Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

JERZY62, No niektórzy biorą na wyciszenie ( bo serducho wtedy tak nie zap....), ja nie mogę, bo niestety obniżają ciśnienie i zaliczam zgon. Teraz jest sytuacja wyjątkowa, bo nie mogłam się nawet wysłowić, tak mi serce łomotało, jakbym biegła sprintem.

 

Ḍryāgan, grunt, że jest lepiej, choć ciut... Też zaglądam za wieściami od Caricy.

 

tosia_j, Heloł! A jak Ty dzisiaj się czujesz, wszak roztrząsamy dziś nasz stan ogólny, trzeba też się ujawnić... ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JERZY62, Purpurowy, cześć Chłopaki! Marcin poproś o mirtę na spanie, jeno tyje się po niej, bo wilczy apetyt na słodycze.

Cześć.

jeno tyje się po niej, bo wilczy apetyt na słodycze.

I to mnie skutecznie zniechęciło. :-|

Caricia Milica już na wolności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nathaliee, właśnie, może coś o sobie dwa słowa...

 

Czy tylko mi się wydaje, czy robicie mi wyrzuty? :P

 

Mam na imię Julia, mam 18 lat, w tym roku zdaję maturę i mam podejrzenie borderline. Miło was poznać!

 

Byłam dzisiaj u psychiatry i powiedział, że prześle mi jakieś testy mailem, miał ktoś coś takiego? D:

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dzwonio :(:(:(

 

Istnieją dwie opcje:

1. Albo ta druga dziewczyna była wygadana i/lub była skierowana z urzędu pracy, co daje jakieś dofinansowanie do stażu.

2. Albo dogrywajo jakieś formalności z filią i zadzwonio tylko wtedy, kiedy się nie będę spodziewać np. o dziewiątej wieczór, albo rano jak będę spała, albo po jutrze, jak już stracę nadzieję (w pierwszej mojej "pracy" mówili, że jak nie zadzwonią w ciągu dwóch dni to znaczy, że nie, a zadzwonili po tygodniu).

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, A nie przeszło, łeb ćmi, ale trudno, są gorsze rzeczy... :bezradny:

Ja sobie poziom cukru ustabilizowałam ptysiem z bitą śmietaną... :mhm:

 

tosia_j, jest mi trudno nie odnotowywać swojego stanu fizycznego, ale to nerwicowe. :roll: I tak uważam, że zrobiłam duże postępy.

 

cyklopka - i co, zadzwonił?

 

Purpurowy, Dzięki za news o Caricy.

 

Karolina66, :papa: Mam nadzieję, że weekend będzie ładny, bo też muszę jesienne prace dokończyć. Troszkę lepiej się czujesz?

 

Nathaliee, Na pierwszym spotkaniu z moim doktorem dostałam sryliard stron testu, musiałam przynieść na następne spotkanie.

 

Dziś mi się przez biuro przewinęło sporo ludzi, jedna osoba tylko nie narzekała na ból łba i zamulenie, ale za to posmęciła jaki dodoopny dzień. :roll: Albo jesteśmy narodem narzekającym, albo dziś faktycznie był jakiś dzień ze złą energią.

Nabyłam dziś maseczkę z kwasem, zaaplikowałam i piecze mnie teraz buzia... No ale cóż, dla piękności wiele się zniesie. ;) ( bo ja to już jestem w piżamie...)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyklopko , nie zniechęcaj się - zadzwonią!

Mówił, że dzisiaj zadzwoni :-| Najgorzej by było, jakby jednak poszło o to, że nie jestem wygadana w oficjalnych sytuacjach, bo on mówił, mówił, mówił, a ja mu nie przerywałam :bezradny:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolina66, Też obskubanie tujki ( wyhodowałam sobie potwora kilku metrowego :roll: , kombinuję jak ją zgrabnie uciąć w połowie), przycięcie bzu, ostatnie odchwaszczanie, ostateczna decyzja nad losem leszczyny, porządek z pojemnikami po pomidorach... Pewnie coś się jeszcze znajdzie.

 

cyklopka, Ale to chyba dobrze, że nie przerywałaś... :bezradny:

Przecież niekoniecznie coś zrobiliśmy źle, choć to jest pierwsza myśl, może być powodów sto od nas niezależnych, dlaczego nie zostaliśmy wybrani. Ale co my tu gdybamy, przecież jeszcze nic nie wiadomo.

 

Carica Milica, Witaj w domu! Moim zdaniem jutro wstań i pomyśl, co masz ochotę robić - spacer, szopping, kawkowanie, uczelnia?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie:********

Jakoz e malo teraz mam ochoty na pisanie stad moje milczenie. Zreszta sporo spraw na glowie.

Zbieramy pieniazki dla Ani na leczenie w Londynie . tam daja duze szanse na przezycie ludziom z takim rakiem i wieloprzerzutami. Potrzeba nam zebrac 98 tysiecy zlotych na nasze , mamy poki co okolo 30. A czas ucieka...

 

Udalo mi sie zalatwic z Gup dofinansowanie dos tanowiska pracy i teraz szukam fundacji ktora mnie przyjmie z taka oferta:) Z glodu jednak nie zemre bo wracam na starych warunkach tych sprzed stazu do mojej pracy. Bede miala tylko zamiast warsztatow kursy --- j . a ng i tworzenie stron www. Plus praca kilka dni w tygodniu.

I szukanie dalej pracy stalej . Mam nadzieje ze w koncu mi sie uda.

 

 

Jestem strasznie wyczerpana tymi sprawami a glownie choroba Ani.

Niestety sie okazalo ze tutaj lekarze podali jej zla chemie --- stad rak poszedl do przodu i zrobil przerzut do mozgu...

 

Ciesze sie ze Carica juz w domku :great::great::great:

 

 

cyklopka, moze jeszcze zadzwonia. Widzisz jak mi idzie zalatwianie pracy , stazu czy czegos zarobkowego... jak po grudzie ale w koncu cos tam sie udaje , moze niekoniecznie to co byloby moim marzeniem no ale ....nie jest najgorzej.

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, No mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, bo słabo się pracuje z wybuchającym łbem. ;)

Życzę Ci jutro dzionka w dobrej formie.

Ja się cieszę, że jutro nie kończę pracy po nocy, to już zawsze coś.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

platek rozy, wcale Ci się nie dziwię, że nie masz ochoty na pisanie. Zaangażowałaś się w pomoc Ani i chwała Ci za to, a to wyczerpujące zajęcie.

Ciszę się, że brniesz do przodu w załatwianiu pracy i masz już jakieś efekty... sama wiesz, że oprócz pieniążków to także super terapia dla nas i konieczność.

Dzielna jesteś w tym wszystkim :great:

 

kosmostrada, dzięki Kosmuniu, Tobie też dobrego wtorku i tygodnia całego. :D

 

Właśnie Płatku , bardzo dzielna jesteś!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×