Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Mam też problemy finansowe, ale te są dużo łatwiejsze do pokonania. Samotność to szczególnie dojmujące cholerstwo, które trudno pokonać.

 

Chyba że się mylę...?

 

Nie mylisz się samotność jest możliwa tylko do pokonania jak się znajdzie osobę lub osoby które zaakceptują drugiego człowieka w moim przypadku z chorobą która bardzo zmienia człowieka. Wszystko inne wydaje się błahe choć takie nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JERZY62, tez tak myślę.

 

wieslawpas, jestem ciekaw z czego ta twoja samotność wynika. Ponieważ ja miałem tak że moje lęki i konflikty wewnętrzne skutecznie mnie oddzielały od ludzi nawet jeżeli byłem blisko nich. Lęki chyba potrafią zablokować kontakt z samym sobą. A jak nie ma kontaktu z samym sobą to i raczej z ludźmi będzie trudno się dogadać, raczej gadać można, ale nie będzie tego połączenia kt9re daje satysfakcję.

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam w tej chwili zespół lękowo-depresyjny. Trzy tygodnie temu byłem przeważnie rozdrażniony. Nie wiem co robić..

 

Nie chciałem wracać na oddział dzienny i sobie prowadziłem poszedłem do cowworkingu. I jakoś daję radę.

Ale co zrobić z popołudniami? Myślę zapisać się na angielski 2 x w tygodniu. Do tego jest jeszcze kurs pisania, co mnie ciekawi.

 

Mogę pójść na oddział popołudniowy, ale tego chcę uniknąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Neon po prostu Karol wyszedł dwa tygodnie temu ze szpitala urwał kontakt. Miał dzwonić z nowego numeru bo stary mu się skończył i nie dzwoni. A przecież ja z nim widziałem się codzienie przez pół roku. No i jak teraz go nie ma to jest pusta i samotność.

 

Lęki odgradzają mnie od kontaktu z innymi ludźmi bo trochę się ich boję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wieslawpas, myślę że Karol nie jest problemem. Ale rozumiem ciebie jeżeli mieszkasz sam i nie masz kontaktu z rodziną. I coś cię blokuje przed związkiem z kobietą. Każdy targa swój krzyż.

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moze opwiem pokrotce moje zderzenie z rzeczywistoscia poza zmyslowa

lat temu 20 bolaly mię okrutnie nogi. wyniki dobre, rentgeny dobre, a bol bardzo silny.

udalam sie na kilkanascie sesji bioenergoterapeutycznych, spokojna ze dobrze czynię i po paru miesiacach bol ustapil.

zaczelam jednak odczuwac niejako w zamian niepokoj, lęk, rozdraznienie

te zas tak uprzykrzyły mi zycie ze poprosilam o modlitwe ksiedza egzorcyste

i dopiero poczulam sie dobrze na ciele i duchu :105:

Wierzę w Twoje świadectwo :great:

 

No ja w cuda nie wierzę, cud byłby wtedy jakby ktoś nogi nie miał a ksiądz się nad nim pomodlił i mu noga odrosła. Ale jeszcze takich cudów nie było.

Był taki udokumentowany przypadek medyczny chyba z XVII wieku :great:

 

cyklopka, Popisz, jak w pracy? Jak się czujesz?

Cały czas mamy szkolenia, idzie nam różnie, potrzeba czasu i praktyki. Ale osoby szkolące są bardzo życzliwe.

 

W związku ze zmianami w życiu zawodowym, osobistym i wszelkim innym odczuwam silne lęki, mimo że to zmiany w dobrym kierunku :why:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bioenergoterapia? No ludzie.. Opamiętajcie się! Twórcą tego szarlataństwa był Mesmer żyjący w XVIII w. Początkowo w "leczeniu" stosował zwykłe magnesy, a swoją koncepcyjkę określił mianem "magnetyzmu zwierzęcego". Ta cała bioenergia, bioprądy i inne bio-głupoty to najzwyklejsze w świecie brednie.

 

Egzorcyzmy to kolejna niedorzeczność..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bioenergoterapia? No ludzie.. Opamiętajcie się! Twórcą tego szarlataństwa był Mesmer żyjący w XVIII w. Początkowo w "leczeniu" stosował zwykłe magnesy, a swoją koncepcyjkę określił mianem "magnetyzmu zwierzęcego". Ta cała bioenergia, bioprądy i inne bio-głupoty to najzwyklejsze w świecie brednie.

 

Egzorcyzmy to kolejna niedorzeczność..

 

Jednak na niektórych działa na zasadzie placebo. Co ciekawe niektóre antydepresanty mają skuteczność zbliżoną do placebo właśnie. To samo jest zresztą z homeopatią.

Wszystko, czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×