęły w miejscu jak solne posągi zaczarowane wzajemnym spojrzeniem. Słone łzy, sól na rany, słono zapłacić – wszystko boli!

I Anioł Smutku popatrzył w mą duszę. Jezu jak to boli! Odwrócił głową w Twoją stronę.

Dolna warga Ci zadrżała, a potem zobaczyłem łzę na Twoim policzku- słoną.

Pomiędzy brzegami wzajemnych o sobie wspomnień powstała przepaść. Dawno nie mieliśmy wspólnych wspomnień. Każde z nas miało swoje.

Ja poszedłem swoją drogą, Ty swoje drogi miej, czy skrzyżują kiedyś się, jeden Bóg tylko wie.

„Nikt nie wydaje się bardziej obcy niż ktoś, kogo się kiedyś kochało” napisał Erich Maria Remarque.

Wydaje się obcy! Ale jak? I podmuchem wiatru skrzydeł anioła wpadnijmy w przepaść nas dzielącą.

Jest! Wróciła! Siedziałem na podłodze pisząc swój list do niej, którego nigdy nie dostanie a ona właśnie weszła do mojego pokoju.

Aga: Cześć, przyszłam po rzeczy,

Ja: Aga………………..jasne

Aga: Maciuś jak Ty wyglądasz, co się z Tobą dzieje?

Ja: nic, wszystko dobrze, a co u Ciebie?

Aga: (w jej oczach zobaczyłem łzy a jej głos drżał) Jakoś sobie radzę, ale jest mi cholernie ciężko.

Ja: A może moglibyśmy… wiem, że po tym…

Aga: Jest mi ciężko i chcę Cię o coś Maciuś poprosić

Ja: proś o co chcesz

Aga: zapomnij o mnie

……………………………………..

Ja: Zawsze chciałem żebyś poprosiła mnie o coś niemożliwego… tak żebym mógł Ci pokazać jak bardzo Cię kocham. I teraz właśnie to zrobiłaś, poprosiłaś o niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdrada jest u niektórych ludzi niewybaczalna. Nawet jak kochają mocno, odchodzą bo to taki ból, mur, utrata nadziei. Też zrobiłam to raz jedyny, właśnie najukochańszej osobie. Do dziś dzień żałuję. Ty też będziesz jeszcze długo się z tym męczył. Sam sobie wbiłeś nóż w serce tą zdradą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Napiszę tylko tyle: nie wyobrażam sobie zdradzić ukochaną osobę. Nigdy tego nie zrobiłam, chociaż miałam ku temu okazje, chociaż nieraz byłam w opłakanym stanie psychicznym, chociaż nieraz byłam pijana. I nigdy tego nie zrobię. Skreślam znajomych, którzy to zrobili. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skreślam znajomych, którzy to zrobili.

Ja nie. To obiaza ich sumenie...nie moje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Skreślam znajomych, którzy to zrobili.

Ja nie. To obiaza ich sumenie...nie moje.

 

Owszem, ale to również świadczy o człowieku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

macieywwa, chyba lepiej jak juz sie to zrobi zachowac to dla siebie i samemu sie męczyc...jak sie juz powie...zjebie sie jakis czas drugiej osobie...która tez cierpi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
macieywwa, chyba lepiej jak juz sie to zrobi zachowac to dla siebie i samemu sie męczyc...jak sie juz powie...zjebie sie jakis czas drugiej osobie...która tez cierpi

 

:shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jasne... nie kumplowalabym sie raczej z notorycznym bzykczem ale z kims komu zdarzylo sie raz owszem. Nie przestal byc moim dobrym kumplem o ile wobec mnie bylby w porzadku. Kazdemu zdarza sie robic rzeczy glupie i podle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja nie chciałbym wiedziec ze ktos mnie zdradził...wiem co by sie ze mna działo

kiedys powiedziałem przyjacielowi ktorego zdradzała zona wszyscy wiedzieli prócz niego- i wiem jak to sie skonczyło....rozwód.....i straciłem przyjaciela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem zdania, że jeśli ma wypłynąć, to lepiej wcześniej niż później.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Potrafilibyście wybaczyć zdradę?

Poza tym zdrada to nie jakiś przypadek, czy coś, co wyszło niechcący....to jest czyn świadomy

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
potrafilibyście wybaczyć zdradę?

tego chyba nikt nie wie dopóki mu się to nie przydarzy. Wcześniej to może się tylko wydawać że tak albo nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja raz wybaczylam, ale i tak nic z tego dobrego nie wyszlo wiec uwazam, ze po takim ciosie wszystko jest juz inne niz bylo wczesniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Variable, ze po takim ciosie wszystko jest juz inne niz bylo wczesniej.

 

:cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
macieywwa, chyba lepiej jak juz sie to zrobi zachowac to dla siebie i samemu sie męczyc...jak sie juz powie...zjebie sie jakis czas drugiej osobie...która tez cierpi

Uwzasz ze lepiej nic nie mówic i dalej przyprawiac swojej "najukochańszej" osobie rogi? I tak predzej czy poxniej to wyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

uwazam ze lepiej odejsc niz zjebac komus życie i tyle w temacie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

comatom, zgadzam się z Tobą. Z szacunku do tej osoby należałoby po takim czynie odejść nie mówiąc co się zrobiło. To straszna krzywda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No jasne... nie kumplowalabym sie raczej z notorycznym bzykczem ale z kims komu zdarzylo sie raz owszem. Nie przestal byc moim dobrym kumplem o ile wobec mnie bylby w porzadku. Kazdemu zdarza sie robic rzeczy glupie i podle

Dziwne że mówi to osoba, która ciągle się mnie przyczepia na łamach forum posądzajac o jakies seksulane przygody z forumowiczami, których to nigdy nie miałam 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dziwne że mówi to osoba, która ciągle się mnie przyczepia na łamach forum posądzajac o jakies seksulane przygody z forumowiczami, których to nigdy nie miałam

I znów zaczynasz prowokować. Daruj sobie te personalne wycieczki i trzymaj się tematu, bo to zaczyna wkur.wiać, gdy w każdym temacie kręcisz aferę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
comatom, zgadzam się z Tobą. Z szacunku do tej osoby należałoby po takim czynie odejść nie mówiąc co się zrobiło. To straszna krzywda.

 

Zostawiając tak wielkie niedomówienie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pewnie do końca moich dni bedzie mi wypominać swoje wyimagonowane głupoty.

 

Tomcio Nerwica, nie twój interes narcyzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

najlepiej w ogóle nie zdradzać i po problemie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cała opisana sytuacja jest prawdziwa, wydarzyła sie gdy miałem 25 lat, czyli dawno temu. To była moja pierwsza młodzieńcza miłosc.

.Od tamtej pory przyrzekłem sobie, nigdy więcej takich głupot. Nie wiem jak teraz wyglądałoby moje życie, gdyby nie tamta noc w klubie, nigdy już tego nie dowiem się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×